Lily Lolo - mineralne kosmetyki do makijażu i doskonałe pędzle

Współpraca barterowa / prezent



Od dłuższego czasu jestem wielką fanką kosmetyków do makijażu Lily Lolo. Niejednokrotnie pisałam Wam o ich właściwościach i pokazywałam efekty na moim blogu. Dziś chcę kolejny raz trochę o nich porozmawiać, a w tym wpisie znajdziecie takie produkty jak szminka do ust, kredka do brwi, oraz pędzle.

Swój post chciałabym zacząć od pędzli do makijażu. W swojej kolekcji mam już kilka - pędzel do bronzera oraz specjalne pędzle do cieni. Bardzo się z nimi polubiłam i nie wyobrażam sobie bez nich mojego życia. Postanowiłam, że powoli będę powiększać moją kolekcję i z czasem uzupełnię ją o kolejne pędzle. Dlatego też tym razem skusiłam się na kolejne dwa:
  • Eye Blending Brush
Eye Blending Brush

Pędzelek o delikatnym, puszystym włosiu i owalnym kształcie, stworzony z myślą o rozcieraniu cieni sypkich oraz prasowanych.

  • gęste, owalne włosie idealne do rozcierania granic między poszczególnymi cieniami
  • ułatwia stworzenie głębi w załamaniu powieki i w zewnętrznym kąciku oka
  • całkowita długość pędzelka ok. 175 mm
  • odpowiedni dla wegan
  • po nałożeniu cieni użyj Eye Blending Brush, by je rozetrzeć i poprzez zmniejszenie widoczności granic między nimi zapewnić delikatne przejścia kolorów

  • Eye Shadow Brush
Eye Shadow Brush

Idealny kształt pędzelka oraz jego delikatne, sprężyste włosie zapewnia precyzyjną aplikacje cieni sypkich, jak i prasowanych.

  • gęste włosie oraz odpowiedni kształt pędzelka ułatwią nałożenie odpowiedniej ilości produktu
  • intensywność koloru cieni można budować poprzez nakładanie kolejnych cienkich warstw
  • całkowita długość pędzelka w przybliżeniu 175 mm
  • odpowiedni dla wegan

Eye Shadow Brush lily lolo costasy

Oba pędzle są wykonane z wysokiej jakości materiałów. Rączki i skuwki są bardzo mocne i wytrzymałe. Pędzle dobrze leżą w dłoni, nie wyślizgują się i nie gubią włosia. Samo włosie jest bardzo miękkie i sprężyste - świetnie nabiera dany produkt na siebie i dobrze rozprowadza. Używam ich zarówno do nakładania cieni prasowanych jak i sypkich. Nie zauważyłam żadnych wad przy ich stosowaniu. Używam ich już około 3 miesiące i wyglądają jak nowe - mimo, że często je myję i używam codziennie.

Kolejny produkt, który również bardzo polubiłam to kredka do brwi 2 w 1 Brow Duo Pencil w odcieniu Medium

kredka do brwi 2 w 1 Brow Duo Pencil w odcieniu Medium Lily Lolo Costasy

Kredka, która umożliwi bardzo precyzyjne podkreślenie brwi. Końcówką kolorową wypełnisz luki między włoskami i nadasz brwiom odpowiedni kształt, końcówka z rozświetlaczem pozwoli natomiast uzyskać efekt optycznego uniesienia całego łuku brwiowego.

  • długotrwały efekt bez uczucia wysuszenia
  • nawilżający olej kokosowy
  • gładka konsystencja
  • odpowiednia dla wegan
kredka do brwi 2 w 1 Brow Duo Pencil w odcieniu Medium Lily Lolo Costasy

Kredki do brwi używam często, dlatego lubię kupować coraz to nowsze produkty. Nie mam swojego ulubieńca w tej dziedzinie, bo równie często jak kredki - używam pomad czy żeli. W sumie nie wiem, od czego zależy, po jaki produkt sięgam. Chyba tylko i wyłącznie jest to moje widzimisię. 

Kredka do brwi Lily Lolo jest bardzo przyjemna w stosowaniu. Sam gryfel ma średnią twardość - nie jest zbyt miękki, dzięki czemu podczas malowania nie kruszy się i nie miażdży, ale też nie jest zbyt twardy, przez co nie jest suchy. Maluje się nim naprawdę bardzo wygodnie i można uzyskać bardzo ładny i naturalny efekt, ale również można budować intensywność koloru i mocniej podkreślić swoje brwi. Ja zawsze maluję je pośrednio - trochę mocniej jak naturalnie, ale nie przerysowuję, żeby nie uzyskać karykaturalnego wyglądu. Rozświetlacz ukryty z drugiej strony kredki ma bardzo ładny odcień, który nie jest mocno błyszczący. Jest delikatny, jednak taki efekt bardzo ładnie komponuje się z tym pięknym, średnim brązem. Podkreślałam nim zarówno kąciki oczu, malowałam pod linią brwi, a nawet zdarzyło mi się wykorzystać go przy łuku kupidyna.

kredka do brwi 2 w 1 Brow Duo Pencil w odcieniu Medium Lily Lolo Costasy

kredka do brwi 2 w 1 Brow Duo Pencil w odcieniu Medium Lily Lolo Costasy

kredka do brwi 2 w 1 Brow Duo Pencil w odcieniu Medium Lily Lolo Costasy

Na koniec pozwoliłam sobie zostawić mojego ostatniego ulubieńca - szminkę do ust w odcieniu Nude Allure

szminka do ust w odcieniu Nude Allure Lily Lolo

Naturalny, lekko brzoskwiniowy beż. Spokojny, neutralny odcień.

Wyjątkowa, naturalna formuła kremowych szminek Lily Lolo gwarantuje głęboki kolor oraz fantastyczne nawilżenie. Każdy odcień daje piękny, naturalny połysk. Ponadto, dzięki zawartości witaminy E oraz ekstraktu z rozmarynu, pomadki Lily Lolo odpowiednio odżywią Twoje usta.

  • Zawiera odżywczą witaminę E, woski oraz organiczny olejek jojoba
  • Witamina E oraz ekstrakt z rozmarynu to naturalne antyoksydanty
  • Jedwabiście kremowa konsystencja gwarantująca łatwą aplikację
  • Bez dodatku substancji zapachowych
  • 4g

Pomadki zaczęłam stosować częściej w zeszłym roku. Najczęściej jednak wybieram kolory naturalne i stonowane. Nie przepadam za krzykliwymi ustami między innymi dlatego, że muszę pilnować ich w lusterku i kontrolować ich ścieranie. W przypadku pomadek o naturalnych kolorach, starcie czy zlizanie nie musi być aż tak pilnowane,  bo kolory zbliżone są naturalnym ustom i po prostu nie rzuca się to tak w oczy.

szminka do ust w odcieniu Nude Allure Lily Lolo

O szminkach od Lily Lolo czytałam bardzo dużo pozytywnych opinii dlatego też postanowiłam wypróbować je na sobie. Ta pomadka ma bardzo ładny odcień - taki typowy nudziak - który cudownie wygląda przy większości cieni do powiek czy nawet samego tuszu do rzęs. Niewielka ilość ładnie pokrywa usta, dobrze je nawilżając. Skórki są trochę podkreślone, jednak nie spotkałam się z pomadkami które tego nie robią w ogóle, więc nie uważam tego za wadę. Trwałość jest dobra - do pierwszego posiłku usta wyglądają bardzo ładnie.

szminka do ust w odcieniu Nude Allure Lily Lolo

szminka do ust w odcieniu Nude Allure Lily Lolo

Za każdym razem kiedy do mojego domu trafi coś nowego tej marki - jestem zadowolona. Już nawet w ciemno wiem, że kosmetyki będą wysokiej jakości, nie uczulą i dadzą fajne efekty. Jestem wręcz zakochana w kosmetykach Lily Lolo i każdemu je polecam. 

Używacie produktów Lily Lolo? Macie swoich ulubieńców tej marki?

NOURISH London Geranium & Jasmine Shower Gel - Oczyszczający żel do ciała z geranium i jaśminem - COSTASY

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 


NOURISH London Geranium & Jasmine Shower Gel - Oczyszczający żel do ciała z geranium i jaśminem - COSTASY


W przypadku pielęgnacji i oczyszczania ciała bardzo lubię poznawać i testować nowości. Jakiś czas temu w moim domu pojawił się oczyszczający żel do ciała z geranium i jaśminem Nourish London od Costasy. Dziś chciałabym Wam coś o nim napisać, bo wiele z Was pytało mnie o to jak sprawdzają się u mnie produkty tej marki.



Seria Nourish Radiance


Dzięki zawartości wysoce efektywnych składników bioaktywnych, kosmetyki z serii Radiance dodają skórze niezwykłego blasku. 
Seria Nourish Radiance została skomponowana w taki sposób, by po jej użyciu cera momentalnie odzyskała promienny wygląd. Za sprawą składników tj. mącznica lekarska oraz ekstrakt z bobu tonka, skóra jest rozjaśniona, zdrowa i promienna.

Natura – cera normalna
Odżywienie – cera zmęczona i szara

Życie pełną parą może odbić się na wyglądzie naszej cery. Serum Peptydowe Nourish Radiance, pełne rozjaśniającego skórę ekstraktu z mącznicy lekarskiej oraz odżywczego ekstraktu z bobu tonka, sprawi, że Twoja cera odzyska blask.

Wyjątkowy składnik serii Nourish Radiance: mącznica lekarska
Mącznica lekarska jest znana ze swoich właściwości rozjaśniających. Mącznica ma także delikatne właściwości ściągające, dzięki czemu produkty z jej zawartością pomagają zwężać pory, a skóra po ich użyciu jest wygładzona i promienna.

Seria Nourish Radiance została wzbogacona różanym absolutem, tj. skoncentrowanym olejkiem eterycznym z róży perskiej, którego zapach poprawia nastrój i zwiększa pewność siebie.

NOURISH London Geranium & Jasmine Shower Gel - Oczyszczający żel do ciała z geranium i jaśminem - COSTASY

Żel ten wzbogacony jest o antyoksydanty, wzbogacony jest w witaminy, masło shea i aloes, który łagodzi i nawilża skórę. Łagodnie oczyszcza, a kwiatowe esencje z geranium i jaśminu głęboko relaksują. 


Skład INCI (* składniki z upraw ekologicznych, ** pochodzenie ekologiczne):
Aqua (Water), Aloe barbadensis leaf juice powder*, Lauryl glucoside, Cocamidopropyl betaine, Sodium cocoamphoacetate, Glycerin*, Levulinic acid, Pelargonium graveolens flower oil*, Benzoic acid, Sodium benzoate, Jasminum officinale oil, Butyrospermum parkii butter*, Citric acid, Eugenol, Benzyl benzoate, Lalool, Citral, Geraniol, Citronellol, Limonene.

NOURISH London Geranium & Jasmine Shower Gel - Oczyszczający żel do ciała z geranium i jaśminem - COSTASY

Żel zamknięty jest w przejrzystej butelce z pompką - co uwielbiam w tego typu produktach. Nie ma mowy o wylaniu za dużo płynu na dłoń czy gąbkę, co sprawia, że produkt staje się bardzo wydajny. 

Kolor żelu jest żółtawy, zapach bardzo naturalny - kwiatowo-cytrusowy (za sprawą geranium). Pieni się dość dobrze, co również zaliczam do plusów przy stosowaniu. 

Efekt codziennego stosowania oceniam bardzo dobrze. Przede wszystkim fantastycznie odświeża - sprawdzał się idealnie w upały - zapach utrzymuje się na skórze trochę czasu - nie znika zaraz po wyjściu z wanny. Dodatkowo moja skóra jest dobrze nawilżona, ładnie napięta i mam wrażenie, że delikatne podrażnienia zaczęły znikać. Polecany jest do cery normalnej, suchej bądź zmęczonej - więc idealnie wpasowałam się do potrzeb.

Z chęcią wypróbuję też inne żele z tej serii, bo urzekł mnie on swoim działaniem jak i przyjemnym zapachem.

Znacie może już ten żel? Próbowaliście kosmetyki Nourish London?



Moc minerałów - rozświetlacz i cień do powiek LILY LOLO od Costasy

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 


Moc minerałów - rozświetlacz i cień do powiek LILY LOLO od Costasy


Latem bardzo często chodzę bez makijażu, lubię naturalność i czuję się z tym dobrze. Czasem jednak są takie dni w życiu kobiety, że patrząc w lustro czuje, że musi zrobić sobie jakiś makijaż - chociażby delikatny, ale żeby był. W takich sytuacjach najczęściej sięgam po kosmetyki mineralne. Zapewnią Ci naturalny wygląd oraz pięknie podkreślą Twoją urodę, tuszując jednocześnie wszelkie niedoskonałości. Dzięki temu, że gama produktów Lily Lolo jest niezwykle bogata, na pewno znajdziesz w niej coś dla siebie. Tym razem zdecydowałam się na rozświetlacz, który ogromnie mnie ciekawił, cień do powiek, oraz pędzel i to właśnie te produkty za chwilę Wam przybliżę.




Moc minerałów - rozświetlacz i cień do powiek LILY LOLO od Costasy

Swoją recenzję chcę zacząć od rozświetlacza, bo jak wspomniałam, bardzo ciekawił mnie ten kosmetyk. Jak pewnie już wiecie - uwielbiam tego typu kosmetyki, jestem taka mała sroka, która kocha błysk. Lato, to doskonała pora roku na tego typu produkty, ponieważ słoneczko pięknie odbija światło, a na buzi robi się cudowny efekt tafli. Zastanawiałam się, czy w przypadku rozświetlacza mineralnego również zastanę taki błysk :) Zdecydowałam się na odcień Star Dust.


Star Dust to połyskujący puder rozświetlający, który idealnie sprawdzi się, gdy będziesz chciała podkreślić kości policzkowe lub łuk brwiowy. Mineralny rozświetlacz to kosmetyk wielofunkcyjny – by rozświetlić dekolt lub ramiona wystarczy, że wymieszasz go ze swoim ulubionym kremem nawilżającym.

  • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwników i konserwantów
  • bezzapachowy
  • wymieszany z kremem nawilżającym może być użyty do rozświetlenia ramion i dekoltu
  • jedwabiście gładka konsystencja
  • 100 % naturalny
  • może być używany przez wegetarian i wegan

Puder Star Dust jest doskonałym wielozadaniowym rozświetlaczem. Można go używać na ramionach, dekolcie i kościach policzkowych dla osiągnięcia pięknego blasku. Puder rozświetlający może być również oszczędnie zaaplikowany jako wykończenie makijażu lub użyty w kącikach oczu dla uzyskania efektu świeżości.

Rozświetlacz ten jest bardzo delikatny, daje bardzo naturalny efekt - bez przerysowanego efektu lustra. Cieszy mnie to, ponieważ jak wspomniałam - latem stawiam na naturalność. Jestem przyzwyczajona do tego błysku ze zwykłych rozświetlaczy, jednak teraz starcza mi w zupełności efekt jaki uzyskuję dzięki Star Dust. Oczywiście można go budować, nakładając kolejne warstwy - wtedy błysk jest bardziej widoczny - więc wszystko zależy od wymagań użytkowniczki.



Kolejna rzecz na którą się skusiłam, to cień do powiek Choc Fudge Cake, który okazał się... fioletem!!! Jestem ogromnie zaskoczona, podejrzewam, że musiała nastąpić pomyłka przy pakowaniu i została naklejona błędna etykieta. Czemu błędna? Według opisu i zdjęć na stronie producenta - kolor Choc Fudge Cake, to brązowy, lekko połyskujący o głębokim czekoladowym odcieniu.

  • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków i konserwantów
  • bezzapachowy
  • naturalna i delikatna formuła
  • niezwykle nasycone i intensywne mineralne pigmenty
  • jedwabiście gładka i kremowa konsystencja
  • może być używany przez wegan i wegetarian

Jak widzicie na swatchu - z brązem ma to niewiele wspólnego, a w opakowaniu znajdziemy drobno zmielony, mineralny cień w kolorze fioletowym. Bardzo ucieszyłam się, że nastąpiła taka pomyka, bo w fioletach bardzo się lubuję i często ich używam - są to jedne z nielicznych kolorów przy których mój makijaż wygląda zjawiskowo.

Wrzucam jeszcze zdjęcie rozświetlacza i cienia na mojej dłoni - żebyście mogli przyjrzeć się bliżej ich odcieniom.


A na koniec zamówiłam sobie pędzel do bronzera. Używam go do rozświetlacza, pudrów - można powiedzieć, że zrobił się uniwersalny - uwielbiam go za tą cudowną miękkość włosia i idealnie gładką rączkę, która w dłoni staje się praktycznie niewyczuwalna. 




Rozkosznie miękkie i gęste włosie pędzla sprawi, że poczujesz się niczym profesjonalna wizażystka. Używaj go do aplikacji bronzera i rozświetlacza na twarz, ramiona i dekolt.

  • nałóż cienką warstwę bronzera/rozświetlacza by subtelnie zaakcentować wybrane miejsca, nakładaj kolejne warstwy jeśli zależy Ci na mocniejszym efekcie
  • całkowita długość pędzla w przybliżeniu 190 mm
  • odpowiedni dla wegan
  • wysyp odrobinę bronzera lub rozświetlacza na spodeczek/pokrywkę, wmasuj proszek w pędzel i następnie strzep nadmiar produktu (dzięki temu kosmetyk nie będzie się pylił). Dla uzyskania efektu opalenizny, omieć miejsca, które najszybciej się opalają, tj. kości policzkowe, czoło, szczyt nosa i podbródek. By wymodelować twarz, nałóż bronzer pod kości policzkowe. Wykończ cały makijaż omiatając bronzerem obojczyki, ramiona i dekolt
Jak widzicie pędzel jest świetny. Zarówno pod względem wizualnym jak i praktycznym. To już mój czwarty pędzel tej marki i z pewnością nie ostatni. W swojej kolekcji mam już super kabuki, pędzel do blendowania i stożkowy pędzel do cieni - o wszystkich Wam już pisałam, a jeśli nie widzieliście tych wpisów to zapraszam do nich. Wystarczy, że klikniecie w nazwę pędzla, który Was interesuje :)

Używacie mineralnych kosmetyków? Znacie produkty Lily Lolo od Costasy? 

Ekologiczne wegańskie kosmetyki do pielęgnacji suchej cery Nourish - Costasy

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 
We wpisie pojawia się link sponsorowany

Ekologiczne wegańskie kosmetyki do pielęgnacji suchej cery Nourish - Costasy

Pisałam już o tym nie raz, że od momentu kiedy zaczęłam leczyć się hormonalnie mam problemy z moją cerą. Z dnia na dzień z mieszanej zrobiła się sucha jak diabli. Próbowałam wielu sposobów i kosmetyków, aby pomóc jej chociaż w małym stopniu się zregenerować i wrócić do formy. Na kosmetyki z linii Nourish od Costasy miałam już dawno ochotę, ale dopiero w lutym przyszedł czas na ich wypróbowanie. Dziś mamy już maj - więc mogę Wam śmiało opowiedzieć o tej linii. Zapraszam do wpisu :)




Swoją opowieść o przygodzie z tymi kosmetykami zacznę od odświeżającej emulsji oczyszczającej do skóry suchej.

Masz wrażenie, że ostatnio pogoda dała Twojej cerze w kość, ciągle przebywasz w klimatyzowanym pomieszczeniu lub centralne ogrzewanie nie wpływa najlepiej na Twoją skórę? Serum Peptydowe Nourish Protect, w skład którego wchodzi mająca właściwości ochronne witamina C, pomaga walczyć z negatywnym wpływem środowiska, zapewniając intensywne nawilżenie oraz ochronę przeciw wolnym rodnikom.

Zawartość składników pochodzenia naturalnego: 94%


Ekologiczne wegańskie kosmetyki do pielęgnacji suchej cery Nourish - Costasy


Wyjątkowy składnik serii Nourish Protect: witamina C
Jako jeden z najskuteczniejszych antyoksydantów, witamina C pomaga chronić tworzące strukturę skóry białka, kolagen i elastynę przed wpływem wolnych rodników. Po użyciu produktów z serii Nourish Protect skóra jest wyraźnie gładsza i bardziej jędrna. W ich skład wchodzi bogaty w witaminę C, przywracający witalność ekstrakt z ekologicznych, sycylijskich cytryn. Kosmetyki z serii zostały dodatkowo wzbogacone olejkami z pomarańczy i mandarynek, których zapach przywodzi na myśl radość i słońce.

Delikatna, kremowa emulsja pełna antyoksydantów, dzięki której z łatwością usuniesz makijaż i wszelkie zanieczyszczenia. Idealna dla skóry suchej. Głęboko nawilża i stymuluje wytwarzanie kolagenu, w efekcie skóra jest gładka i jędrna. W skład kosmetyków z serii Nourish Protect wchodzi m.in. mieszanka aktywnych składników pochodzenia roślinnego o niezwykłych właściwościach antyoksydacyjnych, w tym ekstraktów, które przywracają skórze nawilżenie. Seria stworzona została z myślą o ochronie skóry przed negatywnym wypływem zanieczyszczeń, niesprzyjających warunków atmosferycznych i stresu.

Kosmetyk zamknięty jest w białej buteleczce z pompką, wygodna w użyciu - jedyny jej minus to fakt, że nie widzę ile kosmetyku zostało w jej wnętrzu. Jednak nie jest to nic, co zniechęciło by mnie do zakupy czy stosowania. Emulsja ma kolor biały - lekko mglisty. Zapach lekko cytrusowy - dość słodki - jednak spodziewałam się bardziej świeżego. 

Niewielka ilość emulsji wystarczała mi na dokładne oczyszczenie twarzy, zmycie resztek makijażu i dostarczenie mojej skórze drogocennych składników jak witamina C. Używałam jej na dwa sposoby - na waciku, a później zmycie jej wodą, albo na szczoteczkę soniczną i używanie jej jako żelu do twarzy. Oba sposoby się sprawdzały. Po kilku tygodniach stosowania zauważyłam ogromną różnicę w jej naprężeniu, kolorze i nawilżeniu. Jednak o tym opowiem na sam koniec wpisu. 

Regenerujące serum peptydowe do skóry suchej.

Dzięki zawartości olejku z pomarańczy i mandarynki, który jednocześnie chroni i nawilża, skóra po użyciu serum jest widocznie zdrowsza i bardziej nawilżona. Polecane do każdego typu cery, by pomóc odbudować strukturę skóry i przywrócić jej młody wygląd. Doskonałe także jako ochronna baza pod makijaż.

Zawartość składników pochodzenia naturalnego: 95%

Ekologiczne wegańskie kosmetyki do pielęgnacji suchej cery Nourish - Costasy

Serum zamknięte w szklanej, tym razem przezroczystej buteleczce z pompką w kolorze żółto przejrzystym. Konsystencja dość lekka - jak na kosmetyk z zawartością olejku - bałam się, że będzie zostawiać tłusty film - jednak nic takiego się nie działo. Jedna pompka była wystarczająca, aby pokryć nim całą twarz, szyję a nawet dekolt. 

Zapach bardzo podobny do emusji, tu jednak czuć było mocniej cytrusy, które są w składzie. To serum używałam najczęściej jako bazy pod makijaż, albo jakąś godzinę po użyciu kremu o którym za chwilę Wam napiszę. Szybko się wchłaniało w moją suchą skórę, nie zostawiało po sobie żadnego filmu, skóra nie była nieprzyjemnie naciągnięta - wręcz przeciwnie - gołym okiem było widoczne nawilżenie. Fajny kosmetyk.

Ostatni z zestawu na jaki się skusiłam jest krem głęboko nawilżający do skóry suchej.

Ekologiczny olejek z kwiatów dzikiej róży, olej słonecznikowy oraz olejek z pomarańczy i mandarynek, którymi krem jest wzbogacony, stanowią doskonałą mieszankę składników bogatych w antyoksydanty, które w naturalny sposób chronią Twoją skórę.

Zawartość składników pochodzenia naturalnego: 91%


Krem to zdecydowanie mój faworyt z tego zestawu. Utrzymany w tej szacie graficznej - wygląda pięknie, moim zdaniem nawet luksusowo - nie powiedziałabym, że są to naturalne kosmetyki - bo one przeważnie mają skromniejszą szatę. Jest to ogromny plus, bo piękny wygląd mnie przyciąga i podejrzewam, że nie tylko mnie.

Konsystencja kremu lekka, kolor biały, zapach przyjemny, delikatny - z pewnością naturalny. Tu cytrusów nie wyczuwałam - ciężko w ogóle określić mi co czułam wąchając ten kosmetyk - jednak zapach w niczym nie przeszkadzał i szybko się ulatniał. 

Krem po nałożeniu na twarz wchłaniał się błyskawicznie, a skóra stawała się fajnie nawilżona. Efekt utrzymywał się długo, a z dnia na dzień jej kondycja stawała się coraz lepsza. Jestem aktualnie po prawie 3 miesięcznej kuracji tymi kosmetykami i powiem Wam, że na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że mam cerę normalną. Nie mam widocznych przesuszeń skóry, jest miękka, sprężysta - z pewnością rozjaśniona i odżywiona. Warto  było codziennie ją pielęgnować tym zestawem, bo efekt mnie zachwyca.


Jestem mile zaskoczona tymi kosmetykami. Przeważnie naturalne składy kazały długo czekać na jakieś efekty, albo nie dawały ich wcale - a tu proszę - działanie można ocenić na 5+. 

Jak Wam mija majówka? Macie słoneczną pogodę? U mnie wczoraj było dosłownie lato. Byłam z mężem i dziećmi u brata nad jeziorem. Leżeliśmy na hamaku, piliśmy wino, później zrobiliśmy ognisko. Takie beztroskie chwile są dla mnie bardzo cenne, bo niewiele ich mam w swoim życiu. Mąż zmienił pracę i coraz mniej go w domu. Tak więc korzystamy na maksa ze wspólnych chwil. Mam nadzieję, że spędzacie te wolne dni równie miło :)

Codzienna pielęgnacja z LILY LOLO + mgiełka utrwalająca makijaż

PACZKA PR / PREZENT 

Codzienna pielęgnacja z LILY LOLO + mgiełka utrwalająca makijaż


Swoją przygodę z kosmetykami naturalnymi i mineralnymi zaczęłam z marką Costasy i linią LILY LOLO. Pokazywałam Wam już kolorówkę tej marki, dziś jednak postanowiłam pokazać również stronę pielęgnacyjną. I w dzisiejszym poście znajdziecie recenzję dwóch kremów do twarzy, oraz mgiełki utrwalającej makijaż. Zapraszam serdecznie do lektury!


Zacznę więc od kremu na dzień o nazwie Hydrate Day Cream




Pełen najwyższej jakości składników pochodzenia ekologicznego, wielozadaniowy krem na dzień Lily Lolo doskonale nawilża i jednocześnie chroni skórę. Odżywcze olejki, intensywnie działające antyoksydanty oraz komórki macierzyste mikołajka nadmorskiego wspierają odnowę cery, dzięki czemu jest ona promienna i jędrna.

  • odpowiedni dla cery normalnej
  • lekka formuła, która sprawia, że krem szybko się wchłania
  • odżywczy olejek arganowy oraz nawilżający olejek jojoba 
  • olejek eteryczny z kwiatów geranium oraz witamina E zapewniają ochronę antyoksydacyjną
  • odpowiedni dla wegan
  • 50 ml
Jak widzicie na zdjęciu, krem, zamknięty jest w wysokiej przejrzystej tubie z pompką. Ozdobiona jedynie nazwą marki sprawia, że kosmetyk wygląda bardzo skromnie, ale i elegancko. Z pewnością wyróżnia się na półce łazienkowej. 
W środku zamknięte jest 50 ml kremu, o lekkiej konsystencji w kolorze delikatnie zażółconym. Zapach jest delikatnie wyczuwalny, przyjemny - myślę, że osoby o wrażliwych nosach będą z niego zadowolone.


Sam kosmetyk wchłania się średnio - po aplikacji na twarz - około dwóch minut musimy odczekać zanim się wchłonie - dlatego też kremu nie stosuję jako bazy pod makijaż (co lubię robić). 

Używam go rano, od razu po dokładnym oczyszczeniu twarzy. Zanim wykonuję sobie makijaż - krem całkowicie się wchłania w skórę. 

Co zauważyłam po kuracji tym kremem? Na pewno wygładzenie mojej skóry - stała się przyjemniejsza w dotyku i bardziej miękka. Mam wrażenie, że doskonale nawilżył on miejsca przesuszone i rozjaśnił przebarwienia. Efekt wygładzenia utrzymuje się przez cały dzień - a krem nie daje nieprzyjemnego uczucia napięcia skóry. Jest bardzo delikatny, nie podrażnił ani nie uczulił mnie - co jest jego kolejnym plusem.

Kolejny krem to Hydrate Night Cream - czyli nic innego jak krem na noc. Lubię stosować pełne zestawy kosmetyków, dlatego też dla lepszych efektów wybrałam wersję na noc. 



Nasycony najwyższej jakości składnikami pochodzenia ekologicznego, krem na noc Lily Lolo wspiera procesy regeneracyjne zapewniając tym samym optymalne nawilżenie skóry. Odżywcze olejki w połączeniu z komórkami macierzystymi mikołajka nadmorskiego wspierają produkcję komórek oraz sprawiają, że cera jest jędrna i promienna. To niezbędny element wieczornego rytuału pielęgnacyjnego.

  • odpowiedni dla cery normalnej
  • odżywczy olejek arganowy oraz nawilżający olejek jojoba
  • oczyszczające i relaksujące olejki z lawendy i kwiatów geranium
  • odpowiedni dla wegan
  • 50 ml
Ten krem ma nieco cięższą konsystencję jak wersja na dzień. Jednak jest to dla mnie całkowicie zrozumiałe - zawsze kremy które zaleca się do stosowania nocą - mają cięższą treść. Kosmetyk ten pozostawia na skórze tłusty film, jednak nie jest on zapychający czy lepki - po prostu widzę, że trochę świeci mi się buzia po jego aplikacji. Zapach jest równie przyjemny jak w przypadku kremu na dzień, osoby wrażliwe nie będą narzekać.

Rano - na mojej buzi nie ma śladu po kremie, cera jest rozświetlona, wygląda na wypoczętą. Dodatkowo jest doskonale nawilżona - tak, jakby dopiero była posmarowana nawilżającym kremem, który w magiczny sposób zniknął z jej powierzchni. 

Wydaje mi się, że od momentu, kiedy stosuję ten duet na mojej skórze pojawia się znacznie mniej podrażnień, zaskórników czy pryszczyków - koloryt jest wyrównany, a ja wyglądam na wypoczętą, bo skóra ma więcej blasku. Stosuję ten zestaw już dwa miesiące, a w opakowaniach - kremów zostało jeszcze na około miesiąc stosowania - więc wydajność ich jest zadowalająca. Z pewnością mogę Wam polecić te kremy.

Ostatni kosmetyk to mgiełka utrwalająca makijaż. 


Odświeżająca mgiełka, dzięki której z łatwością wykończysz i utrwalisz makijaż mineralny. Wyjątkowa formuła sprawia, że makeup po jej użyciu wygląda perfekcyjnie – zero smug i wnikania w zmarszczki. Mgiełka to idealny sposób na nieskazitelną cerę.

  • aloes i pantenol mają właściwości kojące, nawilżające oraz zatrzymujące wodę w skórze
  • ekstrakt z zielonej herbaty, który jest silnym antyoksydantem
  • odpowiednia dla vegan
  • 50 ml
Jest to moja druga mgiełka tego typu. Poprzednia nie była jednak kosmetykiem naturalnym. Dlatego też skusiłam się na tą.

Zacznę od atomizera, który moim zdaniem jest beznadziejny. Psika za mocno, lejąc przy tym za dużą ilość płynu - nie robi tzw. mgiełki - bardziej przypomina mi spryskiwacz do roślin - chciałabym aby marka zmieniła go na inny, nieco lżejszy. Tylko do tego mogę się przyczepić - ponieważ sam kosmetyk bardzo mnie zaskoczył - pozytywnie oczywiście.


Kiedy przelałam mgiełkę do innej buteleczki - stwierdziłam, że jest to najlepszy utrwalacz makijażu, jaki miałam do tej pory (mimo że dopiero drugi - jednak poprzeczka była wysoko postawiona). Mgiełka przyjemnie osadza się na twarzy - i naprawdę trzyma makijaż - nie tylko mineralny. Dzięki niej przez cały dzień mam pewność, że wszystko jest na swoim miejscu. Makijaż nie roluje się, nie przemieszcza i nie spływa w miejscach, które się lekko przetłuszczają. Dodatkowo fajnie odświeża twarz i ją nawilża. Bardzo lubię ten efekt.

Kolejny raz jestem bardzo zadowolona z produktów tej marki i mogę je Wam polecić. Jeśli więc szukacie kosmetyków mineralnych, jakości adekwatnej do ceny i zadowolenia - bez wahania sięgajcie po kosmetyki Lily Lolo.

Używałyście tej mgiełki? Stosowałyście kremy Lily Lolo? Jakie macie wrażenia? 

Kolorowy, mineralny makijaż z Lily Lolo od Costasy

Prezent / współpraca barterowa

Kolorowy, mineralny makijaż z Lily Lolo od Costasy

Markę Costasy i linię Lily Lolo znam już dobre kilka miesięcy. Były to pierwsze kosmetyki mineralne, na jakie się zdecydowałam i tak się z nimi zaprzyjaźniłam, że postanowiłam poszerzyć ich grono w mojej kosmetyczce. 2 miesiące temu pisałam o paletce cieni, kremie BB i różu i z tej trójki nie byłam do końca zadowolona z paletki, ze względu na jej słabą pigmentację. Kto nie pamięta odsyłam --> TU

Trochę poczytałam i porozmawiałam z Panią, która zajmuje się obsługą klienta w Costasy i postanowiłam dać drugą szansę cieniom i wypróbować je razem z bazą, która będzie m.in. bohaterką dzisiejszego wpisu.  Czy zmieniłam zdanie na temat cieni? Jak oceniam efekt pracy nimi w połączeniu z bazą i pędzlami lepszej jakości? O tym dowiecie się czytając do końca. Zapraszam. 

Swój post chcę zacząć od bazy pod cienie do powiek. 



Naturalna baza pod cienie o kremowej konsystencji, której główne zadania, oprócz przedłużenia trwałości cieni, to wyrównanie kolorytu skóry powiek oraz tuszowanie cieni pod oczami.

  • stworzona z myślą o przedłużeniu trwałości cieni o sypkiej konsystencji; cienie się nie rolują i nie ważą
  • skóra powiek jest doskonale przygotowana pod makijaż
  • podwójne działanie
  • baza cielista wyrównuje koloryt skóry powiek i sprawia, że kolor nakładanych cieni jest ujednolicony
  • baza żółta tuszuje cienie wokół oczu i sprawa, że cienie trzymają się dłużej
  • obie bazy można ze sobą mieszać
  • 2g
  • odpowiednia dla wegan
  • Rada: aplikuj za pomocą palca, delikatnie wklep bazę w skórę powiek, a następnie równomiernie rozetrzyj
Skład: SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL, EUPHORBIA CERIFERA (CANDELILLA) WAX, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, MICA, TOCOPHEROL, [MAY CONTAIN CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77492 (IRON OXIDE), CI 77499 (IRON OXIDE)]


Kolorowy, mineralny makijaż z Lily Lolo od Costasy

Jak widzicie baza zamknięta jest w okrągłym pudełeczku utrzymanym w kolorystyce typowej dla marki - czyli połączeniu klasycznej czerni z bielą. W środku znajdziemy lusterko oraz dwie przegródki, w których znajdziemy dwa odcienie bazy.

Bazę możemy używać jako podkładu pod cienie oraz korektor pod oczy - genialne rozwiązanie.
Kosmetyk ten ma konsystencję masełka - delikatne muśnięcie palcem sprawi, że nabierzemy idealną ilość bazy i możemy aplikować ją bezpośrednio na powiekę, lub pod oko. Mimo iż jest "masełkowata" nie jest tłusta - ta lepkość znika gdzieś po nałożeniu cieni. 

Porównując ją do innych baz, śmiało mogę stwierdzić, że ta jest lżejsza i faktycznie przedłuża trwałość makijażu oka, oraz uwydatnia kolor cieni. Kolor z paletki, którą poprzednio opisywałam znacznie się zmienił - nie traci swojej pigmentacji ani intensywności kolorów. Jestem bardzo zadowolona, że dałam drugą szansę tej paletce i za jej pomocą mogę teraz w magiczny sposób wyczarować nawet makijaż na wieczorne wyjście. 








Skoro wspomniałam o pędzlach lepszej jakości - z pewnością do takich należą pędzle Tapered Eye Brush oraz Tapered Blending Brush również Lily Lolo




Pierwszy z nich Tapered Eye Brush zapewnia precyzyjną aplikację intensywnych kolorów cieni w załamaniu powieki oraz umożliwia łatwe roztarcie ostrzejszych krawędzi. 
  • niewielka główka pędzla ułatwiająca dokładną aplikację
  • odpowiedni dla wegan
  • całkowita długość w przybliżeniu 173 mm

Drugi pędzel o nazwie Tapered Blending Brush to pędzelek o miękkim, delikatnym włosiu w kształcie stożka, które umożliwia bardziej precyzyjną aplikację cieni do powiek.

  • doskonały do aplikacji jaśniejszych kolorów cieni na ruchomą część powieki, by stworzyć efekt delikatnego rozmycia
  • delikatne włosie o odpowiednim kształcie ułatwia nakładanie cieni
  • odpowiedni dla wegan
  • całkowita długość w przybliżeniu 179 mm

Oba pędzelki wykonane są w włosia syntetycznego. Dawno nie widziałam tak miękkich i elastycznych pędzli. Cienie przyczepiają się do nich jak by były na magnes. Pięknie rozprowadzają kolor po powiece, blendują i sprawiają, że makijaż wygląda przepięknie. Skuwka bardzo dobrze trzyma włosie w jednym miejscu a trzonek jest miły w dotyku. Świetnie leżą w dłoniach.

Dodatkowo ich wielkim atutem jest wygląd. Wspaniale prezentują się w przyborniku na pędzle - biel do mnie przemawia i sprawia, że chce się ich używać. Są bardzo eleganckie.

Na koniec zostawiłam trzy cienie do powiek



Kolory na jakie się zdecydowałam to:
  • Pixie Sprakle - połyskujący niebieskozielony cień do powiek

  • Golden Lilac - pięknie połyskujący fioletowy cień wpadający w złoto

  • Deep Purple - błyszczący głęboko fioletowy cień 

  • nie zawierają drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków i konserwantów
  • bezzapachowe
  • naturalna i delikatna formuła
  • niezwykle nasycone i intensywne mineralne pigmenty
  • jedwabiście gładka i kremowa konsystencja
  • mogą być używane przez wegan i wegetarian
Jak widzicie każdy z tych cieni zamknięty jest w słoiczku, który mieści w sobie aż 10 g cieni. To bardzo duża ilość i zastanawiam się na ile lat mi starczy - bo z pewnością nie zużyję ich w kilka miesięcy.

Są bardzo fajnie drobno zmielone - z łatwością nakładają się na pędzel, a następnie na oko. Bez bazy mają całkiem mocne odcienie, a z bazą są identyczne jak widać w słoiczku. Pięknie się mienią, w słońcu wyglądają rewelacyjnie.

Trwałość oceniam na bardzo dobrą, od rana do wieczora miałam pięknie pomalowane oczy. Moim faworytem z tej trójki jest Pixie Sparkle - pewnie większości z Was to nie dziwi - uwielbiam zielenie i turkusy więc kolor idealny dla mnie. Wydaje mi się, że świetnie zgrywa się z kolorem moich tęczówek.


Kolorowy, mineralny makijaż z Lily Lolo od Costasy

Jestem kolejny raz bardzo zadowolona z produktów marki Costasy i linii do makijażu Lily Lolo. Produkty są w 100% mineralne, nie ma możliwości żeby zapychały czy uczulały, mają przepiękne kolory, dobrą trwałość i odpowiednią cenę. Dodatkowy atut to możliwość stosowania ich przez wegan czy wegetarian. Myślę, że w znacznym stopniu zwiększa to ilość zadowolonych klientów. 

Używałyście już cieni Lily Lolo? A może macie pędzle, bazę albo inne produkty tej marki? Jesteście  z nich zadowolone? 

Instagram