Vi Keeland & Penelope Ward "Sprośne listy" - recenzja książki

 

Vi Keeland & Penelope Ward "Sprośne listy" - recenzja książki

Książki Vi Keeland oraz Penelope Ward pojawiają się w mojej biblioteczce regularnie. Bardzo podoba mi się styl pisania obydwu autorek, dlatego kiedy widzę jakieś nowości, to bez wahania je zamawiam. Dziś pora na recenzję książki "Sprośne listy", którą miałam okazję niedawno przeczytać.


Zanim dojdę do mojej opinii na jej temat chciałabym jak zawsze zostawić Wam opis fabuły ze strony Wydawnictwa. 

Historia miłosna, która rozpoczęła się od przyjaźni między dziewczyną i chłopcem, a rozkwitła, gdy nawiązali kontakt ponownie — jako dorośli ludzie.

Griffin Quinn był moim korespondencyjnym powiernikiem z dzieciństwa, angielskim chłopcem, od którego różniło mnie wszystko. Z biegiem lat, wraz z setkami napisanych listów, staliśmy się najlepszymi przyjaciółmi — dzieliliśmy się najgłębszymi, najmroczniejszymi sekretami i zbudowaliśmy więź, która wydawała się niezniszczalna. Pewnego dnia jednak została zniszczona.

Nagle, zupełnie niespodziewanie, przyszedł kolejny list. Pełen wyrzutów — gniewu nagromadzonego przez osiem lat. Nie miałam wyboru i w końcu musiałam się przyznać, dlaczego przestałam odpowiadać na korespondencję.

Griffin mi wybaczył i po jakimś czasie udało nam się ożywić relację z lat dziecinnych. Z tym że byliśmy już dorośli i wszystko nabrało rumieńców. Nasze listy szybko stały się niegrzeczne, odkrywaliśmy w nich swoje najdziksze fantazje. Jedynym logicznym wyjściem z sytuacji wydawało się więc przeniesienie znajomości na kolejny poziom i spotkanie twarzą w twarz.

Tyle że Griffin nie chciał się spotkać, bo uznał, że tak będzie dla nas najlepiej. Jednak ja musiałam go zobaczyć, więc wykonałam skok na głęboką wodę i zaczęłam go szukać. Przecież ludzie robili w imię miłości bardziej szalone rzeczy, prawda?

Ale to, czego się dowiedziałam, może zmienić wszystko...

Brzmi fantastycznie prawda? Kto z Was nie miał w dzieciństwie swojej pierwszej miłości, albo najlepszego przyjaciela, z którym łączyło Was bardzo wiele? Przyznam szczerze, że osobiście posiadałam takiego kolegę, z którym korespondowałam, bo przeprowadził się do innego miasta. Dlatego też ta książka bardzo mnie zaciekawiła i oddałam się lekturze z ogromną przyjemnością...

Vi Keeland & Penelope Ward "Sprośne listy" - recenzja książki

Griffin i Luca poznali się jeszcze w dzieciństwie i wymienili ze sobą bardzo dużo listów. Po wielu latach Luca otrzymała od swojego przyjaciela list, w którym znalazło się dużo gniewu i wyrzutów. Po rozmowie ze swoim doktorem, z którym jest zaprzyjaźniona, postanowiła odpisać. W ten sposób Ci ludzie powrócili do swojej korespondencyjnej przyjaźni i ich kontakt odżył. Różnica jest taka, że teraz oboje są dorośli, a ich listy zaczęły robić się gorące i pełne namiętności. Po pewnym czasie kobieta stwierdza, że pora i czas spotkać się w rzeczywistości i przenieść znajomość na wyższy poziom. Niestety Griffin odmawia. Dlaczego?

Autorki kolejny raz potrafiły mnie zaskoczyć swoją opowieścią. Kiedy czytałam opis książki wydawało mi się, że dostanę niegrzeczny romans, przy którym miło spędzę popołudnie. Okazało się, że otrzymałam jeszcze więcej niż się spodziewałam. W tej książce znajduje się pełno ciepła, ale i poruszony jest bardzo ważny problem, jakim są stany lękowe i napady paniki. Nasza główna bohaterka Luca cierpi na takie zaburzenia. Boi się miejsc, w których można spotkać innych ludzi, unika sklepów, a nawet panicznie boi się autostrad. Kobieta zamknęła się w swoim świecie i skupiała się na pisaniu listów do swojego przyjaciela. Przyznam szczerze, że czytając tę historię bardzo szybko wkręciłam się w świat głównej bohaterki i razem z nią odczuwałam każdy lęk i napady paniki. To niezwykłe, że autorki tak realistycznie potrafią pokazać życie bohaterów. Znajomość Luci z Griffinem jest dla kobiety jak terapia i zaczyna się ona otwierać na otaczający ją świat i ludzi. Oczywiście z pomocą niezawodnego doktora, z którym jest zaprzyjaźniona. 

Coś jednak zaburzy tę sielankę. Kobieta dowiaduje się czegoś o korespondencyjnym przyjacielu, o czym nie miała zielonego pojęcia. Czy te informacje zburzą jej świat? Jak zdobyte informacje wpłyną na jej dotychczasowe życie?

Ta historia zawładnęła moim sercem. Autorki pokazały świat w realnych i nieprzerysowanych barwach. Znajdziecie tutaj życie prawdziwych ludzi i realnych problemów. Cieszę się, że ich historie nie są przekolorowane i oszukane, bo dzięki nim czytelnicy mogą poznać życie innych ludzi od środka. W życiu każdego z nas pojawiają się problemy, trudne dni, choroby - u nikogo nie jest kolorowo, dlatego tak bardzo ta opowieść do mnie trafiła. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Editio Red za egzemplarz do recenzji, a Wam polecam przeczytanie "Sprośnych listów". Jestem pewna, że nie będziecie zawiedzione.

A może miałyście okazję poznać już tę historię? Jak podobali się Wam bohaterowie? Lubicie takie życiowe opowieści?




Lena M. Bielska "Podstępne serce" - recenzja książki

 

Lena M. Bielska "Podstępne serce" - recenzja książki

Dziś przyszedł czas na recenzję kolejnego tomu z serii "Bellomo" autorstwa Leny M. Bielskiej. Mowa o książce "Podstępne serce", która swoją premierę miała 7.04.2021 roku. Jak spodobał mi się drugi tom serii?


Nie wiem, czy pamiętacie moją recenzję pierwszej części z tej serii. Byłam zachwycona debiutem pani Bielskiej i z pewnością zostanę jej wierną czytelniczką na długi czas. Kiedy książka "Podstępne serce" pojawiła się w moim domu, od razu wzięłam się za jej czytanie. O czym opowiada ten tom?

Pięć rodzin mafijnych i prawo, którego nie wolno łamać!

Drugi tom słynnej serii „Bellomo”!

Salvatore Bellomo, dwudziestopięcioletni brat dona, od zawsze chciał stanąć na czele mafii. Dlatego kiedy nadarza się ku temu okazja, chętnie zgadza się na aranżowane małżeństwo. Ma wziąć ślub z Zoją Letową i w ten sposób przejąć rządy po jej ojcu, szefie Moskiewskiej Braci. 

Zoja Letowa marzy o tym, aby wyjechać z Rosji. Gdy dowiaduje się, że wyjdzie za Salvatore’a, jest niezmiernie szczęśliwa. Uważa, że nowojorscy mafiosi znacznie różnią się od rosyjskich – przede wszystkim szanują kobiety. 

Zoja myśli, że jej sny się spełnią. Zostanie żoną przystojnego i szarmanckiego Salvatore’a, zamieszka w Stanach Zjednoczonych i już nigdy nie wróci do Rosji.

Nie wie jednak, że jej przyszły mąż ma względem niej inne plany


Lena M. Bielska "Podstępne serce" - recenzja książki


Salvatore Bellomo, to młody i ambitny mężczyzna, który ma jeden cel - zostać głową mafii. Bossem. Kiedy ma okazję spełnić swoje największe marzenie, postanawia wziąć za żonę Zoję Letową. Dlaczego? Ponieważ po śmierci jej ojca, będzie mógł stanąć na czele moskiewskiej mafii. Jego wybranka jednak ma inne plany. Marzy o tym, aby opuścić rodzinne ziemie, bo to właśnie tutaj otrzymała od życia najwięcej ciosów i cierpienia. Kiedy dowiaduje się, że ma szanse wyjść za mąż, cieszy się, bo chce jak najszybciej zmienić miejsce zamieszkania. Zoja i Salvatore wchodzą w związek mając swoje ukryte powody, ale co się stanie, kiedy wyjdą na jaw? Czy relacja oparta na tajemnicach ma szanse przetrwać?

Między tą dwójką dało się wyczuć elektryzującą chemię. Zoja od razu wpadła w oko Salvatoremu. Urzekła go jej dziewczęcość, niewinność, subtelność i delikatność. Z każdym dniem coraz bardziej mu na niej zależało, aż przerodziło się to w prawdziwe uczucie. Zoja natomiast nie potrafiła zaufać mężowi. Podsłuchała pewną rozmowę i poczuła strach i panikę. Bała się wrócić do Rosji i nie chciała tego robić. Za wszelką cenę chciała uciec i więcej się tam nie pojawiać. Nie potrafiła otworzyć się przed mężem i zdradzić mu powody swoich obaw. Czy to ją zgubiło?

Autorka w doskonały sposób potrafiła ukazać tu uczucia, co bardzo mi się podobało. W rodzinie Bellomo urzekło mnie podejście tych twardych mężczyzn do kobiet. Były one dla nich kimś ważnym, szanowali je i kochali. Niby mafiozi, a jednak dżentelmeni - to się bardzo ceni. W Zoji pokazała nam prawdziwy strach, przerażenie, które dawało się odczuć na własnej skórze Tutaj chciałabym zauważyć, że nie każdy autor potrafi skonstruować tak swoje postaci, aby czytelnik wczuł się w och sytuację. Kolejny raz Lena M. Bielska pokazała, że nie tylko potrafi pisać, ale także umie pokazać coś nowego w świecie mafii, którą nie nudzi i nie odrzuca.

Jeśli chcecie poznać przyjemną historię, z którą odpłyniecie na kilka godzin do świata bohaterów, to polecam Wam tę książkę. Myślę, że będziecie z niej zadowoleni i chętnie poznacie też inne części z tej serii. Wydawnictwu NieZwykłe dziękuję za egzemplarz do recenzji.

Dajcie znać czy mieliście okazję czytać książki Leny M. Bielskiej? Jak się Wam podobały?

Cora Reilly "Złamane emocje" - recenzja książki

Cora Reilly "Złamane emocje" - recenzja książki

Przyszedł czas na drugi tom z serii "Camorra Chronicles" jednej z moich ulubionych zagranicznych autorek - Cory Reilly. Jestem już po lekturze, więc postanowiłam Wam trochę o niej opowiedzieć. Jesteście gotowi? 


Drugi tom serii "The Camorra Chronicles".

Drugi tom nowej serii autorki słynnych „Złączonych”!

Nino Falcone jest człowiekiem pozbawionym jakichkolwiek emocji. To idealna cecha dla brata oraz prawej ręki capo Camorry. W jego świecie bezduszność zdecydowanie jest błogosławieństwem, a nie przekleństwem.

Kiara Vitiello, kuzynka Luki, musi poślubić Nino, żeby zapobiec rozlewowi krwi między rodzinami. To, co słyszała o mafii z Las Vegas, naprawa ją niepokojem i przerażeniem. Ale dziewczyna nie ma wyboru.

Po tym, jak jej ojciec zdradził swojego capo i zapłacił za to życiem, jej rodzina sądzi, że małżeństwo Kiary to jedyna szansa na odzyskanie honoru. Jednak tylko Kiara wie, że nie jest tak cenna, jak wszyscy myślą. Nie jest tak czysta, jak wszyscy by chcieli. Nawet ona.

Kiedy dojdzie do nocy poślubnej, nie będzie dowodu jej niewinności. Jej czystość dawno temu została odebrana siłą. I mimo że Kiara słyszała o Nino wiele złego, zdaje sobie sprawę, że bez względu na to, co mężczyzna z nią zrobi, nie uda mu się jej skrzywdzić tak, jak już została skrzywdzona.

Mafia z Las Vegas poczuje się oszukana, a to może oznaczać tylko jedno – wojnę.

Uwielbiam książki Cory Reilly. Autorka potrafi doskonale budować napięcie i przekazywać nam przeróżne historie z perspektywy innych bohaterów, a później do nich wracać sprawiając, że ma się wrażenie, że nie znaliśmy wydarzeń. To duża umiejętność i bardzo cenię za to tę autorkę. Mam w domu mnóstwo jej książek i czyta mi się je z łatwością i lekkością, a historie poznane zostają w pamięci na długo. Czy "Złamane emocje" również tak wyryją się w mojej głowie?


Cora Reilly "Złamane emocje" - recenzja książki


W tej części wracamy do Las Vegas i rodziny Falcone. Oczywiście wiąże się to z tym, że wkraczamy ponownie do świata mafii. Czy uda nam się tu zabawić na dłużej? To się okaże. 

Główna bohaterka ma na imię Kiara i jest córką zdrajcy. Zostaje sierotą i trafia do rodziny swojego wujostwa. W jej życiu nie jest lekko, trochę kojarzy mi się z historią kopciuszka, bo na każdym kroku otoczenie daje jej odczuć kim tak naprawdę jest i kto ją spłodził. Tak, jakby to miało jakieś znaczenie. Jej postać jest doskonale wykreowana. Autorka ukazuje jej lęki, które czasami aż paraliżują i nie dają jej spokojnie żyć. Po pewnym czasie kobieta dowiaduje się, że ma zostać żoną Nino Falconego, dzięki czemu między Nowym Jorkiem a Las Vegas miałby zapanować pokój. Kiara boi się jednak swojego przyszłego męża, ponieważ ma on bardzo złą reputację, wywołuje ogólny lęk i przerażenie, ale również boi się, że pewna mroczna tajemnica może wyjść na jaw podczas nocy poślubnej. 

Sam Nino okazał się osobą dość pozytywną - może nie okazywał zbyt wielu emocji, ale nie da się powiedzieć, że źle traktował swoją żonę. Troska o tę kobietę i zapewnianie jej bezpieczeństwa to podstawowe cechy, które posiadał. Bardzo mnie to w nim ujęło. 

Ogólnie rzecz biorąc, to książki mafijne wielu z Was się przejadły. Cora Reilly potrafi jednak zdziałać cuda na tej linii i każdą swoją historię stworzyć od podstaw tak, że zaskakuje nas czymś nowym. Pokazuje nie tylko mroczny i brutalny świat członków mafii, ale również ich ludzkie oblicza, które posiadają zwykli ludzie i uczucia, które w nich siedzą. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że tylko Cora potrafi zrobić takie powiązania między bohaterami i przedstawiać świat z każdej możliwej perspektywy nie dając się nudzić czytelnikowi. Aby się o tym przekonać, sami musicie sięgnąć po jakieś jej pozycje. Nie podpowiem po które. Zdecydujcie sami.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

Dajcie znać jakie książki autorki macie za sobą? A może jeszcze nie mieliście okazji się z nimi zapoznać?


Laura Biaggi shopper bag - torebka shopperka ze sklepu Bonafora.pl + kod rabatowy

 

Torebki uwielbiane przez kobiety na całym świecie - shopperki - Bonafora.pl

Sama nazwa tych torebek wskazuje, że powstały one z przeznaczeniem na trzymanie w nich zakupów, to wcale tak nie jest. Torebki shopperki mają wiele zastosowań i są bardzo uniwersalne. Uwielbiane przez kobiety na całym świecie, charakteryzujące się dużym rozmiarem. Dlaczego są tak popularne i przydatne? O tym w dalszej części wpisu.


Damskie torebki typu shopper pasują do każdej stylizacji. Model wykonany ze skóry świetnie sprawdzi się w połączeniu z białą koszulą czy żakietem, a modele materiałowe dobrze komponować się będą ze zwykłym t-shirtem, jeansami czy zwiewną sukienką. Dzięki swoim rozmiarom pomieścisz w niej nie tylko klucze od mieszkania, telefon i portfel, ale też dokumenty, książki czy zakupy zrobione po drodze z pracy do domu. Jako mama mogę powiedzieć, że taki rodzaj torebki świetnie zdaje egzamin przy małych dzieciach, bo pomieści wszystko, co jest mi niezbędne podczas wyjścia z córką na spacer czy do lekarza. Na rynku znajdziemy ogromny wybór wzorów i kolorów, dzięki czemu każda kobieta, niezależnie od tego czy jest zabieganą bizneswoman, czy roztrzepaną mamą znajdzie coś dla siebie. 

Skąd wzięły się torebki shopperki?

Torba shopper – historia torebki

Pierwsze torebki będące przodkami sławnych dziś shopperek można znaleźć już w starożytności, kiedy to ludzie wykorzystywali pojemne worki na sznurkach do przenoszenia różnych przedmiotów. Prawdziwe, znane dziś torebki shopper powstały jednak w latach 50. XX wieku, za sprawą popularnego projektanta Michaela Korsa, i szybko podbiły serca kobiet na całym świecie, stając się potężną konkurencją dla torebek marki Chanel. Pierwszym modelem prezentowanym przez Michaela Korsa była shopperka czarna, która do dziś uznawana jest za najbardziej klasyczny model torebki shopper. Dodatkowej popularności torebkom typu shopper przysporzyła Olivia Palermo, czyniąc je absolutnym numerem jeden jeśli chodzi o wszystkie fanki modowych smaczków. 
(źródło: bonafora.pl)

Model, na który skusiłam się tym razem pochodzi ze sklepu Bonafora.pl, w którym znajdziecie ogromną ilość modeli tego typu damskich torebek.

Laura Biaggi shopper bag - torebka shopperka ze sklepu Bonafora.pl + kod rabatowy

Laura Biaggi shopper bag - torebka shopperka ze sklepu Bonafora.pl + kod rabatowy


Torba shopper Laura Biaggi pikowana różowa z łańcuchem

Damska torebka typu shopper wykonana z miękkiej i solidnej skóry ekologicznej w kolorze różowym. Z przodu posiada złote, biżuteryjne logo marki Laura Biaggi. W środku posiada jedną dużą komorę zapinaną na suwak z trzema dodatkowymi kieszonkami, z czego jedną można zapinać zamkiem błyskawicznym. Torba w środku została wykończona estetyczną czarną podszewką. Posiada dwie wygodne rączki odpowiedniej długości oraz dopinany pasek z możliwością regulacji. Do torby dołączony jest ozdobny złoty łańcuch. Torba mieści format A4.

Laura Biaggi shopper bag - torebka shopperka ze sklepu Bonafora.pl + kod rabatowy

Laura Biaggi shopper bag - torebka shopperka ze sklepu Bonafora.pl + kod rabatowy


Wymiary:
  • Szerokość 40 cm,
  • Wysokość 30 cm,
  • Głębokość 17 cm,
  • Długość rączek 43 cm,
  • Długość doczepianego paska 92 cm - 152 cm,
  • Długość łańcucha 53 cm.

Laura Biaggi shopper bag - torebka shopperka ze sklepu Bonafora.pl + kod rabatowy

Laura Biaggi shopper bag - torebka shopperka ze sklepu Bonafora.pl + kod rabatowy

Laura Biaggi shopper bag - torebka shopperka ze sklepu Bonafora.pl + kod rabatowy


Torba mieści w sobie naprawdę bardzo dużo rzeczy. Noszę ją codziennie, bo udaje mi się w nią spakować mój spory portfel, klucze, telefon, butelkę wody, kalendarz, kosmetyczkę, a także zabawki mojej córki i niewielkie zakupy. Wczoraj jeździłam z rodziną na działkę i schowałam do niej dwie 1,5 litrowe butelki wody, a także przekąski dla całej naszej rodziny, a w torebce było jeszcze sporo luzu. Materiał, z której została wykonana jest bardzo miękki, dzięki czemu torebka "rozciąga się" i nie niszczy. Z doświadczenia wiem, że sztywne torebki są niewygodne w użytkowaniu, szczególnie wtedy, kiedy musimy do nich schować teczkę z dokumentami. Tutaj tego problemu nie ma, teczka z łatwością mieści się w środku i nie zostaje pognieciona podczas wkładania. 

Osobiście uwielbiam torebki typu shopper, ponieważ lubię mieć wszystko pod ręką niezależnie od tego czy jadę na działkę, idę na spacer czy wychodzę do miasta pozałatwiać sprawy urzędowe. Model Laura Biaggi, który posiadam jest niesamowicie uniwersalny i wpisuje się w każdą stylizację. Jestem w niej zakochana i każdej z Was polecam właśnie tę torebkę.

Na koniec mam dla Was niespodziankę! Jeśli aktualnie poszukujesz idealnej torebki dla siebie, to świetnie trafiłaś. Wykorzystując mój kod rabatowy "ZUZANNA20" otrzymasz 20% rabat na zakupy. Ważny jest do 15 czerwca 2021, więc warto z niego skorzystać. Mam nadzieję, że komuś się przyda.

Dajcie znać w komentarzu czy lubicie torebki shopperki? Jak podoba się Wam model, na który się skusiłam?

Angela Santini "Obsesje" - recenzja książki

 

Angela Santini "Obsesje" - recenzja książki

Bardzo lubię sięgać po książki, które są debiutem autorów. Tak było z tym tytułem. "Obsesje" Angeli Santini, to książka, której byłam niezwykle ciekawa. Jakie zrobiła na mnie wrażenie? O tym dowiecie się czytając moją recenzję.


Zanim jednak dojdę do opisywania Wam moich wrażeń, które pojawiły się we mnie po lekturze tej książki, chcę przedstawić Wam jej opis ze strony wydawnictwa:

ON nie wierzy w przypadki.

ONA nie wierzy w miłość.

Jednak los nie pyta ich o zdanie.

Do czego zdolny jest człowiek, gdy w grę wchodzą najgłębiej skrywane obsesje?

Debiut, jakiego nie było od lat! Na tę historię czekały kobiety!
Pełna namiętności i obsesji powieść, pokazująca, że są książki, których nie sposób zapomnieć.

Andrea Cherry pracuje w sklepie ze starociami; ma wspaniałą mamę, przyjaciółkę i cudowną córeczkę zakochaną w śwince Peppie. Jej życie jest zwyczajne, do czasu kiedy wygrywa tydzień wakacji w luksusowym hotelu i poznaje Nicholasa Blake’a – nieziemsko przystojnego, samotnego dżentelmena, który zawsze dostaje to, czego chce.

Oboje wpadają w swoje sidła, a ta z pozoru idealna i urocza dziewczyna zamienia jego życie w splot przypadkowych wydarzeń o nieprzewidzianych konsekwencjach.

Ale problem w tym, że Nicholas Blake nie wierzy w przypadki, a Andrea Cherry w prawdziwą miłość.

Czy są w życiu tajemnice, które mogą zmienić wszystko? I dokąd zaprowadzą najgłębiej skrywane obsesje?


Angela Santini "Obsesje" - recenzja książki

Nasza główna bohaterka wychowuje swoją 4-letnią córeczkę Lily razem z mamą i przyjaciółką. Pewnego dnia okazuje się, że wygrywa tydzień wakacji w luksusowym hotelu. Ta wygrana zmienia jej życie. Już na samym początku wpada w oko dla właściciela hotelu - Nicholasowi. Ma on w sobie swój urok i podbija serce nie tylko samotnej matki, ale również jej rozkapryszonej córeczki, przyjaciółki i rodzicielki, więc możecie się domyślić, jakim jest wspaniałym mężczyzną. Ten facet opiekuje się Andreą i jej bliskimi, ale jest jedno "ale". Jest on bardzo zazdrosny, szczególnie o swojego kuzyna. Kobieta bardzo długo rozważa, czy wejść w związek z bogatym i wpływowym mężczyzną. Przeszkadza jej fakt, że pracuje on ze swoją byłą partnerką, która nie do końca pogodziła się z faktem rozstania z nim.  Czy pojawienie się Nicholasa w życiu naszej głównej bohaterki było przypadkowe? Czy możliwe jest pojawienie się prawdziwego uczucia między tym dwojgiem? I czy miłość będzie umieć przezwyciężyć obsesje?

Czytając tę książkę w głowie rodziło się wiele różnych pytań. Mimo że jest bardzo gruba, to czytało się ją szybko i przyjemnie. Czy znajdziemy na nie odpowiedzi? Tak naprawdę to pod sam koniec dowiemy się bardzo dużo ciekawych rzeczy, nad którymi można było zastanawiać się na wstępie książki. Okazuje się też, że historia będzie miała swoją kontynuację, z czego bardzo się cieszę, bo znajduje się tutaj wiele tajemnic i zagadek. Angela Santini pisze bardzo prostym i zrozumiałym językiem, dzięki czemu każdy z czytelników będzie mógł odnaleźć się w tej historii. Potrafi niesamowicie sprawnie kierować fabułą i budować napięcie. Jest tutaj romantycznie, zabawnie, intrygująco, ale też niebezpiecznie. W tej książce nie ma nudy, co mnie bardzo ucieszyło.  


Angela Santini "Obsesje" - recenzja książki

Myślę, że ta historia ma też ukryte przesłanie. Daje do myślenia w kwestii związków i tajemnic między kochankami. Czy warto ukrywać coś przed ukochaną osobą? Czy człowiekowi łatwiej wysłuchiwać słodkie kłamstwa niż najstraszniejszą prawdę? Tutaj warto się zatrzymać, pomyśleć i samodzielnie wyciągnąć wnioski. 

Za egzemplarz do recenzji bardzo dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-Ka oraz samej autorce. Cieszę się, że daliście mi tę możliwość i wejście do świata Andrei i Nicka. Pani Angeli Santini gratuluję udanego debiutu i trzymam mocno kciuki za rozwój kariery i życzę masy pomysłów na kolejne książki. 

Mieliście okazję poznać tę książkę? Słyszeliście o głośnym debiucie Angeli Santini?

Instagram