LIQPHARM - Dermokosmetyki LIQC - LIQ CC Serum Light & LIQ Ce Serum Night
WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT
Liqpharm to młoda, polska firma kosmetyczna założona w 2014 roku. Dzięki przyjęciu farmaceutycznych standardów, na rynek apteczny trafiają produkty, których głównymi założeniami są wysokie stężenia substancji aktywnych, przemyślane składy i naukowe podejście do receptury.
„Pamiętamy o podstawowych zasadach fizjologii skóry i staramy się przestrzegać reguły by „wszystko było tak proste jak to tylko możliwe, ale nie prostsze”.
Bez substancji zapachowych, bez silikonów i bez sztucznych barwników. Jedynie wysokie stężenia substancji aktywnych.
Markę widziałam kilka razy na blogach i postanowiłam sprawdzić na własnej skórze działanie ich kosmetyków. Skusiłam się więc na LIQ CC Serum Light i LIQ Ce Serum Night.
Moja cera od pewnego czasu płata mi figle. Zawsze była cerą mieszaną - przetłuszczała mi się w strefie T, tak samo wypryski, które pojawiały się od czasu do czasu były tylko w tych miejscach. Od pewnego czasu zmagam się z problemami zdrowotnymi, co również odbiło się na mojej cerze i dziś pisząc ten post - mam cerę suchą jak diabli. Od kilku dni nie używam więc jednego z tych dwóch kosmetyków, ponieważ dodatkowo wysuszał mi buzię. Ale o tym za chwilę.
Swoją recenzję zacznę więć od LIQ CC Serum Light
15% Vitamin C BOOST 30 ml - czyli lekkiego serum rozświetlającego z witaminą C.
Serum LIQ CC Light dzięki wysokim stężeniom aktywnych składników redukuje proces starzenia się skóry oraz chroni przed działaniem niekorzystnych czynników środowiskowych. 15% witaminy C zapewnia szybkie pobudzenie syntezy kolagenu, skutecznie neutralizuje wpływ wolnych rodników i wyrównuje koloryt skóry. Aktywność czystej, niezjonizowanej formy witaminy C potęgowana jest przez odpowiednio dobrane stężenia tokoferolu i magnezu, które jednocześnie działają ochronnie, regenerująco oraz odżywczo. Dzień po dniu skóra odzyskuje utracony komfort, blask i witalność.
Jak widzicie serum zamknięte jest w szklanej ciemnej buteleczce zakręcanej pipetą. Wygląd tego serum bardzo mi się spodobał - jest elegancki i przepięknie prezentuje się na półce łazienkowej. Różowy kartonik, w który zapakowane jest serum również wygląda zjawiskowo - jego prostota aż powaliła mnie na kolana.
Kosmetyk ma konsystencję typową dla serum - przejrzysty płyn, który jest dość rzadki. Jest to kosmetyk bardzo wydajny - jego niewielka ilość w zupełności wystarczy aby pokryć nim twarz, dekolt i szyję. Wchłania się około 2 minut, na początku buzia lekko się lepi, jednak po wspomnianym czasie wszystko znika. Serum jest bezzapachowe - więc dla wrażliwych nosów to ogromny plus - ja lubię, kiedy kosmetyki dodatkowo pachną, jednak wiąże to się również, z tym że im mocniejszy zapach, tym więcej chemii.
Przez pierwsze kilka dni serum dawało mi fajny efekt - twarz była zdecydowanie lepiej napięta, wyraźnie odżywiona i rozpromieniona - dużo kosmetyków z witaminą C działa właśnie w taki sposób na moją skórę - zadowolenie było ogromne. Po kilku dniach stosowania moja radość jednak zniknęła. Skóra twarzy zaczęła mocno się przesuszać (z powodu wspomniane choroby), a to serum nałożone na te miejsca powodowało nieznośne pieczenie. Nie miałam zaczerwienienia, nic nie puchło, ale pieczenie nie dawało mi spokoju - więc serum trafiło do mojej przyjaciółki.
Kolejne serum, to LIQ Ce Serum Night 15% Vitamin E MASK 30 ml - Dwufazowe serum regenerująco-odżywcze na noc.
Serum-maska LIQ Ce stosowana regularnie na noc odżywia, regeneruje i zapewnia skórze odwodnionej komfort i właściwe funkcjonowanie. Wysokie stężenie witaminy E (15%) nie tylko ogranicza i spowalnia proces starzenia się skóry, poprzez wychwyt wolnych rodników, ale również poprawia widocznie jej elastyczność i napięcie. Dodatek kwasu hialuronowego i ksylitolu zapewnia długotrwałe nawilżenie i wygładzenie. Skóra po nocy pozostaje doskonale nawilżona, gładka, a podrażnienia złagodzone.
To serum zamknięte jest w podobnej buteleczce, jak i kartoniku - jednak w innym kolorze. Również urzeka mnie od góry do dołu - przepięknie wygląda w łazience.
Jego poprzednik był bez koloru - ten ma lekko białawy odcień. Również nie posiada zapachu, a konsystencja jest podobna, chociaż powiedziałabym, że bardziej żelowa.
Po aplikacji na twarz pozostawia delikatną warstwę na skórze - co ostatnio lubię przez tę nadmierną suchość, jaką posiadam na twarzy. Skóra jednak nie klei się, nie jest też nieprzyjemnie naciągnięta.
Rano twarz jest fajnie nawilżona, tak - jakbym niedawno nałożyła na nią jakiś krem. Po dłuższym stosowaniu mam wrażenie, że suchość powoli znika - nie łuszczy się, co dla mnie jest już ogromnym sukcesem. Mam również wrażenie jakby skóra mojej twarzy zrobiła się grubsza - nie wiem, jak Wam to określić - jakby jej gęstość pod spodem się zwiększyła. Podoba mi się ten efekt i mam nadzieję, że przy dłuższym czasie będzie jeszcze lepiej.
Zestaw ten stosuję od około 2 miesięcy i zostało mi jeszcze trochę tego serum w opakowaniu. Myślę, że starczy mi go na około miesiąc - więc butelka starcza na średnio 3 miesiące - tak jak zapewnia producent. Jedno opakowanie serum to cena około 62 zł więc cena na taką wydajność jest niska.
Podsumowując - dermokosmetyki LiqPharm są mega wydajne, stosunkowo tanie i skuteczne. Żałuję, że nie mogę stosować tego serum rozświetlającego - jednak moje problemy skórne nie pozwalają mi na stosowanie takich produktów w tej chwili. Może kiedyś do niego wrócę :)
Znacie markę LIQPHARM? Stosowałyście któreś z tych serum? Który wariant podoba się Wam bardziej?