Modny płaszcz budrysówka ze stójką - bonprix

 

Modny płaszcz budrysówka ze stójką - bonprix

Co pewien czas wracam do Was ze stylizacjami, które lubię nosić i dobrze się w nich czuję. Dzisiaj przyszedł czas na kolejną, lecz tym razem w roli głównej zobaczycie płaszcz, który zamówiłam w sklepie bonprix. 


Przeglądając swoją szafę stwierdziłam, że nadal mam w niej większość ubrań w kolorze czarnym. Lubię go nosić i dobrze się w nim czuję, jednak czasami chcę założyć coś jaśniejszego i wtedy pojawia się problem. Od dawna podobają mi się płaszcze typu budrysówka, które do tej pory oglądałam tylko na zdjęciach lub paniach mijanych na ulicy. Podczas ostatnich zakupów online, postanowiłam w końcu i sobie zamówić tego typu płaszcz. Traf chciał, że akurat był w promocyjnej cenie, co tylko skłoniło mnie na wrzucenie go do wirtualnego koszyka. 


Modny płaszcz budrysówka ze stójką - bonprix

Modny płaszcz budrysówka ze stójką - bonprix

Modny płaszcz budrysówka ze stójką - bonprix


Podczas zamawiania możemy wybrać typ naszej sylwetki. Do wyboru jest normalna oraz na osobę niską. Osobiście nie wiem, czy należę do normalnych, czy niskich (mam 165 cm) i wybrałam tę normalną. Wydaje mi się, że dobrze zrobiłam, bo płaszcz budrysówka leży na mnie idealnie. Przy mojej wadze 64 kg, rozmiar 38 pasuje idealnie. Pod spodem mam na sobie sweter, więc mrozy mi niestraszne. Podczas robienia tych zdjęć na zewnątrz panowało -10 stopni i nie było mi zimno, z czego ogromnie się cieszę. 

Modny płaszcz budrysówka ze stójką - bonprix

Modny płaszcz budrysówka ze stójką - bonprix

Modny płaszcz budrysówka ze stójką - bonprix


Płaszcz dostępny jest w dwóch kolorach, czarnym i matowej wielbłądziej wełny i jak widzicie, skusiłam się na ten drugi z powodów, o których napisałam na wstępie. Rozmiarówka jest naprawdę bardzo duża, znajdziecie tutaj rozmiary od 34 do 52! Cieszę się, że Panie o każdym rodzaju sylwetki będą mogły sprawić sobie taki piękny płaszcz. Z doświadczenia wiem, że tym grubszym osobom ciężko czasem znaleźć coś fajnego. Sama do niedawna nie mogłam zamówić sobie niczego, co podobałoby mi się w 100%.

Materiał wierzchni: 88% poliester, 10% wiskoza, 2% elastan; Podszewka: 100% poliester

Modny płaszcz budrysówka ze stójką - bonprix

Modny płaszcz budrysówka ze stójką - bonprix

Modny płaszcz budrysówka ze stójką - bonprix


Osobiście jestem bardzo zadowolona z tego zakupu. Ogólnie uważam, że jest to jeden z moich najlepszych zakupów w sklepie bonprix i mam nadzieję, że nie ostatni. Jakość materiału jak i wykonanie jest bardzo dobre i nie mogę mu niczego zarzucić. Dodatkowo prezentuje się fenomenalnie, a ja czuję się w nim pięknie i jest mi ciepło. Jestem ciekawa jak podoba się Wam, moim czytelnikom.

Dajcie znać czy podobają Wam się takie płaszcze i jak Waszym zdaniem prezentuje się na mnie? Znacie sklep bonprix? Robicie tam czasami zakupy?

Lena M. Bielska "Wierne serca" - recenzja książki

Lena M. Bielska "Wierne serca" - recenzja książki

Piąty, finałowy tom serii "Bellomo”, w którym niektóre serca zostaną złamane… Czy autorka ostatnią częścią złamała serce nam czytelnikom? Jakie odczucia pojawiły się we mnie po lekturze?


Tym razem poznacie dalsze losy Rodziny z perspektywy każdego z bohaterów: Vita, Vivienne, Salvatore’a, Zoi, Silvia, Payton, Giovanny i Roberta. Nie będą to dla nich łatwe chwile i nie wszystkim przyjdzie żyć długo i szczęśliwie…

Rodzina się rozdzieliła. Tymczasem Pięć Rodzin i Cosa Nostra mają ogromne kłopoty. W wyniku zmasowanych ataków w światku mafijnym wybucha wojna. Nikt już nie jest bezpieczny.

Po tym, jak Roberto został aresztowany, władzę przejmuje Giovanna. Następnie głowy Rodzin zwołują Komisję Syndykatu, na której podejmują decyzje odnośnie do działań w walce z przeciwnikami. Planowana jest zemsta na wrogach, jednak jednocześnie wszyscy martwią się o własne bezpieczeństwo, bo nigdy dotąd nie byli tak daleko od siebie.

A przecież tylko razem mogą zwyciężyć.

Lena M. Bielska "Wierne serca" - recenzja książki


Po zapoznaniu się z czterema poprzednimi tomami bardzo czekałam na ten finałowy. Cieszę się, że w końcu mam go w swoich rękach i mogłam zapoznać się z jego treścią. 

W tym tomie będziecie mieli okazję poznać dalsze losy każdego z bohaterów poprzednich tomów. Każdy rozdział przedstawiony jest z perspektywy innego bohatera, dzięki czemu na całą historię możemy spojrzeć naprawdę szerokim kątem. Niestety nie wszystko będzie takie kolorowe, jakby mogło się wydawać, a rodzina Bellomo będzie zmuszona się rozłączyć. W świecie mafii wybucha wojna, przez co Pięć Rodzin i Cosa Nostra mają bardzo duże problemy. Planowany jest odwet i zemsta na wrogach, ale z drugiej strony każdy boi się o własną rodzinę i bezpieczeństwo. Rozwiani po różnych kontynentach Bellomo będą musieli razem zjednoczyć siły i pokonać wroga, ale jak to zrobić na taką odległość? Czy to w ogóle możliwe? 

Powiem Wam, że ten tom jest idealnym zakończeniem tej cudownej serii. Lena M. Bielska to dla mnie taka polska Cora Reilly. W cudowny sposób wykreowała swoich bohaterów i fascynujące historie, które śmiało mogłyby zostać zekranizowane. Tom finalny to taki majstersztyk, który powinien poznać każdy, kto uwielbia mafijne romanse. Ile tutaj emocji! Na samo wspomnienie mam gęsią skórkę. Przyznam się nawet, że w pewnym momencie popłynęły mi łzy, co nie często się u mnie zdarza podczas czytania książek. 

Ta seria to coś cudownego. Jest w niej pełno wszystkiego - smutku, radości, pikantnych scen czy rozlewu krwi. Historie nie są oklepane ani nudne, z pewnością sprawią, że poczujecie to niebezpieczeństwo na własnej skórze. Poczujecie dreszczyk emocji czy pożądanie, które pojawi się niespodziewanie. Za to wszystko chciałabym bardzo podziękować autorce. Jest Pani wspaniała i czekam na kolejne książki, które wciągną mnie tak, jak seria Bellomo. Szkoda, że to już koniec, ale wszystko, co dobre szybko się kończy, prawda?

Wydawnictwu NieZwykłe dziękuję za egzemplarz do recenzji.

Lubicie serie czy wolicie jednotomówki? Poznaliście już twórczość Leny M. Bielskiej?

K. N. Haner 'Na Szczycie" - recenzja książki

K. N. Haner 'Na Szczycie" - recenzja książki

Z książkami K. N. Haner znam się od dawna. W sumie to przez nie wróciłam do czytania po kilku latach przerwy. W mojej biblioteczce brakowało mi serii "Na Szczycie" i postanowiłam w końcu to zmienić. Jak podobała mi się pierwsza część?


O tej serii w sieci zrobiło się głośno już dawno temu. To właśnie debiut autorki i przyznam, że bardzo udany. K. N. Haner w błyskawicznym tempie uzbierała ogromne grono fanek, a seria tych książek do dziś cieszy się popularnością. Przeglądając książki w księgarni antmagbook.pl zobaczyłam, że wszystkie cztery tomy są u nich dostępne, więc nie mogło być inaczej i trafiły do mojego koszyka. Dziś jestem po lekturze i wracam do Was z recenzjami poszczególnych tomów. O czym przeczytamy w książce "Na Szczycie"?

Singielka Rebeka Staton z powodu bardzo trudnej sytuacji życiowej zarabia na utrzymanie jako striptizerka w nocnym klubie go-go i dzieli mieszkanie ze swoim najlepszym przyjacielem. Pewnego dnia występuje w stroju anioła, a jej pokaz ogląda niezwykle przystojny menadżer najlepszego zespołu rockowego w kraju – Sedrick Mills. Ich spojrzenia krzyżują się, Rebeka zapomina o wykonywanym układzie tanecznym, za co właścicielka lokalu wyrzuca ją z pracy. Mogłoby się wydawać, że w tym momencie dziewczyna się załamie, jednak dzięki niezwykłej propozycji tajemniczego gościa dzieje się zupełnie inaczej. Rebeka dołącza do zespołu i wraz z nim rusza w roczne tournée, podczas którego całe jej dotychczasowe życie zupełnie się odmieni. Hollywood, Las Vegas i Denver to jedne z licznych przystanków obfitującej w przygody podróży. Trudne dzieciństwo, problemy z matką i zdolność pakowania się w kłopoty sprawiają, że przeszłość wróci w najmniej oczekiwanym momencie, a życie Rebeki skomplikuje się jeszcze bardziej. Ogromna namiętność, pasja, przyjaźń i miłość, która jest w stanie wytrzymać wiele... ale czy wszystko?

„Na szczycie” to pełna erotycznych niespodzianek i romantycznej miłości powieść o tym, że warto mieć marzenia i nie ulegać przesądom, ponieważ nigdy nie wiadomo, jak skończy się to, co wcale się dobrze nie zaczęło.

Jak widzicie, historia jest nieźle pokręcona i opis zachęca do lektury. Poniżej, możecie zapoznać się z moją opinią na temat tego tomu. Ciekawi? 


K. N. Haner 'Na Szczycie" - recenzja książki


Rebeka Staton to tancerka w nocnym klubie go-go. Na pierwszy rzut oka wydaje się pewną siebie i odważną kobietą, jednak pod tą maską kryje się bardzo wrażliwa i przerażona życiem kobieta o niskiej samoocenie. Przez sytuacje, które spotkały ją w życiu ufa tylko jednej osobie. Swojemu przyjacielowi o imieniu Trey. Kiedy Sedrick Mills, manager jej ulubionego zespołu rockowego proponuje jej prace, kobieta nie wierzy w jego dobre intencje. Rebeka staje więc na skrzyżowaniu dróg w jej życiu i nie wie, w którą iść stronę. Czy ma przyjąć propozycję Sedricka? Czy będzie to dobra decyzja? Jak potoczą się losy tych dwojga? Czy uczucie, które się między nimi nagle pojawi ma szanse na przetrwanie?

Przyznam Wam szczerze, że byłam przerażona ilością stron książki "Na Szczycie". Ma ona ponad 700 stron i jest naprawdę niezłym grubaskiem. Wiedziałam jednak, że książki Kasi czyta mi się dość szybko i płynnie, więc w końcu odważyłam się i nadrobiłam losy bohaterów. Książka bardzo mi się podobała. Czytając ją, od razu wiedziałam spod czyjego pióra wyszła, mimo iż książki pisane przez K. N. Haner w ostatnim czasie są bardziej doszlifowane. Bohaterowie to prawdziwe gwiazdy rocka - od razu da się wyczuć tę specyfikę postaci. Czytając, miałam wrażenie, że autorka nie przepada za główną bohaterką. A czemu? Jak przeczytacie tę książkę, to może sami do tego dojdziecie. Mimo wszystko całość mi się podobała i chętnie sięgnęłam po kolejny tom, o którym wkrótce Wam opowiem.

Dajcie znać czy mieliście okazję przeczytać "Na Szczycie" K. N. Haner? Jak się Wam podobała ta książka? 

K. N. Haner "Piętno Morfeusza" - patronacka recenzja książki

 

K. N. Haner "Piętno Morfeusza" - patronacka recenzja książki

Jestem ogromną fanką twórczości K. N. Haner i mam w domu wszystkie jej książki. Zaczęło się od serii "Mafijna Miłość" i "Snów Morfeusza", które zachwyciły mnie na tyle, że na stałe wróciłam do czytania. Dziś wracam do Was z recenzją ostatniego tomu tej serii i książką "Piętno Morfeusza".


Nie wiem, czy pamiętacie, ale moim największym "blogowym marzeniem" było objęcie patronatem medialnym finalnego tomu serii z Morfeuszem. Przez kilka lat szlifowałam swoją umiejętność recenzowania książek i udało mi się spełnić to marzenie, z czego jestem ogromnie dumna. Na samym początku mojej recenzji chciałabym podziękować autorce za zaufanie i dodanie mnie do tego zacnego grona. Jest mi niezwykle miło i moja radość sięga zenitu. Dlatego też możecie się domyślić jak bardzo czekałam na tę książkę, a kiedy pojawiła się w moich rękach, nie musiała czekać ani chwili, tylko od razu wzięłam się za czytanie. Co znajdziemy w "Piętnie Morfeusza"?

Cassandra i Adam przeszli razem naprawdę długą drogę, by w końcu uwolnić się od przeszłości. Dramatyczne wydarzenia odbiły się mocno na ich psychice i związku. I gdy wydaje się, że potrzebują po prostu jeszcze więcej czasu na uporządkowanie chaosu w ich głowach nagle w życiu Adama znowu pojawia się Camilla. Teraz jest Afrodytą, jedną z najważniejszych osób w organizacji, kochanką Hadesa, kobietą, w której Adam widzi swoją pierwszą miłość. Miłość, którą już dawno pogrzebał i o której zapomniał.

Kobieta bez wahania wciąga go ponownie do bezwzględnego świata pełnego perwersyjnego seksu i bezlitosnych zasad. Zaczyna się zawiła gra, w której przeszłość ściera się z rzeczywistością, a prawda okazuje się być bardziej skomplikowana i bolesna niż możne się spodziewać. Do Adama dociera, że by chronić Cassandrę i ich syna, musi znowu stać się Morfeuszem. Zaczyna więc samotną drogę przez piekło, które pochłania go coraz bardziej. Staje twarzą w twarz ze swoim piętnem i sam musi odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytanie: czy chce być Adamem, czy Morfeuszem?

Wejdź do świata intensywnych i mrocznych doznań!

K. N. Haner "Piętno Morfeusza" - patronacka recenzja książki

K. N. Haner "Piętno Morfeusza" - patronacka recenzja książki


Nie wiem, czy pamiętacie, ale Adam opuścił organizację i stara się prowadzić normalne życie. Skupia się na Cassandrze i Tommym i próbują dość do siebie po traumatycznych przeżyciach. Razem uczęszczają na zajęcia do terapeuty, jednak bliskość i chemia, która była między nimi wręcz namacalna, gdzieś się ulotniła. Oczywiście, dla Adama jest to bardzo problematyczne, bo mężczyzna uwielbia seks i bardzo mu go brakuje. Co mnie w nim urzekło, kocha Cassandrę i jest cierpliwy, czeka na te momenty, które pozwolą mu ponownie zbliżyć się do swojej kobiety. Nie jest mu łatwo, ale czego nie robi się dla miłości. Bywają momenty, że między kochankami znowu zaczyna iskrzyć i nagle w jednej chwili pojawia się jakieś złe wspomnienie, które wszystko niszczy w głowie kobiety i czar pryska. Mężczyzna jednak dzielnie to znosi i stara się wspierać swoją ukochaną. 

Pewnego dnia, w życiu Adama ponownie pojawia się jego była narzeczona - Camilla. Czy jest to przypadkowe spotkanie? Jak wiecie, w mafijnym świecie przypadki nie istnieją. Kobieta wywołuje w Adamie przeróżne, sprzeczne uczucia, które robią mu w głowie mętlik. Wracają okrutne wspomnienia, o których Adam chciałby zapomnieć i nigdy do nich nie wracać. Żeby tego było mało, pojawia się ona jako Afrodyta - a to nie zwiastuje niczego dobrego. Czy Adam wróci do organizacji? Czy ponownie stanie się Morfeuszem? Czy uda mu się wyrwać z tego piekła na zawsze? 


K. N. Haner "Piętno Morfeusza" - patronacka recenzja książki


Gdzieś czytałam określenie, że "Piętno Morfeusza" to taka spowiedź Adama. Myślę, że jest to idealny opis tej części. To właśnie tutaj dowiadujemy się niektórych rzeczy, o których nie mieliśmy pojęcia przez trzy poprzednie tomy. Poznajemy ludzi, którzy tkwią w tej strasznej organizacji, powody, dla których robią to, co robią, a co najważniejsze, sami możemy poznać ją dokładnie od środka. Pojawią się intrygi, które są tak uknute, że nigdy w życiu bym na nie nie wpadła, sytuacje, które sprawią, że poczujecie na plecach ciarki czy obrzydlistwa, przez które zrobi się Wam niedobrze. Spotkamy tutaj nawet Phix'a, bohatera serii "Niebezpieczni mężczyźni" i to właśnie on stanie się na chwilę postacią, która zagra pierwsze skrzypce. Ten zabieg niesamowicie mi się spodobał i sprawił, że historia zrobiła się jeszcze bardziej intrygująca. 

Zakończenie tej serii niesamowicie pasuje do całej historii. Moim zdaniem każdy dostanie to, na co sobie zasłużył i czuję się usatysfakcjonowana jako czytelnik i na stojąco biję brawa autorce, mimo że trochę mi smutno, że to już koniec. Przygody Adama i Cassandry na zawsze wyryły się w mojej głowie i moim sercu i sentyment do nich zostanie. Dzięki K. N. Haner na dobre wróciłam do czytania po kilkuletniej przerwie, za co jestem jej ogromnie wdzięczna. Z przyjemnością będę wracać do tej serii i na nowo odczuwać te wszystkie emocje. Jeśli nie mieliście okazji poznać twórczości Kasi, to polecam Wam właśnie tę serię. Dzięki niej poczujecie dreszczyk emocji, podniecenie, strach i ekscytację, które zostawią po sobie ślad na długi czas.

Dziękuję wydawnictwu Editio Red za egzemplarz do recenzji.

Czy mieliście okazję poznać serię o Morfeuszu? Jak się Wam podobała? 

Emotion Pet - Kotek - idealny na prezent gwiazdkowy - Dante

 

Emotion Pet - Kotek - idealny na prezent gwiazdkowy - Dante

Wigilia już w piątek. Postanowiłam jeszcze przed świętami pokazać Wam zabawkę, która skradła serce mojej córeczki. Być może, spodoba się Wam na tyle, że postanowicie wręczyć coś takiego swoim dzieciom. Zapraszam do świata pełnego emocji...


Moja córeczka jest bardzo wrażliwą dziewczynką. Uwielbia zabawki, które pozwalają jej czuć wszelkie emocje - od smutku, po radość. Nie wiem, czy pamiętacie, jaka była zadowolona z lalki Bua przeziębiony, którą bawi się do dziś. Postanowiłam jednak, na Mikołajki wręczyć jej coś innego. Tym razem jest to zwierzątko, którym również może zajmować się samodzielnie. Marka Dante w swojej ofercie posiada cudowną serię zabawek Emotion Pets, która mnie bardzo zaciekawiła, a patrząc na mordki zwierzaków, wiedziałam, że spodobają się mojej córce. W ten sposób trafił do nas kotek.

Emotion Pet - Kotek - idealny na prezent gwiazdkowy - Dante

Emotion Pet - Kotek - idealny na prezent gwiazdkowy - Dante


Emotion Pets to wyjątkowe maskotki, płaczące prawdziwymi łzami! Zadaniem dzieci, podczas zabawy w weterynarza jest opieka nad nimi. One czekają na wspólną zabawę! Pluszak jest wykonany z wysokiej jakości pluszu, dzięki czemu dziecko będzie chętnie go przytulać.

Zabawa w dom, włączając w to odgrywanie różnego rodzaju ról jest nie tylko sposobem na nudę - ma ona dla dzieci ogromne znaczenie w kontekście ich rozwoju. Rozwija kreatywność dzięki odtwarzaniu różnego rodzaju scenariuszy napędzanych dziecięcą wyobraźnią. Tego typu zabawa jest również istotnym elementem w duchu edukacji montesoriańskiej, co pozwala na włączenie dzieci w domowy cykl obowiązków już od najmłodszych lat.

Dzieci od najmłodszych lat przyglądają się zachowaniom dorosłych i starają się je naśladować. Dzięki temu nabywają wiedzę społeczną, która pomaga zrozumieć zasady w danej grupie społecznej. Zabawa z Emotion Pets pozwala na zajmowanie się pluszakiem, który wymaga opieki. Dzieci mogą używać różnego rodzaju akcesoriów by ukoić płacz swojej ulubionej zabawki lub zdiagnozować chorobę. Ta forma zabawy może również pomóc w oswojeniu się dziecka z wizytami u lekarza, których dzieci często się boją.

Do zestawu dołączona jest butelka do karmienia, a po posiłku oczka kotka napełnią się łzami! Aby uruchomić funkcję płaczu należy nacisnąć na lewą łapkę – po jej naciśnięciu z oczu maskotki zaczną płynąć łzy. Zestaw zawiera pojedynczego Emotion Pets i butelkę.

Emotion Pet - Kotek - idealny na prezent gwiazdkowy - Dante

Emotion Pet - Kotek - idealny na prezent gwiazdkowy - Dante


Moja córka od razu po wyjęciu kotka z opakowania zaczęła się nim bawić. Wlała do butelki wodę i postanowiła nakarmić swojego kociaka. Kiedy widzę, w jaki sposób podchodzi do zwierzątka wiem, że będzie dobrym człowiekiem. Jest bardzo delikatna i z czułością podaje mu butelkę, aby go napoić. Poniżej na zdjęciach możecie zobaczyć, jak po posiłku oczy kotka zachodzą łzami. Ujęłam to też na filmiku, abyście mogli zobaczyć jak to wygląda na żywo. Dodatkowo na kolejnych filmikach możecie zobaczyć jak kotek płacze.

Emotion Pet - Kotek - idealny na prezent gwiazdkowy - Dante

Emotion Pet - Kotek - idealny na prezent gwiazdkowy - Dante





Jak widzicie, tego typu zabawka nie tylko pięknie wygląda, ale również uczy dziecka odpowiedzialności, wywołuje w nim masę emocji i przede wszystkim dużo empatii. Moja córka odkąd ma w domu kotka Emotion Pet bardzo się nim opiekuje i nie ma dnia, żeby po niego nie sięgała. Kot ma nawet swoje miejsce w jej łóżku (podobnie jak Bua) i zastanawiam się nad zamówieniem większego, bo niedługo nie będą się tam razem mieścić :).

Jak wspomniałam na wstępie, do świąt jeszcze kilka dni, więc może ktoś z Was zdecyduje się na takiego zwierzaka i wręczy go swojemu dziecku. Myślę, że to fantastyczny prezent, a co najważniejsze niedrogi (ok. 100 zł), a w dzisiejszych czasach niestety każdy grosz się liczy. Dziękuję marce Dante za wspaniały prezent i nieograniczone pokłady radości wywołane w mojej córce. 

Emotion Pet - Kotek - idealny na prezent gwiazdkowy - Dante


Jak podobają się Wam takie zabawki? Uważacie, że to dobry pomysł na świąteczny prezent? 

Instagram