Cora Reilly "Nie w jego typie" - recenzja książki

 

Cora Reilly "Nie w jego typie" - recenzja książki

Kiedy widzę nazwisko Reilly, to każdą książkę mogę wziąć w ciemno. Cora Reilly to jedna z moich ulubionych zagranicznych autorek, więc każdą jej nową powieść muszę mieć w swojej biblioteczce i tym razem tak też się stało. Dziś wracam do Was z recenzją pozycji "Nie w jego typie".


Zanim jednak opowiem o swoich wrażeniach po lekturze, zostawię Wam opis pochodzący od Wydanictwa NieZwykłego, które wysłało mi egzemplarz do recenzji.

Powieść z motywem sportowym niesamowitej autorki serii „Złączeni”!

Evie, po dwóch latach zajmowania się ojcem, nareszcie może wrócić do swoich spraw. Jej tata poznał nową kobietę i wygląda na to, że po śmierci żony w końcu będzie mógł odbudować swoje życie.

Evie zgadza się na propozycję siostry, opuszcza USA i udaje się do Australii. Tam będzie pracowała jako osobista asystentka wielkiej sportowej gwiazdy – Xaviera Stevensa – Bestii. To stanowisko wydaje się odskocznią, jakiej kobieta potrzebuje.

Jednak wszystko się zmienia, gdy kobieta poznaje Xaviera osobiście. Okazuje się, że praca dla niego bardziej przypomina niańczenie rozkapryszonego dziecka niż zajmowanie się sprawami dorosłego faceta. Do tego Bestia ewidentnie ma problem z nadmiarem kobiet w swoim życiu. Przez jego łóżko przetaczają się tłumy modelek, a on nawet nie chce znać ich imion.

Dobrze, że Evie nie jest w jego typie, bo patrzenie na niego, kiedy jest bez koszulki, niestety nie jest łatwe. Kobieta nie może zaprzeczyć, że ten facet jest bardzo atrakcyjny, ale wie również, że Xavier od razu złamałby jej serce.

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam styl pisania autorki, więc każdą jej książkę pochłaniam w kilka godzin. Tym razem coś innego niż mafia, z czego bardzo się ucieszyłam i mogłam od niej odetchnąć, a motyw sportowy zachęca od samego początku.


Cora Reilly "Nie w jego typie" - recenzja książki

Eve Fitzgerald to dwudziestolatka, która na co dzień jest pogodną, zabawką i lubianą kobietą. Niech to jednak Was nie zmyli, bo jak każda kobieta potrafi pokazać swoją drugą twarz. Raczej nie zależy jej na rozgłosie, jest rozważna i poukładana. Dodatkowo kryje się w niej zakompleksiona dziewczyna, której największym problemem jest jej figura. Jej siostra bliźniaczka namówiła ją na wyjazd do Australii gdzie ma pracować jako asystentka znanego sportowca. Mężczyzna ten słynie nie tylko ze swojej kariery, ale też z tego, że uwielbia jednonocne przygody z każdą napotkaną kobietą - nawet swoją asystentką. Eve jednak nie boi się, że stanie się ofiarą swojego pracodawcy, bo nie należy do kobiet, które przyciągają spojrzenia takich mężczyzn...

Xavier ,,Bestia” Stevens ma dwadzieścia pięć lat i jest gwiazdą rugby. Jak możecie się domyśleć, należy do ambitnych sportowców, którzy zawsze dążą do wyznaczonego celu i brną wyżej w swojej karierze. Z drugiej strony to facet, który potrzebuje pomocy, aby zrobić coś ze swoim życiem. Media przedstawiają go jako playboya i bawidamka, ale czy tak jest naprawdę? Czy może mężczyzna specjalnie nic z tym nie robi, bo chce za takiego uchodzić? A może kryje się za tym coś więcej?

Przyznam szczerze, że fajnie bawiłam się poznając tę historię. Jest to coś zupełnie innego niż to, co zazwyczaj funduje nam autorka. Widziałam, że wiele osób czuje się rozczarowanych tą pozycją, ale ja uważam, że taki lekki romans w wykonaniu pani Reilly to idealna odskocznia dla osób, które są znudzone mafijnymi klimatami i chcą czegoś innego i świeżego. Między bohaterami bardzo powoli wytwarza się pewna więź, która dojrzewa i przeradza się w coś wspaniałego. Bardzo mi się podobało, że Eve i Bestia początkowo znaleźli nić porozumienia i powoli szli po niej dalej. Pojawiają się tutaj rozterki, przemyślenia, które są według mnie bardzo dojrzałe i 
życiowe, więc książka sprawia wrażenie prawdziwej historii spisanej na kartki. Bardzo spodobał mi się fakt, iż autorka pokazała, z jakimi problemami na co dzień borykają się osoby, które nie pasują do kanonów piękna i szablonów, do których przyzwyczajają nas media. Jak osoby z nieidealną figurą cierpią, słuchając codziennych docinek z zewnątrz i przemyślenia, z którymi zmuszeni są sobie poradzić. Nie często w książkach spotykamy bohaterki takie jak Eve, dlatego też uważam, że warto się skusić na tę pozycję, chociażby po to, aby zobaczyć coś innego niż zawsze. 

Emocje tu znajdziecie, nieco spokojniejsze niż w przypadku poprzednich pozycji tej autorki, jednak niezwykle prawdziwe, co mnie ujęło i zaliczam tę książkę do bardzo udanych. Dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe za zaufanie i książkę do recenzji.

Dajcie znać czy poznaliście już Corę Reilly w tej odsłonie? Jak się Wam podoba?

Cora Reilly "Krucha tęsknota" - recenzja książki

 

Cora Reilly "Krucha tęsknota" - recenzja książki

Twórczość Cory Reilly znam od dłuższego czasu i mogę śmiało napisać, że jestem nią oczarowana. Dziś wracam z recenzją książki, która spodoba się fanom bestsellerowej serii "The Camorra Chronicles" i jest powieścią jednotomową. Poznamy tutaj historię siostry Serafiny, bohaterki "Złamanej dumy". Co mogę powiedzieć o tej książce?


O tym opowiem za chwilę. Zanim jednak to nastąpi, tradycyjnie już zostawiam Wam opis ze strony Wydawnictwa, abyście mogli mniej więcej zobaczyć, o co tutaj chodzi. Gotowi?

Miała być dla niego tylko nagrodą pocieszenia.

Sofia zawsze wiedziała, że nie będzie taka jak jej siostra. Nie była blondynką, nie była tak perfekcyjna jak Serafina. Jednak musiała ją zastąpić u boku Danilo – mężczyzny, któremu porwano narzeczoną w dniu ślubu.

Taki obrót spraw powinien być spełnieniem snów Sofii. W końcu kochała się w Danilo, nawet kiedy był zaręczony z Serafiną. Ale Sofia szybko się orientuje, że to marzenie ma gorzki smak. Danilo jej nie chce. Wspomnienie jej siostry wciąż go otacza, a Sofia, choćby bardzo się starała, nigdy nią nie będzie.

Danilo zawsze dostaje to, czego pragnie, a chciał mieć Serafinę. Teraz będzie musiał poślubić jej siostrę, która jest dużo młodsza od niego.

Wkrótce może się okazać, że jeżeli mężczyźnie nie uda się zapomnieć o tym, co stracił, straci również to, co otrzymał w zamian.

Przyznam szczerze, że bardzo mnie zainteresowała ta historia, jeszcze zanim pojawiła się w moim domu. Autorka świetnie wciąga do swojego świata i nie pozwala czytelnikowi uwolnić się ani na moment, dopóki nie zapozna się z książką w całości. Czy w tym przypadku również tak było??


Cora Reilly "Krucha tęsknota" - recenzja książki


Danilo był pierwszą miłością Sofii. I to niedostępną, ponieważ kiedy się w nim zakochała, miała 12 lat, a w dodatku był on narzeczonym jej siostry. Jednak kiedy Serafina nagle zmieniła plany, Sofię ogarnęła radość. Na dodatek to ona ma zostać teraz jego żoną. W pewnym momencie jednak zdała sobie sprawę, że wcale nie jest takim, jakiego go widziała. Zupełnie nie zwraca na nią uwagi i nie kryje się z kobietami, z którymi się spotyka. Początkowo nasza bohaterka stara się spodobać Danilowi i robi naprawdę głupie rzeczy, żeby ją zauważył. Ciągłe porównywanie jej do siostry przytłaczają kobietę i sprawiają, że jej chęć do walki o swoje szczęście maleje. 

Danilo jest wściekły, że Remo Falcone ukradł mu kobietę i pragnie zemsty. Tak naprawdę, to ta zemsta tak weszła mu do głowy, że skupia się praktycznie wyłącznie na niej. Nie zauważa, jak druga z sióstr się od niego oddala i nie wie, że ją też może szybko stracić. Podobnie jak Sofia popełnia masę błędów i głupot, za które będzie musiał zapłacić. W ogóle to muszę tu wspomnieć, że go nie polubiłam. Od początku źle traktował Sofię co mnie od niego odrzuciło i w sumie tak zostało do samego końca. 

Cora Reilly bardzo skupiła się tutaj na relacji tych dwojga. Najbardziej rzutował tutaj brak pewności siebie naszej głównej bohaterki. Jej ciągłe porównania do Serafiny sprawiły, że ta czuje się gorsza, co wpływa na jej życie. Nie potrafi sobie poradzić z tą sytuacją i doprowadza to do wielu złych rzeczy. Przyznam szczerze, że ta część to coś zupełnie innego, co pokazywała nam autorka w swoich innych książkach. Jest tutaj masa uczuć, którymi bawią się zarówno bohaterowie, jak i sama autorka wkręcając nas czytelników w różne dziwne sytuacje. Widziałam, że książka nie zebrała tak wysokich not jak inne jej powieści i tak naprawdę wcale mnie to nie dziwi, bo tutaj pokazała swoje inne oblicze, które według mnie wcale nie jest gorsze, tylko nieco... delikatniejsze. We mnie wzbudziła wiele skrajnych emocji, o których nawet nie potrafię Wam opowiedzieć. Dla fanów autorki moim zdaniem pozycja obowiązkowa, ale nie sięgajcie po nią, jeśli nie znacie "Złamanej dumy", bo te książki się łączą.

Dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe za egzemplarz do recenzji. 

Cora Reilly "Złamane serca" - recenzja książki

Cora Reilly "Złamane serca" - recenzja książki

Premiera piątego tomu niesamowitej Cory Reilly i serii "Camorra Chronicles". Książka "Złamane serca" jest już na półce w mojej biblioteczce i jest odhaczona jako ta przeczytana. Jesteście ciekawi co znalazło się w tym tomie? A może macie go już za sobą? Zapraszam do mojej recenzji!


Savio Falcone wyznaje kilka zasad. Dziewczyny, z którymi sypia, muszą być gorące, chętne i nie dzwonić do niego, kiedy zabawa już dobiegnie końca. Najlepiej nigdy.

Wydaje się, że jego codzienność przypomina nieustającą imprezę. Nosi nazwisko, które otwiera wszystkie drzwi w Las Vegas, w dodatku jest bardzo przystojny. Dzięki temu może prowadzić beztroskie, pełne uciech życie.

Niestety okazuje się, że najgorętszą dziewczynę w Las Vegas nie tak łatwo zdobyć. Żeby ją mieć, Savio musi coś poświęcić. Coś, co bardzo kocha – wolność.

Czy Gemma Bazzoli jest warta zachodu? Właśnie została obiecana komuś innemu. Czy Savio pozwoli, by siostra jego przyjaciela, którą zna niemal od zawsze, trafiła do obcego mężczyzny?

Savio musi dobrze się zastanowić. Gemma już dawno oddała mu swoje serce.

Przyznam szczerze, że mimo wielkiej miłości do twórczości Cory Reilly opis tego tomu najmniej mnie zainteresował. O matko, jak ja nie znoszę facetów, którym jedno w głowie! Są tacy niedojrzali, przeważnie zadufani w sobie, chamscy i pewni siebie. Nic mnie chyba w życiu bardziej nie irytuje od takich facetów. Kobiety w sumie też, no ale tutaj, mamy głównego bohatera. Nie lubię jednak mieć w swojej biblioteczce niedokończonych serii, a nie oddam wcześniejszych tomów, bo je bardzo lubiłam. Tak więc wzięłam się za czytanie i wracam z moją opinią...


Cora Reilly "Złamane serca" - recenzja książki


Savio Falcone jest inny od słynnych już braci. Kiedy na nich patrzy, wie, że nie chce takiego życia jak oni. Uwielbia się bawić, kochać się z przypadkowo poznanymi kobietami i zmieniać je jak rękawiczki. Dzięki znanemu nazwisku nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, a kobiet nie musi specjalnie szukać. Same się do niego kleją. Potrafi więc to wykorzystać i robi to, kiedy mu się podoba. Kiedy dowiaduje się, że siostra jego przyjaciela Gemma zostaje komuś obiecana wszystko się zmienia. Mężczyzna nie chce dopuścić do sytuacji, że kobieta nagle zniknie z jego codzienności. Czy będzie w stanie zmienić losy tej kobiety? Jaką cenę za to zapłaci? Czy Gemma będzie chciała wiązać z nim jakiekolwiek plany?

Jak wspomniałam wyżej Savio, to mężczyzna, który niesamowicie mnie irytuje. Nie ważne co zrobi, drażni mnie i nie potrafię tego zmienić. Skupia się na czubku własnego nosa playboy i pies ogrodnika, bo jak inaczej nazwać faceta, który sam nie weźmie, a innemu nie da?! Czy coś kryje się za jego zachowaniem? Dlaczego autorka stworzyła tak różniącą się od wszystkich innych postać? 

W tej części podobał mi się fakt, że bohaterowie poznali się jeszcze za dzieciaka. Mamy okazję zobaczyć jak wyglądała wtedy ich relacja i jakimi byli osobami w tak młodym wieku. Obserwujemy też rozwój ich relacji, więc dzięki temu poznajemy bardzo dobrze uczucia, które rozwijały się w tej dwójce młodych ludzi. Czy to właśnie była prawdziwa miłość? Której nie było trzeba nigdzie szukać, bo ciągle była na wyciągnięcie ręki? Czy bohaterów połączy coś więcej niż znajomość z dzieciństwa? Czy kobieta da się poderwać takiemu bawidamkowi?

Nie zdradzę Wam żadnych tajemnic. Kolejny raz zostałam zabrana przez autorkę do jej świata i mimo iż główny bohater niesamowicie mnie irytował, to dzięki niemu historia była inna od reszty, ale niezwykle interesująca. Uwielbiam tę serię i cieszę się, że znalazła się w mojej domowej biblioteczce. Powiem tylko tyle: Sięgnijcie po nią, jest przemyślana w każdym calu.

Dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe za egzemplarz do recenzji a Was zostawiam z pytaniem:

Czy Was też czasami bohaterowie tak irytują, że macie ochotę wywalić książkę za okno, a jednocześnie czytać ją bez końca?

Cora Reilly "Złamane więzi" - recenzja książki

 

Cora Reilly "Złamane więzi" - recenzja książki

Cora Reilly, to jedna z moich ulubionych zagranicznych autorek. Jej książki przepełnione są emocjami, które czytelnik dosłownie odczuwa na własnej skórze. Dziś chcę opowiedzieć Wam o czwartym tomie z serii "Camorra Chronicles", która mnie wciągnęła od samego początku.


Zanim zacznę opowiadać Wam o swoich spostrzeżeniach po lekturze, chcę Wam zostawić opis ze strony Wydawnictwa. Robię to zawsze, bo chcę, abyście mogli poznać fabułę i zadecydować, czy chcecie czytać recenzje, a następnie książkę czy jednak odpuścicie.

Kiara i Nino ze Złamanych emocji powracają!

Kiara zawsze marzyła o kochającej się rodzinie. Nigdy nie sądziła, że stworzy ją z jednym z braci Falcone. Teraz ma coś, o co warto walczyć.

Nino i Kiara zostali naznaczeni przez traumatyczne dzieciństwo. Razem próbują zapomnieć o przeszłości i zbudować dla siebie przyszłość. Jednak Kiara jest związana nie tylko z Nino, ale także z jego braćmi. Dziewczyna postara się chronić każdego z nich.

Naprawienie tej rodziny będzie bardzo trudne, szczególnie kiedy na horyzoncie pojawi się matka braci. Kiarze zacznie grozić niebezpieczeństwo, a wtedy może zaryzykować to, co dla Nino jest najcenniejsze – jej własne życie.


Cora Reilly "Złamane więzi" - recenzja książki

Kiara i Nino są małżeństwem, które można nazwać zgranym. Oboje mają wspólne tematy do rozmów, wspierają się wzajemnie, ufają sobie, między nimi nadal wyczuwalne jest iskrzące wręcz pożądanie, ale również wspólnie walczą ze swoją przeszłością, która nie była kolorowa. Nasza bohaterka od dawna chce założyć własną rodzinę. W tym monencie czuje się bezpieczna, więc plany powiększenia rodziny wydają się jej całkiem realne i idealne na ten czas. Kiedy w jej domu pojawia się Serafina z bliźniakami, pragnienie zostania matką wzrasta do wysokiego poziomu. Niestety jej starania zatrzymują się w miejscu, bo kobieta nie może zajść w ciążę.

Bracia Falcone stali się rodziną Kiary, a ona w końcu czuje się wśród nich swobodnie i radzi sobie całkiem nieźle. Stała się dla jednego z nich pewnym wsparciem. Adamo po porwaniu nie potrafi sobie poradzić z emocjami i popada w nałóg, z którego wszyscy pragną go wyciągnąć. Czy chłopakowi uda się pokonać swoje demony i wyjść na prostą? Jaką rolę odegra w tym Kira? 

W tym tomie wiele wydarzeń nawiązuje do poprzedniego tomu. Pokazane są one jednak z perspektywy Nino i Kiry, więc nie nudzą, nie ma się ochoty kartkować stron, tylko z ciekawością i zainteresowaniem czyta się dalej. Cora Reilly jest mistrzynią pokazywania tych samych sytuacji z innej perspektywy. Już w serii "Złączenie" pokazała, na co ją stać. Wydaje mi się, że w tym tomie ukazuje najmniej wydarzeń od strony mafijnej i bardziej skupia się na ukrytych tutaj emocjach, co bardzo mi się spodobało. Więzi, które zostają złamane, ukazane są z wielu stron, dzięki czemu doskonale poznamy powiązania między bohaterami. 

W tej części znajdziemy bardzo dużo emocji, pikantnych scen, które rozgrzeją Was do czerwoności i odrobinę rozlewu krwi. Bez niej nie można byłoby zaliczyć tej książki do serii mafijnych, prawda? Cora Reilly to według mnie mistrzyni tego gatunku i każdą jej książkę mogę brać w ciemno. Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Niezwykłe i czekam na kolejne tomy, które mam nadzieję, pojawią się szybko.

Znacie twórczość Cory Reilly? Poznaliście już serię Comorra Chronicles? Jak się Wam podoba?

Cora Reilly "Złamana Duma" - recenzja książki

 

Cora Reilly "Złamana Duma" - recenzja książki

Trzeci tom serii "Camorra Chronicles" już u mnie. Lekturę mam za sobą, więc przyszedł czas na podzielenie się z Wami moją opinią na jej temat. Czy "Złamana duma" Cory Reilly zaskoczyła mnie czymś nowym?


Trzeci tom nowej serii autorki słynnych „Złączonych"!

Dwie rodziny mafijne, które nigdy nie będą już takie same.

Remo Falcone – capo Camorry – jest spragniony zemsty. Chce zadać cios oddziałowi z Chicago tam, gdzie zaboli najbardziej. Ma zamiar porwać pannę młodą w dniu jej ślubu. Naruszyć to, co święte i nieskalane.

Małżeństwo Serafiny było planowane od lat. Kiedy w drodze do kościoła dziewczyna zostaje uprowadzona, uświadamia sobie, że nie może liczyć na ratunek. Trafia w ręce najokrutniejszego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek poznała.

Jednak mimo tej sytuacji, kobieta nie zamierza zrezygnować z jedynej rzeczy, jaka jej została – ze swojej dumy. A Remo wkrótce zrozumie, że kobieta, która stała się jego więźniem nie będzie taka łatwa do złamania, jak sądził.

Czytając sam opis książki byłam mocno podekscytowana. Porwanie panny młodej w dniu jej ślubu brzmi niesamowicie intrygująco i książka zapowiadała się naprawdę bardzo emocjonującą lekturą. Nie mogłam doczekać się, aż zapoznam się z bohaterami i wydarzeniami, które tak mnie zaciekawiły!


Cora Reilly "Złamana Duma" - recenzja książki


Serafina zwana księżniczką Chicago za kilka dni ma wyjść za mąż za mężczyznę, któremu została obiecana. Niestety, kobiety, które rodzą się w rodzinach mafijnych najczęściej mają taki los. Wychodzą za mąż w młodym wieku, a ich mężowie to mężczyźni, z którymi rodzice panny młodej zawierają układ. Najczęściej chodzi o wpływy rodzin, pokój czy bezpieczeństwo. Serafina jest już ze swoim losem pogodzona, a w dniu ślubu w drodze na ceremonię niespodziewanie zostaje porwana. Czynu tego dopuścił się sam capo Comorry - Remo Falcone. 

Remo Falcone pragnie zemsty na oddziale Chicago za to, że wtargnęli na jego teren. Kobieta, którą porywa, jest mu potrzebna do dokonania tej zemsty. Pragnie ją złamać. Z góry zakłada, że szybko mu się to uda, ponieważ jego zdaniem kobiety są słabe i błyskawicznie się poddają. Zaskakuje go jednak postawa Serafiny, której nie można odmówić dumy czy siły. Czy mężczyźnie uda się złamać Serafinę? Czy Serafina okaże się jednak silniejsza niż zakładał? Co się wydarzy między tym dwojgiem ludzi?

Oczywiście nie zdradzę Wam niczego z fabuły. Bardzo czekałam na tę część i przyznam, że pozytywnie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się fajerwerków, ale nie takich! Cóż to były za emocje! Co za postaci! Serafina, to kobieta, która powinna być wzorem do naśladowania. W życiu nie da się wrzucić jej do jednego worka z bohaterkami tego typu książek! Ta to ma charakter i gadane! Idealnie stworzona bohaterka, która nie da sobie w kaszę dmuchać! 

Cora Reilly kolejny raz pokazała, że jest mistrzynią w budowaniu emocji, fabuły i tworzenia swoich bohaterów. Kolejny raz zaskoczyła mnie i sprawiła, że odleciałam do jej mrocznego świata. Kolejny raz zakochałam się w wydarzeniach i nie mogłam oderwać się od lektury. Naprawdę, jeśli nie czytaliście jeszcze jej książek, to zróbcie to teraz! To najlepsza część z tej serii, jaka do tej pory została wydana i czekam na więcej... 

Wydawnictwu NieZwykłe dziękuję za egzemplarz do recenzji.

Lubicie kiedy bohaterki w książkach mają twardy charakter? Czy wolicie, kiedy są uległe?

Cora Reilly "Złamane emocje" - recenzja książki

Cora Reilly "Złamane emocje" - recenzja książki

Przyszedł czas na drugi tom z serii "Camorra Chronicles" jednej z moich ulubionych zagranicznych autorek - Cory Reilly. Jestem już po lekturze, więc postanowiłam Wam trochę o niej opowiedzieć. Jesteście gotowi? 


Drugi tom serii "The Camorra Chronicles".

Drugi tom nowej serii autorki słynnych „Złączonych”!

Nino Falcone jest człowiekiem pozbawionym jakichkolwiek emocji. To idealna cecha dla brata oraz prawej ręki capo Camorry. W jego świecie bezduszność zdecydowanie jest błogosławieństwem, a nie przekleństwem.

Kiara Vitiello, kuzynka Luki, musi poślubić Nino, żeby zapobiec rozlewowi krwi między rodzinami. To, co słyszała o mafii z Las Vegas, naprawa ją niepokojem i przerażeniem. Ale dziewczyna nie ma wyboru.

Po tym, jak jej ojciec zdradził swojego capo i zapłacił za to życiem, jej rodzina sądzi, że małżeństwo Kiary to jedyna szansa na odzyskanie honoru. Jednak tylko Kiara wie, że nie jest tak cenna, jak wszyscy myślą. Nie jest tak czysta, jak wszyscy by chcieli. Nawet ona.

Kiedy dojdzie do nocy poślubnej, nie będzie dowodu jej niewinności. Jej czystość dawno temu została odebrana siłą. I mimo że Kiara słyszała o Nino wiele złego, zdaje sobie sprawę, że bez względu na to, co mężczyzna z nią zrobi, nie uda mu się jej skrzywdzić tak, jak już została skrzywdzona.

Mafia z Las Vegas poczuje się oszukana, a to może oznaczać tylko jedno – wojnę.

Uwielbiam książki Cory Reilly. Autorka potrafi doskonale budować napięcie i przekazywać nam przeróżne historie z perspektywy innych bohaterów, a później do nich wracać sprawiając, że ma się wrażenie, że nie znaliśmy wydarzeń. To duża umiejętność i bardzo cenię za to tę autorkę. Mam w domu mnóstwo jej książek i czyta mi się je z łatwością i lekkością, a historie poznane zostają w pamięci na długo. Czy "Złamane emocje" również tak wyryją się w mojej głowie?


Cora Reilly "Złamane emocje" - recenzja książki


W tej części wracamy do Las Vegas i rodziny Falcone. Oczywiście wiąże się to z tym, że wkraczamy ponownie do świata mafii. Czy uda nam się tu zabawić na dłużej? To się okaże. 

Główna bohaterka ma na imię Kiara i jest córką zdrajcy. Zostaje sierotą i trafia do rodziny swojego wujostwa. W jej życiu nie jest lekko, trochę kojarzy mi się z historią kopciuszka, bo na każdym kroku otoczenie daje jej odczuć kim tak naprawdę jest i kto ją spłodził. Tak, jakby to miało jakieś znaczenie. Jej postać jest doskonale wykreowana. Autorka ukazuje jej lęki, które czasami aż paraliżują i nie dają jej spokojnie żyć. Po pewnym czasie kobieta dowiaduje się, że ma zostać żoną Nino Falconego, dzięki czemu między Nowym Jorkiem a Las Vegas miałby zapanować pokój. Kiara boi się jednak swojego przyszłego męża, ponieważ ma on bardzo złą reputację, wywołuje ogólny lęk i przerażenie, ale również boi się, że pewna mroczna tajemnica może wyjść na jaw podczas nocy poślubnej. 

Sam Nino okazał się osobą dość pozytywną - może nie okazywał zbyt wielu emocji, ale nie da się powiedzieć, że źle traktował swoją żonę. Troska o tę kobietę i zapewnianie jej bezpieczeństwa to podstawowe cechy, które posiadał. Bardzo mnie to w nim ujęło. 

Ogólnie rzecz biorąc, to książki mafijne wielu z Was się przejadły. Cora Reilly potrafi jednak zdziałać cuda na tej linii i każdą swoją historię stworzyć od podstaw tak, że zaskakuje nas czymś nowym. Pokazuje nie tylko mroczny i brutalny świat członków mafii, ale również ich ludzkie oblicza, które posiadają zwykli ludzie i uczucia, które w nich siedzą. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że tylko Cora potrafi zrobić takie powiązania między bohaterami i przedstawiać świat z każdej możliwej perspektywy nie dając się nudzić czytelnikowi. Aby się o tym przekonać, sami musicie sięgnąć po jakieś jej pozycje. Nie podpowiem po które. Zdecydujcie sami.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

Dajcie znać jakie książki autorki macie za sobą? A może jeszcze nie mieliście okazji się z nimi zapoznać?


Cora Reilly "Złamana lojalność" - recenzja książki

 

Cora Reilly "Złamana lojalność" - recenzja książki

Po wspaniałej serii "Złączeni" autorstwa Cory Reilly byłam gotowa każdą kolejną książkę autorki wziąć w ciemno. Wtedy moim oczom ukazała się nowa seria "Comorra Chronicles" i oczywiście musiałam się na nią skusić. Jak moje wrażenia po lekturze pierwszego tomu?


Przyznam szczerze, że nie mogłam doczekać się, aż ta seria pojawi się w moim domu. Po długiej przerwie w czytaniu, powróciłam do tej czynności właśnie dzięki książkom z mafią w tle. Oczywiście wiem, że w prawdziwym życiu lepiej nie nawiązywać znajomości z ludźmi, których poznaję w tych książkach. W świecie fikcji jednak, bardzo często lubię bohaterów i po cichu im kibicuję. O czym opowiada pierwszy tom i "Złamana lojalność"?

Fabiano od najmłodszych lat był wychowywany z myślą o tym, że pójdzie w ślady ojca i podobnie jak on zostanie consigliere w chicagowskim oddziale. Jednak tak się nie dzieje. Skazany na śmierć, ledwo żywy czternastoletni chłopak walczy o przetrwanie.

Mafijny świat jest jedynym, jaki zna, więc kiedy Fabiano spotyka Remo Falcome, stawia sobie nowy cel: stać się częścią innej rodziny mafijnej. Ale żeby tak się stało, musi na to zasłużyć.

I zasłuży – walcząc w klatkach i zyskując miano mężczyzny, którego trzeba się bać. W ten sposób delikatny Fabi odchodzi na zawsze. Jego miejsce zajmuje bezwzględny i bardzo niebezpieczny człowiek.

Leona pragnie zwyczajnego życia, z dala od matki narkomanki. Jednak gdy kobieta wpada w oko Fabiano Scuderiemu, jej marzenie pryska jak bańka mydlana.

Dla Fabiano liczy się tylko Camorra. Czy będzie gotowy zaryzykować wszystko, o co tak ciężko walczył?


Cora Reilly "Złamana lojalność" - recenzja książki

Fabiano od najmłodszych lat był wychowywany na consilgiere w chicagowskim oddziale - jak jego ojciec. Mogliśmy poznać go w jednej z książek z serii "Złączeni" o której pisałam już na moim blogu. Ten młody mężczyzna zostaje skazany z rąk własnego ojca na śmierć. Kiedy dosłownie cudem udaje mu się ujść z życiem na swojej drodze spotyka nikogo innego jak Remo Falcone. Capo, który rządzi Las Vegas postanawia dać szansę chłopakowi, żeby się wykazał i został częścią mafii na jego terenach. Staje się tak jak wymyślił Capo i nasz bohater staje się egzekutorem. Jest znany jako bezwzględny, silny i sieje postrach pośród mieszkańców Vegas.  Każdy, kto spotyka go na swojej drodze i ma chociaż trochę rozumu w głowie ucieka i omija tego chłopaka szerokim łukiem. Tylko jedna osoba tego nie robi. Ona.

Leona, która przypadkowo poznaje mężczyznę nie zdaje sobie sprawy, jak niebezpiecznym jest człowiekiem, i że omijanie go, to najlepsze co mogłaby zrobić. Kobieta jednak tego nie robi, bo pragnie dobrego i w miarę poukładanego życia z dala od toksycznych rodziców. Czy Fabiano może okazać się dla niej oparciem? Co połączy tych bohaterów? Czy kobieta jest przy nim bezpieczna?

Tego niestety Wam nie zdradzę. 

Chciałabym jednak napisać, że Cora Reilly jest niesamowicie utalentowaną autorką. Wiele ludzi narzeka już na zbyt dużą ilość książek o mafii. Co druga autorka wydaje mafijne książki i czytelnicy czują się tym znudzeni. Od razu Wam powiem, że sięgając po Corę nie będziecie zawiedzeni. Autorka ma genialne pomysłu i w cudowny sposób ukazuje nam wydarzenia z życia kolejnych ludzi i świata mafii. Nigdy się nie powtarza, sytuacje, w których stawia bohaterów są pogmatwane i przerażające, a i tak, czyta się to z ogromną przyjemnością. Każda bohaterka czy bohater są świetnie wykreowani, mają wyraziste charaktery i walczą o swoje, co sprawia, że człowiek, czytając uświadamia sobie jak ważne jest mieć swoje ja i swoje zdanie. Książki tej autorki to według mnie majstersztyk i na każdą kolejną czekam z niecierpliwością.

Dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe za egzemplarz do recenzji. 

Dajcie znać czy mieliście okazję czytać "Złamaną lojalność"? Polubiliście naszego bohatera? A może wręcz odwrotnie? Dajcie znać w komentarzach. 

Cora Reilly "Słodka pokusa" - recenzja książki

Cora Reilly "Słodka pokusa" - recenzja książki

Dziś wracam do Was z recenzją książki "Słodka pokusa" autorstwa Cory Reilly. Podejrzewam, że autorki nikomu przedstawiać nie muszę, a jeśli nie kojarzycie, to na moim blogu znajdziecie sporo recenzji jej książek. Czy "Słodka pokusa" porwała mnie jak inne książki Cory?


Tym razem książka nie pochodzi z żadnej serii, co było dla mnie zaskoczeniem. Okazało się, że autorka pisze też książki jednotomowe. Jeśli więc nie mieliście okazji poznać twórczości Pani Reilly, to ta książka będzie doskonała na zapoznanie się z jej piórem. Tutaj będziecie mogli poznać jej styl pisania i wyobraźnię i albo pokochacie jej twórczość, albo będziecie jej unikać. O czym opowiada "Słodka pokusa"?

Po stracie żony, Cassio zostaje sam z dwójką małych dzieci. Musi szybko znaleźć dla nich matkę, a dla siebie kobietę, która ogrzeje jego łóżko. Jest mężczyzną, który ma władzę, a za władzą podążają obowiązki.

Mafioso doskonale wie, że w jego świecie wybór żony to nakaz, a nie przyjemność. Nie ma nic ważniejszego niż tradycja i honor. I w taki oto sposób jego żoną zostaje ledwo pełnoletnia dziewczyna.

Giulia zawsze wiedziała, że poślubi mężczyznę, którego wybierze dla niej ojciec. Ale nigdy by nie przypuszczała, że będzie on dużo starszy od niej. Nagle ma zostać matką dla dwójki małych dzieci, kiedy nigdy nie trzymała nawet dziecka w ramionach. Giulia szybko się orientuje, że Cassio nie jest zainteresowany żadnym prawdziwym związkiem z nią. Szukał jedynie niani dla swoich dzieci. Jednak dziewczyna postanawia zawalczyć o swoją wizję szczęścia.


Cora Reilly "Słodka pokusa" - recenzja książki


Cassio, to młody wdowiec, który musi dość szybko znaleźć sobie kolejną wybrankę, która będzie mogła zastąpić miejsce jego zmarłej żony. Bycie kimś takim jak on, nie sprzyja opiece nad dwójką małych dzieci, tym bardziej że jedno z nich jest wycofane. Na jego nową partnerkę zostaje wskazana dziewczyna o imieniu Giulia. Jest bardzo młoda, ma zaledwie osiemnaście lat, więc możecie się domyslić, że nie wie nic na temat wychowywania dzieci, tym bardziej tak małych, jakie posiada Cassio. 

Tak naprawdę w normalnym świecie w tym wieku dopiero zaczyna się życie. Osiemnastolatki zaczynają chodzić na dyskoteki, podrywają chłopaków, chodzą po sklepach i skupiają się na przyjemnościach. W świecie mafii jest jednak inaczej, a osiemnaście lat to wiek, w którym należy rozważyć zamążpójście i urodzenie dzieci. Na kobietę spada więc przykry obowiązek. Ma zostać żoną i matką dzieci, których nie urodziła. Oprócz tego musi zmierzyć się z trudnościami, które spotka na swojej drodze i tajemnicami, które pozna w domu małżonka. Jak poradzi sobie z tym wszystkim młodziutka Giulia? Czy uda się jej nawiązać dobre relacje z dziećmi i mężem? Jak potoczą się losy bohaterów?


Cora Reilly "Słodka pokusa" - recenzja książki


Przyznam szczerze, że nie mogłam się oderwać od tej książki. Początkowo byłam przekonana, że Giulia okaże się niedojrzałą i pełną sprzecznych emocji gówniarą, a okazało się, że dziewczyna ma całkiem fajnie poukładane w głowie. Niejedna osiemnastolatka może jej pozazdrościć dojrzałości, która się w niej skryła. Bardzo ją polubiłam. Jej mąż, mimo że wyrachowany i zimny, to kryjący wiele tajemnic mafiozo również skradł moje serce. 

W tej książce autorka zaserwowała nam dużo emocji, a mniej krwawej mafii, do której nas przyzwyczaiła. Nie przeszkadza mi to jednak, bo lubię jej styl pisania i każdą książkę pochłaniam w całości. Kolejne mogę brać w ciemno, o czym przekonałam się już niejednokrotnie. Jeśli lubicie lekkie historie, przepełnione miłością, zrozumieniem, cierpieniem i innymi tego typu uczuciami, to ta ksiązka będzie dla Was idealna. Myślę, że również sprawdzi się jako pierwsza do przeczytania od tej autorki, jeśli nie znacie jeszcze jej twórczości. Z ręką na sercu polecam.

Wydawnictwu NieZwykłe dziękuję za egzemplarz do recenzji.

Jak podobała się Wam "Słodka pokusa"? Mieliście okazję poznać tę książkę? Lubicie twórczość Cory?


Cora Reilly "Złączeni miłością" - recenzja książki

 

Cora Reilly "Złączeni miłością" - recenzja książki

Dziś wracam do Was z kolejną recenzją serii "Born in Blood Mafia Chronicles" i książką "Złączeni miłością" autorstwa Cory Reilly. To już szósty tom tej niesamowitej serii. Czy jestem z niej zadowolona?


Zanim opowiem o swoich odczuciach po lekturze, chcę pokazać Wam standardowo opis ze strony Wydawnictwa NieZwykłego. Ten tom swoją premierę miał 28.10.2020.

Nikt nie przypuszczał, że się w sobie zakochają.

Kiedy Aria została oddana Luce w akcie małżeństwa, wszyscy byli pewni, że przyszły Capo ją złamie.

Aria była tego pewna.

Mężczyzna taki jak on, nieznający litości, nieczujący nic prócz nienawiści.

Jednak to, co niemożliwe, zdarzyło się. Zakochali się w sobie.
Ale Luca wie, zawsze wiedział, że miłość w jego świecie, na jego pozycji to ryzyko.

Kiedy Aria zdradza Lukę, próbując chronić swoją rodzinę, szybko się orientuje, że może stracić coś, o co tak długo walczyła. Zaufanie Luki.

Zaufanie ze strony mężczyzny, który nigdy nie zaufał nikomu bezgranicznie. Czy teraz zrozumie, że nigdy nie powinien?


Cora Reilly "Złączeni miłością" - recenzja książki

Jest to kolejny tom, w którym możemy spotkać się z bohaterami pierwszego tomu - Arią i Lucą. Tym razem, książka skupia się na uczuciu łączącym tych bohaterów. Wszystko zaczyna się w momencie, kiedy Gianna , siostra Arii postanawia uciec. Aria oczywiście decyduje się pomóc swojej siostrze i popełnia wobec swojego męża zdradę. W końcu jest on szefem mafii. 

W tej części poznacie dokładnie myśli naszej bohaterki. Uczuć, które w sobie kumuluje i żywi wobec sióstr i brata. Autorka pokazuje jak wiele można zaryzykować dla rodziny. W tym tomie również będziemy mieli okazję poznać punkt widzenia Luci - co myśli o zdradzie swojej żony. Zobaczymy jak każda decyzja odbijać się będzie zarówno na nim jak na mafii. Jak mężczyzna poradzi sobie ze "zdradą" ukochanej? Czy ich małżeństwo przetrwa? 

Przyznam szczerze, że trochę obawiałam się tego tomu. Miałam wrażenie, że dostanę odgrzewanego kotleta i będę musiała powtarzać to, co działo się w poprzednich tomach. Oczywiście, autorka wraca do pewnych wątków, ale ukazuje je z innej perspektywy. Pojawia się też dużo nowych, których nie mieliśmy okazji poznać wcześniej. 

Aria to dziewczyna jest przepełniona dobrem, kocha swoich bliskich i dla nich jest w stanie zrobić wszystko. W pewnym momencie jednak postanawia zrobić coś, co mnie jako czytelnika trochę zszokowało i szczerze mnie zdenerwowała.  Jej trudne zachowanie sprawia, że Luca traci do niej zaufanie. Nie potrafi zrozumieć jej decyzji i tu zaczynają się ogromne schody. Aria postawiła go w takim położeniu, w którym nie powinien się znaleźć. Zamiast go wspierać, szkodzi mu, jako głowie mafii. Zrobiło mi się go szkoda, bo ten bohater okazał się bardzo dobrym człowiekiem. W seriach mafijnych zazwyczaj mężczyzna przedstawiany jest jako Pan i władca, który nie liczy się z uczuciami innych, a tym bardziej swojej żony z zaaranżowanego małżeństwa. Luca do nich nie należy. Aria zmieniła go całkowicie i jest on tego świadomy. Mimo, że jest zaborczy, Staje się mężczyzną wyrozumiałym i umie się opanować, za co bardzo go polubiłam. Od początku jest on moim ulubionym męskim bohaterem tej serii, ale po tym tomie, moja miłość do niego wzrosła. 

Czy da się odzyskać zaufanie kogoś, kogo się zawiodło? Czy jest możliwe naprawienie relacji po takich przejściach?


Cora Reilly "Złączeni miłością" - recenzja książki


Autorka ma niesamowity talent pisarski. Sprawia, że emocje biorą górę, a serce czytelnika bije jak oszalałe. Wydawać by się mogło, że sześć tomów z jednej serii to zbyt wiele, ale przysięgam Wam, że z Corą Reilly nie da się nudzić. Mafijny świat kryje wiele tajemnic, jest niebezpieczny i intrygujący. Autorka kolejny raz udowodniła, że jest stworzona aby pisać historie w tym klimacie. Jak zauważyliście na moim blogu, czytam bardzo dużo książek z wątkiem mafijnym, ale to właśnie te autorstwa Cory, moim zdaniem są najlepsze. Ta kobieta ciągle zaskakuje i już boję się co wymyśli kolejnym razem.

Jestem ciekawa czy mieliście okazję poznać książki z tej serii? Jak się Wam podobają?

Cora Reilly "Złączeni zemstą" - recenzja książki

Cora Reilly "Złączeni zemstą" - recenzja książki

Seria "Złączeni" to bestsellerowe książki autorstwa Cory Reilly. Na moim blogu znajdziecie recenzje tych książek, a dziś dodaję kolejną z nich. "Złączeni zemstą", to piąty tom z serii "Born in Blood Mafia Chronicles". 


Na początku, jak zawsze, przedstawiam Wam opis ze strony wydawnictwa. Byłam mega ciekawa, co tym razem zaserwuje nam autorka i czy podobnie jak przy poprzednich tomach, będę zachwycona lekturą.

Piąty tom serii okrzykniętej najlepszą zagraniczną serią mafijną!

Był jej karą. Losem gorszym niż śmierć.

Nikt nie wie, jak naprawdę ma na imię. Mówią na niego Growl, ale za jego plecami nazywają go Bękartem. Na gardle ma bliznę, której pochodzenia nikt nie zna. W jego spojrzeniu nie ma nic ludzkiego. Bardziej przypomina zwierzę niż człowieka i nawet w szeregach mafii budzi strach.

Kiedy ojciec Cary okrada swojego szefa, bossa mafii w Las Vegas, drogi Cary i Growla się przecinają. Falcone oferuje Growlowi dziewczynę w podziękowaniu za jego usługi. I tak Bękart, który zawsze dostawał resztki, zostaje wyróżniony.

Cara jest jego i może z nią zrobić, co zechce.

Cora Reilly "Złączeni zemstą" - recenzja książki

Romanse mafijne stały się moimi ulubionymi książkami. Lubię, kiedy coś się dzieje. Wartka akcja, gorący romans; to coś, co sprawia, że nie mogę oderwać się od czytania. A moim zdaniem właśnie tak powinno wyglądać poznawanie dobrej książki - czas spędzony z nią musi pozytywnie na nas wpływać i kazać wręcz skończyć ją od razu po tym, kiedy się po nią sięga. Po zapoznaniu się z poprzednimi tomami z tej serii, na kolejne czekam z niecierpliwością, bo autorka w cudowny sposób tworzy swoje historie.

Cara jest kobietą z zaplanowaną przyszłością i narzeczonym u boku. Oczywiście, małżeństwo ma być zaaranżowane, a ona nie czuje do mężczyzny zupełnie niczego. W oczy rzuca się jej cnotliwość, czasem miałam wrażenie, że zachowuje się jak zakonnica i nie do końca pasowała mi ona do książki z mafią w tle. Sasza główna bohaterka, została oddana jednak w ręce najgroźniejszego i najlepszego zabójcy mafii - Growla. Stało się tak, ponieważ jej ojciec oszukał kogoś i zapłacił za to życiem, jednak jego śmierć, nie była wystarczająca, aby odpokutować swoje winy. Cara na widok Growla czuje niewytłumaczalne przyciąganie i zainteresowanie. Z drugiej strony jednak wie, że to nie jest osoba, z którą będzie mogła rozmawiać swobodnie i bez strachu. 

Growl, to człowiek straszny i nieugięty. Już sam jego widok przyprawia o ciarki, za sprawą licznych tatuaży i blizny na szyi - oznacza to, że otarł się o śmierć i nic nie jest w stanie go zatrzymać. Jeśli czytaliście moje poprzednie recenzje, to pewnie wiecie - że moje serce skradł Luca Vitello i byłam przekonana, że żadnego bohatera z tej serii nie polubię równie mocno jak Lucę. Po tym tomie jednak, śmiało mogę napisać, że polubiłam Growla tak samo, a może i nawet bardziej. Jest on bohaterem bardzo tajemniczym. Ogólnie mało się o nim dowiadujemy, jest cichy i małomówny. W tej książce, poznajemy bardzo dużo jego przemyśleń, a ten zabieg sprawia, że możemy poznać go z innej perspektywy. Mamy porównanie prawdziwego bohatera z tym, który jest ukryty w jego wnętrzu. Wychowano go na bezlitosnego, twardego mordercę, a w głębi duszy pojawia się w nim nutka ciepła i człowieczeństwa, co mnie w nim bardzo urzekło.

Ta książka mówi o walce z ukrytymi pragnieniami. Czytając ją, cały czas czułam napięcie, które z każdą kartką przybierało na sile. Oczywiście, znajdziecie też wątki erotyczne, które opisane są ze smakiem, więc nie będziecie czuć odrzucenia. Cały czas zastanawiałam się, co kryje się w środku Growla. Czy faktycznie jest tak zły do szpiku kości? Czy kryje w sobie jakieś tajemnice, które wyjdą na jaw? Jak Cara zmieni jego życie?

Autorka po raz kolejny pokazała, że trzyma poziom. Czytając jej książki, czuję w żyłach adrenalinę, a wszystkie wydarzenia przeżywam z bohaterami tak, jakbym była jednym z nich. To fantastyczne uczucie, dzięki któremu z niecierpliwością czekam na dzieła tej autorki. Czyta się je z przyjemnością i nie można się od nich oderwać. Historia zamknięta w tej części jest fantastyczna i cieszę się, że mogłam poznać Carę i Growla. Dziękuję Wydawnictwu NieZwykłemu za egzemplarz do recenzji i mam nadzieję, że następnym razem również będzie mi dane otrzymać tą szansę.

Jeśli podobnie jak ja jesteś fanką mafijnych klimatów, to ta seria z pewnością będzie czymś, co Cię zachwyci.

Znacie serię Born in Blood Mafia Chronicles? Jeśli nie, to zachęcam do tego z ręką na sercu.

Cora Reilly "Luca Vitiello" - recenzja książki

Cora Reilly "Luca Vitiello" - recenzja książki

Cora Reilly jest autorką wspaniałej serii "Born in Blood Mafia Chronicles", która podbiła serca kobiet na całym świecie. Moje również. Dziś wracam do Was z recenzją książki "Luca Vitiello", która swoją premierę miała 29 lipca tego roku.

Pamiętacie książkę "Złączeni honorem"? To właśnie ta część opowiadała o losach Luci i jego żony Arii. W książce "Luca Vitiello" poznamy historię opowiedzianą z perspektywy tytułowego bohatera. Jak książka była zapowiadana na stronie wydawnictwa?

Bestsellerowa powieść Złączeni honorem z perspektywy Luki Vitiello!

Luca był potworem. Okrucieństwo płynęło w jego żyłach niczym trucizna, podobnie jak u każdego mężczyzny z rodziny Vitiello. Jego ojciec zatroszczył się, żeby syn nigdy o tym nie zapominał. Ojcowski nóż i nieznoszące sprzeciwu słowa miały wyrzeźbić mafiosa z krwi i kości, prawdziwego Vitiello.

Od urodzenia miał zostać capo, rządzić twardą ręką, budzić respekt i być bezlitosnym.

Kiedy ojciec znalazł mu żonę, oznajmił: „Mam nadzieję, że spodoba ci się podcinanie jej skrzydeł”. Luca wiedział, że wszyscy czekają na to, aż złamie Arię. Obedrze z niewinności i dobra, które w sobie miała.

Zniszczenie jej byłoby dla niego naturalne. W końcu był potworem, którego wszyscy się bali.

Cora Reilly "Luca Vitiello" - recenzja książki

Luca skradł moje serce podczas lektury "Złączonych honorem". Tak naprawdę jest to chyba mój ulubiony bohater z całej serii. Dlatego też, bardzo się ucieszyłam, że kolejna książka będzie poświęcona właśnie jemu. Ten egzemplarz pokazuje życie Luci w czasie przeszłym, jak i teraźniejszym i opowiedziane jest to z jego perspektywy. Tak naprawdę, czytając poprzedni tom, kilka rzeczy wydawało mi się nie jasnych, a tutaj wszystko udało mi się rozwikłać. Zaaranżowane małżeństwo z Arią - niby wszystko to samo, a jednak ukazane jest w zupełnie inny sposób. Autorka pokazała nawet podejście Luci do do swojego ojca, brata czy też mafii i powiem Wam, że zupełnie zmieniło mój punkt widzenia, bo uważałam, że jest trochę inaczej. Okazuje się, że bohaterowie książek też mogą mieć swoje tajemnice o których nawet czytelnicy nie mają pojęcia ;)

To właśnie w tej części dowiemy się, co spowodowało, że Luca to mężczyzna postrzegany jako zimny drań i człowiek bez serca. Dodatkowo, poznamy tutaj jego słabości czy ważne dla niego zwyczaje. Dowiemy się wszystkiego o jego prawdziwym obliczu. 
Wyjaśnią się tutaj pewne wydarzenia powiązane ze światem mafii o których nie mieliśmy pojęcia czytając tom pierwszy - to ciekawe posunięcie autorki. 

Mnie najbardziej chyba urzekło to, w jaki sposób zmieniały się uczucia Luci do jego żony z zaaranżowanego małżeństwa - Arii. Capo, który powinien być człowiekiem nieustępliwym, bezwzględnym i nieustraszonym, pozwala sobie na pewne słabości przez uczucie rodzące się do tej kobiety. Pięknie opisana historia, która z pewnością złapie Was za serce, jeśli należycie do wielbicielek powieści tego typu.

Cora Reilly "Luca Vitiello" - recenzja książki

Czytałam recenzje, że ta książka jest słaba i została porównana do "odgrzewanego kotleta" - osobiście nie mogę się z tym zgodzić, ponieważ ta część wiele wyjaśnia i dopełnia cała historię. To tak, jakbym słuchała tej samej opowieści z ust kogoś innego, który zauważył coś zupełnie innego niż ja, będąc czegoś świadkiem. To dla mnie nowe doświadczenie. Nigdy wcześniej nie czytałam książek skonstruowanych w ten sposób. 

Cora Reilly ma niesamowity talent do tworzenia historii tego typu. Przez jej książki się dosłownie "płynie" - nie ma możliwości oderwania się i odłożenia ich na później. W każdej z części, które miałam okazję do tej pory poznać jest masa niesamowitych emocji, a jako czytelnik, przeżywam je razem z bohaterami. Jestem zafascynowana tą serią i ciągle chcę jeszcze. Niebawem pojawią się kolejne części, a ja już zacieram ręce i nie mogę się doczekać.

Na koniec dziękuję Wydawnictwu Niezwykłemu za zaufanie i możliwość otrzymania egzemplarza do recenzji. Jesteście naprawdę Niezwykli i niesamowici - wydawajcie więcej takich świetnych książek. Dziękuję.

Czy mieliście okazję poznać książki Cory Reilly? A może tak jak ja, pokochałyście serię "Bron in Blood Mafia Chronicles"?

Cora Reilly "Złączeni pokusą" - recenzja

Współpraca barterowa / prezent


Cora Reilly "Złączeni pokusą" - recenzja

To już czwarty tom z cyklu "Born in the Blood Mafia Chronicles" - "Złączeni pokusą" Cory Reilly. Jak wiecie, poprzednie tomy przeczytałam za pierwszym podejściem i tutaj nie mogło być inaczej. Dziś przyszedł czas na recenzję tej książki. 

Historie z mafią w tle bardzo mocno mnie wciągnęły. W sumie chyba najczęściej sięgam po książki z takimi wątkami i pewnie zdążyliście już to zauważyć, jeśli wpadacie czasem zobaczyć moje recenzje książek. 

O czym jest książka "Złączeni pokusą", która swoją premierę w naszym kraju miała 27 maja 2020 roku? 


Tym razem będzie to historia Liliany Scuderi i Romero, których na pewno pamiętacie z poprzednich tomów serii.

Każda z sióstr Scuderi jest inna. Aria - nieśmiała i niepewna. Gianna - niepokorna i odważna, a Liliana? Liliana to typ lekkomyślnej flirciary, ale tylko do czasu...

Liliana Scuderi zakochała się w Romero od pierwszego wejrzenia. I to się nie zmieniło przez lata. Teraz kiedy jej siostry wyszły za mąż i to nie z własnej woli, w jej sercu kiełkuje nadzieja, że ona jako pierwsza, będzie mogła sama wybrać sobie męża. Jednak, kiedy jej ojciec obiecuje jej rękę mężczyźnie dwa razy starszemu od niej, ta nadzieja ginie. Żadne błagania nie są w stanie zmienić jego zdania.

Romero zawsze ignorował zaloty Liliany. Była dla niego za młoda, poza tym była córką ważnego człowieka w szeregach mafii, natomiast Romero był tylko żołnierzem. Jednak teraz Liliana jest już dorosła i Romero już nie potrafi jej ignorować. Jednak jeżeli po nią sięgnie, rozpęta się piekło, kiedy wybuchnie wojna między dwiema potężnymi rodzinami mafii. Tymczasem dla Romero mafia miała być zawsze najważniejsza

Cora Reilly "Złączeni pokusą" - recenzja

Cora Reilly "Złączeni pokusą" - recenzja

W tym tomie powracamy tak naprawdę do samego początku. Liliana pokazała się już w pierwszym tomie, więc jeśli czytaliśmy wszystkie trzy poprzednie, to dobrze znamy tę dziewczynę. Dzięki temu z ciekawością czytamy czwarty tom, który jest jej poświęcony i poznajemy dalsze losy jej życia. Tutaj jest już dorosła i jej charakter znacznie różni się od tego, który pamiętamy z poprzednich części. Była to dziewucha lekkomyślna, naiwna, która lubi flirtować i wchodzi w wiek dorastania. A teraz? Teraz poznajemy jej "drugą" twarz i widzimy jak mocno dojrzała. 

Nie wiem czy pamiętacie, ale Romero zauroczył Lilianę już jakiś czas temu. Zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia, a on zupełnie nie zwracał na nią uwagi. Przede wszystkim była jeszcze za młoda - miała wtedy 14 lat, a dodatkowo jest córką wysoko postawionego członka mafii. Nie spodziewał się, że po latach Liliana wyrośnie na tak piękną kobietę i pojawi się w jego życiu ponownie. Stała się kobietą, która zawróci mu w głowie. Jednak jest ona zakazanym owocem i mężczyzna nie może po nią sięgnąć. A może jednak zaryzykuje? 

Cora Reilly "Złączeni pokusą" - recenzja

Historia tych dwojga trochę przypomina mi Romea i Julię, bo miłość tych dwojga od początku była zakazana. Jednak pokusa jest tak silna, że bohaterowie nie potrafią się jej oprzeć. Czy Romero złamie daną przysięgę i skusi się na zakazany owoc? Czy Liliana wyjdzie za mąż za mężczyznę, którego wybrał jej ojciec? Czy jednak dziewczyna postawi na swoim?

W tej części było bardzo dużo emocji. Można powiedzieć, że aż od nich iskrzyło. Od pierwszej kartki nie można się było oderwać i tak jak poprzedni tomy - "połknęłam" ją za pierwszym podejściem. Pojawiły się też w niej smutne wątki, takie jak choroba matki, śmierć czy surowość ojca dziewczyny. W końcu, to książka o członkach mafijnych rodzin, więc nie mogło obyć się bez takich sytuacji. Pojawiały się chwile zwątpienia, grozy, a nawet momenty, że na plecach pojawiały mi się ciarki.

Tym razem, udało mi się jednak przewidzieć zakończenie. Nie sprawiło to, że moja ocena tej pozycji będzie niższa - bardzo polubiłam głównych bohaterów i sposób pisania autorki. Liliana okazała się bardzo ciekawą postacią, pełną temperamentu, inteligencji czy uroku. Romera też bardzo polubiłam, mimo, że w poprzednich częściach jakoś nie zwracałam na niego szczególnej uwagi. Uczucie, które łączy tych dwojga jest niesamowicie silne. Oboje ryzykują swoim życiem. Do czego będą zdolni aby zostać razem? Czy zaryzykują i rozpętają wojnę między dwoma rodami?

Tego Wam nie powiem. Musicie sami przekonać się jak potoczą się losy bohaterów i jak wciągająca jest ta książka. Łączy się ona z pozostałymi tomami, jednak myślę, że śmiało można po nią sięgnąć też jako odrębną historię. Jest w świetny sposób skonstruowana i wydaje mi się, że czytelnicy nie będą odczuwali niedosytu informacji, które są zawarte w poprzednich częściach tego cyklu. 

Gwarantuję Wam, że autorka ani na chwilę nie da Wam odpocząć. W tym tomie dostaniecie masę emocji z każdej strony, co sprawi, że nie oderwiecie się od niej od początku do samego końca. 

Dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe za możliwość zapoznania się z kolejnym tomem tej wspaniałej serii. Nie mogę doczekać się kolejnego tomu, którego premiera już 29 lipca 2020. 

Recenzje poprzednich tomów znajdziecie tutaj:

Cora Reilly "Złączeni nienawiścią" - recenzja

Współpraca barterowa / prezent



Cora Reilly "Złączeni nienawiścią" - recenzja

"Złączeni nienawiścią", to trzeci tom z cyklu Born in the Blood Mafia Chronicles autorstwa Cory Reilly. Poprzednie części już widzieliście na moim blogu, tak więc przyszedł czas na recenzję tej. O czym opowiada ta książka?

Niecierpliwie wyczekiwana historia niezwykle niebezpiecznego mafiosa Matteo i niepokornej Gianny!

Gianna obiecała sobie, że nigdy nie podzieli losu swojej siostry Arii, która została żoną zupełnie obcego mężczyzny. Tak nie będzie wyglądała przyszłość Gianny, choćby miała zapłacić za to własną krwią.

Matteo „Ostrze” Vitiello postanowił, że ożeni się z Gianną, kiedy tylko zobaczył ją na ślubie swojego brata Luki. Rocco Scuderi przystał na tę zachciankę i obiecał Matteo rękę swojej niepokornej córki. Jednak problem w tym, że Gianna stawia opór, deklarując, że nigdy nie wyjdzie za mąż z przymusu.

Ku zaskoczeniu wszystkich dziewczyna spełnia swoje groźby. Kilka miesięcy przed ślubem wymyka się ochroniarzom i ucieka do Europy, gdzie zaczyna nowe życie.

Jednak Gianna dobrze wie, że mafia nigdy nie przestanie jej szukać, a ukrywanie się przed jej mackami jest niezwykle trudne. Szczególnie kiedy poluje na nią jeden z najlepszych łowców – Matteo Vitiello.

Jeśli czytaliście poprzednie dwa tomy, to wiecie kim jest Gianna i Matteo. Mogliśmy poznać ich lepiej w pierwszym tomie. Gianna, to siostra Arii, która była bohaterką pierwszej części cyklu, a Matteo - bratem jej męża - Luci. 

Cora Reilly "Złączeni nienawiścią" - recenzja

Gianna już w pierwszym tomie dała się poznać jako niepokorna, pyskata, stawiająca na swoim kobieta. Jest zupełnym przeciwieństwem swojej starszej siostry Arii. Za nic w świecie nie wyobraża sobie zaaranżowanego małżeństwa z obcym mężczyzną. Na myśl, że jej mężem ma być Matteo - którego szczerze nienawidzi, dziewczyna dostaje mdłości i dreszczy. 

W świecie mafii słowo wolność nie istnieje. Mężczyźni od urodzenia są nauczeni jak zabijać, krzywdzić i żyć w szeregach mafii. Kobiety - nie mają swojego zdania, muszą trwać u boku swoich mężczyzn i o nic nie pytać. To takie zamknięte w złotych klatkach ptaki, które pragną wolności, ale o tym nie mówią. Nie mogą mówić, bo nie mają takiego prawa. Ucieczka wydaje się najlepszym rozwiązaniem, ale grozi za to śmierć. Nasza bohaterka jednak jest bardzo bezwzględna w swoich decyzjach i chce w końcu swobodnie żyć pełnią życia. 

Matteo, to mężczyzna, który zawsze stawia na swoim. W pierwszej części Gianna dała mu do zrozumienia, że nie wyobraża sobie życia z kimś takim jak on i go tym uraziła. Już wtedy postanowił wziąć ją sobie za cel i udowodnić jej, że będzie jego. Ten facet zawsze otrzymuje, to czego chce, więc teraz też nic nie może stanąć mu na drodze. Gdy kobieta ucieka, on postanawia za wszelką cenę ją odnaleźć....

Czy mu się to uda? Czy Gianna odda się Matteo? 

O tym dowiecie się sami, czytając tę książkę. Czym mogę Was do niej zachęcić? Cóż, każdy z Was ma inne preferencje - mnie sam wątek mafijny przyciągnął i sprawił, że polubiłam się z całą serią. W tym tomie również spotkacie się z bohaterami części pierwszej - w końcu są rodzeństwem głównych bohaterów książki "Złączeni nienawiścią". 
Kolejny raz jestem pod wrażeniem stylu pisania autorki, sposobu w jaki potrafi zachęcić czytelnika do trwania przy lekturze aż do ostatniej kartki. Historia jest pełna napięcia, przeróżnych zwrotów akcji, humoru, mafii czy dramatów. Wiem, że na rynku wydawniczym jest coraz więcej książek z wątkami mafijnymi, ale ta ma w sobie coś co sprawia, że nie można się od niej oderwać. Mimo, że premiera była całkiem niedawno to ja już nie mogę się doczekać kolejnego tomu.

Dziękuję Wydawnictwu Niezwykłe za możliwość zrecenzowania książki. Dzięki Wam poznaję coraz lepsze historie i czytanie stało się moim codziennym rytuałem.

Poprzednie tomy z cyklu Born in the Blood Mafia Chronicles:
- Cora Reilly "Złączeni honorem"
- Cora Reilly "Złączeni obowiązkiem"

Cora Reilly "Złączeni obowiązkiem" - recenzja

Współpraca barterowa / prezent



Cora Reilly "Złączeni obowiązkiem" - recenzja

Całkiem niedawno pisałam Wam recenzję książki "Złączeni honorem" autorstwa Cory Reilly. Dziś przyszedł czas na drugi tom z cyklu Born in Blood Mafia Chronicles, czyli "Złączeni obowiązkiem". 


Część druga opowiada o innych członkach mafii. Tym razem poznajemy historię Valentiny i Dantego. Obydwoje pojawili się w pierwszej części o której wspomniałam, dlatego łatwiej było wczuć się w całą opowieść, ale o tym za chwilę...

Drugi tom serii mafijnej, która wzbudziła uwielbienie wśród polskich czytelniczek.

Żona Dantego Cavallaro zmarła cztery lata temu. A teraz, kiedy mężczyzna ma zostać najmłodszym donem chicagowskiej mafii, będzie potrzebował nowej żony. Do tej roli została wybrana Valentina.

Nie była ona już panną, a wdową. Jednak nikt nie wiedział, że jej pierwsze małżeństwo było czystą fikcją. Gdy Valentina skończyła osiemnaście lat, zgodziła się poślubić Antonia, żeby pomóc mu zataić pewną prawdę. Mężczyzna był gejem i kochał kogoś spoza rodziny mafijnej. Nawet po jego śmierci Valentina utrzymała ten fakt w tajemnicy, nie tylko po to, by zachować godność zmarłego człowieka, ale również, by chronić siebie samą. I teraz gdy ma poślubić Dantego, szybko może wyjść na jaw, że jej małżeństwo z Antonio nigdy nie zostało skonsumowane.

Dante ma dopiero trzydzieści sześć lat, ale już wzbudza strach i szacunek wśród członków mafii. Słynie z tego, że zawsze dostaje to, czego chce. Valentina jest przerażona perspektywą nocy poślubnej, która szybko wyjawi jej sekret. Jednak okazuje się, że bezpodstawnie, ponieważ Dante w ogóle nie jest nią zainteresowany. Jego serce nadal należy do jego zmarłej żony.

Valentina jest zdesperowana i przepełniona pożądaniem. Postanawia zwrócić uwagę swojego zimnego męża, nawet jeżeli i tak nigdy nie zdobędzie jego serca.

Zapowiedź brzmi ciekawie, prawda? Osobiście uwielbiam książki z mafią w tle, dlatego też ta seria wydała mi się interesująca. Po lekturze pierwszej części byłam zachwycona, więc postanowiłam, że będę ją zamawiać do momentu jej zakończenia.

Cora Reilly "Złączeni obowiązkiem" - recenzja

Już na samym początku książki dowiadujemy się, że Valentina nie cały rok temu została wdową. Jej mąż Antonio - ukrywał pewien sekret. Otóż był gejem, a poślubił Val tylko i wyłącznie po to, aby nie wzbudzać podejrzeń. Homoseksualizm jest zakazany, a gdyby ktoś dowiedział się o sekrecie Antonia - zabił by go. W związku z tym, że Antonio miał inną orientację seksualną - nigdy nie spał ze swoją żoną, która do dziś dnia jest dziewicą. Kobieta nawet po śmierci swojego męża ukrywa ten fakt - dla własnego bezpieczeństwa. Kiedy dowiaduje się, że ma poślubić Dantego zaczyna się obawiać i zastanawia się co ma robić.

Dante również jest wdowcem. Jego żonę cztery lata temu zabrał rak. Mężczyzna do dziś przeżywa ten fakt, a ponowny ożenek jest jego obowiązkiem. Mimo śmierci swojej żony nadal ją kocha i nie potrafi oddać swojego serca komuś innemu. Możecie się więc domyślić jak skomplikowane relacje będą łączyć nowożeńców.

Nie będę zdradzać Wam całej historii, bo chciałabym abyście sami sięgnęli po tę serię i poznali bohaterów osobiście, wyrabiając sobie o nich zdanie. Książka jest łatwa do czytania, nie posiada skomplikowanych wątków. Cora Reilly skupia się na relacji dwojga bohaterów - a raczej jej braku. Valentina bardzo się stara, aby jej mąż zaczął się nią interesować i stara się stanąć na głowie, aby ich relacje przestały być zimne i zamieniły się w gorące uczucie. Kobietę od środka pali pożądanie, a mężczyzna zostaje obojętny. Tak naprawdę w tej części nie da się poznać bohaterów tak dobrze jak w części pierwszej. No, może z wyjątkiem Valentiny, która gra pierwsze skrzypce w tym tomie. Jej mąż jednak ciągle się ukrywa, pracuje, nie za bardzo chce rozmawiać, tak więc nie potrafiłam stwierdzić czy go lubię czy nie. Da się zauważyć również fakt, że w tym tomie jest dużo mniej wątków mafijnych - dopiero pod koniec nieco się to wszystko rozkręca. 

Czy Valentinę i Dantego połączy coś więcej jak fakt, że są małżeństwem? Jak potoczą się losy tych dwojga? O tym dowiecie się po przeczytaniu książki, ja jedynie mogę Wam ją polecić. W porównaniu do poprzedniej części wydaje mi się, że ta jest słabsza, no ale każdy ma inny gust, więc nie chcę jej skreślać. Była dla mnie fajną odskocznią i miło mi się przy niej spędzało czas.

W ciągu kilku dni wrócę do Was z recenzją ostatnio wydanej trzeciej części, czyli "Złączeni nienawiścią", która swoją premierę miała w zeszłym miesiącu.

Dziękuję Wydawnictwu Niezwykłe za egzemplarz recenzencki.

Cora Reilly "Złączeni honorem" - recenzja

Współpraca barterowa / prezent



Cora Reilly "Złączeni honorem" - recenzja

O serii "Złączeni" czytałam bardzo dużo pozytywnych opinii. Obiecałam sobie, że w końcu skuszę się i przeczytam książki z tego cyklu, które zostały do tej pory wydane. W taki sposób znalazły się u mnie 3 części, a dziś przyszedł czas na recenzję pierwszej z nich - "Złączeni honorem" autorstwa Cory Reilly.

Zacznę od opisu:


Nawet w piersi zimnego drania bije serce. Ona zamierza wślizgnąć się do jego. Aria Scuderi, pochodząca z jednej z najbardziej wpływowych rodzin mafijnych w Chicago, walczy o niezależność, mimo że dziewczyny w jej świecie nie mają prawa decydować o sobie. W wieku zaledwie piętnastu lat rodzice zaręczyli ją z Lucą „Imadło” Vitiellim, najstarszym synem szefa nowojorskiej Cosa Nostry, aby zapewnić pokój między rodami.
Kiedy Aria kończy osiemnaście lat, nadchodzi dzień, którego obawiała się od dawna – ma stanąć z Lucą na ślubnym kobiercu.

Arię przeraża myśl o poślubieniu niemal obcego mężczyzny, a jeszcze większy strach wzbudza w niej świadomość, że jej przyszłemu mężowi nadano przydomek po tym, jak skręcił komuś kark.

Luca zawdzięcza tytuł najbardziej pożądanego nowojorskiego kawalera swojemu wyglądowi, bogactwu i drapieżnemu, władczemu urokowi, ale przymilające się do niego dziewczyny ze śmietanki towarzyskiej nie są w stanie dostrzec jego prawdziwego oblicza. Otaczająca go aura łobuza nie jest pozą – za aroganckim uśmiechem i niezwykłymi szarymi oczami przystojniaka skrywają się krew i śmierć.

W świecie Arii za przyjemną aparycją często czai się potwór, który zabija z taką samą łatwością, z jaką składa pocałunek na ustach.
Ucieczka i porzucenie dotychczasowego życia to jedyna szansa, by uniknąć zaaranżowanego małżeństwa, ale Aria nie potrafi opuścić rodziny. Dziewczyna przełamuje więc strach i postanawia związać się z mężczyzną, którego wybrali dla niej bliscy. Dorastając pośród drapieżników nauczyła się, że nawet najzimniejszy drań posiada uczucia, dlatego Aria zamierza znaleźć sposób, aby podbić serce przystojnego gangstera.

Cora Reilly jest autorką romansów erotycznych i powieści z gatunku New Adult. Pisarka należy do miłośniczek dobrego jedzenia, wina oraz książek. Nie ukrywa, że ma ogromną
słabość do literackich postaci „złych chłopców”.


Przyznam szczerze, że już sam opis na stronie wydawnictwa zrobił na mnie wrażenie. Uwielbiam historie z aranżowanymi małżeństwami, gdzie bohaterzy tak naprawdę nie mają żadnego wyboru. To znaczy mają, ale są postawieni w tak trudnej sytuacji, że pod naciskiem rodzin, decydują się na taki krok. Czytałam już nawet książkę, gdzie był podobny wątek i zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Dlatego też seria "Born in Blood Mafia Chronicles" wydała mi się ciekawa. "Złączeni honorem" to pierwszy tom tej wciągającej historii...

Głowna bohaterka - Aria - już w wieku 15 lat dowiaduje się, że gdy tylko stanie się pełnoletnia będzie musiała stanąć na ślubnym kobiercu z Lucą - potężnym mafiozem, który jest silnym i bardzo brutalnym mężczyzną. Taki mężczyzna nie ma skrupułów - bez mrugnięcia okiem potrafi kogoś zabić. Aria nie do końca potrafi się z tym pogodzić, jednak wie, że nie ma innego wyjścia. Tłoczą się w niej niesamowite emocje - od strachu przed nieznanym mężczyzną po świadomość, że jako członkini mafijnej rodziny nie może zrezygnować. 

Para bierze ślub. Kobietę przeraża jednak noc poślubna - nadal jest dziewicą i okrutnie boi się pierwszego razu. W rodzinie Pana młodego panuje tradycja, że po nocy poślubnej członkowie oglądają prześcieradło - powinno być zakrwawione - jako dowód spędzonej wspólnie nocy i skonsumowanie związku. Jak zakończy się ta noc? Tego Wam nie zdradzę - lepiej, żebyście poznali historię sami.

Po jakimś czasie mężczyzna powoli zaczyna się zmieniać i pokazywać swojej żonie inne - ukryte oblicze. Parę zaczyna łączyć prawdziwe uczucie, a w świecie mafii jest to bardzo niebezpieczne posunięcie. Relacja między tym dwojgiem ludzi staje się bardzo poważna, mężczyzna staje się bardzo delikatny, cierpliwy i opiekuńczy co w przypadku mężczyzn należących do mafii było nieco zaskakujące. 

Cora Reilly "Złączeni honorem" - recenzja


Autorka w genialny sposób wykreowała głównych bohaterów. Dzięki nim przez książkę przebrnęłam w ciągu kilku godzin i nie potrafiłam oderwać się od czytania. Zmagania, trudne sytuacje i ciężkie decyzje sprawiały, że nie dało się nie polubić tych dwojga. Autorka w ciekawy sposób rozpisała relacje między małżonkami i każdego z nich doskonale opisała, dzięki czemu można poznać było ich na wylot. Warto wspomnieć również o scenach łóżkowych - nie były zbyt nieprzyzwoite czego bardzo nie lubię w tego typu książkach. Wiem, że niektórzy z Was nawet pomijają wyuzdane sceny erotyczne, więc od razu Wam mówię, że tutaj nie będziecie musieli tego robić.

Podsumowując chcę napisać, że to było fantastyczne spotkanie z mafią i miłością w jednym. Wzrusza, zaskakuje i przeraża. Sprawia, że nie można się od niej oderwać. Nie potrafiłam odłożyć jej w trakcie czytania, bo ciekawość co będzie dalej wygrywała. 


Instagram