Kosmetyki kolorowe dla kobiet nowoczesnych - DEBBY

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 


Kosmetyki kolorowe dla kobiet nowoczesnych - DEBBY


DEBBY to kosmetyki kolorowe dla kobiety młodych duchem, niezależnych, nowoczesnych, kochających zabawę  kolorem. Całkiem niedawno udało mi się otrzymać paczkę z kosmetykami tej marki i dziś chciałabym pokazać Wam cztery, pełnowymiarowe produkty, które już przetestowałam i mogę podzielić się z Wami opinią. 




Debby Powder Experience, Mat & Fix Powder with Mineral Ingredients puder matujący w kompakcie.




Kosmetyki kolorowe dla kobiet nowoczesnych - DEBBY

Kompaktowy puder, którego formuła zawiera mnóstwo sproszkowanych kamieni szlachetnych (ametyst, macicę perłową, koral, bursztyn, jadeit, rubin) oraz minerałów i pierwiastków śladowych, które nadają nawet wrażliwej skórze piękny wygląd. Delikatny i lekki, matuje skórę, optycznie tuszuje zmarszczki i niedoskonałości. Pozostawia naturalne jedwabiście miękkie wykończenie. Mineralne mikrocząsteczki zapewniają efekt "soft-focus" - rozświetlonej, wyrównanej cery.

Delikatnie perfumowany. Przetestowany dermatologicznie. Dostępny w 5 odcieniach, w tym transparentnym-bezbarwnym (nr 0) - dostosowującym się do każdego typu i koloru karnacji.



Kosmetyki kolorowe dla kobiet nowoczesnych - DEBBY

Kosmetyki kolorowe dla kobiet nowoczesnych - DEBBY

Formuła tego pudru jest bardzo przyjemna, aksamitna. Fajnie rozprowadza się po skórze zarówno pędzlem, jak i gąbeczką. Pięknie matuje. Nie zapycha, a na buzi praktycznie nie czuję, że go mam. Idealnie spisał się podczas upałów, kiedy moja skóra płata mi figle i płynie (dosłownie) w strefie T. Po zastosowaniu tego pudru - dłużej wyglądałam świeżo i ładnie, a błyszczeć się zaczęłam dopiero po kilku godzinach. Zapach jak dla mnie neutralny. Ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona.


Deborah, Debby, Radiant & Perfect Fluid Foundation Oil Free SPF15 (Podkład do twarzy)




Kosmetyki kolorowe dla kobiet nowoczesnych - DEBBY

Jedwabisty, delikatny podkład. Rozkosznie kremowa konsystencja łatwo się rozprowadza i bez problemu wtapia się w skórę, tworząc świetlisty, naturalny wygląd bez efektu maski. Zawiera koktajl aktywnych składników uzyskanych z wyciągów z owoców, które nawilżają i chronią skórę. Zawiera filtr SPF15.


Kosmetyki kolorowe dla kobiet nowoczesnych - DEBBY

Kosmetyki kolorowe dla kobiet nowoczesnych - DEBBY

Podkład ma przyjemną konsystencję i piękny zapach. I tak naprawdę tyle mogę o nim powiedzieć, bo niestety kolor do mnie nie pasuje i nie mogłam go stosować. Powędrował w ręce koleżanki i u niej się sprawdza. Wiem tyle, że nie wysusza i nie zapycha jej skóry i jest dość trwały.


Debby, Lip Chubby Mat Lipstick (Matowa pomadka do ust w kredce)




Kosmetyki kolorowe dla kobiet nowoczesnych - DEBBY

Matowa pomadka do ust w wysuwanej kredce, o kremowej konsystencji. Posiada głęboki kolor i trwałość.
Matowe wykończenie gwarantuje aksamitny efekt, gładkość i nawilżenie ust.


Z tej pomadki jestem bardzo zadowolona. Ogólnie mało kiedy sięgam po kosmetyki do ust, zapewne z czystego lenistwa - jednak ta kredka bardzo przypadła mi do gustu. Jest dość miękka, dzięki czemu fajnie rozprowadza się po ustach, kolor który mi się trafił  - idealnie pasuje na codziennie wyjścia z domu. Trwałość jest średnia - pierwszy posiłek i niestety trzeba usta malować na nowo - jednak dla mnie takie sytuacje są logiczne i nie zniechęcam się do pomadek przez takie poprawki. 


Kosmetyki kolorowe dla kobiet nowoczesnych - DEBBY

Ostatni produkt to tusz do rzęs - DEBBY SURPR EYES MASCARA.


Kosmetyki kolorowe dla kobiet nowoczesnych - DEBBY


Debby Surpr Eyes Mascara Black to tusz do rzęs, którego specjalna formuła oraz innowacyjny profil szczoteczki sprawią, że kilkoma pociągnięciami stworzysz powalający makijaż rzęs.
Szczoteczka jednocześnie wydłuża, podkręca i zwija rzęsy, a formuła tuszu doskonale do nich przylega. Trójkątne włókna doskonale wypełniają i nadają objętości rzęsom.
Elastyczne polimery zwiększają przyczepność do rzęs, poprawiając jednocześnie zużycie i eliminując łuszczenie. Polipeptydy w formule poprawiają i wzmacniają strukturę rzęs.

Kosmetyki kolorowe dla kobiet nowoczesnych - DEBBY

Kosmetyki kolorowe dla kobiet nowoczesnych - DEBBY

Tusz zachwycił mnie od samego początku. Szczoteczka mimo, że silikonowa, to jakoś u mnie się sprawdza. Nie nabiera za dużo kosmetyku, ładnie rozdziela rzęsy i pokrywa je tuszem od nasady aż po same końce. Mam długie rzęsy z natury, jednak brakuje im gęstości i grubości, a ta maskara daje mi to w jedną chwilę. Już przy nałożeniu pierwszej warstwy rzęsy są wyraźnie wydłużone i pogrubione, a nawet lekko podkręcone ku górze. Uwielbiam takie efekty więc z pewnością tusz zostanie ze mną na dłużej.

Podsumowując moje pierwsze spotkanie z tą marką, śmiało mogę stwierdzić, że jest ono jak najbardziej udane. Kosmetyki są dość fajne, nie wywołały u mnie żadnych podrażnień czy uczuleń, a dodatkowo mają ciekawy wygląd, który sprawia, że sięgam po nie chętniej. Jestem ogromnie ciekawa innych produktów marki Debby.

Poznałyście już kolorówkę Debby? Macie swojego ulubieńca tej marki?


Zadbaj o stopy z SILCATIL

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 


Zadbaj o stopy z SILCATIL


Stopy, to część ciała o którą staram się dbać najlepiej jak potrafię. Stosowałam już wiele różnych produktów i marek, jednak nie każda z nich miała działanie na tyle skuteczne, żeby do nich wracać. Od pewnego czasu skupiłam się na jednej marce - Silcatil i to właśnie o jej produktach chcę Wam dziś opowiedzieć.



W moim domu zawitały trzy produkty, mianowicie skarpetki złuszczające, krem na odciski i sztyft ochronny i to właśnie o tych produktach pokrótce Wam opowiem.


Skarpetki złuszczające Silcatil

Zadbaj o stopy z SILCATIL

  • Skutecznie usuwają zrogowaciały naskórek
  • Redukują odciski i zgrubienia
  • Zmiękczają i nawilżają skórę stóp
Silcatil w postaci skarpetek wypełnionych aktywnie działającym płynem to bezpieczny i niezwykle prosty zabieg pedicure do samodzielnego wykonania w domu. Efekt już po 1 użyciu! 
Silcatil skarpetki złuszczające są wypełnione płynem o aktywnym działaniu keratolitycznym i nawilżającym. Usuwają zrogowaciały naskórek i zapobiegają utracie wilgoci. Wyraźnie wygładzają i zmiękczają. Silcatil skarpetki złuszczające to produkt, który przynosi wyraźną ulgę przy różnego rodzaju zrogowaceniach, odciskach i zgrubieniach występujących na skórze stóp. Zawiera płyn z roślinnymi kwasami (salicylowym, glikolowym oraz mlekowym) wykazującymi właściwości keratolityczne. W efekcie skarpetki przyczyniają się do zmiękczenia skóry i ograniczenia grubości warstwy rogowej naskórka. Co więcej w skład wspomnianego płynu wchodzi mocznik, który potrafi wiązać cząsteczki wody w głębszych warstwach naskórka. Zdecydowanie zwiększa nawilżenie skóry stóp. Sprawia, że staje się ona miękka i niezwykle miła w dotyku. Silcatil skarpetki złuszczające umożliwiają samodzielne wykonanie pedicure w domu.

Uwaga!

Efekty zabiegu mogą być uzależnione od kondycji skóry stóp. Proces złuszczania zaczyna się po około 5-6 dniach od wykonania zabiegu i może trwać przez ok. 2 tygodnie. Jego intensywność jest indywidualna i zależy od wyjściowego stanu skóry. Może także przybierać różne formy – od delikatnego łuszczenia, po odchodzenie skóry całymi płatami. Jest to proces naturalny, nieszkodliwy dla zdrowia i nie należy się go obawiać. Złuszczająca się skóra stopniowo odsłania nowy, jedwabiście gładki naskórek.
W przypadku potrzeby osiągnięcia silniejszego efektu złuszczenia, można zastosować produkt powtórnie po upływie 2 tygodni od pierwszego zastosowania.
Moja opinia:
Skarpetki są moją ulubioną formą pielęgnacji stóp. Zakładam je jak należy, potem zakładam na nie kapcie lub moje skarpety i śmigam sobie po domu, jakby nic się nie działo. Przeważnie trzymam je na nogach dłużej jak we wskazaniach, jednak nigdy nie zdarzyło się nic złego z tego powodu.
Skarpetki w środku są dość mocno nasączone, jednak dla mnie nie jest to nigdy problemem - mam wrażenie, że im więcej produktu w środku, tym skuteczniejsze będzie działanie. W trakcie stosowania nie odczułam dyskomfortu - nic nie piekło, nie paliło, nie swędziało. Po pewnym czasie w ogóle zapomniałam, że mam je na sobie.
Po zdjęciu resztki płynu wmasowałam w pięty i stopy, a po całkowitym wchłonięciu zauważyłam delikatne nawilżenie - nie było ono jednak jakieś super wielkie - po prostu stopy wyglądały trochę lepiej. Efekty zaczęłam zauważać po 4 dniach. Skóra moich stóp zaczęła delikatnie się złuszczać - a kiedy to się skończyło - zyskałam piękny efekt. Wszystkie zgrubienia, pęknięcia skóry poznikały, a moje stopy wyglądały jak nowe ;) Jak wspomniałam na początku - kładę duży nacisk na pielęgnację stóp, więc być może u mnie efekt złuszczania nie był wielki, bo tego nie potrzebowałam. 
W sieci znalazłam opinie, że skóra schodziła niektórym Paniom jak u węża w trakcie wylinki - więc zanim przystąpiłam do testów, trochę się tego obawiałam. Sprawdza się więc zapewnienie producenta, że efekt jest uzależniony od potrzeb poszczególnych osób. Im większy problem ze stopami - tym większe złuszczanie. Maska kosztuje około 18 zł, więc moim zdaniem cena jest adekwatna do działania. Takich zabiegów nie robi się codziennie, więc wydatek jest niewielki. Wrócę do niej z pewnością jeszcze nie raz. 

Sztyft ochronny SILCATIL

Zadbaj o stopy z SILCATIL

Silcatil sztyft ochronny
  • chroni skórę przed otarciami
  • zapobiega pęcherzom i odciskom
  • bezbarwny i bezzapachowy
  • wygodny w użyciu
Silcatil sztyft ochronny tworzy na skórze cienką, niewidoczną warstwę, która skutecznie chroni stopy przed otarciami, a w konsekwencji przed powstawaniem pęcherzy i odcisków. Zawarty w produkcie skwalan oraz olej jojoba dodatkowo intensywnie odżywiają i nawilżają skórę, a także zwiększają jej elastyczność.
Moja opinia:
Do tego produktu miałam na początku bardzo mieszane uczucia. Nie wierzyłam, że jakiś sztyft może pomóc mi w walce z otarciami czy pęcherzami, co niestety u mnie zdarza się bardzo często. Latem noszę dużo japonek, sandałków, a jak jest jakaś okazja typu wesele czy chrzciny, to oczywiście zakładam szpilki. To, że obuwie mam różnego rodzaju, a szpilek nie noszę za często ze względu na moją kontuzję sprzed lat, moja skóra na stopach nie jest przyzwyczajona do przeróżnych nacisków z różnych butów. Zwykle kończy się to bolesnymi natarciami, ranami czy pęcherzami - nawet po 15 minutowym spacerze w nowym obuwiu. Postanowiłam więc działać przed, a nie po fakcie - wtedy już zdecydowanie za późno na pomoc, a takie rany powodują problemy z chodzeniem.
Od kiedy otrzymałam ten sztyft - ciągle noszę go w torebce - od kiedy zaczęłam go stosować - nie miałam ani razu pęcherza na stopie - ani razu! Dla mnie ten wynik jest rewelacyjny. Otarcia były znacznie mniejsze - tak jakby lekko zaczerwieniona skóra, jednak ani ran ani bolących bąbelków nie mam - a nosiłam i nowe japonki, i sandały i inne obuwie,a problem jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znika. Wystarczy przed założeniem obuwia posmarować nim wybrane miejsce na skórze i tyle - pozostawia przezroczystą i cienką warstwę na skórze, która chroni stopy przed otarciami. Nazwałam go niewidocznym plasterkiem :) Jedyny minus to jego wydajność - nie powiem Wam ile razy go stosowałam, jednak wydaje mi się, że skończyłam go za szybko. Mimo wszystko, warto posiadać go w swojej torebce.
Ostatni produkt, który chcę Wam pokazać, to krem na odciski Silcatil, który przetestował mój mąż. W tym roku o dziwo - nie miałam jeszcze nic takiego, więc nie mogłam wypróbować tego kosmetyku i napisać Wam o swoich odczuciach.
Zadbaj o stopy z SILCATIL

Zadbaj o stopy z SILCATIL

Silcatil Krem na odciski
  • Skutecznie usuwa odciski i modzele
  • Chroni przed powstawaniem nowych zmian
  • Zmiękcza skórę
  • Pielęgnuje skórę po usunięciu odcisku
Silcatil krem na odciski zmniejsza grubość warstwy rogowej naskórka, nawilża i łagodzi podrażnienia a także wspiera regenerację bariery ochronnej skóry. Wygodna tubka pozwala na precyzyjną aplikację, bez konieczności kontaktu preparatu ze zdrową skórą. Efekty widoczne już po pierwszym użyciu.
Nasza opinia:
Mój mąż od pewnego czasu zmagał się z odciskiem. W pracy nosił specjalne obuwie, które niestety nie sprzyjało gojeniu się. Całkiem niedawno zmienił pracę, dzięki czemu w pracy może nosić wygodniejsze obuwie - mimo wszystko stopa bolała go bardzo mocno ze względu na wspomniany odcisk. Wręczyłam mu tą małą tubkę kremu i kazałam stosować według zaleceń. Na początku (jak to facet) stosował go raz na dwa, trzy dni - kiedy przypominał sobie, że dostał preparat na swoją dolegliwość. Z czasem jednak, nauczył się stosować go regularnie, a dziś śmieje się sam z siebie, że gdyby nie jego lenistwo - dawno już miałby problem z głowy. Preparat szybko się wchłania, bardzo mocno zmiękcza odcisk, który po pewnym czasie znika - mąż jest zadowolony, bo dziś bo jego problemie zostały jedynie wspomnienia, a tubki kremu nie zdążył skończyć. Wniosek - krem jest skuteczny i wart wypróbowania.
Zadbaj o stopy z SILCATIL

Podsumowując, chciałabym wszystkim polecić produkty marki Silcatil. Są skuteczne, a dodatkowo w przystępnej cenie i łatwo dostępne. Do tej pory nie miałam ulubionej marki w dziedzinie kosmetyków do stóp - dziś wiem, że jest nią Silcatil i z pewnością szybko się to nie zmieni.

ASCOLIP Z LIPOSOMALNĄ WITAMINĄ C - Topestetic

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 


ASCOLIP Z LIPOSOMALNĄ WITAMINĄ C - Topestetic


Mimo, iż mamy lato i o tej porze roku w mojej rodzinie praktycznie nikt nie choruje, postanowiłam zaopatrzyć się w Witaminę C i rozpocząć jej suplementację. Nie od dziś wiadomo, że ta witamina dla naszego organizmu jest bardzo ważna i dobrze przyjmować ją okrągły rok. Ta, którą wybrałam wyróżnia się zastosowaniem  technologii Liposhell pozwalającej na osiągnięcie bardzo wysokiej wydajności we wchłanianiu się w wybrane miejsca organizmu. Nazywa się Ascolip. Liposomy Liposhell wykazują podobieństwo do błon komórkowych w organizmie ludzkim, dzięki czemu są bezpieczne i biokompatybilne. Umożliwiają długotrwałe, stabilne zamknięcie witaminy C w ich wnętrzu oraz efektywne wchłanianie. Pochodzi ona ze sklepu TOPESTESTIC.




Czym różni się Ascolip od witaminy C w tradycyjnej formie? 

Preparat Ascolip poprzez zastosowanie liposomalnej technologii LIPOSHELL gwarantuje:
- zamknięcie w pęcherzykach witaminy C najwyższej jakości,
- stabilność preparatu,
- wysoką zawartość kwasu askorbinowego w liposomach,
- szybszy transport i ułatwione wnikanie witaminy C do wnętrza komórek,
- po dotarciu do miejsca docelowego utrzymanie przez długi okres czasu witaminy C na stałym, wysokim poziomie,
- ochronę przed czynnikami niszczącymi, takimi jak sok żołądkowy, enzymy trawienne.

ASCOLIP Z LIPOSOMALNĄ WITAMINĄ C - Topestetic

Witamina C przyjeżdża do nas w kartonowym opakowaniu w którym mieści się aż 30 saszetek. Po otwarciu jednej z nich moim oczom ukazał się ciemnopomarańczowy płyn, co ogromnie mnie zaskoczyło, ponieważ przeważnie spotykałam się z tabletkami czy proszkiem - nigdy - formie płynnej. Płyn połykamy bezpośrednio lub mieszamy z odrobiną wody. Smak ciężko jest mi określić - nie wyczułam w nim nic nieprzyjemnego, jednak też nic smacznego na tyle, żeby napisać że jest super.

ASCOLIP Z LIPOSOMALNĄ WITAMINĄ C - Topestetic


Warto wspomnieć, że tą postać witaminy można podawać dzieciom - w przypadku mojego syna jest to ogromny plus, ponieważ nie cierpi on połykania tabletek. Zbliża się jesień, więc taki suplement to w tej chwili must have w moim domu. Ja niestety nie mam systematyczności, więc nie będę rozpisywać się o tym jaka to jestem zadowolona z działania tego suplementu - NIE! Nie chcę Was oszukiwać - mimo, iż suplement stoi na wierzchu to nie przyjmowałam go na tyle regularnie aby zauważyć jakieś szczególne działanie. 

Mimo wszystko Ascolip zostanie w moim domu na dłużej, ponieważ Witaminę C kupujemy od dawna, a ta forma przypadła nam do gustu. 

Odmładzająca maska w płachcie Salmon Vgene Hydro Active Mask Duft & Doft - HIT W KOREAŃSKIEJ PIELĘGNACJI!

Odmładzająca maska w płachcie Salmon Vgene Hydro Active Mask Duft & Doft - HIT W KOREAŃSKIEJ PIELĘGNACJI!


W zeszłym tygodniu pisałam Wam o kremach do rąk, które stały się hitem w koreańskiej pielęgnacji. W tamtym poście wspomniałam, że w paczce, znalazłam jeszcze maskę do twarzy, więc dziś chciałabym Wam o niej opowiedzieć.



SalmonVGene ™ Hydro Active to luksusowa maska z mikrowłókien z gęstą warstwą powietrza. Jest bogato nasączona odżywczą esencją wzbogaconą o aktywny składnik Omega-3, aminokwasy i zmieszany DNA sodu pochodzące z ekstraktów z łososia i ekstraktu z dzikiej róży. Które drastycznie poprawiają naturalny proces odmłodzenia skóry. Inne naturalne składniki, takie jak woda z fermentacji saccharomyces z zielonej herbaty (40%), kolagen i perła, zapewniają intensywne nawilżenie i rozjaśnienie odcieni skóry. W 38 ml maska jest nasycona 3 razy większą ilością substancji niż inne na rynku, zapewniając intensywne zanurzenie. Jest przeznaczona do pielęgnacji każdego rodzaju cery, w tym również wrażliwej. Odmładza, rozjaśnia i nasyca cerę składnikami odżywczymi. Odświeża, rozjaśnia, poprawia elastyczność skóry i koi problemy skórne.


Odmładzająca maska w płachcie Salmon Vgene Hydro Active Mask Duft & Doft - HIT W KOREAŃSKIEJ PIELĘGNACJI!

Z racji tego, że uwielbiam maski, to z wielką chęcią wzięłam się za jej testy. Taka pielęgnacja w płachcie, jest moją ulubioną formą maseczek - więc tym bardziej ucieszyłam się kiedy znalazłam ją w paczce. 

Kiedy otworzyłam opakowanie, od razu zauważyłam, że materiał z którego jest wykonana jest o wiele grubszy niż w przypadku konkurencyjnych masek. Nie raz klęłam pod nosem, bo przy wyjmowaniu z opakowania, maski rwały mi się i musiałam je "sztukować". W przypadku tej - nic takiego nie miało miejsca, materiał jest gruby i bardzo wytrzymały. Kolejny plus jaki zauważyłam, to duże nasączenie tkaniny. Płyn, którym jest pokryta ma fajną, gęstą konsystencję - mogę powiedzieć, że żelową. Dzięki temu nie spływa z niej i nie kapie. 

Po nałożeniu na twarz - świetnie się jej trzyma i nie zsuwa, więc śmiało mogłam chodzić po domu i wykonywać swoje obowiązki. Nie towarzyszył temu żaden dyskomfort typu pieczenie, swędzenie czy inne tego rodzaju objawy. Czułam jedynie przyjemne chłodzenie i piękny, delikatny, kremowy i lekko różany zapach. Maska tak przyjemnie leżała na mojej twarzy, że zdjęłam ją po około 30 minutach (a może nawet lepiej). Pozostałości wklepałam w twarz, szyję i dekolt i patrzyłam jak fajnie się wchłania. 



Na efekt długo czekać nie musiałam, bo chwilę po wyschnięciu - moja skóra zrobiła się przyjemna w dotyku, miękka i gładka. Zrobiłam ją rano - niedługi czas po przebudzeniu - i wydaje mi się, że zredukowała opuchnięcie twarzy, lekko rozjaśniła skórę, dzięki czemu wyglądała ona na wypoczętą i stała się sprężysta i lekko naciągnięta - jednak bez nieprzyjemnego uczucia ściągania. O działaniu przeciwzmarszczkowym się nie wypowiem, bo nie wierzę w takie efekty w przypadku masek - no, chyba że stosowałabym ją codziennie przez kilka miesięcy. 

Dla osób ciekawych, poniżej wrzucam skład tego cudeńka:




Na stronie producenta możemy ją kupić za 14,90 zł/szt. - jednak jest też możliwość wybrania pakietu 5 szt. za 59,90 zł więc trochę pieniążków możemy wtedy zaoszczędzić. Czy warto? Myślę, że zawsze warto spróbować coś chociaż raz, nawet po to, aby przekonać się czy kosmetyk się u nas sprawdzi.

Czy sięgnę po nią ponownie? Wydaje mi się, że tak - z chęcią też, wypróbuję inne maski z tej marki i równie chętnie wrócę do Was z ich recenzją. 

Znacie maski marki DUFT&DOFT? Jak często używacie tego typu kosmetyków? 

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 

Kobo Professional Ultra Matte Lipstick

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 


Kobo Professional Ultra Matte Lipstick


Dobry miesiąc testuję NOWOŚCI z Drogerii Natura. Z racji tego, że tych kosmetyków "trochę" jest, to wpisy pojawiają się powoli, bo nie chcę pisać Wam o czymś, czego nawet nie wypróbowałam - byłoby to bez sensu. Od pewnego czasu dość często sięgam po pomadki różnego rodzaju, więc te o których dzisiaj mowa, dość szybko poszły w ruch. Dziś wiem już o nich wystarczająco wiele, aby móc się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami. Zapraszam do wpisu :)



Matowa pomadka, która utrzymuje się na ustach przez długi czas. Dzięki kremowo-żelowej konsystencji jej aplikacja jest bardzo łatwa i przyjemna. Matowy efekt pojawia się niemal od razu po nałożeniu, nadając ustom welurowe wykończenie.

Dostępna w 6 odcieniach:

201 Love Addict, 202 Nude Vibes, 203 Fetish, 204 Sweetheart, 205 Crazy Love, oraz 206 Desire Code.

Cena: 16,99 zł 



Kobo Professional Ultra Matte Lipstick

Kobo Professional Ultra Matte Lipstick

Jak widzicie na zdjęciach, w swojej paczce znalazłam trzy odcienie pomadek, a są nimi: 206 Desire Code, 201 Love Addict, oraz 203 Fetish. Na początku stwierdziłam, że są to odcienie, które będę dość często używać, jednak po kilku stosowaniach wybrałam sobie jeden, który zostanie ze mną chyba na zawsze :)


Kobo Professional Ultra Matte Lipstick

Kobo Professional Ultra Matte Lipstick

O szacie graficznej rozpisywać się nie będę, bo sami widzicie jak wyglądają - są proste, nie przesadzone i czytelne - a takie najbardziej lubię. Aplikator w tych pomadkach jest podłużny z miękką gąbeczką - dzięki czemu precyzyjnie pokryjemy usta kosmetykiem. Konsystencja jest dość rzadka, jednak dzięki temu w moim przypadku stosuje się ją przyjemniej i łatwiej.


Sama pomadka aby zastygnąć i stać się typowym matem - potrzebuje około minuty, więc jeśli nakładasz ją na szybko - zdążysz poprawić ewentualne niedociągnięcia - dla mnie to ogromny plus. Po zastygnięciu nie czuję na ustach nieprzyjemnego ściągania, co często zdarza się przy matowych pomadkach, na ustach nie powstaje też żadna skorupa. Mam wrażenie, że ten mat lekko nawilża, bo usta nie są suche - kiedy mają ją na sobie. 

Kobo Professional Ultra Matte Lipstick

Kobo Professional Ultra Matte Lipstick


Pigmentacja jest super, jedno pociągnięcie pięknie maskuje i nadaje ustom oczekiwany kolor. Po wyschnięciu nie różni się od tego, który widzimy w opakowaniu. 

Trwałość oceniam na bardzo dobrą. Jestem "zjadaczką szminek" - na moich ustach co chwila potrzebne są poprawki, a w tym przypadku robiłam je dopiero po kilku godzinach (ok.4). Jadłam i piłam normalnie - a pomadka trzymała się w stanie nienaruszonym. Mam manię oblizywania ust w takie upały, więc po wspomnianym czasie, tak jakby od środka miałam ją trochę zjedzoną, jednak u mnie to nieuniknione i normalne 😂.

Kolory, które posiadam na moich ustach wyglądają tak:

Kobo Professional Ultra Matte Lipstick
Jak widzicie, odcień 201 Love Addict wygląda u mnie najlepiej. W fiolecie jestem blada, a czerwień podkreśla moje zaczerwienienia - a latem podkładów nie noszą - jeśli już, to naprawdę sporadycznie - dlatego też pomadki pokazałam w taki sposób.

Przekonałam się, że takie mocne kolory nie są dla mnie, więc pomadki powędrują w dobre ręce, a dla mnie zostanie ten słodki nudziak, który towarzyszy mi niemalże codziennie :)

Podsumowując - uważam, że warto skusić się na te pomadki. Są trwałe, mają piękne kolory i nie należą do drogich.

Kobo Professional Ultra Matte Lipstick


Znacie te szminki matowe od KOBO? Który odcień podoba się Wam najbardziej?

Instagram