Małgorzata Brodzik "W rękach szatana" - recenzja książki
Współpraca recenzencka z autorką - prezent
Współpraca recenzencka z autorką - prezent
Post sponsorowany
Trylogia Winna autorstwa Mercedes Ron to prawdziwy fenomen na rynku wydawniczym. Historia Noah i Nicka, dwojga młodych ludzi pochodzących z różnych światów, którzy zakochują się w sobie wbrew przeciwnościom losu, zaskarbiła sobie serca milionów czytelników na Wattpadzie, a następnie w wersji papierowej. Na czym polega fenomen tej serii?
Mercedes Ron skonstruowała fabułę, która niczym rollercoaster rzuca nas z zakrętu na zakręt. Nieprzewidywalne zwroty akcji, sekrety skrywane przez bohaterów, intrygi i niebezpieczeństwa sprawiają, że czytelnik nie może oderwać się od książki. Ciągle zastanawiamy się, co wydarzy się dalej i jaki los spotka Noah i Nicka. Autorka zręcznie miesza wątki romantyczne z elementami thrillera, co potęguje napięcie i sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem.
Noah i Nick to nie tylko piękne i idealne postaci, ale przede wszystkim ludzie z krwi i kości. Mają swoje wady i zalety, popełniają błędy, uczą się na własnych doświadczeniach. Ich uczucie jest pełne pasji i namiętności, ale też bólu i rozczarowania. Obserwowanie ich zmagań z przeciwnościami losu, rozwoju i przemiany budzi w czytelniku wiele emocji. Łatwo jest nam się z nimi utożsamić, przeżywać ich radości i smutki, kibicować ich miłości.
W "Moja wina" poznajemy Noah, która zmuszona jest przeprowadzić się do Los Angeles i zamieszkać z nowym mężem matki i jego przystojnym synem, Nicholasem. Między bohaterami rodzi się silne uczucie, ale ich związek jest zakazany i pełen niebezpieczeństw.
W "Twoja wina" Noah i Nick muszą zmierzyć się z konsekwencjami swoich wyborów. Ich miłość zostaje wystawiona na próbę przez sekrety z przeszłości, rodzinne konflikty i niebezpieczną grę.
W "Nasza wina" Noah i Nick walczą o swoje uczucie. Stawka jest wysoka, a ich miłość może nie przetrwać.
Trylogia Winna to nie tylko wciągająca historia miłosna, ale również realistyczny obraz młodzieńczych doświadczeń. Autorka porusza ważne tematy, takie jak dorastanie, radzenie sobie z traumą, presja rodziny i społeczności, odkrywanie własnej tożsamości. Pokazuje, jak trudne i skomplikowane mogą być pierwsze miłości, jak wiele wyzwań i przeszkód staje na drodze młodych ludzi.
Mercedes Ron pisze w sposób klarowny, obrazowy i wciągający. Jej styl jest lekki i przyjemny, co sprawia, że książkę czyta się z przyjemnością. Autorka umiejętnie buduje napięcie, tworzy barwne opisy i kreśli wyraziste sylwetki psychologiczne bohaterów.
Dodatkowe atuty trylogii:
Piękne wydanie książek: Trzy tomy trylogii prezentują się imponująco na półce. Okładki są estetyczne i przyciągające wzrok, a wnętrze dopracowane pod względem typograficznym.
Atrakcyjna okładka: Okładki książek doskonale oddają klimat historii i przyciągają wzrok potencjalnych czytelników.
Szybkie tempo akcji: Fabuła rozwija się dynamicznie, nie ma miejsca na nudę.
Dużo zwrotów akcji: Autorka zaskakuje czytelnika wieloma nieoczywistymi zwrotami akcji, co potęguje napięcie i sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem.
Nieoczywiste zakończenie: Finał trylogii jest zaskakujący i nieoczywisty, co z pewnością wywoła wiele dyskusji wśród czytelników.
Trylogia Winna to idealna propozycja dla miłośników młodzieżowych romansów z nutą tajemnicy i dramatyzmu. To historia o sile miłości, która potrafi pokonać wszelkie przeciwności losu. Autorka stworzyła wciągającą fabułę, pełną zwrotów akcji i nieoczekiwanych wydarzeń. Charyzmatyczni bohaterowie, z którymi łatwo się utożsamić, przeżywają wzloty i upadki, a ich losy nie pozostają obojętne czytelnikowi. Lekki i przyjemny styl pisania Mercedes Ron sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem.
Trylogia Winna to jedna z moich ulubionych serii młodzieżowych. Mercedes Ron stworzyła historię, która jest nie tylko wciągająca i pełna emocji, ale również skłania do refleksji. Bohaterowie są doskonale wykreowani, a ich losy nie pozostają obojętne czytelnikowi. Zdecydowanie polecam tę trylogię wszystkim miłośnikom młodzieżowych romansów.
Ocena: 5/5
Współpraca recenzencka
Współpraca recenzencka
Współpraca barterowa z TaniaKsiazka.pl
Współpraca barterowa z TaniaKsiazka.pl
Współpraca patronacka / recenzencka
Intrygująca i niesamowicie zmysłowa historia. Ukryte między wierszami tajemnice oraz niepewność co do losów bohaterów nie pozwoliły mi się od niej oderwać ani na chwilę. Julia Popiel, autorka powieści „Bez przyszłości”
Kiedy zapoznałam się z opisem książki od razu skojarzyła mi się ona z filmem "Pretty Woman", który bardzo lubię. Oczywiście, jako jedna z patronek medialnych miałam możliwość zapoznać się z całą treścią zanim podjęłam decyzję o zostaniu jedną z nich. Co sprawiło, że zgodziłam się bez zawahania? Czym ta książka się wyróżnia?
Sophie to młoda dziewczyna, która zajmuje się dotrzymywaniem towarzystwa różnym mężczyznom. Oczywiście odpłatnie. Znajduje ich na specjalnym portalu, a na spotkania zakłada "maskę". Nosi peruki i soczewki, bo nie chce, aby mężczyźni kojarzyli jej prawdziwy wygląd z osobą, którą jest w pracy. Pewnego wieczoru zagląda na swój profil i w oczy rzuca się jej wiadomość od tajemniczego "A.". Mężczyzna proponuje jej spotkanie i omówienie tego, czego od niej oczekuje. Dziewczyna zgadza się i postanawia iść na spotkanie w całkowicie naturalnym wydaniu.
A. okazuje się być szarmanckim Adamem w okolicy czterdziestki, więc Sophie cieszy się, że nie trafił się jej obleśny sześćdziesięciolatek. Mężczyzna proponuje jej 50 000 dolarów za pięć dni na wyłączność. Kobieta ma dotrzymywać mu towarzystwa podczas jego pobytu w Nowym Jorku, spotkaniach biznesowych, kolacjach ze śniadaniami w hotelu itp. Dziewczyna początkowo jest w szoku, ale zgadza się na jego propozycję.
Wydawać by się mogło, że nic specjalnego się tutaj nie zadzieje, prawda? Dziewczyna zgadza się na wszystko, dostanie kasę i każdy rozejdzie się w swoją stronę. Też tak myślałam, ale to nic bardziej mylnego.
Autorka przede wszystkim skupiła się w tej książce na relacji Sophie i Adama. Układ niby oczywisty, ale całkiem inny niż pozostałe. Adam to mężczyzna z klasą i niebywałym szacunkiem do kobiet. Nie zdarzyło mi się wcześniej czytać o facecie, który korzysta z takich usług i tak bardzo dba i szanuje kobietę, którą wynajął. Za nic w świecie nie okazywał Sophie swojej wyższości, nie wymagał od niej niemożliwego i dbał o jej komfort fizyczny jak i psychiczny. Aleksandra Troszczyńska pokazała, że Adam to prawdziwy mężczyzna w każdym znaczeniu tego słowa. Mogłoby się wydawać, że to wyśniony ideał, prawda? No, ale każdy ma swoje tajemnice czy wady, o których nie chce bądź nie może mówić. W końcu A. nie musi się zwierzać kobiecie, którą wynajął na kilka dni.
Sophie to dziewczyna po przejściach, z resztą, kto ich nie ma?! Ma duszę artystki i marzy o tym, aby pójść na studia. O sztuce wie więcej niż jej rówieśnicy, nie przepada za facetami w swoim wieku, a od życia oczekuje czegoś więcej niż oni. Już przy pierwszym spotkaniu z Adamem czuje niesamowite przyciąganie, które nie daje jej spokoju. Spędzając każdą chwilę z tym mężczyzną, powoli odkrywa cząstkę siebie, ale i poznaje swoje prawdziwe ja. Bardzo mi się to podobało, ponieważ jako czytelnik mogłam namacalnie doświadczyć jej przemiany w bardziej dojrzałą i pewną siebie kobietę.
Ich relacja nie była czysto "biznesowa". Adam nie oczekiwał od Sophie zbliżenia w tę samą noc, którą się poznali. Chciał ją lepiej poznać, spędzić z nią miło czas i zobaczyć Nowy Jork z innej strony niż miał okazję zrobić to dotychczas. Nie oczekiwał, że dziewczyna wzbudzi w nim uczucia, których nie chciał. Podobnie było w przypadku Sophie. Uczucia jednak nie sprawią, że bohaterzy wyznają sobie miłość aż po grób i będą żyć długo i szczęśliwie. Uczucia doprowadzą ich do sytuacji, w której oboje staną na skrzyżowaniu dróg i nie będą wiedzieli, w którą stronę chcą zmierzać. Nie potrafią bez siebie żyć, ale żadne z nich nie zamierza wyjawiać tego drugiej stronie. Do czego to doprowadzi? Czy taki układ może trwać wiecznie? Czy Adam i Sophie zdają sobie sprawę z tego, jak prawdziwe są te uczucia? Co stanie im na drodze?
Oczywiście, że nie zdradzę Wam tego, co się tam działo. Możecie mi jednak wierzyć na słowo, że to nie jest "słodko-pierdząca" historia i miłości ze szczęśliwym zakończeniem. W sumie sama nie wiem, jak to wszystko dalej się potoczy, bo wszystko wskazuje na to, że będzie kontynuacja, ale już dziś, śmiało mogę powiedzieć, że ta książka pozwoli Wam spędzić czas tak, jakbyście oglądali świetny, wciągający film, bo właśnie tak się czułam, kiedy poznawałam losy Sophie i Adama. Wciągnęłam się niesamowicie i nie potrafiłam oderwać się nawet na moment, żeby jak najszybciej dowiedzieć się co autorka zaserwuje mi na kolejnej stronie. I wiecie co? Chcę więcej! Aleksandra Troszczyńska sprawiła, że moje nudne na pozór popołudnie, przemieniło się w cudowny czas w świecie wyobraźni, wśród bohaterów z charakterem i jajem. Tego mi było trzeba.
Z całego serca chcę polecić Wam tę książkę, a autorce i wydawnictwu podziękować za zaufanie. To dla mnie wiele znaczy.
Premiera książki będzie miała miejsce 27 września 2023.
Jestem ciekawa czy słyszeliście już o tej książce? Mieliście okazję poznać już "Miasto Grzechu"?
Współpraca barterowa z księgarnią TaniaKsiazka.pl
Jak pewnie zauważyliście, na moim blogu pojawia się coraz mniej recenzji książek. Nie oznacza to, że przestałam czytać, ale moje życie trochę się pozmieniało i mam zdecydowanie mniej czasu dla siebie, co wiąże się z mniejszą ilością nowych książek w moim domu. Stwierdziłam, że bez sensu zamawiać nowości, kiedy nie mam czasu, żeby usiąść i je przeczytać, a później je Wam recenzować. Dlatego też jest tego mniej. Nie zrezygnuję z tego całkowicie, bo odkąd pamiętam czytam i będę to robić. Książka Joanna Balicka "Co wyszeptał nam deszcz" to świetnie skonstruowana powieść, w której poruszane są ważne kwestie.
Zanim przejdę do swoich przemyśleń po zapoznaniu się z treścią, zostawiam Wam opis pochodzący od wydawnictwa, aby ukazać Wam część fabuły.
Rain Sullivan i Olivia Hale wychowywali się razem, mimo że nie łączyły ich więzy krwi. Ale połączyło ich coś znacznie silniejszego: uczucia, pragnienia i plany, a także obietnica, że będą przyjaciółmi aż do śmierci.
Życie jednak błyskawicznie zweryfikowało naiwne marzenia. Rain wyjechał, by zostać światowej sławy raperem. Szybko okazało się, że sen o sławie ma swoją cenę. Wydawało się, że jego życie pędzi bez hamulców. Używki omal go nie zabiły.
Po powrocie z odwyku Rain postanawia odbudować swój wizerunek. Manager namawia go, żeby wziął udział w programie fundacji spełniającej marzenia osób z chorobami krytycznymi.
W tym czasie życie Olivii wywróciło się do góry nogami, bo lekarze przekazali jej brutalną prawdę o chorobie. Dziewczyna musiała zrezygnować z realizacji marzeń, które do tej pory pomagały jej przetrwać wykańczające leczenie.
Gdy po latach spotyka na swojej drodze Raina, szybko dociera do niej, że po chłopaku, z którym składali sobie obietnicę, nie ma już śladu.
W wieku 9 lat Olivia, która jest utalentowaną baletnicą poznaje 11-letniego chłopaka o imieniu Rain. Chłopak uwielbia śpiewać i jest doskonały w tym, co robi. Między tą dwójką bardzo szybko pojawia się niesamowita więź i przyjaźń. Obiecują sobie, że będą w niej trwać aż do śmierci. Niestety nic co piękne, nie może trwać wiecznie. 5 lat później ich przyjaźń zostaje wystawiona na próbę. Olivia dowiaduje się, że jest ciężko chora, a Rain ma wyjechać do Nowego Jorku gdzie podpisze kontrakt z wytwórnią i zacząć karierę rapera.
Przyjaźń między nimi zaczyna się wypalać, a Olivia i Rain powoli się od siebie oddalają. Dziewczyna skupia się na swoim zdrowiu i z całych sił walczy z chorobą, a chłopak wpada w nałóg i uzależnia się od narkotyków.
Kilka lat później ich drogi łączą się ponownie dzięki fundacji spełniającej marzenia, do której dziewczyna postanowiła się zgłosić. Marzy o tym, aby ponownie spotkać się z przyjacielem z dzieciństwa i zależy jej, aby to marzenie się spełniło.
Czy uda jej się zrealizować swój plan? Czy Rain jest tym samym chłopakiem, z którym złożyła obietnicę dozgonnej przyjaźni? Czy możliwe jest, aby ta niegdyś silna więź odrodziła się na nowo?
Powiem Wam szczerze, że dawno nie czytałam czegoś, co mnie tak wzruszyło. Zdarza mi się płakać przy czytanej książce, ale nie bywa to zbyt często. Tutaj wylałam morze łez, a zakończenie (mimo że je przewidziałam) sprawiło, że w mojej głowie pojawiły się pewne przemyślenia, które zaczęłam wprowadzać do swojego życia. Nie chcę wdawać się w szczegóły, bo nie chcę zdradzać Wam tego, co się tutaj wydarzyło, ale jestem zdziwiona, że zwykła książka może tak bardzo wpłynąć na nasze myślenie i postrzegania świata i swojego życia.
Autorka we wspaniały sposób stworzyła tutaj odpowiedni klimat, dodała masę emocji, które wpływają na czytelnika bardzo dosadnie i sprawiła, że można się bardzo wzruszyć. I właśnie za te emocje bardzo dziękuję autorce, bo dawno nie spotkałam się z tak piękną historią. Książka nie jest zbyt długa, ale nie musi - uważam, że wszystko tutaj opisane jest wystarczające, abyśmy mogli wejść do tego świata na maksa. Jak będziecie sięgać po tę pozycję, to pamiętajcie, aby przygotować masę chusteczek ;).
Tę i inne książki z gatunku New Adult znajdziecie w dziale Literatura Obyczajowa w Księgarni TaniaKsiazka.pl. Dziękuję księgarni za możliwość poznania tej pięknej historii.
Czy mieliście okazję poznać książkę Joanny Balickiej "Co wyszeptał nam deszcz"? Jak Wasze wrażenia po lekturze?
Współpraca recenzencka
Współpraca recenzencka
Współpraca recenzencka / prezent
Naszą główną bohaterką jest Lila, która wygrywa w radiowym konkursie pobyt w luksusowej rezydencji, która mieści się w środku głębokiego lasu. Na ten wymarzony wypoczynek zabiera ze sobą swojego męża Piotra, synka Adasia, siostrę Aleks i swojego ojca Antoniego. Przybywając na miejsce są zaskoczeni wszelką elektroniką znajdującą się zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz rezydencji. Na szybko oprowadzeni są po tym miejscu przez osobę zatrudnioną przez właściciela posesji i zostawieni sami sobie. Bez specjalnych opasek na ręce nie ma możliwości otworzyć bramy i wydostać się z posiadłości. Wejść do niej z resztą również. Żaden telefon komórkowy w tym miejscu nie posiada zasięgu, więc może to pozwolić odpocząć psychicznie osobom, które decydują się na wypoczynek w tym miejscu. Wszystko wygląda niesamowicie i wydawać się może, że ta rodzina spędzi tu przyjemny weekend.
Wszystko zmienia się po pierwszej nocy, kiedy to Lila budzi się i widzi, że łóżeczko synka jest puste, a pościel wewnątrz nawet nie wygląda na używaną. Jak to możliwe? Przecież dokładnie pamięta jak kąpała malca i kładła go do łóżeczka, a później sama położyła się spać w łóżku obok. W panice zaczyna krzyczeć i budzi resztę rodziny, która również nie ma pojęcia gdzie podział się Adaś. Zaczynają się nerwowe poszukiwania, aż w końcu zauważają tajemnicze ślady prowadzące do źródliska znajdującego się na terenie rezydencji. Czy to możliwe, że tak małe dziecko samodzielnie wydostało się z łóżeczka i wyszło na zewnątrz? Czy Adaś utonął w źródlisku? Zdenerwowana rodzina podejrzewa, że to właśnie Lila stoi za zniknięciem dziecka, bo ślady, które znajdują się w pokoju prowadzą od jej łóżka. Czy nasza bohaterka byłaby w stanie zrobić krzywdę swojemu synowi lunatykując? Gdzie jest chłopczyk? Czy żyje?
W pewnym momencie pojawiają się wskazówki i gra, w której każdy błędny ruch zakończy życie małego Adasia. Dlaczego ktoś postanowił zrobić coś tak okrutnego? Czy osoby uwięzione w tym domu w przeszłości zrobiły coś złego? Czy ich przeszłość ma wpływ na to, co dzieje się w tej chwili?
Autorka nieźle tutaj nakręciła! Kolejny raz sprawiła, że nie potrafiłam oderwać się od czytania książki. Pełno tutaj tajemnic, delikatnych wskazówek i wydarzeń, przez które na moich plecach autentycznie pojawiały się ciarki. Wyobrażałam sobie, że to ja jestem zamknięta w takim smart domu razem z moją rodziną i to moje dziecko ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Przez brak zasięgu w telefonie nie mogę wezwać pomocy, nadajniki umieszczone w bransoletkach nagle przestają działać, więc do dnia, w którym jestem umówiona na opuszczenie rezydencji, nie mam możliwości jej opuścić czy wpuścić kogoś z zewnątrz. Krzyczenie w środku lasu niczego nie da, bo nie ma tutaj żywej duszy oprócz mnie i mojej rodziny. Dodatkowo mam wypełniać jakieś zadania, aby dostać następne wskazówki i bawić się w jakąś chorą grę. Nie mam jednak pewności czy kończąc ją odzyskam swoje dziecko. Co w takiej sytuacji mogę zrobić? Niewiele, prawda? A jednak nie mam wyboru.
"Źródlisko" to bardzo wciągająca książka, ciekawa, tajemnicza, niejednokrotnie zaskakująca, psychodeliczna i mroczna. Czuć w niej ten "przydrygowy" klimat, który autorka zawsze serwuje swoim czytelnikom, chociaż jest nieco inna od poprzednich. Widać też, że nieźle się przy niej napracowała, musiała sporo dowiedzieć się na pewien temat, aby ukazać go jak najbardziej przekonująco i śmiało mogę napisać, że jej się to udało. Historia ta zostawia czytelnika z pewnymi przemyśleniami na temat życia i tego jak bardzo jest bezcenne. A zakończenie? Powiem tyle - tak naprawdę wszyscy są tutaj przegrani. Nie wierzycie? W takim razie sami się przekonajcie i przeczytajcie tę książkę. Uwierzcie mi, że warto!
Dziękuję za zaufanie Wydawnictwu Muza i możliwość zrecenzowania tej książki. Dziękuję również autorce za kolejną tak emocjonującą pozycję i pracę, jaką w nią włożyła. Ewo wielki ukłon w Twoją stronę i czekam na kolejne książki. Mam nadzieję, że pojawią się wkrótce.
Inne recenzje książek Ewy znajdziecie tutaj --> Ewa Przydryga.
Znacie książki Ewy Przydrygi? Poznaliście już "Źródlisko"?
Współpraca barterowa / reklama
Współpraca barterowa / prezent od Wydawnictwa Ale