Cicaplast Balsam B5 z wodą termalną z La Roche-Posay

Prezent / współpraca barterowa


Cicaplast Balsam B5 z wodą termalną z La Roche-Posay


Posiadam w domu alergika. Mój syn ma alergię na roztocza I i II stopnia, a co za tym idzie- atopowe zapalenie skóry. Od dawna szukam kosmetyków, które złagodzą jego cierpienia. Przez swędzenie, suchość czy nawet pękanie skóry- ma problemy ze snem, chodzi pozaklejany plastrami.
Dermatolodzy co rusz przepisują nam coraz inne maści, jednak na koniec i tak rozkładają ręce z bezradności. Z tym kremem od La Roche-Posay pierwszy raz spotkałam się w gabinecie naszej Pani alergolog. Kiedyś wspominała mi o właściwościach tego balsamu, jednak nie zdecydowałam się na zakup.

Od kilku dni jednak jestem jego posiadaczką. W tym poście chciałabym napisać dla Was moje pierwsze wrażenie na jego temat. Nie będzie to recenzja, bo za krótko go używam, jednak jakieś zdanie na jego temat już mam.



Może zaczniemy od tego, co pisze o nim producent:

Cicaplast Baume B5 od La Roche-Posay to kojący balsam regenerujący, który skutecznie łagodzi podrażnienia, suchość i inne oznaki wrażliwej skóry u dzieci, jak i u dorosłych. Zaawansowana formuła przynosi natychmiastowe ukojenie dla popękanej i szorstkiej skóry. Krem regenerujący naskórek Cicaplast B5 otula skórę nawilżającym opatrunkiem, dzięki czemu niedogodności związane z wrażliwością ustępują, czyniąc skórę gładką i miękką.

Właściwości:

Profesjonalna pielęgnacja skóry wrażliwej. Zaawansowana formuła, by wyeliminować podrażnienia naskórka i pieczenie skóry. Natychmiastowe ukojenie. Głęboka regeneracja.
La Roche-Posay Cicaplast Baume B5 to skuteczny balsam regenerujący, który przynosi ukojenie podrażnionej skórze.
Potężna moc działania, by zwalczyć skutki podrażnienia naskórka:
• spękania,
• szorstkość,
• otarcia,
• suchość.
Zaawansowana formuła to unikalna kombinacja składników, dzięki której łagodny balsam do ciała działa już od pierwszego zastosowania. Połączenie nawilżającego masła Karite i gliceryny, kojącego panthenolu, regenerującego madekasozydu oraz kompleksu mineralnego sprawia, że kojący balsam regenerujący przynosi natychmiastową ulgę. 
Produkt nie zawiera parabenów i lanoliny. Może być stosowany przez dorosłych, dzieci i niemowlęta.

Rezultaty:

Balsam regenerujący La Roche-Posay Cicaplast Baume B5 zapewnia natychmiastowe rezultaty - już od pierwszego zastosowania. Otula skórę, gwarantując efekt opatrunku.
Konsystencja balsamu szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustych śladów.


Cicaplast Balsam B5 z wodą termalną z La Roche-Posay


Czytając zapewnienia producenta przychodzi mi do głowy tylko jedna myśl: „krem idealny na wszystko”. Między innymi dlatego zdecydowałam się na wypróbowanie go.
Oprócz syna alergika, mam też małą córeczkę w domu, która od czasu do czasu również posiada problemy skórne. A ja? Do dziś nie wiem, jaki mam typ skóry, ponieważ raz jest sucha i podrażniona, a innym razem przetłuszcza się w strefie T. Kiedy pojawiają się już wspomniane wyżej podrażnienia, nie ma środka, który w stu procentach je wyeliminuje.


Krem zamknięty jest w białej tubce zamykanej na klik. Dostępny jest w pojemnościach 40-100 ml (jestem posiadaczką tego większego :)). Jest bezzapachowy więc nie będzie podrażniał nawet najbardziej wrażliwego nosa. Konsystencja jest idealna dla tego typu kosmetyku- dość gęsta, dzięki czemu nie wypłynie nam nadmiar wyciskając go z tubki. Nakłada się go bardzo przyjemnie, nie trzeba go mocno wcierać aby się wchłonął. Nie bieli- jak większość tego typu kremów- uważam to za jego wielki plus.




Balsam Cicaplast zachęcił mnie do siebie swoją uniwersalnością. Możemy stosować go na podrażnienia skóry u niemowląt, otarcia, stłuczenia, podrażnienia spowodowane mrozem, suchość skóry, w atopii, rybiej łusce, podrażnienia wokół ust czy przy oparzeniach słonecznych.

W kilku z wymienionych przykładów miałam już okazję go stosować. Tak więc przyszedł czas na wnioski.

  • Używany był u syna, na popękaną skórę, suchość na dłoniach i kolanach. Po kilku zastosowaniach widoczna jest poprawa jej stanu. Wygląda lepiej, nie łuszczy się tak w tych miejscach a co najważniejsze dla syna- nie swędzi.
  • Mąż bardzo często ma podrażnioną skórę wokół ust. Narzeka na pieczenie i pękanie. Stosował wiele produktów z marnym skutkiem. Balsam używa od kilku dni i mówi, że jego usta dawno nie były takie miękkie. Nawet wycisnął sobie go trochę do malutkiego słoiczka i nosi przy sobie.
  • Ja z kolei zastosowałam ten balsam na oparzenia słoneczne, które nabyłam przypadkowo pracując na działce. Moje ramiona wyglądały jakbym była polana wrzątkiem, a ramiączka od biustonosza swoją obecnością sprawiały mi ból. Poprosiłam męża o posmarowanie mnie tym właśnie kremem i problem zniknął. Już przy pierwszym zastosowaniu czułam ulgę. Po kilku dniach po oparzeniu została tylko piękna, brązowa opalenizna.
  • Cicaplast zastosowałam jeszcze przy swędzącej wysypce na twarzy. Pojawił mi się jakiś czerwony „placek”, który swędział i miałam wrażenie, że puchł. Po posmarowaniu balsamem momentalnie uspokoił się, a następnego dnia nie było po nim ani śladu.

Są to sytuacje z życia codziennego mojej rodziny. Mój syn zdążył już nazwać krem „plasterkiem w tubce” i kiedy tylko zauważy jakiś problem skórny, od razu biegnie do apteczki, aby go użyć. Cieszę się, że przekonał go na tyle, aby mógł stosować go sam, bez mojej pomocy.
Mam nadzieję, że po dłuższym stosowaniu okaże się, że ma jeszcze więcej niesamowitych i magicznych wręcz właściwości. Na razie, mogę śmiało powiedzieć, że warto mieć takie cudo w swoim domu.


Instagram