Monika Magoska-Suchar "Maestro" - recenzja książki

 Współpraca recenzencka 

Monika Magoska-Suchar "Maestro" - recenzja książki

Na każdą książkę Moniki Magoski - Suchar czekam z utęsknieniem. Odkąd poznałam jej twórczość z wielką chęcią sięgam po kolejne powieści, które napisze. Na trzeci tom serii "Symfonia zmysłów" nie musiałam zbyt długo czekać, ale później los sprawił, że książka musiała  poczekać na mnie. Dziś jestem po lekturze i chcę Wam pokrótce o niej opowiedzieć.


Zanim jednak przejdę do swoich przemyśleń na temat zakończenia serii, chciałabym zostawić Wam opis pochodzący od wydawnictwa:

Czy ich serca nadal biją w jednym rytmie? Finałowy tom serii Symfonia zmysłów Moniki Magoski-Suchar.

Dla zakazanego romansu z profesorem Stella zaryzykowała wszystko – swoją karierę, opinię w środowisku muzycznym i relację z ojcem. Mężczyzna prowadził jednak przebiegłą, bezlitosną grę i wykorzystał jej zaufanie. Miłość do Cesare’a ujawniła też przed Stellą jej własną mroczną stronę. Może się wydawać, że popełniła największy błąd życia.

Wyrzucona z prestiżowej uczelni, zostaje zmuszona przez ojca do podjęcia nauki w szkole z internatem we Francji. Niestety nowo poznane osoby sprowadzają na nią poważne kłopoty. Jedynym, który może jej pomóc, jest Cesare. Ale czy mężczyzna tym razem naprawdę przychodzi do niej wyłącznie w roli wybawcy?

Wplątana w grę pomiędzy ojcem a bezwzględnym ukochanym, musi zdecydować, komu powinna zaufać. Rozsądek każe jej trzymać się z daleka od Cesare’a, ale tylko on jest w stanie zrozumieć ambicje Stelli, zaspokoić jej pragnienia i wprowadzić serce w hipnotyczny rytm…

Maestro. Symfonia zmysłów. Tom 3 Moniki Magoski-Suchar to pełna namiętnych scen historia, która spodoba się wszystkim fankom niejednoznacznych i pełnych skonfliktowanych uczuć relacji miłosnych. Rozpal swoje zmysły i odkryj prawdziwe pożądanie w świecie pełnym muzycznych uniesień.

Czujecie nutkę zaciekawienia? Ja czytając ten opis nie mogłam doczekać się, aż będę miała w rękach ten finałowy tom serii. co otrzymałam wewnątrz? Jak autorka poradziła sobie z zakończeniem historii tych dwojga?


Monika Magoska-Suchar "Maestro" - recenzja książki


Stella żyje z dnia na dzień. Została uwięziona w szkole z internatem prowadzonej przez siostry zakonne. Nie ma żadnego kontaktu ze światem zewnętrznym, a wszystkie jej prywatne rzeczy zostały skonfiskowane na wejściu. To życie można nazwać gehenną, a sprzeczne uczucia, które tlą się w sercu naszej bohaterki są jak oliwa dolewana do ognia. Kiedy kolejny raz zostaje wezwana na dywanik do siostry przełożonej, na korytarzu pod gabinetem poznaje jedną z uczennic i zostaje zaproszona na tajemnicze wyjście poza bramy szkoły. Stella godzi się i ma nadzieję, że w końcu przez chwilę będzie mogła zapomnieć o problemach i cieszyć się chwilą. Czy wyjście z nową koleżanką okaże się tym, co sobie wyobrażała? Czy Stella jest w niebezpieczeństwie? Jak zakończy się ten wieczór?

Ceasare od zniknięcia Stelli robi wszystko, aby odnaleźć ukochaną. Nie wrócił na uczelnię, wynajął detektywa, który ma pomóc mu znaleźć jakikolwiek ślad po dziewczynie. Kiedy udaje mu się coś znaleźć, wyrusza do Francji i tam realizuje swój plan. Mężczyzna jest zdeterminowany, aby zabrać z tego okropnego miejsca swoją ukochaną i zapewnić jej życie, o jakim nie śniła. Czy coś stanie mu na drodze do realizacji tego planu? Jak zareaguje na jego widok Stella? Czy Ceasare ma jeszcze szanse na odbudowanie ich relacji?


Monika Magoska-Suchar "Maestro" - recenzja książki


Przyznam szczerze, że w tej części autorka nieźle namieszała. Wydarzenia, których kompletnie się nie spodziewałam pojawiają się na każdym możliwym kroku. Kiedy wydaje się, że wszystko jest już na dobrej drodze, znowu pojawia się coś, co zaburza spokój zakochanych. Skrywane od dawna tajemnice wciąż nie zostały ujawnione i kiełkują z kartki na kartkę, aby nagle wyrosły z tego wielkie kłopoty. Monika Magoska - Suchar nie byłaby sobą, gdyby zostawiła bohaterów w spokojnym i bezproblemowym życiu. Zafundowała Stelli masę przeżyć i rzuciła jej wiele kłód pod nogi, ale czy bohaterka da radę i kolejny raz się podniesie? Ceasare zaskoczył mnie swoją niespodzianką dla ukochanej, ale czy to, co dla niej zrobił nie jest przypadkiem grą i dawno zaplanowaną zemstą? Cóż takiego ukrywa i co łączyło go z matką Stelli? Jak naprawdę nazywa się mężczyzna? Jak zakończy się historia zakochanych?

Nie będę Wam zdradzać żądnych szczegółów, ale powiem, że jeśli lubicie książki z wątkiem erotycznym i dużą różnicą wieku, to ta seria z pewnością przypadnie Wam do gustu. "Maestro", to świetne zakończenie cyklu "Symfonia zmysłów" i dopełnienie dwóch poprzednich tomów. Autorka wyjaśniła tutaj tajemnice i odkryła wszystkie karty. Czy bohaterowie zdecydują się na ryzyko i pójdą wspólną drogą? A może jednak los postanowił ich rozdzielić po wyjawieniu najbardziej skrywanego sekretu? 

Dziękuję wydawnictwu Niegrzeczne Książki za egzemplarz do recenzji. Dziękuję też autorce za kolejną dawkę niesamowitych przeżyć podczas lektury. Monika! Jesteś wspaniała! Pisz dalej :).

A Wy, znacie serię "Symfonia zmysłów" Moniki Magoski - Suchar?

Monika Magoska-Suchar "Profesor" - recenzja książki

 Współpraca barterowa / promocja 

Monika Magoska-Suchar "Profesor" - recenzja książki

Jakiś czas temu mieliście okazję zapoznać się z moją recenzją książki "Promotor", która zrobiła na mnie wrażenie. Dziś przyszedł czas na moją opinię o kolejnym tomie serii "Symfonia zmysłów" Moniki Magoska-Suchar i książki "Profesor". 


Nie wiem czy pamiętacie, ale Monika należy do autorek, po której książki sięgam kiedy tylko pojawi się jakaś nowość. Mam do tej kobiety sentyment, bardzo lubię z nią rozmawiać, a jej powieści sprawiają, że zapominam o całym świecie i otaczających mnie problemach. Tym razem książkę, o której chcę opowiedzieć otrzymałam do recenzji od wydawnictwa, za co kolejny raz bardzo dziękuję. Promotor zrobił na mnie ogromne wrażenie i nie mogłam doczekać się kontynuacji. Cieszę się, że autorka nie kazała nam długo czekać i w końcu ją mam. Zanim jednak dowiecie się co myślę o drugim tomie serii Symfonia zmysłów, zostawiam Wam opis, abyście mogli chociaż troszkę poznać jej fabułę:

Złamał jej serce, ale nie zdołał uciszyć mrocznej melodii w jej duszy.

Namiętny romans z nauczycielem zakończył się dla Stelli fatalnie. Profesor, któremu zaufała i pozwoliła wprowadzić się do świata zmysłowych przyjemności, porzucił ją i wyjechał bez słowa wyjaśnienia. Być może Stella nie ma już szans na odzyskanie miłości Cesare’a, ale na pewno należy jej się chociaż jedno – prawda. W celu uzyskania odpowiedzi wyrusza na poszukiwania dawnego ukochanego.

Cesare Elaclaire wykłada obecnie w elitarnej Juilliard School w Nowym Jorku, szkole dla wybitnie uzdolnionych muzyków. Kiedy do grona jego studentów dołącza Stella, profesor stara się ją ignorować. Ale co tak naprawdę próbuje ukryć pod maską wrogości i obojętności?

Rozsądek podpowiada Stelli, że gra z tym mężczyzną nie może skończyć się dobrze dla nikogo. Wciąż pragnie jednak profesora i nie potrafi zrezygnować z uczucia do niego. Czy z relacji od początku obciążonej kłamstwem i żądzą zemsty może narodzić się miłość? A może to tylko burza zmysłów, która przeminie tak gwałtownie, jak się pojawiła?


Monika Magoska-Suchar "Profesor" - recenzja książki


Zakończenie pierwszego tomu pozostawiło w mojej głowie dziurę i czekałam, aż autorka zacznie mi ją wypełniać następnymi wydarzeniami. Kompletnie nie wiedziałam jak to wszystko się potoczy i byłam ciekawa co dalej.

Stella postanowiła walczyć o uczucie, które tak naprawdę dopiero zaczęło się rozwijać gdy Elaclaire nagle zniknął. Wszystko dokładnie przemyślała i zaczęła wcielać w życie swój plan. Podstępem udało jej się dostać do szkoły w Paryżu, a w międzyczasie załatwiła sobie lot z Francji do Nowego Jorku, a wszystko to w tajemnicy przed jej ojcem i całym otoczeniem. Postanowiła, że spróbuje zawalczyć o miejsce w uczelni, na której wykłada jej ukochany, a przy okazji zawalczyć o uczucie, które się między nimi pojawiło. Dziewczyna pragnie wyjaśnić nagłe zniknięcie Cesare'a, porzucenie i wyjazd do Stanów. Jest zdeterminowana i nie boi się stawiać na swoim. Czy uda jej się dostać na tak prestiżową uczelnię bez pomocy i wpływów ojca? Czy Elaclaire będzie umiał spojrzeć jej w oczy? Co takiego spowodowało, że gwałtownie wyjechał i zniknął z jej życia? Czy ten związek ma szanse na przetrwanie?

Jak wspominałam w mojej recenzji pierwszego tomu, bardzo lubię historie, w których między kochankami jest spora różnica wieku. To takie spotkanie dwóch różnych światów, charakterów i zachowań, które sprawia, że poznawanie ich staje się niezwykle fascynujące. Stella to młoda dziewczyna, która tak naprawdę o prawdziwym życiu nie wiedziała niczego, a Ceasare to doświadczony mężczyzna po przejściach. Spotkanie tak różnych dwóch światów jest przeważnie bardzo elektryzujące i pełne skrajnych emocji, więc nie ma mowy o nudzie. W tym tomie byłam bardzo ciekawa zachowania Elaclaire'a względem naszej bohaterki, zastanawiałam się czy powie jej co spowodowało jego nagły wyjazd i czy będzie z nią szczery. Ich spotkanie było pełne emocji i zupełnie inne niż się spodziewałam. Autorka bardzo mnie zaskoczyła obrotem spraw i wszystko potoczyło się tak, że zupełnie zapomniałam o wyjaśnieniach, podobnie jak Stella. 

Co mnie urzekło w historii tych dwojga? Mimo że wszystko zaczynało się układać, to co chwila pojawiały się jakieś "atrakcje", które urozmaicały całość. Książka więc nie stała się nudną historią o zakazanym uczuciu, ale czymś, co nie pozwalało odłożyć się na później. Monika Magoska-Suchar zaskoczyła mnie zakończeniem, szczególnie zachowaniem naszej bohaterki, która w końcu stała się dojrzałą kobietą, która wie czego chce, ale ma też swoje granice, które ktoś przekroczył i poniesie za to konsekwencje. Jakie? O tym zapewne dowiem się w kolejnym tomie, który już niebawem pojawi się w księgarniach. Przyznam szczerze, że jestem niesamowicie ciekawa jak to wszystko się potoczy i jak wydarzenia z drugiego tomu wpłyną na ten trzeci. 

Dziękuję autorce jak i wydawnictwu za zaufanie i możliwość recenzji tej książki. Z pewnością pozwoliła mi ona w pełni się zrelaksować i przeżyć tyle różnych emocji, które do dziś się we mnie "kotłują". Nie mogę doczekać się finału.

Monika Magoska-Suchar "Promotor" - recenzja książki

 

Monika Magoska-Suchar "Promotor" - recenzja książki

Monika Magoska-Suchar to autorka, po której książki sięgam z przyjemnością. W dzisiejszym wpisie chcę opowiedzieć Wam o pierwszym tomie serii "Symfonia zmysłów" pt. "Promotor". Czy autorce udało się wciągnąć mnie do swojego świata? Co myślę o bohaterach? O tym dowiecie się we wpisie.


Jak wiecie, recenzuję książki od pewnego czasu. Czasami zamawiam je dzięki współpracom z wydawnictwami, a czasami są to pozycje, które kupiłam sama. Tak było w tym przypadku. Kiedy trwały nabory do recenzji tej książki, w moim życiu trwał dość kiepski czas i nie zgłaszałam swojej kandydatury. Nie mogłam jednak przejść obojętnie obok nowej pozycji Moniki, więc kupiłam książkę bezpośrednio od niej. W mojej biblioteczce są prawie wszystkie pozycje tej autorki i mocno jej kibicuję. "Promotor" musiał przeleżeć swoje na półce, bo miałam trochę książek do nadrobienia. Kiedy wzięłam go do ręki i zaczęłam czytać - przepadłam. Czemu? O tym za chwilę. Zanim dowiecie się co myślę o tej historii, zostawiam opis od wydawcy:

On poruszył w niej strunę, o której istnieniu nie miała pojęcia.

Stella Adano jest studentką elitarnej uczelni muzycznej Accademia Nazionale di Santa Cecilia. Ma niezwykły talent do gry na wiolonczeli. Kiedy jednak na jej drodze staje ekscentryczny profesor Cesare Elaclaire, okazuje się, że najwyraźniej wcale nie jest tak zdolna, jak jej się do tej pory wydawało. A może genialny, ale także pełen mrocznych sekretów nauczyciel celowo stawia przed nią wymagana niemożliwe do spełnienia?

Pokręcona relacja uczennicy i profesora od samego początku skazana jest na niepowodzenie – zakazany romans w murach akademii nie ma prawa skończyć się dobrze. Zwłaszcza jeśli doprowadzają do niego nie tylko wspólna miłość do muzyki i wielka namiętność, ale także wielowarstwowe intrygi i podstępne plany.

On ma prestiż, władzę i doświadczenie, ona – talent, urok i niepohamowany temperament. Ich spotkanie będzie jak huragan, a przecież to dopiero pierwsze takty…

Przyznam się bez bicia, że lubię sięgać po pozycje z zakazanymi romansami, dużą różnicą wieku i tym podobnych. Zawsze ciekawi mnie, jak autor ukaże bohaterów i czy różnica wieku będzie dostrzegana wyłącznie na poziomie wyglądu, czy też w ich charakterach. Jak Monika Magoska-Suchar poradziła sobie z tym zadaniem? 


Monika Magoska-Suchar "Promotor" - recenzja książki

Monika Magoska-Suchar "Promotor" - recenzja książki


Stella Adano jest córką wielkiego maestro, uwielbianego na całym świecie. Mieszka w potężnej willi, do szkoły wozi ją służba, materialnie niczego jej nie brakuje, a dodatkowo jest najlepszą studentką. Na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że ma idealne życie, o którym niejedna osoba marzy. Jest jednak jedno ale. Poza wyjściami na uczelnię, nie ma życia jak jej rówieśniczki. Po zajęciach doskonali swoje umiejętności gry na wiolonczeli i czasami wychodzi z ojcem na kolacje do jego znajomych. Nie może spotykać się z przyjaciółmi i żyć po swojemu, mimo że ma już skończone 20 lat. Ojciec narzuca jej także związek z synem znajomych, ale dziewczyna nie chce się zgodzić. Jest zamknięta w złotej klatce i o niczym więcej nie marzy, jak swobodzie, wolności i bycia z dala od swojego wymagającego ojca. Czy jest to możliwe?

Cesare Elaclaire do Italii pojawił się nagle i bez zapowiedzi. Przyleciał z Nowego Jorku, jest jednym ze sponsorów uczelni, w której studiuje Stella, a teraz zaczyna tam pracę jako wykładowca. Ekscentryczny, tajemniczy i niezwykle pociągający. Na pierwszym spotkaniu ze Stellą miesza jej talent z błotem i upokarza przed resztą studentów. Czy dziewczyna faktycznie jest tak słaba w graniu na wiolonczeli? Czy jej wysokie oceny pojawiły się dzięki znajomościom jej ojca? A może Elaclaire ma jakiś ukryty cel i specjalnie uprzykrza życie naszej bohaterki? Czy Stella udowodni, że jest dobra w tym co robi? Kim jest Cesare? 

Już po przeczytaniu kilku pierwszych stron w głowie pojawiają się pytania, na które chciałoby się znać odpowiedź natychmiast. Monika Magoska-Suchar potrafi stworzyć bohaterów, którzy mają w sobie pewien magnetyzm i są bardzo intrygujący. Tak jest w przypadku Cesara, który od początku wydał mi się kimś wartym uwagi. Skrywający tajemnice, bezczelny, mroczny, stawiający na swoim mężczyzna sprawił, że natychmiast chciałam go przejrzeć i dowiedzieć się, jaki ma plan. Kiedy już do tego doszło, pojawiły się kolejne niewiadome. To niezwykłe, bo dawno nie trafiłam na książkę, w której bohater tak mocno mnie zaciekawił. Bezsprzecznie jest postacią bardzo wyrazistą i zapadającą w pamięć. 

Stella wydała mi się dziewczyną, która źle się czuje w swoim życiu i pragnie zmian, których bardzo się boi. Od dziecka wpajano jej, że ma być najlepsza w tym co robi, dzięki czemu ma w sobie siłę i za wszelką cenę chce udowodnić, że taka jest. Może jest trochę niedojrzała, ma w sobie coś z małego dziecka, ale w tym wieku chyba wszyscy tacy byliśmy. Jest trzymana pod kloszem, nigdy nie całowała się z mężczyzną, nigdy nawet nie była na dyskotece, więc nie dziwi mnie fakt, że marzy o wolności, ale czuje ogromny strach. Czy dziewczyna w końcu zacznie stawiać się swojemu ojcu? Jak jej relacja z promotorem wpłynie na jej dotychczasowe życie? Czy związek z dużo starszym mężczyzną może się udać?

Tak naprawdę nie wiem, co mogę Wam napisać, żeby nie zdradzić Wam treści. Bardzo podoba mi się pomysł na fabułę i rozwinięcie jej w sposób, jaki zrobiła to autorka. W książce dzieje się sporo, wszystko ma odpowiednie tempo, nie wieje nudą, a sceny łóżkowe nie są odrzucające, co się w erotykach zdarza. Monika potrafi tę bliskość opisać tak, jakby to była symfonia. Czyta się to naprawdę przyjemnie, a wyobraźnia tylko podsyca ten taniec zmysłów. Dlatego też moim zdaniem nazwa serii idealnie pasuje do tego, co kryje się w środku. 

Dostajemy tu ciekawą historię młodej kobiety, pełną pasji i zaangażowania w to, co robi. Poznamy jej przeszłość, plany, sposób myślenia i postrzegania świata. Dodatkowo dostaniemy też tajemniczą męską postać, którą chce się poznać, ale autorka nam tego nie ułatwi, bo tak naprawdę nie otrzymamy w tym tomie odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące jego osoby. Relacja między bohaterami jest nietypowa. Mogłabym rzec, że jest tu motyw hate-love, ale o tym powinniście przekonać się sami. Między Cesarem a Stellą aż iskrzy - pojawiają się przeróżne emocje - od złości po namiętność. Ich spotkania przeradzają się w coś, czego mężczyzna nie miał w planach i sam jest zszokowany uczuciami, które się w nim pojawiają. Czy Cesar da się ponieść tej melodii? A co, jeśli ktoś dowie się, jakie miał plany? Jak relacja pary wpłynie na przyszłość Stelli?

Tego Wam nie powiem. Musicie samodzielnie przekonać się, co takiego zaserwowała bohaterom autorka. Jestem pod wrażeniem tej historii i nie mogę doczekać się kolejnego tomu, a ten, właśnie wczoraj pojawił się w moim domu. Obiecuję, że wrócę niebawem z jego recenzją. 

Znacie twórczość Moniki? A może macie za sobą lekturę "Promotora"? Jak podoba się Wam ta seria?

ZAKUP WŁASNY

Monika Skabara "Hope. Przysięga" - przedpremierowa recenzja książki

Reklama - współpraca z Wydawnictwem Niegrzeczne Książki

Monika Skabara "Hope. Przysięga" - przedpremierowa recenzja książki

Monika Skabara to autorka, po której książki mogę sięgać w ciemno. Do jej twórczości mam ogromny sentyment i uwielbiam w niej to, że każda jej powieść niesie ze sobą jakieś przesłanie. Bardzo czekałam na kontynuację losów bohaterki o imieniu Hope i w końcu miałam okazję je poznać. Co takiego zafundowała jej autorka?


Zanim przejdę do swojej recenzji muszę napisać, że Monika Skabara to zdecydowanie moja ulubiona autorka. Za każdym razem bardzo mnie zaskakuje i muszę podnosić szczękę z podłogi. Każda jej książka jest inna i czuć od nich powiew świeżości. Nie znajdziecie w nich sielanek czy powtarzalnych schematów. Dostaniecie prawdziwe, nie koniecznie szczęśliwe życie i problemy bohaterów. Właśnie to w tych książkach uwielbiam, ponieważ są to historie, które łudząco przypominają prawdziwe opowieści kogoś po przejściach. Czytając je, za każdym razem mam wrażenie, że razem z bohaterami przeżywam pokazane tam wydarzenia i odczuwam wszystkie emocje razem z nimi. Monika - chylę czoło i cieszę się, że nasze drogi się skrzyżowały, dzięki czemu mogę poznawać tak wspaniałe, niosące przesłanie historie. Jesteś wspaniała!

Co znajdziemy w drugiej części "Hope. Przysięga"? O tym za chwilę. Najpierw, tradycyjnie już, zostawiam Wam opis pochodzący od wydawcy.

Nic nie daje więcej siły do walki niż miłość

Hope sądziła, że odnalazła sens życia w Pilot Point. Powróciła do jedynego miejsca, w którym czuła się bezpieczna w dzieciństwie, poznała nowych przyjaciół, a dzięki Jaxowi znów otworzyła się na uczucia. Niewiele później jej świat znów obrócił się jednak w gruzy. Czy po kolejnym ciosie od losu uda jej się podnieść na nogi?

Załamana Hope trafia do ośrodka odwykowego, przez co grozi jej ubezwłasnowolnienie ze strony jej apodyktycznego ojca. Ale mieszkańcy Pilot Point, których życie odważnie zmieniła, nie zamierzają bezczynnie pozwolić, by Hope stała się krzywda. Kobieta może więc liczyć na wsparcie Hattie, Skulla i jego motocyklowego gangu. Aby jej pomóc, nie cofną się przed wprowadzeniem w życie nawet najbardziej szalonego planu…

Tymczasem Jax zmaga się z własną walką. Zmuszony do zachowania w sekrecie prawdy o swojej córce, bezskutecznie próbuje zapomnieć o kobiecie, z którą pragnął dzielić życie. Żadne z nich nie potrafi wymazać z serca drugiego, jednak aby być razem, musieliby stoczyć kolejną walkę z przeciwnościami losu. Czy po wszystkim, co ich spotkało, znajdą w sobie na to siłę?


Monika Skabara "Hope. Przysięga" - przedpremierowa recenzja książki

Monika Skabara "Hope. Przysięga" - przedpremierowa recenzja książki


Tak naprawdę nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tej części. Monika Skabara lubi poplątać życie swoich bohaterów i to w taki sposób, że czytelnik z niedowierzaniem łapie się za głowę. No bo ile cierpienia może wziąć na siebie jedna osoba? Ile jest w stanie wytrzymać? Przecież nikt nie jest ze stali, prawda? Hope była na skraju. Nie zależało jej na niczym i tak naprawdę chciała umrzeć. Dzięki osobom takim jak Hattie czy Skull nasza bohaterka podejmuje walkę o siebie i swoje życie. Dziewczyna stara się z całych sił stanąć na nogi, jednak życie pisze swoje scenariusze i rzuca jej kolejne kłody. Ojciec za wszelką cenę chce, aby Hope wróciła do armii. Chce ją ubezwłasnowolnić, więc sytuacja staje się bardzo napięta. Na jaki pomysł wpadną przyjaciele naszej bohaterki, aby uratować ją przed apodyktycznym ojcem? Do czego posunie się Hope? Jak wpłynie to na jej życie? Czy pozbędzie się ojca ze swojego życia raz na zawsze? Czy kobieta wygra tę toczącą się walkę?

Powiem Wam szczerze, że autorka zaskoczyła mnie takim obrotem spraw. Spodziewałam się czegoś innego, chociaż znam Monikę i wiem, że ona nigdy nie jest łagodna dla swoich bohaterów. Lubi sprawiać im problemy i nawet wyobrażam sobie, z jakim uśmiechem na twarzy siedzi przed laptopem pisząc kolejne wersy swoich książek. Nie, żebym się czepiała, bo wychodzi jej to doskonale i finalnie jestem zadowolona. Za każdym razem, kiedy sięgam po jej twórczość, czuję się zaskoczona, oszołomiona, ale i zachwycona tym, w jaki sposób prowadzi fabułę tych historii. A w "Hope. Przysięga" dzieje się naprawdę dużo. Nasza bohaterka ponownie dała się poznać jako twardzielka o gołębim sercu, która potrafi roztopić nawet najbardziej zmrożone serca. Nie zabraknie tutaj moich ulubionych bohaterów takich jak Jax czy Skull, którego polubiłam już w pierwszym tomie. W tej części jest go trochę więcej i jestem pewna, że wielu czytelniczkom skradnie serce. 

W tej książce nie brakuje brutalności, nie brakuje mojego ukochanego klubu motocyklowego, pojawiają się wątki erotyczne, które rozpalają zmysły i uruchamiają wyobraźnię, a emocje sięgają zenitu. Problemy w życiu Hope wychodzą jak grzyby po deszczu, jeden za drugim, a ona z podniesioną głową przyjmuje je na klatę i walczy o honor, miłość, sprawiedliwość czy własne zdrowie. Czy w końcu jej problemy się skończą i kobieta będzie szczęśliwa? O tym przekonajcie się sami sięgając po finalny tom serii "Hope'. Gwarantuję Wam świetne zwroty akcji, dobry humor, masę emocji i być może pojawiające się łzy. Tak! Nie wstydzę się tego, że na koniec miałam mokre policzki od łez. Monika lubi mi to robić. I zrobiła ponownie...

Bardzo ważne jest, abyście czytając tę książkę, zwrócili uwagę na to, co autorka chce nam przekazać. Pokazuje, jak ważne jest wsparcie bliskich osób i jak ważna jest szybka i zdecydowana reakcja, kiedy widzimy, że ktoś popada w depresję. Nie bądźmy obojętni na cierpienie innych, bo nie wiemy, co dana osoba przeżywa w środku i jak wielką walkę tam toczy. Nigdy też nie wiadomo, jak te zmagania mogą się skończyć. Dlatego dbajcie o siebie i swoich bliskich. 


Monika Skabara "Hope. Przysięga" - przedpremierowa recenzja książki


Monika! Bardzo Ci dziękuję za zaufanie i daną mi możliwość poznania tego tomu na długo przed premierą. Kolejny raz sprawiłaś, że spędziłam cudowny czas z Twoimi bohaterami, którzy wyryli się w mojej pamięci i zostaną w niej na dłużej. Z niecierpliwością będę czekać na Twoje kolejne powieści i trzymam kciuki za Ciebie na każdym kroku. Jesteś wyjątkowa i nie zmieniaj się nigdy!
Dziękuję również Wydawnictwu Niegrzeczne Książki za egzemplarz do recenzji. 

Znacie twórczość Moniki? Czytaliście pierwszy tom serii "Hope"? 

Monika Skabara "Hope. Testament" - premierowa recenzja książki

 

Monika Skabara "Hope. Testament" - recenzja książki

Na świecie są książki, które wciągają czytelnika do swojego świata po przeczytaniu tylko kilku zdań. Sprawiają, że czytając je, odczuwamy wszystkie emocje, które autor zafundował bohaterom takie jak ból, strach czy niepokój. Te dobre uczucia również się pojawiają, dzięki czemu takie historie odbijają się na nas samych i zostają w pamięci na dłużej. Do takich książek zdecydowanie należy najnowsza powieść Moniki Skabary "Hope. Testament", która właśnie dziś ma swoją premierę.


Do twórczości Moniki mam sentyment od samego początku. Po przeczytaniu "Rosyjskiej księżniczki" wiedziałam, że to autorka, której książki będą regularnie pojawiać się w mojej domowej biblioteczce. Niedługo po premierze wspomnianej książki miałam okazję osobiście poznać autorkę i między nami wytworzyła się pewna nić porozumienia, która zapoczątkowała super znajomość. Od tamtej pory miałam zaszczyt być patronką medialną wszystkich jej książek co było (i jest) dla mnie niezwykłym wyróżnieniem. Aktualnie wydawnictwo zrezygnowało całkowicie z patronów, jednak zupełnie nie zmieniło to mojego podejścia i wiernie trwam przy Monice i jej mocno kibicuję. 

"Hope. Testament" miałam okazję czytać przed premierą dzięki samej autorce, ale zanim opowiem Wam o moich wrażeniach i przemyśleniach po lekturze, zostawię tu opis książki pochodzący od wydawnictwa Niegrzeczne Książki.

„Hope” to opowieść o pokonywaniu koszmarów z przeszłości, trudnej drodze do szczęścia i miłości, która czasem leczy rany, a czasem budzi demony. Poznaj romans, który łamie stereotypy!

O Hope można by powiedzieć, że to twarda babka. Kariera w armii była dla niej jedynym wyborem i spełnieniem życiowych aspiracji ojca.

Ostatnia misja i jedna zasadzka wroga zmieniły wszystko. Stawienie czoła tragedii okazuje się dla żołnierki trudniejsze niż udział w walkach.

Teraz Hope musi na nowo poukładać swój świat. Aby wypełnić ostatnią wolę zawartą w pewnym testamencie, wyjeżdża do Pilot Point w Teksasie. Sąsiadem Hope jest Jax, tajemniczy mężczyzna, mieszkający na ranczu obok. Mimo sprzecznych uczuć Hope odkrywa, że jest w nim coś bardzo pociągającego…

Gdy na drodze Hope staje Hattie, dziewczyna potwornie skrzywdzona przez życie, los obu zostaje naznaczony widmem zemsty. Była żołnierka będzie musiała zmierzyć się z nowym niebezpieczeństwem, choć demony przeszłości wciąż prześladują ją co noc. Czy Jax będzie w stanie uratować swoją sąsiadkę? Co się wydarzy, gdy do jej życia wróci Ian, były dowódca i kochanek?

Czy Hope ostatecznie poradzi sobie z traumą i powróci do kariery w armii? A może wybierze spokojne życie na ranczu?


Monika Skabara "Hope. Testament" - recenzja książki


Hope Phillips, to kobieta, która po samobójstwie swojego brata zaczęła spełniać ambicje ojca. Wstąpiła do armii i stała się kimś, kto żyje zupełnie inaczej niż by chciał. Jedyne namiastki jej prawdziwego i szczęśliwego życia wiążą się ze wspomnieniami wyjazdów do Pilot Point, na ranczo babci swojej najlepszej przyjaciółki Sary, która służy w armii razem z nią. Kobiety chcą zakończyć swoją przygodę z wojskiem i wyjeżdżają na ostatnią misję. Nie wiedzą, jak ten wyjazd wpłynie na ich losy i jak mocno wszystko się zmieni.

Hope jest świadkiem śmierci swojej najlepszej przyjaciółki i jej świat rozpada się w najdrobniejsze kawałki, które są niemożliwe do poskładania. Odchodzi z armii, co wiąże się z całkowitą zmianą jej życia. Zostaje ze wszystkim sama, jest jej niezwykle ciężko, musi radzić sobie się z ogromną stratą i traumą, a dodatkowo mierzyć się z niezadowoleniem ojca, który ostatecznie się jej wyrzeka i wyrzuca z domu. Wszystko zmienia się w momencie, kiedy otrzymuje list, który napisała Sara przed ostatnią misją i testament, który otrzymała. Co takiego Hope przeczytała w korespondencji napisanej przez swoją najlepszą przyjaciółkę? O jaki testament chodzi?


Monika Skabara "Hope. Testament" - premierowa recenzja książki


Tak naprawdę nie chcę streszczać Wam tej historii, bo warta jest przeczytania. Życie Hope w jednym momencie zmienia się w 180 stopniach. Wszystko, co było dla niej ważne znika i zostaje całkiem sama. Mimo to stara się wypełnić ostatnią wolę przyjaciółki i bierze sprawy w swoje ręce. Bez zastanowienia pakuje się i wyjeżdża do Pilot Point, z którym wiążą się jej najlepsze wspomnienia. Nie zna tam jednak nikogo i już na początku staje się świadkiem nieprzyjemnych sytuacji. Postanawia zainterweniować i tak podpada pewnej osobie i staje się celem numer jeden. Dodatkowo jej sąsiadem okazuje się wkurzający kowboj słuchający country, którego Hope tak bardzo nie rozumie. Czy może być jeszcze gorzej? Jakie wydarzenia czekają na niej w Pilot Point? Czy jest tam bezpieczna?


Monika Skabara "Hope. Testament" - premierowa recenzja książki


Monika Skabara to autorka, która w niesamowity sposób przemyca trudne tematy do swoich książek. Jej bohaterki nigdy nie są słodkimi i pustymi pannami, które nagle trafia grom z jasnego nieba i się zakochują. Te kobiety, podobnie jak ona sama, to twarde babki, które wiedzą czego chcą od życia i mimo wszystkich przeciwności doskonale sobie radzą w życiu. Autorka pokazuje, że siła jest kobietą, a niektóre wydarzenia nie pojawiają się w życiu bez przyczyny. We wspaniały sposób tworzy klimat i kreuje swoje postaci nadzwyczaj realistycznie. Już kolejny raz sprawiła, że zatraciłam się w świecie głównej bohaterki i razem z nią mierzyłam się z jej traumą, przeciwnościami losu i wydarzeniami, które zmieniły jej życie na zawsze. Doskonale rozumiałam jej niepokój, obawy i wszystkie przemyślenia. Akcja toczy się w odpowiednim tempie, ale wydarzenia, które się tutaj pojawiają, nie pozwalają nam zwolnić i cieszyć się chwilą. Kiedy wydaje nam się, że bohaterka w końcu będzie mogła "odsapnąć" to dzieje się coś, co burzy ten domniemany spokój i w jej życiu ponownie wszystko zaczyna się sypać jak domek z kart. Czy tym razem uda się jej to wszystko poskładać? 

To wszystko sprawiło, że Hope stała się mi bliska i jestem ogromnie ciekawa jak dalej potoczą się jej losy. Czy autorka będzie dla niej łaskawa? Tego nie mogę być pewna, bo Monika słynie z tego, że nigdy nie jest kolorowo. Zakończenie jest otwarte i wszystkiego można się tutaj spodziewać. A jak będzie? Na odpowiedź na to pytanie musimy jednak jeszcze trochę poczekać. 

Na koniec bardzo dziękuję autorce za zaufanie, za przyjaźń, za każdą silną bohaterkę i historię, którą stworzyła. To wspaniałe uczucie, móc poznawać każdą z nich, a później bić się z myślami po lekturze. Wywołujesz we mnie masę emocji, które sprawiają, że czuję, że żyję i to uwielbiam, dlatego też będę Twoją wierną fanką do końca świata i jeden dzień dłużej. Dziękuję też Wydawnictwu Niegrzeczne Książki za egzemplarz do recenzji.

Jeśli lubicie nietuzinkowe historie, bez banalnych sytuacji, nieoczywiste i przeczące stereotypom romanse, to "Hope. Testament" z pewnością przypadnie Wam do gustu i zostanie w Waszych głowach na dłużej. To historia, która wywoła w Was masę emocji i sprawi, że w głowie pojawią się pewne przemyślenia. Z czystym sumieniem i ręką na sercu polecam Wam tę lekturę.

A Wy, mieliście już okazję poznać książkę "Hope. Testament"? Znacie twórczość Moniki Skabary?

Monika Skabara "Odrodzenie Feniksa" - patronacka recenzja książki

Monika Skabara "Odrodzenie Feniksa" - patronacka recenzja książki

Zawsze z niecierpliwością czekam na kolejne książki Moniki Skabary. Uwielbiam jej twórczość, bo do swoich książek zawsze w cudowny sposób wprowadza tematy, o których raczej nikt nie pisze. "Dziewczyna Feniksa" zakończyła się w takim momencie, że miałam ochotę wyjść z siebie i nie mogłam doczekać się kontynuacji. Czy "Odrodzenie Feniksa" mnie zaskoczyło? Co mogę powiedzieć o tej książce?


Zanim opowiem Wam o tym co myślę o tej historii, chcę tradycyjnie już zostawić Wam opis ze strony wydawnictwa, abyście mogli poznać fabułę i stwierdzić, czy to książka dla Was.

Niektórym rzeczom trzeba pozwolić umrzeć, by inne mogły powstać na nowo.

Ava ponownie przewartościowała swoje życie. Odpowiedzialna nie tylko za swój los, musiała prędko stworzyć nową bezpieczną codzienność dla swojej rodziny. Wspólne z przyjaciółką otworzyła w Stanach galerię sztuki, a całą swoją uwagę poświęciła macierzyństwu. Złamanego serca nie da się jednak poskładać tak szybko. Zwłaszcza gdy widma przeszłości są tak uporczywe.

Kiedy Ava wybiera się na międzynarodowy konwent tatuażu, nie spodziewa się spotkać tam Feniksa. Czy będzie w stanie zaufać ponownie temu owładniętemu zemstą człowiekowi? I czy na pewno powinna nadal skrywać przed dawnym ukochanym swoją wielką tajemnicę? Co wspólnego z tym wszystkim ma pewien czarujący Włoch, który próbuje zdobyć serce Avy?

Zaufać ponownie, kiedy raz zostało się zranionym, jest niezmiernie trudno. Ale jeszcze trudniej jest samotnie dźwigać brzemię swoich sekretów. Czy Ava jest gotowa na kolejną transformację? Komu powinna zawierzyć, gdy powrócą dawni wrogowie? Czasem miłości trzeba w sobie zabić, a czasem dać jej szansę, by odrodziła się z popiołów…


Monika Skabara "Odrodzenie Feniksa" - patronacka recenzja książki

Tak naprawdę, to nie wiem, od czego zacząć, bo pisząc tę recenzję, jestem świeżo po lekturze, a w mojej głowie kotłuje się masa emocji. Może zacznę od tego, że Monika Skabara wie, w jaki sposób trafić do czytelnika, aby ten, całym sobą oddał się lekturze i przeniósł do jej świata. Robi to doskonale! Już na wstępie wiedziałam, że nie spocznę, póki nie pochłonę kontynuacji historii Avy od razu, w całości.

Nasza bohaterka stara się układać swoje życie na nowo. No właśnie, stara się, ale czy jej to wychodzi? Jej serce zostało złamane, zaufanie nadwyrężone tyle razy, że nie sposób jest wierzyć, że komukolwiek jeszcze zdoła zaufać. Ona cała została złamana i tak naprawdę dziewczyna nie żyje, a egzystuje. Przykre wspomnienia wypaliły w niej dziurę, której nie da się załatać. Zmaga się z depresją, którą udało się jej w pewnym sensie wyciszyć, ale to podstępna choroba, która już zawsze będzie u jej boku. Prowadzi galerię, zaczyna odnosić sukcesy i mogłoby się wydawać, że udało jej się zamknąć pewne drzwi i ułożyć swoje życie. Decyduje się na wyjazd do Miami, bo jej najlepsza przyjaciółka została zaproszona na międzynarodowy konwent tatuażu i nie może jej tam zabraknąć. Wtedy natyka się na dobrze znanego jej mężczyznę - Finna. Tego, który potraktował ją jak śmiecia i wyrzucił ze swojego życia w najmniej oczekiwanym momencie. Tego, którego tak bardzo kochała. Tego, któremu ufała. I tego, przed którym ma jedną, ale bardzo wielką tajemnicę. To spotkanie, to jak wyważenie drzwi do jej duszy, którą w jakiś sposób udało się zostawić w ukryciu. Od tego momentu wszystko się zmieni i cały jej świat zostanie ponownie postawiony do góry nogami...

Wspomnienia wracają jak bumerang, którego dziewczyna nie chce, albo nie potrafi ponownie złapać. A jak zachowa się Feniks? Dlaczego kilka lat temu zdecydował się odciąć od Avy i Audrey? Czy wszystko, co ich łączyło było tylko bajeczką? Co ukrywa przed mężczyzną Ava? 

Monika Skabara "Odrodzenie Feniksa" - patronacka recenzja książki


Nie wiem, jak Monika to robi, ale w pierwszym tomie, razem z Avą pokochałam Finna. Mężczyzna mimo wielu wad, był dla mnie wymarzonym ideałem. Dzisiaj, kiedy czytałam Odrodzenie Feniksa zaczęłam czuć do niego coś zupełnie innego. Nienawiść. Nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego zachował się tak, a nie inaczej i nie wiedziałam, czy kiedykolwiek mu wybaczę. Doskonale rozumiałam Avę i uczucia, które się w niej kłębiły. Jako osoba chorująca na depresję potrafiłam wczuć się idealnie w życie bohaterki i momentami miałam wrażenie, że czytam o sobie. Może nie byłam żoną agenta specjalnego, ale mam bardzo podobne doświadczenia i każde kłamstwo, a potem nadzieje na lepsze jutro, naprawdę potrafią zrobić w głowie taką sieczkę, że czasami ciężko się podnieść i odnosi się wrażenie, że kończy się świat. Właśnie z tych powodów Ava jest moją ulubioną bohaterką z książek Moniki Skabary, ponieważ jest do mnie bardzo podobna, przez co historia staje się jeszcze bardziej realna, a ja jako czytelnik po prostu stapiam się z książką i odpływam. 

To, co dzieje się w tym tomie, to jakiś kosmos! Naprawdę, nie spodziewałam się tak świetnie rozwiniętych wątków i tak pokręconej, a jednak łączącej się w całość historii. Nie, żebym nie wierzyła w możliwości autorki, ale znowu mnie zaskoczyła. Kolejny raz pojawiało się we mnie tyle emocji, że momentami sama ich nie ogarniałam i to jest w tym wszystkim najlepsze. 

Zakończenie jest idealnym zwieńczeniem wszystkich pojawiających się w serii wydarzeń i nawet popłynęły mi łzy, bo wiem, że to już naprawdę koniec. Trochę żałuję, bo bardzo polubiłam bohaterów, ale z drugiej strony wiem, że Monika Skabara opowiedziała nam wszystko i naprawdę nie trzeba tutaj nic dopowiadać. Jestem pewna, że niejednokrotnie wrócę do tej serii i będę polecać ją każdemu, przez wiele lat. Jestem dumna i bardzo wdzięczna, zarówno autorce jak i wydawnictwu, że mogłam być jednym z patronów medialnych tej serii. To dla mnie ogromny zaszczyt. Dziękuję!


Monika Skabara "Odrodzenie Feniksa" - patronacka recenzja książki


Jestem ciekawa, jaką teraz historię zafunduje nam autorka i nie mogę doczekać się, aż będę mogła się tego dowiedzieć. Jej fanką będę do końca życia, bo jak wspomniałam na wstępie, Monika to mistrzyni w swoim fachu. Do tej pory w swoim życiu przeczytałam naprawdę dużo książek, ale nie spotkałam się nigdy z tak sprytnym umieszczeniem przeróżnych schorzeń do fabuły. Przeważnie, kiedy pojawiają się jakieś choroby, to w taki sposób, że robi się z bohatera kogoś, nad kim trzeba płakać i mu współczuć. Monika robi to tak dyskretnie, że czytając, zdajemy sobie sprawę z problemu, ale nie patrzymy na bohatera z politowaniem, tylko kibicujemy mu i rozumiemy podejmowane przez niego decyzje. Nawet nie potrafię tego wytłumaczyć, to po prostu trzeba przeczytać!

Mieliście okazję poznać już serię "Dziewczyna Feniksa" Moniki Skabary? Jak się Wam podobają historie autorki?

Monika Magoska-Suchar "Pasierbica Gangstera" - recenzja książki

 

Monika Magoska-Suchar "Pasierbica Gangstera" - recenzja książki

Monika Magoska-Suchar, to autorka, której twórczość poznałam przy premierze książki "Zemsta ma twoje imię". Historia tak mi się spodobała, że od tamtej pory zamawiam każdą jej książkę. Dziś wracam do Was z recenzją "Pasierbicy Gangstera", która swoją premierę miała w styczniu tego roku. 


Zanim jednak opowiem Wam o swoich wrażeniach po lekturze, zostawiam opis książki ze strony wydawnictwa, aby wprowadzić Was, chociaż troszkę w fabułę:

Dwa zwaśnione mafijne rody, nienawiść zapisana w genach i namiętność, która łamie wszelkie reguły.

Chiara wychowała się z dala od świata, wśród fanatycznie oddanych religii sióstr zakonnych. Nie zna swoich krewnych, a już na pewno nie przypuszcza, że jest jedyną żyjącą osobą, w której żyłach płynie krew dwóch zwaśnionych mafijnych rodzin sprawujących władzę na Sardynii. Już wkrótce upomni się jednak o nią przeznaczenie.

Fabio jest przyszłym donem rodu Candeloro. Przed laty ożenił się z pochodzącą z rodu Russo Dafne, by przez ten związek zapewnić pokój na wyspie. Kiedy kobieta umiera, widmo wojny między gangami staje się coraz bardziej realne. Fabio widzi tylko jedno rozwiązanie – musi odnaleźć pasierbicę i wydać ją za mąż za swojego brata. Nigdy wcześniej nie widział Chiary, ona zaś nie zna bezwzględnego świata, którego Fabio jest królem. Dzieli ich ogromna różnica wieku, łączą skomplikowane układy. Co zrobią w obliczu rodzącej się między nimi namiętności? Przeciwstawią się jej w imię zasad? A może, zanim sami zniszczą kiełkujące w nich uczucie, zrobią to ich wrogowie? Czy jak zwiastowała wróżba uważanej za wiedźmę ciotki Fabia, pojawienie się na Sardynii Chiary będzie powodem upadku rodu Candeloro?

Sardynia to gorąca, zniewalająca, pełna wierzeń i przesądów nieznanych przybyszom z innych stron świata wyspa, opanowana przez mafię. Czy Fabio i Chiara zbudują tu wspólną przyszłość? A może sprawią, że urokliwą wyspę ogarnie pożoga?

Osobiście jestem ogromną fanką książek, w których pojawia się mafia i często po nie sięgam. Mimo że na rynku wydawniczym jest teraz tego naprawdę dużo, to nie zniechęcam się i sięgam po takie pozycje. Monika Magoska-Suchar udowodniła, że nawet jeśli czytelnik ma przesyt mafią, to sięgając po "Pasierbicę Gangstera" wkręci się w książkę i przepadnie w mrocznym i brutalnym świecie...


Monika Magoska-Suchar "Pasierbica Gangstera" - recenzja książki


Fabio to mężczyzna, który ma zostać donem. Na takich mężczyznach spoczywa obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa swoim najbliższym, bycie twardym, niepokonanym i budzącym strach. Mężczyzna ma za sobą bardzo trudny czas i dopiero co został wdowcem. Jego żona odeszła po długiej i wyczerpującej chorobie. Aby utrzymać pokój między rodziną Candeloro i Russo wpada na pomysł, aby przysposobić oddaną przed laty córkę swojej żony, a następnie wydać ją za mąż za swojego brata Marca. Nigdy wcześniej nie widział tej dziewczyny i nie spodziewa się, że jej osoba wzbudzi w nim jakiekolwiek uczucia. 

Chiara nigdy nie była szczęśliwa. Nigdy nie miała rodziny, pieniędzy czy spokoju. Wychowała się w klasztorze, gdzie była poniżana, bita, głodzona, a jej zamiłowanie do rysowania było jej jedyną odskocznią od życia codziennego i smutnej rzeczywistości. Ukrywała fakt, że kocha rysować i strzegła tej tajemnicy jak niczego innego. To była jedyna rzecz, która dawała jej radość w swoim nędznym i podłym życiu. Czy nagłe pojawienie się ojczyma w jej życiu sprawi, że wszystko się zmieni? Czy w rodzinie Candeloro odnajdzie spokój i ukojenie? 


Monika Magoska-Suchar "Pasierbica Gangstera" - recenzja książki


Sposób pisania autorki sprawia, że momentalnie wkręcam się w fabułę i zatracam się w tym fikcyjnym, aczkolwiek wydającym się bardzo realnym świecie. Historia Chiary mocno mną wstrząsnęła i wywołała we mnie masę skrajnych emocji. Było mi jej po ludzku żal, bo to, co przeżyła w swoim krótkim życiu mocno odbiło się na jej zachowaniu i myśleniu. Była tylko kruchą i skrzywdzoną dziewczyną, która żyła stłamszona i przestraszona przez zakonnice, które się nią "opiekowały". Mało wiedziała o świecie i o ludziach, była zbyt ufna i naiwna, przez co często cierpiała. Kiedy w jej życiu pojawiła się informacja o ojczymie, zobaczyła światełko w tunelu i mimo strachu przed potężnym mafiozem czuła, że wszystko może jej się jakoś poukłada. Czy tak się stało? Czy w rodzinie Candeloro w końcu zazna spokoju i dostatniego życia? 

Autorka nie byłaby sobą, gdyby nie postawiła na drodze dziewczyny ogromnych przeszkód pod nogami. Niebezpieczeństwo czyhało na Chiarę na każdym kroku, jej naiwność tylko pomagała jej nieszczęściu. Kilkukrotnie o mało nie zginęła, rodzina Russo polowała na jej osobę jak na zwierzynę, bo przysposobienie jej do rodziny Candeloro było skomplikowaną sprawą i wymagało czasu. Fabio robił wszystko, aby uchronić dziewczynę przed śmiercią, aż w końcu zamknął się z nią w jednej ze swoich posiadłości i spędzał coraz więcej czasu. Oczywiście nie mogło być inaczej i między tą dwójką pojawiło się niesamowite przyciąganie i uczucie, które nie jest łatwe do opanowania. Nie takie były plany i wszystko się skomplikowało. Czy różnica wieku będzie dla nich przeszkodą? Czy Chiara wyjdzie za Marca? Czy ktoś stanie na ich drodze do szczęścia? Kim są najwięksi wrogowie Fabia? 

Powiem Wam szczerze, że takiej historii się nie spodziewałam. Myślałam, że to będzie opowieść dość przewidywalna, jak to bywa zazwyczaj w opowieściach z mafią w tle. Wiecie, wielki don i biedna pasierbica, która będzie posłuszna, głupia i wszystko skończy się bardzo dobrze. Zbaraniałam, kiedy zobaczyłam jak bardzo autorka skomplikowała życie tym bohaterom. Tak, bohaterom, bo nie tylko Chiara miała pod górkę. Fabio dowiaduje się o pewnych sprawach, które mocno wpłyną na jego decyzje, postrzeganie pewnych osób i dalsze życie. 

Podobało mi się, w jaki sposób Monika Magoska-Suchar budowała tu napięcie, rodzące się uczucie pomiędzy bohaterami, planowała intrygi czy tworzyła napięcie seksualne. Wszystkie ważne wydarzenia pojawiały się nagle i z przytupem, spadały na bohaterów jak grom z jasnego nieba i jako czytelnik, za każdym razem doznawałam szoku i nie mogłam oderwać się od czytania. Z każdą kartką wszystko jeszcze bardziej się komplikowało, a ja zaciskałam kciuki i i kibicowałam Chiarze czy Fabiowi, aby wszystko skończyło się dobrze, ale czy tak było? Zakończenie spadło nagle jak bomba! Dosłownie! Autorka zrobiła coś, co złamało mi serce i miałam ochotę wywalić książkę przez okno, ale oczywiście tego nie zrobiłam. Nie mogłabym tego zrobić, bo powieść jest tak dobra, że mogłabym ją od razu przeczytać ponownie. O dalszych losach bohaterów dowiem się, kiedy pojawi się drugi tom, a dziś mogę tylko gdybać i odliczać dni do premiery, a do niej jeszcze daleko. Wiem jednak, że warto poczekać i mam nadzieję, że ten czas zleci mi szybko i nie będę przeżywać męczarni czekając na kontynuację.

Na koniec bardzo dziękuję samej autorce za egzemplarz do recenzji. Gdyby nie Ty Moniczko, to jeszcze długo czekałabym na zamówienie tej książki i nadal trwałabym w zawieszeniu czytelniczym. Wiedziałam, że planowana jest kolejna część i chciałam na nią poczekać i dopiero zapoznać się z tą historią. Po przeczytaniu "Pasierbicy Gangstera" wróciła mi ochota na czytanie i jestem Ci za to ogromnie wdzięczna. Stworzyłaś genialną historię i rozwaliłaś moje serce na kawałki. Ty wiesz czemu! Dziękuję również Niegrzecznym Książkom za wysyłkę egzemplarza.

Jak się skończy historia Fabia i Chiary? O tym wie tylko Monika. Wiem jednak, że warto poczekać.

Czytaliście już "Pasierbicę Gangstera"? Znacie twórczość Moniki?
____________________________________________________

Jeżeli przypadkiem trafił do mnie ktoś, kto posiada jakiś magazyn czy halę, to chcę Wam opowiedzieć o miejscu, gdzie możecie zamówić sobie oświedlenie LED. Firma nowaled.pl jest polskim producentem opraw przemysłowych LED dedykowanych ściśle do zakładów produkcyjnych i magazynowych. Siedziba firmy jak i zakład produkcyjny zlokalizowane są w Oławie k. Wrocławia, co pozwala na łatwy i szybki kontakt z doświadczonymi doradcami i projektantami. Całość prac projektowych i czynności montażowe odbywają się w siedzibie firmy na podstawie najnowszych oprogramowań oraz nowoczesnych i w pełni zautomatyzowanych parków maszynowych. Pozwala to na zachowanie najwyższej jakości oraz przewidywalności pracy produkowanych przez nich opraw.

Monika Skabara "Wróg mojego wroga" - przedpremierowa recenzja patronacka

Monika Skabara "Wróg mojego wroga" - przedpremierowa recenzja patronacka

Monika Skabara, to autorka, której książki wyróżniają się na tle innych z tego gatunku. Ma specyficzne pióro, bardzo przyjemne, a jej postaci w życiu nie mają lekko, szczególnie bohaterki. Dziś wracam do Was z przedpremierową recenzją patronacką książki "Wróg mojego wroga". Co takiego tym razem zaserwowała nam autorka?


Na samym początku muszę podziękować Monice za ponowne obdarzenie mnie zaufaniem i możliwość zostania jednym z patronów medialnych jej książki. Tak naprawdę, to jestem z nią praktycznie od samego początku i mam nadzieję, że jeszcze wiele czytelniczych przygód z Moniką przede mną. Monika! Bardzo Ci dziękuję. Cieszę się, że mogę chociaż w malutki sposób pomóc Ci w promowaniu Twoich dzieł. Dla mnie to niesamowite wyróżnienie.

Zanim opowiem Wam o moich wrażeniach po lekturze, zostawię Wam opis książki ze strony wydawnictwa, żebyście mogli dowiedzieć się co w niej znajdziecie.

„Wróg mojego wroga” to kolejna powieść Moniki Skabary – połączenie gorącego romansu, przejmujących wątków obyczajowych i emocjonującej sensacyjnej akcji. Nie oderwiesz się od tej książki ani na minutę!

Za Kirą trudne rozstanie z mężem Marcusem, który stosował przemoc fizyczną i seksualną – jak się okazało, nie tylko wobec niej. Praca, która jest jej pasją, oraz wsparcie oddanego zespołu, któremu przewodzi, pozwoliło kobiecie przetrwać trudny czas – do chwili, gdy jej były mąż zdecydował się odebrać jej ukochaną firmę.

Kiedy wydaje się, że wszystko stracone, niespodziewanie z pomocą przychodzi Kirze nowy kontrahent, AJ, który oferuje jej zaskakujący sojusz. Mężczyzna również ma powody, by nienawidzić Marcusa. Proponuje więc kobiecie, by sprzymierzyli siły, aby doprowadzić jej byłego męża do ruiny.

Zasady układu między parą w pierwszej chwili wydają się nieskomplikowane. W czasie kolacji, w trakcie której świętują swoje porozumienie, Kira i AJ wypijają jednak o kilka drinków za dużo i odkrywają rano, że nocą trochę ich poniosło... Czy ich komplikująca się relacja umożliwi wprowadzenie w życie planu zemsty?

„Wróg mojego wroga” to porywający romans biurowy, ale też historia odradzania się po traumie, przezwyciężania trudnych doświadczeń i budowania swojej przyszłości na nowo. Przypadnie do gustu każdemu, kto od powieści oczekuje więcej – namiętności, przeżyć, zwrotów akcji. Poznaj bohaterów tej opowieści – nieidealnych, doświadczonych przez życie, żądnych zemsty i... miłości.


Monika Skabara "Wróg mojego wroga" - przedpremierowa recenzja patronacka

Monika Skabara "Wróg mojego wroga" - przedpremierowa recenzja patronacka


Kira jest naszą główną bohaterką. Od pięciu lat jest rozwódką i cały swój czas poświęca firmie, którą kiedyś założyła ze swoim mężem Marcusem. Ma on większość udziałów, ale od kilku lat mieszka poza granicami kraju. To Kira zajmuje się prowadzeniem działalności, pozyskiwaniem klientów, załogą i wszystkim, co z firmą związane. Po traumatycznych przejściach, które zafundował jej Marcus, kobieta nie wyobraża sobie wpuścić do swojego życia jakiegoś mężczyzny. Ma tylko jedną bliską osobę - Natalie, która jest jej przyjaciółką i asystentką w firmie. Jej życie prywatne nie istnieje - kobieta żyje pracą i nic poza nią dla niej nie ma znaczenia. Uchodzi za zimną sukę z kijem w tyłku. Czy jest taka w rzeczywistości? Czy to tylko maska, pod którą kryje się wrażliwa i skrzywdzona kobieta?

AJ pojawia się w życiu Kiry przypadkiem. Zaczepia ją w windzie i śmieje się z jej zdenerwowania. Kobieta czuje się urażona i ma nadzieję, że nie spotka więcej mężczyzny z windy. Nie wie jednak, że ich drogi niedługo skrzyżują się ponownie. 

Kiedy nagle w firmie pojawia się jej były mąż i nakazuje jej jechać do Las Vegas i spotkać się z nowym wspólnikiem, kobieta strasznie się wkurza. Wykonuje jednak polecenie, bo wie, że Marcus ma większość udziałów i może decydować o jej losach w firmie. Kira leci więc do LA i doznaje szoku, kiedy dowiaduje się kim jest domniemany przyszły wspólnik. To AJ - dupek z windy. Szybko jednak okazuje się kim tak naprawdę jest mężczyzna i jakie ma plany na współpracę. Nic nie łączy tak bardzo jak nienawiść i wspólny wróg. Czy Kira zdecyduje się na wejście w układ z Aaronem? Jaki plan ma mężczyzna? Dlaczego tak bardzo nienawidzi jej byłego męża?


Monika Skabara "Wróg mojego wroga" - przedpremierowa recenzja patronacka

Monika Skabara "Wróg mojego wroga" - przedpremierowa recenzja patronacka


Ta książka, to scenariusz na doskonały film. Nie piszę tego z sympatii do autorki, ale dlatego, że historia jest doskonale przemyślana i zaskakująca. Bohaterka nie ma łatwego życia, musi mierzyć się z traumami, które powstały w jej głowie przez Marcusa przed laty, który zamiast wspierać swoją żonę, kochać ją i szanować, niszczył ją, kawałek po kawałku. Jej relacja z byłym mężem bardzo odbiły się na jej życiu. Nie potrafi zaakceptować samej siebie, boi się zaufać czy przed kimś otworzyć, a w głowie ma obraz siebie takiej, jaką wykreował jej były mąż. 

Przyznam szczerze, że bardzo mocno utożsamiłam się z bohaterką, bo sama mam bardzo podobne przeżycia z przeszłości i wiem, jak wpływają one na ludzką psychikę. Miałam to szczęście, że nie byłam gwałcona, ale przemoc i poniżanie były na porządku dziennym. W związku z tym, doskonale rozumiałam postawę Kiry, jej strach i emocje, które się w niej kłębiły. Autorka opisała to wszystko doskonale i bardzo realistycznie, jakby sama miała takie doświadczenia (mam nadzieję, że się mylę). Czytając historię dało się odczuć strach, cierpienie, zagubienie czy bezsilność, które pojawiały się w głowie naszej głównej bohaterki. 

O AJ nie chcę za dużo pisać, bo nie mogę zdradzać Wam fabuły. Mogę powiedzieć, że to bohater bardzo charyzmatyczny, odważny, pewny siebie, a przy okazji wrażliwy, opiekuńczy i kochający. Mimo że lubił czasami dogryzać Kirze, to bardzo go polubiłam i stał się dla mnie kimś, komu zaufałam. Praktycznie od samego początku mu kibicowałam i z przyjemnością poznawałam go razem z Kirą.


"Wróg mojego wroga" to książka jednotomowa. Nie martwcie się, autorka dała nam tutaj tyle emocji, że z pewnością nie będziecie zawiedzeni. Historia wciąga od samego początku i płynie się przez nią z ogromną przyjemnością. Nie jest to jednak słodka historia o miłości. Znajdziecie tutaj wiele cierpienia, rozpaczy, ludzkiej krzywdy, przemocy i prawdziwego strachu.  Pozwoli Wam spojrzeć na życie ofiar gwałtu czy przemocy z innej strony. Myślę, że wiele z Was przestanie je oceniać i zobaczy, z czym muszą się mierzyć w codziennym życiu. 

Ta książka ma prawdziwe przesłanie i daje do myślenia, dlatego też śmiało mogę stwierdzić, że to moja ulubiona historia z książek Moniki Skabary i aż boję się pomyśleć, jakie będą kolejne. Oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa. 

Monika! Dziękuję Ci za Kirę i AJ. Wciągnęłaś mnie do ich świata w ciągu kilku sekund i za nic w świecie nie chciałam go opuścić. 
Dziękuję też Wydawnictwu Kobiecemu za egzemplarz do recenzji. 

Książka "Wróg mojego wroga" swoją premierę ma 23.02.2022 i z całego serca ją Wam polecam!

A może mieliście okazję poznać już losy Kiry i AJ? Czytaliście tę książkę? Lubicie historie Moniki Skabary?

T. M. Frazier "Permission. Pozwolenie" - recenzja książki

 

T. M. Frazier "Permission. Pozwolenie" - recenzja książki

Aż przykro mi pisać, że książka T. M. Frazier "Permission. Pozwolenie", to ostatnia część trylogii "Perversion Trilogy". To właśnie w niej znajduje się finał wydarzeń tej fascynującej opowieści o życiu Ponurego i Sztuczki. Czy jestem zadowolona z zakończenia?


Pisałam Wam w recenzji drugiego tomu, że autorka potrafi wciągnąć czytelnika do swojego świata. Miałam to szczęście, że oba tomy przyszły do mnie w niedługim od siebie odstępie czasu i przeczytałam je jeden po drugim. Twórczość T. M. Frazier zrobiła na mnie niesamowite wrażenie i stała się ona jedną z moich ulubionych autorek. Znacie to uczucie kiedy podczas czytania książki pojawia się gęsia skórka i czujecie ciarki na plecach? Tak właśnie działo się u mnie kiedy poznawałam kartka po kartce kolejne wydarzenia w tym mrocznym i bezlitosnym świecie...

Finał historii Emmy Jean i Ponurego.

W Lacking panuje wojna. Na ulicach nie jest bezpiecznie. Kiedy w mieście niespodziewanie pojawia się postać z przeszłości Sztuczki, dziewczyna musi dokonać wyboru pomiędzy życiem, jakiego zawsze pragnęła, a tym, o jakim nawet nie wiedziała, że mogłabym mieć.

Dopóki nie poznała Ponurego, nie zdawała sobie sprawy z własnej siły. Ale czy będzie dość silna, aby żyć bez niego?

Trzecia część serii Perversion bestsellerowej T.M. Frazier.


T. M. Frazier "Permission. Pozwolenie" - recenzja książki


Pokochałam tę serię bez opamiętania. Zarówno Ponury jak i Sztuczka stali się dla mnie kimś wyjątkowym. Na moich oczach dorastali, dojrzewali i stawali się coraz silniejszy mimo okrucieństw, które ich spotykają. Oboje są tak realistycznie wykreowani, że nie da się ich nie lubić i z pewnością nie da się o nich zapomnieć przez bardzo długi czas. 

Zarówno Ponury jak i Emma Jean zostaną postawieni w bardzo trudnym położeniu. Oboje będą musieli podjąć ciężkie decyzje, które będą rzutować na ich życie i wspólną przyszłość. Tristan jest teraz głową jednego z gangów a E.J. dowie się czegoś o swoim pochodzeniu i dostanie szansę na inne życie. Czy ich związek przetrwa tę próbę czasu? Jakie decyzje podejmą? Czy pierwsza miłość okażę się tą ostatnią?


T. M. Frazier "Permission. Pozwolenie" - recenzja książki


Przyznam szczerze, że trochę obawiałam się tej części. Dlaczego? Autorka dla naszych bohaterów była bezlitosna i z każdą kartką moje napięcie rosło i w pewnym momencie sięgało zenitu. Historię poprowadziła w tak ciekawy sposób, że stała się niesamowicie realna i czułam jakbym stała obok bohaterów. W tajemnicy Wam napiszę, że nawet zdarzyło mi się uronić łzę, bo byłam pełna obaw, że coś się skończy. Ciekawość, która odczuwałam, strach i adrenalina okazały się mieszanką wybuchową i moje serce biło tak mocno, że nie da się tego opisać słowami. Wszystko tu jest pogmatwane, niebezpieczne i emocjonujące. Akcja toczy się dość szybko, ale wszystko opisane jest dokładnie i w końcu wiele się wyjaśnia. Czy uda się wprowadzić pokój między gangami? Czy w Bedlam w końcu będzie bezpiecznie? 

Co do zakończenia, to przyznam szczerze, że mnie zaskoczyło i cieszę się, że jest właśnie takie. Moim zdaniem pasuje do całej trylogii i nie wyobrażam sobie, aby historia tych dwojga miałaby zakończyć się inaczej.

Myślę, że ta seria może spodobać się nie tylko fankom romansów, ale też ludziom, który lubią sięgać po kryminały. Niebezpieczeństwo, brutalność, brak skrupułów, wojna, to tylko kilka słów, które opisują to co znajdziecie w środku. Jest tu też miejsce na prawdziwą miłość i lojalność, która bardzo rzuca się w oczy. To coś zupełnie innego, wciągającego i odbijającego się na psychice czytelnika na długi czas.

Dziękuję Wydawnictwu Niegrzeczne Książki za możliwość zrecenzowania całej serii. Jesteście niesamowici!

Mieliście okazję poznać już tę trylogię? Polubiliście Emmę Jean i Tristana? Lubicie książki z wątkiem gangów ulicznych?

__________________________________________________

Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, ale podczas pandemii wiele firm postawiło na sprzedaż swoich produktów i usług w sieci. W związku z tym wzrasta popyt na usługi takie jak optymalizacja SEO i profesjonalne pozycjonowanie stron. Jeśli zajmujecie się sprzedażą online, to bardzo ważne jest, abyście w tym właśnie momencie zwrócili uwagę na takie usługi. Bez fachowej pomocy Wasze strony mogą znacznie spaść w wynikach wyszukiwania co wiąże się z utratą znacznej ilości klientów.  Postanowiłam Wam o tym wspomnieć, bo w którymś z moich wpisów pytaliście, czy to możliwe, że przez pandemię spadł ruch na Waszych stronach. Jak najbardziej jest to możliwe więc zacznijcie działać w tym kierunku jak najszybciej. 

T. M. Frazier "Possession. Posiadanie" - recenzja książki

 

T. M. Frazier "Possession. Posiadanie" - recenzja książki

W lutym na moim blogu mogliście przeczytać recenzję pierwszego tomu z cyklu "Perversion trilogy" autorstwa T. M. Frazier. Dziś przyszedł czas na tom drugi i książkę "Possession. Posiadanie". Jak autorka poradziła sobie z kontynuacją historii Ponurego i Emmy Jean?


Przyznam szczerze, że pierwszy tom bardzo mi się podobał i nie mogłam doczekać się kolejnego. Autorka potrafi wciągnąć czytelnika do swojego świata w taki sposób, że nie można oderwać się od czytania. Takie autorki bardzo cenię, gdyż dzięki nim mogę oderwać się od rzeczywistości i niesamowicie się zrelaksować. O czym opowiada drugi tom z serii Perversion Trilogy?

On chce tylko mnie. Posiadać, kontrolować, mieć na własność.

Emma Jean i Tristan, Sztuczka i Ponury, złodziejka z Los Muertos i egzekutor z Bedlam. Skopani przez los, wciągnięci w mroczny świat gangów, w którym nie można ufać nikomu, a radość i spokój nie istnieją nawet w dziecięcych snach. Odważyli się jednak walczyć o siebie, o uczucie, które było silniejsze niż groźba śmierci. Tkwią teraz w samym centrum krwawej wojny. Zaszli już tak daleko, że nie sposób się cofnąć. Ale czy starczy im sił, by wygrać, lub determinacji, by zginąć, wciąż próbując?

Ponury jest przekonany, że Sztuczce nic nie grozi. Niestety, nic bardziej mylnego.

Dziewczyna trafiła w łapy szefa gangu Los Muertos. I chwilowo musi radzić sobie sama, bo Ponury został właśnie zgarnięty przez policję pod zarzutem morderstwa.

Dalsze losy bohaterów mrocznej i pełnej namiętności trylogii Perversion.


T. M. Frazier "Possession. Posiadanie" - recenzja książki


Jest to kontynuacja opowieści o gangach ulicznych i wojnach między nimi. W środku tej wojny znaleźli się nikt inny jak Ponury i Sztuczka, czyli nasi główni bohaterowie. Tristan jest pewien, że dziewczynie nic nie grozi, ale tak naprawdę padł ofiarą manipulacji pewnej kobiety, którą wziął za "przyjaciela". Sztuczka znalazła się w rękach Marca - przywódcy gangu Los Muertos, który przejrzał ją i chce ją za to ukarać. Nasza bohaterka jest przetrzymywana siłą, gwałcona i sponiewierana. Każdego dnia boi się o własne życie i życie swoich przyjaciół. Czy uda jej się wyjść z tego cało? Czy Ponury dowie się, że został wprowadzony w błąd? Czy odkryje, że kobieta, którą wziął za przyjaciółkę swojej dziewczyny jest kimś innym?

Kolejny raz przekonałam się, że autorka potrafi niesamowicie budować napięcie. Ponownie w książce znajdziecie bardzo dużo wartkiej akcji i nie będziecie mogli oderwać się od lektury. W głowie czytelnika podczas lektury pojawi się masa pytań, ale czy znajdzie w tym tomie odpowiedzi? Nie koniecznie. Autorka pokazała nam brutalny świat gangów, mrok, bezwzględność i masę tajemnic. Oprócz tego znajdziecie tutaj prawdziwą miłość, namiętność i sztukę przetrwania. Książka jest naprawdę bardzo konkretna i tego właśnie od niej oczekiwałam. Przyznam szczerze, że autorka tą serią mocno u mnie zapunktowała i z pewnością sięgnę po inne jej dzieła, bo jest tego warta.

T. M. Frazier "Possession. Posiadanie" - recenzja książki


Czy Sztuczka znajdzie sposób, aby wyrwać się z łap Marca? Czy Ponury weźmie sprawy w swoje ręce? Czy miłość tych dwojga jest warta pewnych wyrzeczeń?

Ten tom bardzo mi się podobał. Oprócz historii Tristana i Emmy Jean, poznamy też losy bohaterów drugoplanowych. Każda z przedstawionych osób ma świetnie wykreowany charakter i opisana jest tak, że bez problemu mogłam ją sobie wyobrazić. To tutaj dowiemy się co stało się z Gabby i jej siostrą Moną, która została zostawiona w domu zastępczym. Dlaczego Marco zdecydował się na zabranie z niego Gabby i Emmy Jean, która tak naprawdę nie należy do rodziny? 

O tym dowiecie się w kolejnym tomie, a jego recenzję znajdziecie już na moim blogu :)

Jestem ciekawa czy mieliście okazję poznać tę serię książek? Jak podobała się Wam historia Sztuczki i Ponurego?

Instagram