Jak zwiększyć sprzedaż online?

Jak zwiększyć sprzedaż online?

Jesteś właścicielem sklepu internetowego i chcesz zwiększyć w nim sprzedaż? Dobrze trafiłeś! W tym wpisie dowiesz się, jakie działania pomogą zwiększyć liczbę klientów, tym samym zwiększając sprzedaż. 

Twój sklep internetowy działa od pewnego czasu, ale wciąż słabo funkcjonuje? Zmniejszasz ceny, a klienci nadal nie są zainteresowani ofertą? Zastanawiałeś się co może być tego przyczyną? Dość często spotykam się w sieci w tym problemem. Właściciele sklepów internetowych wkładają wiele serca w to, aby wypromować swoje produkty. Inwestują w fotografów, którzy w profesjonalny sposób prezentują rzeczy ze sklepów. Mimo, że są piękne i przyciągają oko, nie zawsze są dobrze widoczne. Co należy zrobić, aby w końcu ktoś zainteresował się Twoją ofertą?

W jaki sposób zwiększyć liczbę potencjalnych klientów?

Jeśli samodzielnie prowadzisz swój sklep internetowy, to może właśnie znaleźliśmy przyczynę słabego ruchu. Nie znając podstawowych zasad pozycjonowania, nie koniecznie wyprowadzimy stronę na wysoką pozycję w rankingu Google. 

Z własnego doświadczenia wiem, że ciężko jest wypozycjonować swoją stronę internetową w ten sposób, aby była widoczna na tyle wysoko, żeby trafiały do nas nowe osoby. Zajęcie to, dla osób które nie zajmują się nim na co dzień, jest bardzo pracochłonne. Dodatkowo, należy ciągle inwestować w pewne działania, aby roboty Google skojarzyły naszą stronę z odpowiednimi słowami klucz. Czy możemy się tym zająć osobiście? Oczywiście, jednak mając na głowie prowadzenie biznesu, możemy mieć za mało czasu na dokonywanie takich zmian i ciągłe monitorowanie zachowań na stronie. Warto więc zainwestować i zatrudnić profesjonalne firmy zajmujące się pozycjonowaniem, takimi jak np. ESEO.

Jak zwiększyć sprzedaż online?

W tego typu agencjach, zatrudnieni są profesjonaliści, specjalizujący się w pozycjonowaniu stron. Mają wieloletnie doświadczenie i ogrom wiedzy, którą wykorzystują w swojej pracy. Realizują skuteczne kampanie reklamowe w Google, tworząc nowoczesne reklamy internetowe najwyższej jakości. 

Na czym to polega? 

Przede wszystkim przeprowadzają dobrze zaplanowane optymalizacje stron internetowych, dopasowując je do wymagań stawianych przez wyszukiwarki. Dzięki takim działaniom, strony internetowe pozycjonują się wysoko w Google, a każdy z nas wie, że najczęściej oglądane jest około 10 pierwszych wyników wyszukiwania. Reklama, może przynieść niesamowite efekty, jeśli zostanie stworzona przez specjalistów. Dzięki wiedzy jaką posiadają pracownicy takich agencji, wprowadzone zostają zmiany, które wpływają na zwiększenie ruchu. Tylko mając pojęcie odpowiedniej strategii działań i rozłożenie prac w czasie przyniesie zamierzony efekt. 

Agencja ESEO ma bogate doświadczenie w prowadzeniu tego typu kampanii. Tak więc, jeżeli potrzebujesz natychmiastowych efektów w promocji swojego biznesu, zerknij na ofertę jaką przygotowała ta agencja. W ten sposób możesz zwiększyć ilość swoich klientów kilkukrotnie i cieszyć się z rozwoju swojego biznesu i lepszej sprzedaży. 

Inwestując w takie działania, inwestujesz w swoją przyszłość. Kto wie, może dzięki temu rozbudujesz swój sklep, albo otworzysz nowe oddziały? Tego Ci życzę.

Co myślicie o inwestowaniu w specjalistów od SEO? 

Pielęgnacja włosów wysokoporowatych kosmetykami ANWEN - Hairstore.pl

Pielęgnacja włosów kosmetykami ANWEN - Hairstore.pl


Masz włosy wysoko lub średnioporowate? Dobrze trafiłaś. W tym wpisie opowiem Ci o kosmetykach, które pomogą Ci je zregenerować, nawilżyć oraz przywrócić ich dawny blask. Wszystkie z nich zamówiłam w sklepie Hairstore.pl.

Przez długi czas w swoim życiu, nie zwracałam zbytnio uwagi na produkty do pielęgnacji włosów. W sumie, nigdy nie miałam z nimi większych problemów, jedynie notorycznie pojawiał mi się łupież. Kupowałam przeróżne szampony, odżywki czy maski, ale nigdy nie patrzyłam na skład. Poza tym, większość naturalnych szamponów do włosów robiło z moich pasm siano, miałam problem z rozczesywaniem, a włosy robiły się "tępe". Postanowiłam wziąć się za odpowiednią pielęgnację i położyć duży nacisk na ich nawilżenie. 

Wszystko zmieniło się w momencie, kiedy trafiłam na post jednej z blogerek i zauważyłam, że zaczęła kłaść mocny nacisk na mycie OMO (odżywka, mycie, odżywka). Po pewnym czasie zauważyłam, jak mocno zmienił się stan jej włosów i postanowiłam sama zacząć stosować tę metodę. Najpierw jednak postanowiłam dowiedzieć się jakie tak naprawdę mam włosy. Skusiłam się na test internetowy i wyszło mi, że są one średnio lub wysokoporowate, dlatego też wybrałam kosmetyki Anwen dla obu tych rodzai włosów. Dziś jestem około 5 tygodni od wprowadzenia zmian i przyznam, że moja czupryna dawno nie była w tak dobrej kondycji. Jakie produkty stosuję do takiej pielęgnacji?

Olejowanie włosów

Za olejowanie włosów brałam się już kilkukrotnie. Próbowałam olejowania na sucho, mokro i gorąco. Każda z tych metod dawała efekt błyszczących i odżywionych włosów, jednak z czasem od nich odeszłam. W sumie sama nie wiem co było tego powodem. Chyba moje lenistwo. Mam bardzo grube, gęste i grube włosy. Z tych przyczyn, pielęgnacja jest bardzo pracochłonna, a należę do osób zabieganych i nie zawsze mogę sobie pozwolić na kilkugodzinne spa. Postanowiłam jednak do tego wrócić, bo matka natura obdarowała mnie pięknymi włosami i chcę zadbać o nie jak najlepiej.

olejowanie włosów olejkami ANWEN

ANWEN Olej Mango do włosów średnioporowatych

Olej Mango Anwen odżywia pasma i poprawia ich elastyczność. Dodatkowo niezwykle przyjemnie, owocowo pachnie, dzięki czemu aplikacja kosmetyku jest bardzo przyjemna. Wygodny sposób dozowania to kolejny atut tego preparatu. Olej zamknięto w szklanej buteleczce, dzięki czemu nie traci swoich właściwości odżywczych wskutek działania słońca. Olej mango wzbogacono tutaj o olej śliwkowy i kameliowy. To trio jest idealne dla włosów średnioporowatych.

ANWEN Olej Mango do włosów średnioporowatych

Ten olej, skradł moje serce od pierwszego zastosowania. Przede wszystkim bardzo przyjemnie i naturalnie pachnie. Sprawia to, że chętniej po niego sięgam i relaksuję się podczas zabiegu olejowania. Ma średnią konsystencję - nie jest tak gęsty jak można to sobie wyobrazić, ale i nie lejący, więc nie przelewa się między palcami. Po zastosowaniu włosy są błyszczące, sypkie i wyglądają o niebo lepiej. Po dłuższym używaniu widzę wyraźną poprawę w ich kondycji, w końcu wrócił mój ukochany blask, a końcówki nie rozdwajają się tak jak wcześniej. To mój zdecydowany hit!

ANWEN Marakuja Olej do włosów wysokoporowatych

Olej Marakuja Anwen to połączenie trzech naturalnych olejków: z kiełków pszenicy, lnianego i z pestek jabłka. Takie połączenie sprawia, że włosy są idealnie odżywione i odzyskują swoją elastyczność. A do tego olej Anwen zabezpiecza włosy przed rozdwajaniem, może być z powodzeniem stosowany na same końcówki. Olejek będzie też odpowiedni do masażu ciała i do pielęgnacji twarzy. Kosmetyk pachnie soczystymi owocami marakui. 

ANWEN Marakuja Olej do włosów wysokoporowatych

Ten olej, to kolejny hit marki ANWEN. Podobnie jak wersja z mango, pachnie przecudownie! Konsystencja tego oleju jest trochę gęstsza od poprzednika (przynajmniej tak mi się wydaje) i nieco cięższa, jednak spisuje się tak samo dobrze. Z łatwością aplikuję olej na włosy, za pomocą pompki i rozprowadzam go równomiernie. Po spłukaniu i wysuszeniu rezultaty są cudowne - piękny zapach, błysk i sypkość. To wszystko sprawia, że pokochałam oleje tej marki. 

Odżywianie włosów

W życiu nie zdawałam sobie sprawy, że źle aplikuję odżywki do włosów (czy też maski). Zawsze nakładałam je od nasady, aż po same końce i podejrzewam, że to było przyczyną mojego nawracającego łupieżu. Odkąd wgłębiłam się w tajniki mycia OMO - nakładam odżywki od połowy wysokości włosa do samego końca. To sprawiło, że nie są przeciążone, wyglądają zdrowo i zrobiły się miękkie. 

ANWEN, zestaw 3 odżywek do średniej porowatości (Magnolia, Irys i Bez)

Jeżeli masz włosy średnioporowate (mogą być lekko przesuszone, podatne na złamania i rozdwojenie końcówek, lekko się plączą), musisz im zapewnić odpowiednie nawilżenie i odżywienie. Sięgnij po zestaw odżywek Anwen. Kosmetyki poprawią kondycję Twoich włosów i sprawią, że będą mocne i będą się pięknie prezentować. 

ANWEN, zestaw 3 odżywek do średniej porowatości (Magnolia, Irys i Bez)

Zestaw składa się z trzech odżywek o małej pojemności, bo jest to 100 ml. Skusiłam się na niego, abym mogła poznać te odżywki i wybrać te, które najlepiej się będą spisywać na moich włosach. Postanowiłam też, każdą z nich opisać Wam osobno, aby móc przybliżyć ich właściwości.

Anwen, odżywka do włosów o średniej porowatości, Proteinowa Magnolia

Odżywka Anwen Proteinowa Magnolia przeznaczona jest do włosów łamliwych, pozbawionych życia i smętnych. Dzięki proteinom zawartym w składzie odżywka odbudowuje strukturę, wygładza, nabłyszcza i sprawia, ze są "lejące". W składzie znajdziesz przede wszystkim proteiny mleczne, z owsa oraz hydrolizowaną keratynę. W dodatku całość super przyjemnie pachnie magnolią. 

Anwen, odżywka do włosów o średniej porowatości, Proteinowa Magnolia

Zaczynam od odżywki, która sprawdziła się u mnie najlepiej. Zapach, konsystencja - wszystko na plus. Odżywka, mimo małej pojemności okazała się bardzo wydajna i mam jej jeszcze około połowę opakowania, a stosowałam już wiele razy. Już podczas aplikacji wiedziałam, że to będzie coś wspaniałego. Włosy z ochotą ją przyjmowały, ładnie wchłonęły ją ze swojej powierzchni i po wypłukaniu i wysuszeniu mają cudowny blask. Włosy wyglądają zdrowo, są dociążone w odpowiednim miejscu i miękkie w dotyku. Dzięki niej zauważyłam wyraźną zmianę w ich kondycji. Były matowe - są błyszczące. Były szorstkie, a zrobiły się miękkie i przyjemne w dotyku. To mój hit :)

Anwen Nawilżający Bez, odżywka do włosów o różnej porowatości

Jeśli Twoje włosy są szorstkie, suche lub matowe, to ten kosmetyk jest dla Ciebie wprost stworzony. Odżywka do włosów o różnej porowatości Anwen Nawilżający Bez zawiera aż 5 substancji, które świetnie wiążą i utrzymują wodę wewnątrz włosa. W składzie znajduje się naturalny składnik o pochodzeniu roślinnym Pentavitin. Zapewnia on włosom długotrwałe i głębokie nawilżenie, które utrzymuje się nawet do 72 godzin. Natomiast Hyaloveil-P® wbudowuje się w strukturę włosa, dzięki temu intensywnie i długotrwale go nawilża. Dodatkowo w składzie znajduje się sok z aloesu, mocznik oraz gliceryna, a także nanocząsteczkowy ekstrakt z cebuli. Skrobia ziemniaczana świetnie pielęgnuje oraz wygładza włosy. To właśnie siła humektantów zapewnia włosom prawdziwe nawilżenie oraz dodaje im sprężystości i nabłyszczenia.

Anwen Nawilżający Bez, odżywka do włosów o różnej porowatości

Ta odżywka jest ze wszystkich najbardziej uniwersalna. Pachnie pięknie, ma idealną konsystencję, dzięki czemu nie spływa z włosów i ładnie się w nie wchłania. Podczas spłukiwania wyraźnie czuć różnicę w stanie pasm, nie plączą się i są wygładzone. Po wysuszeniu wyglądają na odżywione, zdrowe i pełne blasku. Bardzo polubiłam się z tą odżywką i z pewnością zamówię jej większą wersję :)

Anwen, odżywka do włosów średnioporowatych, Emolientowy Irys

Odżywka Anwen przeznaczona jest do włosów puszących się i elektryzujących. Emolientowy Irys zawiera aż 5 olejów: brokułowy, moringa, tsubaki i z pestek śliwki. Co ciekawe, ten pierwszy działa jak naturalny silikon. Kosmetyk stanowi bogactwo kwasów tłuszczowych, które są idealne dopasowane do potrzeb włosów średnioporowatych. Dzięki mocy emolientów włosy stają się błyszczące, eleganckie oraz elastyczne. W dodatku całość przyjemnie pachnie irysem

Anwen, odżywka do włosów średnioporowatych, Emolientowy Irys

Ta odżywka, sprawdziła się w moim przypadku najsłabiej. Przynajmniej tak to odczułam. Pachnie przepięknie, jak wszystko kosmetyki tej marki, które się u mnie pojawiły. Ma konsystencję typową dla odżywek, nie spływa z włosów i mam wrażenie, że pasma spijają ją ze swojej powierzchni. Podczas płukania czuć, że włosy są odżywione, a po wysuszeniu sypkie i uniesione do góry. Właśnie przez ten efekt, nie do końca mi się podoba. Z racji tego, że mam bardzo dużo włosów, nie lubię, kiedy dodatkowo zwiększają swoją objętość, bo czuję się jak samiec lwa ;) Myślę, że Panie z wiecznie przyklapniętymi włosami będą z niej bardzo zadowolone.

Mycie włosów

Mycie włosów, podobnie jak odżywianie, od lat robiłam źle. Zawsze nakładałam szampon nie tylko na czubek głowy, ale również na długość. Podczas mycia mocno tarłam włosami i często spotykałam się z ich plątaniem. Dodatkowo, kładąc odżywki i maski na skórę głowy - obciążałam ją i pojawiał się łupież i swędzenie. Teraz wiem, że powinnam myć wyłącznie włosy przy samej skórze głowy, a resztki szamponu spływając po długości, dodatkowo ją oczyszczą. Dzięki takim zabiegom, moje włosy przestały się plątać i zniknął problem z ich rozczesywaniem. Efekt? Włosy przestały też się łamać i wypadać tak jak wcześniej. 

Anwen, szampon Brzoskwinia i Kolendra do suchej i wrażliwej skóry głowy

Szampon do wrażliwej i suchej skóry głowy Anwen Brzoskwinia i Kolendra łączy moc naturalnych detergentów o łagodnym działaniu i sprawia, że włosy i skalp zostają oczyszczone - ale nie podrażnione. Dodatkowo kosmetyk ogranicza wydzielanie sebum, działa przeciwzapalnie i poprawia ukrwienie skóry, dzięki czemu stymuluje wzrost włosów. Dodatkowo owocowo-ziołowy zapach to przyjemność dla zmysłów. W składzie szamponu nie ma żadnych mocnych detergentów. Kosmetyk działa łagodnie, ale skutecznie. Nie tylko oczyszcza, ale przynosi też ulgę skórze głowy, łagodząc swędzenie.

Anwen, szampon Brzoskwinia i Kolendra do suchej i wrażliwej skóry głowy


Kiedy zamówiłam ten szampon, spotkałam się z opinią, że jest słaby. Słyszałam, że kompletnie nie radzi sobie ze zmywaniem oleju. Byłam trochę smutna, że skusiłam się na niego nie czytając opinii w sieci. Jednak po pierwszym myciu okazało się, że to nieprawda. Jak wspomniałam na wstępie, dość często stosuję olejowanie i za każdym razem szampon sprawdza się tak, jak powinien. 

Konsystencja średnia - nie jest typowa dla szamponu - mam wrażenie, że nieco rzadsza. Nie jest to jednak problemem. Ku mojemu zaskoczeniu, w połączeniu z wodą świetnie się pieni. Dzięki temu jest wydajniejszy i zużywam go o wiele mniej jak w przypadku zwykłego szamponu. Nie plącze włosów, podczas mycia nie skrzypią (a taki mają zwyczaj przy szamponach naturalnych), a skóra głowy niesamowicie się odświeża. Już podczas spłukiwania czuję, że skóra oddycha, a swędzenie znika. Ten szampon spodobał mi się tak bardzo, że już zamówiłam sobie kolejne opakowanie. Muszę przyznać, że to zaskoczenie, ponieważ nie mam zwyczaju wracania do szamponów do włosów - tym bardziej naturalnych. 

Jestem bardzo zadowolona z tych kosmetyków i jak widać, mam już swoich faworytów. Świadoma pielęgnacja sprawiła, że moje włosy wyglądają zdrowo, mimo, że często je farbuję i zdarza się rozjaśniać. Dawno nie były w tak dobrej kondycji jak teraz, więc kosmetyki ANWEN z pewnością będą gościć u mnie regularnie. W sklepie Hairstore możecie kupić przeróżne produkty tej właśnie marki w atrakcyjnych cenach. Dodatkowo, możecie skorzystać z kodu rabatowego, który powstał  z myślą o moich czytelnikach. 
10% rabatu na zakupy w Hairstore.pl uzyskacie wpisując KOD: ZUZKA10. Rabat jest na wszystkie produkty, także przecenione. Ważny tylko do 7.09.2020 r. włącznie.
Mam nadzieję, że skorzystacie i będziecie zadowoleni z zakupów.

Czy znacie kosmetyki do włosów marki ANWEN? Znacie sklep Hairstore? 

Co zyskujesz zlecając pisanie prac magisterskich i dyplomowych?

Co zyskujesz zlecając pisanie prac magisterskich i dyplomowych?

Pisanie pracy dyplomowej jest dla wielu osób przykrą koniecznością, która jednak musi zostać wykonana. Nagrodą jest pozytywne zakończenie studiów oraz dyplom, który otworzy nam drzwi do kariery. Jednak czasem brakuje czasu lub zwyczajnie trudno jest zabrać się za pisanie i znaleźć właściwy temat. Nierzadko też, powstają inne trudności związane nie tylko z samym pisaniem, ale również z planowaniem własnego czasu, szukaniem materiałów i konsultacjami. Zlecanie pisania pracy dyplomowej od zawsze budziło szereg kontrowersji. Aby lepiej naświetlić temat, w tym artykule rozwiewamy niektóre wątpliwości i tłumaczymy dlaczego warto zlecić pisanie pracy dyplomowej.


Pomoc przy pisaniu pracy może mieć różny zakres

Od kompleksowej usługi całkowitego zajęcia się pracą, po formatowanie i podpowiedzi w szczególnie problematycznych fragmentach pracy. Przez takie rozwiązanie przede wszystkim zyskujemy tu na czasie. Osoby pracujące w naszym serwisie zajmują się zawodowo pisaniem prac magisterskich i doktorskich. Znalezienie odpowiednich materiałów i stworzenie bibliografii jest dla nich rutyną, co z kolei jest kluczowym elementem pisania. Osoby te są jednocześnie w stanie dużo trafniej określić nasze potrzeby w zakresie materiałów i pozycji. Mogą wskazać na pozycje książkowe, które warto użyć i potrafią podmienić te, których nie jesteśmy w stanie samodzielnie znaleźć, na bardziej dostępne.

Rzadszy kontakt z promotorem

Wybór promotora jest bardzo ważny i nawet jeśli się nam poszczęści i nasz promotor jest zaangażowany i pomocny, to i tak nie możemy go „bombardować” ze wszystkim, co nam w głowie siedzi. W przypadku gdy zlecimy pisanie, sprawa jest zupełnie inna. Klient w każdej chwili może skontaktować się ze swoim redaktorem, zadać pytanie, poprosić o poprawienie tekstu albo przedyskutować pomysły. W końcu za to płaci. Promotor z drugiej strony nie jest objęty żadnym obowiązkiem pomagania w pisaniu.
Praca na wysokim poziomie
Jest rzeczą oczywistą, że pisząc pracę dyplomową po raz pierwszy, nie jesteśmy w stanie tego zrobić tak, aby była ona na wysokim poziomie. Wtedy warto skorzystać z pomocy serwisu, który zawodowo zajmuje się pisaniem prac dyplomowych. Pomoc taka jest szczególnie przydatna, gdy chodzi o pisanie prac w języku angielskim. Osoby, które mają doświadczenie w pisaniu, z łatwością poradzą sobie z detalami, na które studenci tracą zbyt dużo czasu. Poza tym jest im trudno ocenić które informacje należy zawrzeć w pracy, co zamieścić w dyskusji, wybrać znaczące aspekty i od czego w ogóle zacząć. Pisanie jest umiejętnością, które doskonali się z czasem, dlatego im większe doświadczenie piszącego, tym lepszy efekt końcowy.

Czytanie jest formą uczenia

Pisząc na dany temat, jednocześnie uczymy się go. Jednym z argumentów przeciwko zlecaniu prac jest to, że każdy powinien spróbować swoich sił właśnie po to, żeby utrwalić wiedzę. No więc nie do końca tak właśnie jest. To, że studenci nie czytają na dany temat albo nie staraj się zgłębić wiedzy, jest ich własnym wyborem i nie ma znaczenia czy ich praca została napisana przez kogoś innego. Natomiast są takie osoby, które uczciwie albo nie potrafią, albo nie mają czasu, ale przeczytają otrzymany wzorzec i coś im w tej głowie zostanie.

Przedmiotem świadczonych przez nas usług jest profesjonalne pisanie prac magisterskich na indywidualne zlecenie klientów. Można u nas zamówić nie tylko wzory prac magisterskich i licencjackich, ale też eseje, rozprawki, wzory podań i dokumentów, a także treści o różnej formie i stopniu zaawansowania pod względem merytorycznym. W naszym innowacyjnym serwisie internetowym mogą Państwo szybko, łatwo i bezpiecznie zamówić dowolne opracowanie prac magisterskich, artykułów i dokumentów firmowych bądź urzędowych. Pisanie prac to obszar, po którym poruszają się bardzo sprawnie. Po zapoznaniu się z Państwa potrzebami i wymaganiami przystępujemy niezwłocznie do pisania. Dla nas liczy się jakość i satysfakcja klienta, ale to Państwo mają pełną kontrolę nad realizacją i płatnościami, a co za tym idzie – efektem współpracy.

K. Bromberg "Pojednanie" - recenzja

K. Bromberg "Pojednanie" - recenzja

Po zaskakującym zakończeniu książki K. Bromberg "Opór", nie mogłam doczekać się kontynuacji cyklu "Niegodziwe rozrywki". W końcu "Pojednanie" trafiło w moje ręce i dziś przyszedł czas, aby Wam ją zrecenzować.

Jeśli nie pamiętacie co działo się w poprzedniej części, zapraszam Was do mojej poprzedniej recenzji, a następnie przeczytanie opisu ze strony Wydawnictwa Editio Red, które Wam tutaj przemycam:

Ryker Lockhart, znany prawnik specjalizujący się w wywlekaniu brudów i wykorzystywaniu najintymniejszych sekretów podczas rozwodów, nigdy nie miał problemu z namówieniem ładnej kobiety na seks bez zobowiązań. Deklaracji i związków na więcej niż kilka nocy unikał z żelazną konsekwencją. Uważał, że mężczyzna nie powinien dopuścić, aby jakakolwiek kobieta nim zawładnęła. Ta misterna wieża poglądów i przekonań runęła, gdy Ryker spotkał piękną, inteligentną i diabelnie pewną siebie Vaughn Sanders. Nie wiedział, kiedy i jak ta niezależna, odważna i tajemnicza dziewczyna sprawiła, że zakochał się bez pamięci.

Jednak nawet inteligentny i przystojny drań zawsze pozostanie sukinsynem. Vaughn wyszłaby lepiej na dochowaniu wierności własnym zasadom i unikaniu paskudnych typów. Uległa jednak fascynacji i namiętności. Zakochała się, choć szanse na happy end tego niezwykłego romansu zawsze były bliskie zeru. Kobieta prędko miała się przekonać, że miłość i odwaga nie zawsze przynoszą upragnione szczęście, a waleczne serce również może zostać boleśnie złamane.

Być może był to nieprzemyślany krok, być może próba zagrania twardziela, a może nieudolna intryga. Ryker kilkoma zdaniami zawiódł zaufanie Vaughn i wystawił ją na wielkie niebezpieczeństwo. Wróg, który przez niego zwrócił uwagę na dziewczynę, był potężny i bezwzględny, a jego władza sięgała daleko. Bardzo szybko sprawy zaczęły zmierzać w złym kierunku, ku nieuniknionej katastrofie. Czy pora się poddać, czy warto jeszcze zawalczyć o miłość? Jak bardzo można narazić bliskie osoby? Gdzie są granice ryzyka?

Nie masz wyboru. Zwłaszcza gdy w grę wchodzi władza i seks.

K. Bromberg "Pojednanie" - recenzja

Zakończenie poprzedniego tomu było niezwykle zaskakujące. Ryker okazał się draniem, który zdradził zaufanie Vee i wystawił ją dla jej największego wroga - senatora Prestona Cartera. Byłam zdziwiona, że autorka w tak paskudny sposób potraktowała Vaughn i zastanawiałam się, jak to wszystko się skończy. Dlatego też, nie mogłam doczekać się kontynuacji tego cyklu. 

W tej części akcja zaczyna się w tym samym momencie - podczas wystawienia Vee Carterowi. Mamy jednak historię opowiedzianą z perspektywy Rykera, który jak się okazało - grał przed senatorem i za nic w świecie nie chciał skrzywdzić biednej Vaughn. Kobieta miała nie słyszeć tej rozmowy, a wszystko było nagrywane. Niestety, nasza bohaterka znalazła się w nieodpowiednim czasie w nieodpowiednim miejscu. Oczywiście, natychmiast opuszcza dom Rykera i ucieka, ponieważ zaufała Lockhartowi, a on nadwyrężył jej zaufanie kolejny raz.

Czy Rykerowi uda się odzyskać zaufanie ukochanej? Dlaczego grał podczas rozmowy z największym wrogiem Vee - Prestonem Carterem? Co senator chce osiągnąć grożąc kobiecie i dlaczego się na niej uwziął? Co z tym wszystkim wspólnego ma Ryker?


K. Bromberg "Pojednanie" - recenzja


Tak naprawdę cała historia wydarzyła się dlatego, że Vee od samego początku robiła wszystko, aby przejąć opiekę nad swoją siostrzenicą Lucy, która przebywa w ośrodku opiekuńczym. Po samobójstwie matki, o prawa do opieki nad nią stara się zarówno Vaughn jak i ojciec dziewczynki Brian - narkoman, który chce wyłudzić pieniądze w zamian za zrzeczenie się praw rodzicielskich. W tej części poznamy szokujące i traumatyczne przeżycia matki dziewczynki, które spowodowały kolejne wydarzenia w życiu jej jak i Vaughn. Czy kobiecie uda się przejąć opiekę nad dziewczynką? Czy senator wyciągnie brudy z życia Vee i uniemożliwi jej adopcję? Kto jeszcze zagraża jej życiu?

Ta część zaskoczyła mnie pozytywnie. Wydaje mi się, że jest lepsza od poprzedniej. Znajdziemy tutaj więcej akcji, intryg, które powodowały, że ciekawość narastała z każdą kartką. Pewne zwroty akcji były tak zaskakujące, że historia wydawała się niezwykle prawdziwą. Nieczyste zagrania senatora, kłamstwa Rykera i każde niepowodzenie w życiu Vaughn pokazały, jak nieprzewidywalne potrafi być życie. Zobaczycie też jak paskudne potrafią być zagrania polityków w drodze do "sławy" czy jak miłość potrafi zabić czujność. Tą historię po prostu musicie poznać!

Książkę czytało się szybko, autorka nie pisze zbyt trudnym językiem, dzięki czemu można ją pochłonąć za pierwszym podejściem. Bardzo polubiłam styl pisania autorki, a każda jej nowa seria z pewnością pojawi się w mojej domowej biblioteczce.

Czy znacie już twórczość K. Bromberg? 

Jeśli nie, to zapraszam Was również do innych recenzji książek spod pióra tej autorki, dostępnych na moim blogu - wystarczy kliknąć tutaj.



Paleta cieni do powiek SO DOPE with Cannabis Sativa - Makeup Obsession

Paleta cieni do powiek SO DOPE - Makeup Obsession


Makeup Obsession to siostrzana marka znanego i lubianego Makeup Revolution. Jako wielbicielka ich produktów, kolejny raz skusiłam się na paletę cieni. Tym razem padło na SO DOPE o której chcę Wam dziś opowiedzieć.

Zacznijmy od tego, że paleta pochodzi z serii SO DOPE w której skład wchodzi jeszcze mgiełka utrwalająca oraz odżywcza esencja. Te trzy kosmetyki posiadają w swoim składzie olejek z nasion konopi. Posiada on wiele właściwości pielęgnacyjnych. Poprawia między innymi ogólną kondycję skóry, skutecznie ją odżywia, nawilża i chroni. Ostatnio często sięgam po kosmetyki z nim w składzie. Paleta jednak, zaciekawiła mnie swoją kolorystyką. Jeśli czytacie mojego bloga, to wiecie, że jestem miłośniczką każdego odcienia koloru zielonego. Dlatego obok palety SO DOPE, nie mogłam przejść obojętnie. 

A jak się spisuje podczas aplikacji? Czy jestem z niej zadowolona?

SO DOPE with Cannabis Sativa Palette Makeup Obsession 


Paleta mieszcząca 16 cieni do powiek. Dominują w niej żywe i odważne kolory ziemi. Kolorystyka palety obraca się wokół brązów, zieleni oraz cudownego złota. Zawiera cienie matowe oraz połyskujące. Wielość kolorów pozwala na stworzenie przeróżnych makijaży - dziennych, wieczorowych i artystycznych. Dzięki swojej konsystencji gwarantuje płynne rozcieranie i komfort podczas aplikacji.

SO DOPE with Cannabis Sativa Palette Makeup Obsession

SO DOPE with Cannabis Sativa Palette Makeup Obsession

SO DOPE with Cannabis Sativa Palette Makeup Obsession

Jako fanka koloru zielonego jestem zachwycona szatą graficzną palety. Zamknięta jest w kartonowym pudełeczku o takim samym wyglądzie i srebrnymi tłoczeniami. Sama paleta, zamykana jest na magnes, posiada lusterko i 16 przecudownych kolorów cieni do powiek. Znajdują się tutaj maty, brokaty i folie. Każdy z nich ma inną konsystencję - od kremowych, po pudrowe. Podczas aplikacji osypuja się jedynie cienie matowe, te foliowe najlepiej nakłada mi się palcem, albo płaskim pędzelkiem bezpośrednio na powiekę. Warto wspomnieć, że najlepiej trzymają się na oku, kiedy na powieki nałoży się wcześniej korektor - nie z każdą bazą chcą współpracować i potrafią się rolować. 

Jak wyglądają kolory ukryte w środku palety SO DOPE Makeup Obsession?


Paleta cieni do powiek SO DOPE with Cannabis Sativa - Makeup Obsession

Paleta cieni do powiek SO DOPE with Cannabis Sativa - Makeup Obsession

Jak widzicie, paleta cieni utrzymana jest w kolorach ziemi. Znajdziecie tutaj stonowane brązy, różne odcienie zieleni - od trawiastego po khaki, trzy błękity, szarość i żółto-oliwkowy cień o nazwie Hii, który zobaczycie na końcu wpisu w moim makijażu. Każdy z nich ma inną intensywność i konsystencję i każdym inaczej się pracuje. Najtrudniejsze w opracowaniu są folie, które na moich powiekach (które są wiotkie z racji wieku) nie do końca dobrze się prezentują. Natomiast cienie połyskujące i matowe są idealne. Za chwilę pokażę Wam swatche i zwróćcie uwagę na te cudowne, wielowymiarowe kolory takie jak Blaze, Peace czy Stone - jestem w nich zakochana!

swatche palety cieni  SO DOPE with Cannabis Sativa - Makeup Obsession

swatche palety cieni  SO DOPE with Cannabis Sativa - Makeup Obsession

Zdjęcia swatchy robiłam w ciągu dnia na balkonie, jednak nie na słońcu. Zdjęć w ogóle nie przerabiałam, aby pokazać Wam jak najbardziej prawdziwe odcienie tej palety. 

Jeśli chodzi o trwałość, to sprawdzałam ją w ekstremalnych warunkach. Od kilku dni, za oknem panuje upał. Temperatura utrzymuje się pomiędzy 28 a 32 stopni, tak więc możecie się domyślić, co w takie dni dzieje się z makijażem. Podczas noszenia makijażu zrobionego tą paletą, miałam na sobie mgiełkę utrwalającą. Makijaż utrzymał się 8 godzin i można powiedzieć, że był w nienaruszonym stanie. Cienie nie spłynęły i nadal były intensywne i bardzo widoczne. 

Co udało mi się nią zmalować? Moim zdaniem coś, co idealnie pasuje do mojego typu urody. Kolory matki ziemi są tymi w których czuję się najlepiej, a moje oczy zyskują oprawę, która podkreśla tęczówki. Proszę nie oceniajcie wykonania, bo jak wiecie jestem samoukiem i nie do końca wychodzi mi blendowanie. Maluję się tak, jak umiem ;)

Paleta cieni do powiek SO DOPE with Cannabis Sativa - Makeup Obsession

Paleta cieni do powiek SO DOPE with Cannabis Sativa - Makeup Obsession

Paleta cieni do powiek SO DOPE with Cannabis Sativa - Makeup Obsession

Podsumowując chcę napisać, że cieszę się z wyboru tej palety. Dla mnie, jako amatorki makijażu taka jakość w zupełności wystarcza, pigmentacja według mnie jest w porządku, a trwałość zachwyca. 

Jak podoba się Wam ta paleta? Znacie już markę Makeup Obsession?

Inne wpisy z produktami tej marki znajdziecie tutaj:

Instagram