Żel budujący + świąteczny manicure z lakierami hybrydowymi z serii WONDERLAND od Katarzyny Wolny i VASCO

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 


Wonderland Katarzyna Wolny VASCO

Już od pewnego czasu utwardzam swoje paznokcie żelem, czasem zdarzy mi się je przedłużać, a na koniec maluję lakierami hybrydowymi. Nie raz wspominałam Wam, że samych hybryd nosić nie mogę, bo często mnie uczulają. Dzięki warstwie żelu nic takiego nie występuje, a ja mogę cieszyć się pięknymi paznokciami.

Mimo, że mam swoją ulubioną markę lakierów hybrydowych, to lubię czasem sięgać po inne. Jakiś czas temu po raz pierwszy spotkałam się z lakierami firmy VASCO i miałam o nich dobre zdanie - pisałam Wam nawet o nich post. Dzięki temu, że z nimi nie miałam nigdy problemów, postanowiłam do nich wrócić i skusić się na coś nowego. Przy okazji chciałam wypróbować żel budujący, bo mój dotychczasowy jest na wykończeniu. W taki właśnie sposób w moim domu pojawiły się lakiery Vasco z serii Wonderland od Katarzyny Wolny, jeden z serii Platinum Chic oraz żel. Przyszedł czas, abym podzieliła się z Wami moją opinią na ich temat.

Zacznę więc od żelu budującego VASCO w kolorze 004 French Pink. Jest to jednofazowy żel o różowym zabarwieniu i gęstej konsystencji, która umożliwia wykonanie aplikacji bez zalania skórek. Idealny do zacisku, łatwy do opracowania pilnikiem, nie zapowietrza się, nie odpryskuje. Po utwardzeniu jest elastyczny i odporny na uderzenia. 

Czas utwardzenia w lampie: UV 120 sekund, Led 30 sekund, CCFL 30 sekund.


żel budujący french pink vasco

żel budujący french pink vasco

Żel ma ładny różowy kolor, jest trochę rzadszy od żelu na którym ostatni pracowałam, jednak nie sprawiało mi to żadnego problemu. Mam wrażenie, że łatwiej mi go rozprowadzać na płytkę jak poprzednika, którego kończyłam zamawiając ten żel. Faktycznie ten produkt się nie zapowietrza. Jak wiecie pazurki wykonuję zupełnie amatorsko - nie mam żadnych kursów ani szkoleń i nie raz zdarzyło mi się, że po utwardzeniu żelu, widziałam na paznokciach małe bąbelki powietrza. Podczas piłowania w tych miejscach pojawiały się nierówności. W przypadku tego żelu nic takiego się nie dzieje. Po utwardzeniu paznokcie są równe, gładkie - czasem nawet udaje mi się go tak zaaplikować, że nie potrzeba wyrównywać go pilnikiem. 

Paznokcie przedłużone jak i utwardzone tym żelem są mocne, odporne na złamania, a przy tym lekkie. Dodatkowym plusem jest fakt, że nie czuję iż mam coś na nich więc nie przeszkadzają mi w codziennym funkcjonowaniu. Żel spokojnie trzymał się na paznokciach 3 tygodnie - pewnie wytrzymał by dłużej, jednak ja jestem niecierpliwa i musiałam spiłować pazurki i zrobić sobie coś nowego, w związku z czym uzupełniłam braki i pomalowałam je na nowo. 

Lakiery z serii Wonderland od Katarzyny Wolny, to kolekcja według mnie bardzo zimowa i świąteczna. Znajdują się w niej przepiękne czerwienie, odcienie niebieskiego, szarość i fiolety. Ostatnio weszły do niej również nowości w postaci nudziaków i fioletów, które mają w sobie również odrobinę szaleństwa w postaci brokatu.

wonderland katarzyna wolny vasco

Ja skusiłam się na dwa kolory - oba to odcienie czerwieni, której nie miałam w swoim zbiorze lakierów. Jak to możliwe? Sama nie wiem, szczerze mówiąc byłam w szoku że zużyłam swoje czerwone lakiery.

Pierwszy z dwóch lakierów nosi nazwę 325 Tuscany Superb, który zachwycił mnie swoim niesamowitym nasyceniem, a drugi 318 Protea King o trochę ciemniejszym zabarwieniu, bardziej stonowany i mniej krzykliwy.

wonderland katarzyna wolny vasco

wonderland katarzyna wolny vasco

Na zdjęciu oprócz lakierów od Katarzyny Wolny widzicie też jeden z kolekcji Platinum Chick - w odcieniu 702 Royal, który jest przepięknym brokatowym złotem. Miałam z tej serii srebro i byłam zachwycona jakością więc skusiłam się na złoto, które według mnie idealnie pasuje do świątecznego klimatu.

Wszystkie te lakiery mają niesamowitą pigmentację. Krycie można uzyskać już przy pierwszej warstwie, co jest mega oszczędnością i wygodą - zarówno w malowaniu jak i użytkowaniu. Konsystencja jest średnio gęsta, czyli odpowiednia - osoby, które dopiero startują z malowaniem paznokci hybrydą - nie pozalewają skórek i nie nałożą na płytkę zbyt grubej warstwy lakieru. Pigmentacja jest rewelacyjna, kolory są pięknie nasycone, nie tracą tego nasycenia podczas utwardzania czy późniejszego użytkowania. Warto zauważyć też odporność na zarysowania i trwałość - nosiłam je prawie 3 tygodnie bez żadnej skazy - dopóki nie zdecydowałam się zmienić koloru na moich paznokciach.

Efekt jaki uzyskałam pracując tymi produktami:

wonderland katarzyna wolny vasco

wonderland katarzyna wolny vasco

wonderland katarzyna wolny vasco

Dla mnie bomba! Jestem bardzo zadowolona i z przyjemnością sięgnę po inne kolory marki VASCO. Z ręką na sercu też mogę polecić te lakiery Wam - warto wypróbować i przekonać się samodzielnie o ich super właściwościach.

Używaliście już lakierów od firmy VASCO? Jak podobają się Wam lakiery które wybrałam?

Lakiery magnetyczne od NC NAILS COMPANY - Magnetique Moon oraz Illusion Glitter + Top Hybrydowy SHINE STAR

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 



Manicure lakierami hybrydowymi stał się u mnie już pewnym rytuałem. Lubię mieć ładnie pomalowane paznokcie, nie cierpię, kiedy lakier się wyciera - więc hybryda jest dla mnie niezastąpiona. Mimo, że dzięki tej metodzie mogę długo cieszyć się nieskazitelnym manicure, lubię zmieniać je częściej - niż można tego się spodziewać. 

Ponownie wracam do Was z marką NC Nails Company, która w moich oczach jest najlepszą dostępną na rynku w przypadku lakierów hybrydowych. Wypróbowałam już wiele różnych marek i lakierów i z żadnych nie byłam tak zadowolona. NC Nails Company ma ogromny wybór kolorów, doskonałą pigmentację, mega krycie i świetną trwałość. 

Swoją kolekcję lakierów postanowiłam powiększyć o dwa kolory lakierów magnetycznych i top no wipe o których właśnie teraz chcę opowiedzieć Wam po kolei.

  • TIGER EYE, GELIQUE MAGNETIQUE 6ML - Illusion Glitter No. 248
Jedyne w swoim rodzaju żele hybrydowe o magnetycznym zabarwieniu i właściwościach. Dzięki magnetycznemu patyczkowi można wykonać efekt kociego oka. Pozycja efektu zmienia swoje położenie w zależności od kąta położenia dłoni. Aby uzyskać efekt należy podbić go kolorem czarnym.

Kiedy przyjechały do mnie te lakiery - byłam pewna że w swojej kolekcji mam jeszcze czarny. Okazało się, że jest już niezdatny do użytkowania, więc postanowiłam pokazać Wam - jak prezentują się magnetyczne lakiery bez podbicia czernią. Odcień Illusion Glitter to połączenie złota i miedzi, które uwielbiam i kojarzy mi się z taką ciepłą i słoneczną jesienią. Za oknem niestety takiej pogody w moim mieście od miesiąca nie było - dlatego też postanowiłam, że na pazurkach pojawi się efekt blasku i błysku. Pazurki zobaczycie na sam koniec - na ten moment chcę pokazać Wam jak ten lakier prezentuje się na wzorniku:


Moim zdaniem efekt jest powalający - oczywiście każdy ma swoje ulubione kolory i efekty - mnie jednak marka kolejny raz urzekła i rozkochuje w sobie coraz mocniej.

  • LAKIER HYBRYDOWY, MAGNETIQUE MOON 1003 - 6ML
Miałeś okazję spojrzeć kiedyś gołym okiem na cud zorzy polarnej?. Dzięki lakierom magnetycznym Moon będziesz mógł dotknąć nieba. Energia świetlna ulegająca pulsacji zmieniając kolory i natężenie. Kolor 1003 ma w sobie wszystkie kolory zorzy. Fioletowe, różowe, turkusowe, a nawet zielone. Jego energetyczna moc będzie z Tobą przez cały dzień. Z każdym Twoim ruchem i zmieniającym się kątem światła odkrywasz nowe oblicze tych niesamowitych lakierów.

Aplikacja jest bajecznie prosta. Warto poeksperymentować z tym produktem do stylizacji paznokci, ponieważ co kolor efekt jest zupełnie inny. Niejednokrotnie może Cię zaskoczyć. Pyłek zawarty w lakierze reaguje na magnes, co dodaje niesamowitego efektu głębi niczym w kocim oku.
Stylizując za pomocą tego lakieru magnetycznego przyciągniesz wszelkie spojrzenia. Idealnie nada się na bal sylwestrowy lub nadchodzący sezon karnawałowy!

W przypadku tego lakieru również dla najlepszego efektu potrzebujemy czerni do podbicia. Na wzorniku zrobiłam swatch z podbiciem granatem i bez podbicia - żebyście mogli zobaczyć jak zachowuje się na bieli i czymś ciemniejszym. 



Zamówiłam już dla siebie czarny lakier więc z pewnością wrócę do Was ze stylizacjami na właściwym podbiciu. Dodatkowo zamówiłam specjalny patyczek do zdobień lakierami magnetycznymi - mój gdzieś mi się zapodział i musiałam improwizować czymś innym. Mimo wszystko efekt bardzo mi się podoba - zarówno na wzornikach jak i moich paznokciach. 

Ostatnia rzecz, którą zamówiłam to Shine Star - top hybrydowy no wipe. Mam w swojej kolekcji kilka topów, jednak żaden nie nabłyszczał na tyle - żebym była z tego efektu zadowolona w 100%.
Shine Star - inteligentny nabłyszczacz to nowość w marce NC Nails Company. Najtrudniejsze klientki które potrafią uszkodzić mechanicznie swoje paznokcie to już nie problem. Ten nowy produkt to nowy nabłyszczacz tak trwały jak nigdy. Utrzymuję swoje nabłyszczenie nawet do 4 tyg.Jego konsystencja jest średnio gęsta dlatego nie spływa w skórki przy problematycznej płytce.Shine Star posiada protekcje ochronną, świeci w promieniach UV ale dzięki temu zabezpiecza kolor przed blednięciem. Pamiętajmy, że należy utwardzać go 2 minuty- wtedy w 100% spełnia swoją rolę.

Ten top skusił mnie z dwóch powodów. Swoją nazwą - która mówiła mi, że otrzymam taki błysk jaki mnie interesuje, oraz fakt, że nie posiada on warstwy dyspersyjnej. Po jego pierwszym użyciu, od razu wiedziałam że się polubimy. Faktycznie paznokcie mają większy blask - nakładając go na kolor czy pyłek tylko wyostrzam nasycenia i błysk. Faktycznie jest odporny na zarysowania - nie oznacza to, że się nie rysuje - to chyba jednak niemożliwe. Jednak widzę dużą różnicę w wyglądzie moich paznokci używając tego topu, a innych. Z pewnością zostanie on ze mną na dłużej.



A teraz czas na efekty, które uzyskałam na swoich paznokciach. Mam dla Was dwie stylizacje z użyciem jednego z tych lakierów - mianowicie Illusion Glitter - jakoś bardziej pasował do mojego samopoczucia w tamtym czasie. Niebawem wrócę do Was z kolejnym wpisem i zdjęciami ze stylizacjami z tym ciemniejszym lakierem - mam już dwa pomysły i myślę, że mogą się Wam spodobać.








Znacie lakiery od NC Nails Company? Używacie lakierów magnetycznych?


Nails Company - DIVINITY new collection by Osi Ugonoh

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 

Nails Company - DIVINITY new collection by Osi Ugonoh

Na moim instagramie pokazywałam, że pewien czas temu stałam się posiadaczką kolekcji lakierów od Nails Company - DIVINITY, której ambasadorką jest Osi UgonohOsi, to ceniona modelka, zwyciężczyni czwartej edycji programu "Top Model". Chociaż jej rodzice pochodzą z Nigerii, to ona sama urodziła się w Gdańsku i to właśnie w naszym kraju rozpoczęła swą przygodę z modelingiem. Bardzo szybko udało się jej zyskać również międzynarodowe uznanie. Modelka została miedzy innymi uhonorowana tytułem Miss Africa w Irlandii, w której zdecydowała się rozpocząć studia wyższe.


Osi jako modelka ceniona jest nie tylko ze względu na niewątpliwe walory swej urody. Wielokrotnie zwracano również uwagę na jej niebanalny gust oraz doskonałe wyczucie stylu. To właśnie ze względu na te cechy Nails Company zdecydowało się zaprosić gwiazdę do współpracy. Razem stworzyli nową, w pełni oryginalną linię lakierów hybrydowych.
Lakiery są utrzymane w jesiennej (moim zdaniem) tonacji i każdy kolor uzupełnia się na wzajem. W tym wpisie chciałabym pokazać i opisać Wam każdy z nich, a na końcu będziecie mogli zobaczyć co zmalowałam przy pierwszym podejściu do tej kolekcji. Zapraszam więc do lektury :)

Lakiery zamknięte są w białych buteleczkach z metalicznymi naklejkami łudząco podobnymi do odcieni, które zamknięte są w środku. Na każdej z nich widnieje nazwa koloru, a złote nakrętki sprawiają, że cała kolekcja wygląda wręcz luksusowo. Jest to moim zdaniem znak szczególny marki Nails Company - wszystkie ich lakiery są tak wykończone. 




Chciałabym teraz zaprezentować Wam każdy kolor oddzielnie, bo moim zdaniem każdy z nich na to zasługuje. Zacznijmy zatem:



  • REVOLUTION

Kolor lakieru hybrydowego Revolution z kolekcji DIVINITY by Osi Ugonoh to głęboka śliwka ukazująca swój majestatyczny charakter. Każda kobieta, która nosi na swoich paznokciach ten kolor lakieru hybrydowego staje się pewniejsza siebie i odważna. Lakier hybrydowy Revolution motywuje do działania i nadaje rytm. Spełniaj swoje marzenia i zrób pierwszy krok z kolorem Revolution.

  • EGO

Lakier hybrydowy Ego z kolekcji DIVINITY by Osi Ugonoh to ciemny granat. Kobieta jest jak burzliwe morze, jak fale rozbijające się o brzeg. Każda kobieta jest wyjątkowa i każda powinna dążyć do spełnienia. Lakier hybrydowy Ego jest dokładnie taki jak my- kobiety! Czasem rozmarzone, czasem zakochane, ale niewątpliwie silne i pełne pasji. Bądź świadoma swojej potęgi i sięgnij po lakier hybrydowy Ego.

  • NAILS ICON

Lakier hybrydowy Nails Icon z kolekcji DIVINITY by Osi Ugonoh to połączenie koloru ciemnych kwiatów orchidei i słodkiej jeżyny. Każda kobieta powinna czuć się jak ikona stylu – i to codziennie! Pamiętaj, że to jak Cię widzą inni zależy wyłącznie od Twojego nastawienia. Bądź królową każdego wyjścia (i nie ważne że to wyjście do sklepu). Masz prawo czuć się wyjątkowa każdego dnia – skorzystaj z tego.

  • BAD GIRLS 

Lakier hybrydowy Bad Girls z kolekcji DIVINITY by Osi Ugonoh w kolorze ciemnej fuksji to lakier dla szalonych kobiet lubiących wyzwania. Kolor jesienny, ale totalnie zwariowany. Jesteś zdecydowana, pewna swojego zdania i lekko zaborcza? Jeśli tak to Ty i lakier hybrydowy Bad Girls pokochacie się nawzajem. Ty będziesz nosić go na paznokciach, a on będzie kierować Twoją kobiecą intuicją.

  • EUPHORIA

Lakier hybrydowy Euphoria z kolekcji DIVINITY by Osi Ugonoh to klasyczna czerwień w ciemniejszym odcieniu. Ciesząc się z każdego dnia, każdej drobnostki która Cię spotyka nie zapomnij cieszyć się również z koloru Twoich paznokci. Kolor bordo to nie tylko ponadczasowy styl i elegancja… to również kolor, który z pewnością wprowadzi Cię w dobry nastrój. Kolor Euphoria z pewnością zachwyci nie tylko Ciebie ale i rodzinę, najbliższych i wszystkich współpracowników. Bądź pewna siebie, odważna i uwodzicielska.

  • CALL ME DIVA

Lakier hybrydowy Call Me Diva z kolekcji DIVINITY by Osi Ugonoh to soczyste bordo z przełamaniem różu. Ten z pewnością bardzo ciekawy kolor odzwierciedli Twoją kobiecość. Soczysty lakier hybrydowy Call Me Diva jest dla kobiet, które wiedzą czego chcą, które przez życie idą z podniesioną głową i nigdy nie dają za wygraną. Czy wiesz, że z tym lakierem hybrydowym staniesz się prawdziwą Divą?

  • SAY MY NAME

Lakier hybrydowy Say My Name z kolekcji DIVINITY by Osi Ugonoh to ciemny i trochę tajemniczy odcień fioletu. Z pewnością to kolor dla silnej i niezależnej kobiety, której sercu bliskie są kamienie szlachetne. Ametyst to jeden z najpiękniejszych kamieni świata. Jego głęboki odcień jest jak my – kobiety! Pełen niespodzianek i tajemniczy. Nazwa ma prowokować Was do działania – bądźcie silne, władcze i stanowcze. Pamiętajcie, że to my rządzimy światem.

  • I'M SO FANCY

Lakier hybrydowy I'm so Fancy z kolekcji DIVINITY by Osi Ugonoh to przygaszony fiolet wymieszany z różem. Pewny siebie kolor lakieru hybrydowego jest stworzony dla kobiet, które cenią sobie elegancję, styl i szyk. To kolor, który oddaje Twoje zamiłowanie do mody i najgorętszych trendów. Pasujący do większości stylizacji idealnie wkomponuje się w Twój indywidualny gust. Fantastycznie łączy się z biżuterią i subtelnym make upem. Lubisz być na topie? Wybierz lakier hybrydowy I'm so Fancy.

  • PRETTY WOMEN

By najlepiej oddać kolor lakieru hybrydowego Pretty Women z kolekcji DIVINITY by Osi Ugonoh należy wyobrazić sobie mgłę nad wrzosowiskiem… i przez chwilę pozostać w tej tajemniczej i bardzo kobiecej wizji. Każda z nas czasem chciałaby odpocząć, wyjechać gdzieś daleko i bosą stopą dotykać rosę na nieściętej trawie. Kobieta jak kwiat, jest piękna ale i bardzo delikatna. W natłoku codziennych zajęć nie możemy o tym zapomnieć. Dbajmy o swoją delikatną naturę. Pretty Women to brudny beż z nutką przygaszonego fioletu.

  • SUCESSFUL

Lakier hybrydowy Successful z kolekcji DIVINITY by Osi Ugonoh ściśle łączy się z kolorem Pretty Woman. Jest jego swoistą kontynuacją… gdy mgła już opadnie naszym oczom ukażą się przepiękne, niezbadane i niekończące się wrzosowiska. Successful – wrzosowy kolor, który pozwoli Ci wrócić do korzeni. Natury nie można okiełznać, więc niech nikt nie próbuje okiełznać Ciebie - jesteś przecież jej najpiękniejszym dziełem. Successful to przepiękny lilaróż.

Jak widzicie na zdjęciach każdy kolor jest niezwykle wyjątkowy i sprawi, że każda z Was poczuje się z nim wyjątkowo. Kiedy tylko zobaczyłam je wszystkie na żywo, byłam gotowa każdy paznokieć pomalować na inny kolor i taki manicure nosić i Wam pokazać - jednak było by to głupie. Postanowiłam więc na początek wypróbować te najjaśniejsze odcienie i za chwilę pokażę Wam jak wyglądały na moich pazurkach. Piszę w czasie przeszłym, bo aktualnie mam inne - postanowiłam je spiłować i zrobić kolejne ;)

Zanim jednak pokażę Wam moje paznokcie chciałabym jeszcze pokazać Wam te kolory na wzorniku. Znajdziecie tu zdjęcia w świetle dziennym, oraz z lampą błyskową. Niestety nie udało mi się ująć tych kolorów w świetle słonecznym - wtedy byłoby z pewnością lepiej widać ich nasycenie - mimo wszystko przybliżę Wam je i mam nadzieję, że któryś wpadnie Wam w oko.









Mam nadzieję, że udało mi się przedstawić Wam tą kolekcję z najlepszej strony, a teraz czas na moje małe przemyślenia dotyczące samej aplikacji i trwałości i na koniec efekt wykorzystania trzech kolorów.

Jeśli chodzi o lakiery, to od dawna lubię z nimi pracować. Marka ta była pierwszą z jaką miałam do czynienia w przypadku lakierów hybrydowych. Konsystencja jest średniej gęstości - nie leje się, ale i nie ciągnie jak żel - idealna na początek przygody z tego typu lakierami. Pędzelki są dość krótkie - przez co bardzo wygodne i nie nabierają zbyt dużej ilości lakieru. Można nimi fajnie dojechać do samych skórek - nie zalewając ich. Lakiery mają bardzo dobre krycie - czasami jedna warstwa wystarcza, aby uzyskać zadowalający efekt - ja jednak z przyzwyczajenia i dla uzyskania pięknego koloru nakładam je dwie. Kolor nie traci swojej pigmentacji, wyrazistości - jest taki sam jak na pędzelku. Z upływającym czasem nie blakną, nie wycierają się - jestem bardzo zadowolona z ich jakości. Trwałość jest rewelacyjna - 3 tygodnie z pewnością będą się trzymać w nienaruszonym stanie. Nie mogę jednak napisać, że tyle czasu je nosiłam, bo chciałam szybko zobaczyć jak prezentować się będą inne kolorki i zmieniłam manicure. 

Do swojej stylizacji użyłam trzech kolorów: I'm So Fancy, Pretty Women oraz Sucessful. Chciałam przejść z krzykliwego różu, który kojarzy mi się z latem na coś delikatniejszego i przygaszonego, co pozwoli mi na zmianę nastroju na bardziej jesienne klimaty. 





Od razu wspomnę, że nierówności na pazurkach nie są efektem lakierów, a samodzielnego nakładania żelu na płytkę - moja pomocnica nie mogła się u mnie zjawić i musiałam improwizować ;)

Podsumowując - chciałabym z czystym sumieniem polecić Wam lakiery tej marki i samą kolekcję od Osi. Jak widzicie kolory są niesamowite i nie jestem w stanie wybrać jednego, który stałby się moim ulubionym :)


Nails Company - DIVINITY new collection by Osi Ugonoh

Jak spodobała się Wam ta kolekcja? Który kolor najbardziej się Wam spodobał? Używacie lakierów od Nails Company?

Lakiery hybrydowe Pierre Rene - no.22 Cherry & no.77 Dove

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 


Lakiery hybrydowe Pierre Rene - no.22 Cherry & no.77 Dove

 Do manicure hybrydowego wróciłam już jakiś czas temu i na dzień dzisiejszy nie mogę nacieszyć się, że znowu mam piękne, kolorowe paznokcie. Bez nich czułam się mało kobieca, a dziś dodają mi takiej wewnętrznej siły. Pierre Rene w swojej ofercie ma ogromny wybór kolorów lakierów hybrydowych, a ja - jako ich miłośniczka, postanowiłam kilka z nich wypróbować. Całkiem niedawno pokazywałam Wam wpis z moimi pazurkami w roli głównej - dziś pokażę Wam dwie różne stylizacje - z lakierami tej marki - na moich koleżankach / modelkach :)


Kolory na jakie się zdecydowałam to numer 22 o nazwie Cherry, oraz 77 Dove. Jakie to odcienie - możecie wywnioskować ze zdjęcia - Cherry to ciemna, dojrzała i intensywna wiśnia, a Dove nazwałam gołębim fioletem ;) Taki przybrudzony i złamany szarością. Bardzo mi się spodobały i stwierdziłam, że muszę je mieć u siebie w domu.

Stylizacja wykonana kolorem numer 22 Cherry - jest utrzymana w jednym kolorze. Koleżanka chciała mieć już jesienny klimat na paznokciach i dzięki temu cudownemu odcieniowi - wyczarowałyśmy coś co sprawiło, że kolejny manicure zrobię sobie taki sam! :)


Lakiery hybrydowe Pierre Rene - no.22 Cherry & no.77 Dove



Lakiery mają ciekawą gęstość - są rzadsze niż te z którymi zazwyczaj miałam do czynienia, co na początku sprawiało mi trudność w ich używaniu. Teraz jednak doszłam już do wprawy i naprawdę świetnie zaczęłam sobie z nimi radzić.  

Warto wspomnieć, że lakiery te są trwałe, a ich ściąganie jest dziecinnie proste. Nie mówię już nawet o ściąganiu acetonem - ja korzystam z frezarki i w przypadku tej marki - idzie to o wiele sprawniej. Lakiery są jakby bardziej miękkie - dużo szybciej można je ściągnąć, co jest ogromną zaletą.

Kolejna stylizacja jest trochę bardziej letnia - kolory które zostały użyte to 77 Dove i 61 Oldrose z poprzedniego wpisu, który podlinkowałam wyżej. 


Lakiery hybrydowe Pierre Rene - no.22 Cherry & no.77 Dove


Lakiery hybrydowe Pierre Rene - no.22 Cherry & no.77 Dove

Odcień Dove bardzo przypadł mi do gustu i cieszy się on powodzeniem wśród moich koleżanek. Każda, która go widziała była zachwycona i nawet niektóre już go sobie zamówiły.

Podsumowując pracę z lakierami, ich trwałość i wygląd mogę powiedzieć tylko jedno. Warto skusić się na te lakiery. Trzymają się bez zarzutów, dwie warstwy wystarczają na pełne krycie, zero odprysków czy przetarć, a kolory jak widzicie są bardzo nasycone i po prostu piękne. Praca z nimi to czysta przyjemność.




Jak podobają się Wam te stylizacje? Który kolor przypadł Wam do gustu? 



Paznokciowy koniec lata - Pierre Rene

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 


Paznokciowy koniec lata - Pierre Rene

Co jakiś czas wracam do Was z wpisami typowo paznokciowymi i cieszą się one powodzeniem. Postanowiłam więc znowu pokazać Wam co udało mi się zmalować na moich rączkach jakiś czas temu. Dziś mam już zupełnie co innego, ale na nowości też przyjdzie czas. Już za chwilę zacznie się jesień, więc postanowiłam, że i na moich dłoniach zaczną znikać neonowe kolory, a pojawią się bardziej stonowane i ciemniejsze. Tym razem użyłam dwóch lakierów hybrydowych marki Pierre Rene.


Wybór padł na dwa kolory o nazwach: 061 OLDROSE oraz 062 MAGENTA. Tym razem nie zdecydowałam się na żadne pyłki i dodatki - chciałam aby było trochę spokojniej.


Paznokciowy koniec lata - Pierre Rene

Kolor 061 OLDROSE jest trochę taki wrzosowy w połączeniu ze śliwką - czyli fiolet. Do tego 062 MAGENTA czyli ciemny róż przełamany fioletem. 
Lakiery są dość rzadkiej konsystencji więc moim zdaniem nie nadają się dla osób początkujących. Robię sobie pazurki hybrydowe od kilku lat i też niestety zalałam sobie nimi nie raz skórki - co mnie okrutnie denerwuje - jednak po kilku podejściach człowiek nabiera wprawy i wszystko idzie "gładko".





Kolory zamknięte w buteleczkach są bardzo podobne do tych, które widzimy na opakowaniu - chociaż moim zdaniem są jaśniejsze - a już z pewnością różnią się z tymi, które widzimy we wzorniku na stronie internetowej. Poniżej na screenie zaznaczyłam moje lakiery czerwonym kółeczkiem.


Ta różnica kolorów z jednej strony mnie ucieszyła, a z drugiej rozczarowała. Za chwilę pokażę Wam efekty na moich paznokciach - nałożone mam na nie dwie warstwy lakierów. Z każdą warstwą kolor robi się bardziej nasycony - więc wydaje mi się, że wszystko zależy od nas jaki odcień chcemy uzyskać. Więcej warstw równa się ciemniejszy kolor. 

Jak widzicie paleta barw jest ogromna, co nie często się zdarza, podoba mi się również to, że mamy różne odcienie różu, fioletów czy czerwieni - dzięki czemu możemy stworzyć cudowne stylizacje jak np. piękne ombre. 

Efekt jaki uzyskałam możecie zobaczyć poniżej:






Kolor 062 MAGENTA ma słabszą pigmentację - przy dwóch warstwach trochę przebija się naturalny kolor paznokcia, co zobaczyłam dopiero po nałożeniu topu. 

Trwałość oceniam na doskonałą - po ponad 20 dniach zmieniłam je na inne, bo mój odrost był prawie na pół paznokcia. Niestety, albo i stety moje pazurki rosną strasznie szybko i powinnam je uzupełniać co 10 dni, żeby wyglądały dobrze.


Bardzo lubię markę Pierre Rene i chętnie po nią sięgam. Są to jedne z najtrwalszych lakierów hybrydowych z jakimi miałam do czynienia, a marek znam dziesiątki. 

Jak podobają się Wam moje pazurki? Używałyście już tych lakierów? 

Instagram