Veoli Botanica Time to Shine – recenzja naturalnego rozświetlacza do twarzy

Produkt pochodzi z pudełka Pure Beauty Rose Stories - współpraca barterowa 

Veoli Botanica Time to Shine – recenzja naturalnego rozświetlacza do twarzy

Naturalny efekt glow od kilku sezonów nie wychodzi z mody. Coraz więcej osób szuka kosmetyków, które dodają cerze blasku, ale jednocześnie nie pozostawiają mocno brokatowego wykończenia. Veoli Botanica Time to Shine to rozświetlacz, który wpisuje się w ten trend. Łączy subtelny efekt rozświetlenia z lekką formułą, dzięki czemu sprawdzi się zarówno na co dzień, jak i podczas większych wyjść.

Veoli Botanica Time to Shine – pierwsze wrażenia

Już po pierwszym użyciu uwagę zwraca delikatna, jedwabista konsystencja produktu. Veoli Botanica Time to Shine łatwo nabiera się na pędzel i bez problemu rozprowadza na skórze. Nie tworzy plam ani smug, a intensywność efektu można stopniować – od bardzo subtelnego rozświetlenia po bardziej wyrazisty blask.

Kosmetyk dobrze stapia się z cerą, dzięki czemu wygląda niezwykle naturalnie. Nie podkreśla suchych skórek ani struktury skóry, co jest częstym problemem wielu rozświetlaczy.


Veoli Botanica Time to Shine – recenzja naturalnego rozświetlacza do twarzy

Veoli Botanica Time to Shine – recenzja naturalnego rozświetlacza do twarzy

Efekt na skórze

Największym atutem Veoli Botanica Time to Shine jest elegancki efekt tafli światła. Rozświetlacz pięknie odbija światło, dodając cerze świeżości i zdrowego wyglądu. Nie zawiera dużych, widocznych drobinek brokatu, dlatego makijaż prezentuje się bardzo estetycznie zarówno w świetle dziennym, jak i podczas wieczornych wyjść.

Produkt świetnie sprawdza się na szczytach kości policzkowych, łuku brwiowym, grzbiecie nosa oraz łuku kupidyna. Można go również delikatnie nałożyć na obojczyki czy ramiona, aby uzyskać efekt promiennej skóry.


Veoli Botanica Time to Shine – recenzja naturalnego rozświetlacza do twarzy


Trwałość rozświetlacza Veoli Botanica

Podczas noszenia Veoli Botanica Time to Shine utrzymuje się na skórze przez wiele godzin. Nie ściera się szybko i nie traci swojego blasku w ciągu dnia. Dobrze współpracuje z podkładami oraz pudrami, dzięki czemu nie narusza wcześniej wykonanego makijażu.

To kosmetyk, który sprawdzi się zarówno przy delikatnym makijażu dziennym, jak i bardziej wieczorowym looku.

Dla kogo będzie odpowiedni?

Veoli Botanica Time to Shine przypadnie do gustu osobom, które lubią efekt naturalnie rozświetlonej skóry. Dzięki możliwości stopniowania intensywności można dopasować go do własnych preferencji. To dobry wybór zarówno dla początkujących, jak i osób, które na co dzień wykonują bardziej zaawansowany makijaż.

Czy warto kupić Veoli Botanica Time to Shine?

Moim zdaniem tak. Veoli Botanica Time to Shine to rozświetlacz, który zapewnia elegancki efekt glow bez przesadnego błysku. Jest łatwy w aplikacji, dobrze się blenduje i długo utrzymuje na skórze. To kosmetyk, który sprawdzi się przez cały rok – zarówno latem, gdy chcemy podkreślić opaleniznę, jak i zimą, kiedy cera potrzebuje dodatkowego blasku.

Jeżeli szukasz kosmetyku, który pozwoli uzyskać promienny, świeży wygląd bez efektu brokatu, Veoli Botanica Time to Shine zdecydowanie zasługuje na uwagę. To produkt, który z powodzeniem uzupełni kosmetyczkę każdej miłośniczki naturalnego makijażu i efektu zdrowej, rozświetlonej skóry.

Na moim blogu znajdziecie również recenzję toniku i kremu do twarzy marki Veoli Botanica.

Recenzja tuszu do rzęs Miss Sporty Electric Volume – mocny efekt i intensywna objętość

Produkt pochodzi z pudełka Pure Beauty Winter Wonders - barter 

Tusz do rzęs Miss Sporty Electric Volume – opakowanie i szczoteczka

Wybór odpowiedniego tuszu do rzęs może być wyzwaniem, zwłaszcza gdy szukamy produktu, który jednocześnie wydłuża, pogrubia i utrzymuje efekt przez cały dzień. Jednym z produktów, które ostatnio przykuły moją uwagę, jest Miss Sporty Electric Volume. W tej recenzji podzielę się swoimi doświadczeniami z jego używania, omówię skład, aplikację oraz efekt końcowy, aby ułatwić Ci decyzję o zakupie.

Opakowanie i szczoteczka – pierwsze wrażenie

Tusze do rzęs Miss Sporty Electric Volume przyciągają uwagę intensywnym, kolorowym opakowaniem, które wyróżnia się na półce drogerii. Sama szczoteczka jest średniej wielkości, lekko zakrzywiona, z gęsto rozmieszczonymi włoskami. Taki kształt pozwala na precyzyjne rozdzielenie rzęs oraz równomierne nałożenie produktu od nasady aż po końce. Dzięki temu można uzyskać zarówno naturalny efekt na co dzień, jak i bardziej dramatyczny look po kilku warstwach.


Recenzja tuszu do rzęs Miss Sporty Electric Volume – mocny efekt i intensywna objętość

Recenzja tuszu do rzęs Miss Sporty Electric Volume – mocny efekt i intensywna objętość

Konsystencja i formuła tuszu

Formuła tuszu Electric Volume jest kremowa, ale niezbyt mokra, co zapobiega sklejaniu się rzęs. Tusz jest czarno-intensywny, co gwarantuje wyrazisty efekt nawet przy jednej warstwie. Producent deklaruje efekt spektakularnej objętości, który utrzymuje się przez cały dzień, i trzeba przyznać, że w moim przypadku tusz spełnił te obietnice. Rzęsy stają się grubsze, wyraźniejsze, ale nadal elastyczne i miękkie w dotyku, co jest dużym plusem w porównaniu do produktów, które po wyschnięciu stają się twarde i łamliwe.

Aplikacja – krok po kroku

Nakładanie tuszu Miss Sporty Electric Volume jest proste i przyjemne. Dzięki zakrzywionej szczoteczce łatwo dotrzeć do krótszych rzęs przy wewnętrznym kąciku oka. Aby uzyskać maksymalną objętość, wystarczy nałożyć 2–3 cienkie warstwy, unikając nadmiernego przeciążenia rzęs. Tusz dobrze rozdziela włoski i nie osypuje się podczas aplikacji, co sprawia, że jest idealny do codziennego makijażu, jak i na wieczorne wyjścia.

Efekt końcowy – objętość i intensywność

Po nałożeniu tuszu Miss Sporty Electric Volume rzęsy są wyraźnie pogrubione, uniesione i dobrze podkręcone. Intensywna czerń sprawia, że oczy wydają się większe i bardziej otwarte. Tusz nie tworzy grudek ani nie skleja włosków, co jest częstym problemem tanich produktów. Dodatkowo efekt utrzymuje się przez cały dzień – tusz nie odbija się na powiece i nie kruszy, nawet przy dłuższym noszeniu.

Trwałość i demakijaż

Tusze Miss Sporty z linii Electric Volume cechuje dobra trwałość. Produkt jest odporny na delikatną wilgoć i nie rozmazuje się w ciągu dnia. Jednocześnie nie jest wodoodporny, więc demakijaż jest szybki i nie wymaga mocnego pocierania. Wystarczy użyć płynu micelarnego lub delikatnego olejku do demakijażu, aby całkowicie usunąć tusz bez podrażniania oczu.

Podsumowanie – czy warto kupić Miss Sporty Electric Volume?

Miss Sporty Electric Volume to tusz, który zaskakuje intensywnością koloru i efektem pogrubienia rzęs. Świetnie sprawdza się zarówno do codziennego makijażu, jak i na specjalne okazje. Jest łatwy w aplikacji, nie skleja rzęs, a efekt utrzymuje się przez cały dzień. Szczoteczka i formuła zostały tak dopracowane, aby nadać rzęsom maksymalną objętość bez nadmiernego przeciążenia.

Dla osób poszukujących tuszu o intensywnym czarnym kolorze, dobrej trwałości i łatwym demakijażu, Miss Sporty Electric Volume będzie trafnym wyborem. Jest to produkt, który łączy przystępną cenę z efektami porównywalnymi do tuszy z wyższej półki, co czyni go ciekawą propozycją dla każdej miłośniczki makijażu.

Recenzja palety cieni IUNO Cosmetics 303 – wegańska paleta do makijażu oczu

 Paleta pochodzi z pudełka Pure Beauty by Hushaaabye #9

Recenzja palety cieni IUNO Cosmetics 303 – wegańska paleta do makijażu oczu

Są takie kosmetyki, które nie krzyczą z półki, nie kuszą dziesiątkami kolorów, a mimo to… zostają z nami na dłużej. Dokładnie tak było u mnie z paletą cieni IUNO Cosmetics nr 303. To niewielka, trzykolorowa paletka, po którą sięgam wtedy, gdy chcę zrobić szybki, ale dopracowany makijaż – bez kombinowania i bez zbędnych kroków.

IUNO Cosmetics to marka, która od początku kojarzy mi się z prostotą i etycznym podejściem do kosmetyków. Wegańska formuła i brak testów na zwierzętach to dla mnie ogromny plus, ale – jak zawsze – najważniejsze jest to, jak produkt sprawdza się w praktyce.

Opakowanie – małe, ale konkretne

Paleta zamknięta jest w estetycznym, marmurkowym opakowaniu z magnetycznym zamknięciem. Jest lekka, poręczna i idealna do kosmetyczki – zarówno tej codziennej, jak i wyjazdowej. Lubię takie formy, bo nie zajmują miejsca i naprawdę się przydają, zamiast kurzyć na dnie szuflady.

Kolory, które mają sens

Paleta IUNO 303 składa się z trzech dobrze dobranych odcieni, które bez problemu można ze sobą łączyć. Najjaśniejszy cień świetnie sprawdza się jako baza lub delikatne rozświetlenie, środkowy to mój ulubieniec na ruchomą powiekę, a najciemniejszy idealnie nadaje się do podkreślenia zewnętrznego kącika albo zrobienia miękkiej kreski.

To paleta, która pozwala stworzyć makijaż na co dzień, ale bez problemu można ją też „podkręcić” na wieczór.


Recenzja palety cieni IUNO Cosmetics 303 – wegańska paleta do makijażu oczu

Pigmentacja i aplikacja

Cienie są miękkie, łatwo się blendują i pozwalają stopniować intensywność koloru. To duży plus, zwłaszcza jeśli – tak jak ja – robisz makijaż w biegu. Przy nabieraniu produktu na pędzel pojawia się delikatne osypywanie, ale na powiece wszystko wygląda estetycznie i czysto.

Trwałość w codziennym życiu

Przy użyciu bazy pod cienie makijaż utrzymuje się u mnie kilka dobrych godzin, bez zbierania się w załamaniach powieki. Co ważne – cienie nie podrażniają oczu i są komfortowe w noszeniu przez cały dzień.


Recenzja palety cieni IUNO Cosmetics 303 – wegańska paleta do makijażu oczu

Dla kogo będzie to dobra paleta?

Paleta IUNO Cosmetics 303 sprawdzi się szczególnie u osób, które:

  • lubią minimalistyczny makijaż,

  • nie chcą przeładowanych palet z nieużywanymi kolorami,

  • cenią wegańskie i cruelty-free kosmetyki,

  • szukają palety „na co dzień”, bez kombinowania.

Czy paleta IUNO 303 jest warta swojej ceny?

Moim zdaniem tak. To przykład kosmetyku, który nie udaje czegoś, czym nie jest. Jest prosta, funkcjonalna i naprawdę użyteczna. Jeśli lubisz przemyślane produkty i cenisz jakość zamiast ilości – ta paleta może być bardzo dobrym wyborem.

Rozświetlający róż Multitasker od Rimmel – Twój nowy sekret pięknej cery

Produkt pochodzi z pudełka Pure Beauty Urodziny Piękna

Rozświetlający róż Multitasker od Rimmel – Twój nowy sekret pięknej cery

Każda kobieta wie, że odpowiedni róż to nie tylko kolor na policzkach – to sposób na natychmiastowe odmłodzenie twarzy i podkreślenie naturalnego blasku. Jeśli szukasz produktu, który łączy w sobie efekt rozświetlenia i trwałość, rozświetlający róż Multitasker od Rimmel może stać się Twoim ulubionym kosmetykiem.

Rimmel, marka znana z wysokiej jakości kosmetyków do makijażu, stworzyła linię Multitasker, która odpowiada na potrzeby współczesnych kobiet. Kosmetyki z tej serii są lekkie, łatwe w użyciu i wszechstronne – idealne do codziennego makijażu, jak i szybkich poprawek w ciągu dnia. Rozświetlający róż to jeden z hitów tej kolekcji, łączący pigmenty kolorowe z subtelnym blaskiem.

Czym wyróżnia się róż Multitasker od Rimmel?

Pierwszą zaletą jest formuła. Róż rozświetlający Multitasker ma kremowo-pudrową konsystencję, która łatwo łączy się ze skórą, nie tworząc efektu maski. Dzięki temu nawet osoby z suchą skórą mogą cieszyć się naturalnym wykończeniem, bez podkreślania suchych skórek.

Kolejnym plusem jest kolor. Rimmel oferuje odcienie dopasowane do różnych typów urody – od delikatnych, różowych tonów po głębsze brzoskwiniowe. To sprawia, że każda z nas znajdzie idealny wariant, który podkreśli naturalny koloryt skóry. Subtelne drobinki rozświetlające odbijają światło, nadając twarzy świeży i promienny wygląd ale są i mocno metaliczne, chłodne odcienie i właśnie taki trafił się mnie.


Rozświetlający róż Multitasker od Rimmel – Twój nowy sekret pięknej cery


Nie można też zapomnieć o trwałości. Rozświetlający róż Multitasker utrzymuje się przez wiele godzin, a jego lekka konsystencja pozwala na stopniowanie intensywności koloru. Możesz więc delikatnie podkreślić policzki rano i wzmocnić efekt wieczorem, bez obaw o nieestetyczne smugi czy zniknięcie koloru.

Jak stosować róż Multitasker od Rimmel?

Najlepszy efekt uzyskasz, aplikując róż lekkimi ruchami na szczyty kości policzkowych. Jeśli zależy Ci na subtelnym rozświetleniu, wystarczy delikatnie musnąć pędzlem. Chcesz uzyskać bardziej wyrazisty efekt? Nałóż kosmetyk warstwowo, budując intensywność koloru. Co ważne, rozświetlający róż Rimmel świetnie współpracuje z innymi kosmetykami – zarówno podkładem, jak i bronzerem czy rozświetlaczem, tworząc harmonijny i naturalny look.

Dzięki uniwersalności produktu z linii Multitasker, możesz wykorzystać go również w innych miejscach – np. na powiekach jako subtelny cień, albo na łuku kupidyna, aby podkreślić usta. To prawdziwy multitasker w codziennej kosmetyczce!

Dlaczego warto wybrać Rimmel Multitasker rozświetlający róż?

  • Naturalne, promienne wykończenie

  • Łatwa aplikacja i kremowo-pudrowa formuła

  • Trwałość przez wiele godzin

  • Uniwersalność – możliwość stosowania w różnych partiach twarzy

  • Różne odcienie dopasowane do każdego typu urody

Jeżeli marzysz o szybkim sposobie na odświeżenie makijażu, rozświetlający róż Multitasker od Rimmel to kosmetyk, który warto mieć pod ręką. Dzięki niemu policzki zyskają naturalny rumieniec, a twarz – subtelny blask i promienny wygląd przez cały dzień.

Nie musisz spędzać godzin przed lustrem, aby wyglądać świeżo i promiennie. Wystarczy kilka ruchów pędzlem, a róż Multitasker Rimmel zadba o efekt „wow” w mgnieniu oka. To produkt, który łączy jakość, komfort użycia i piękny efekt końcowy – prawdziwy must-have w każdej kosmetyczce.

Bourjois „Twist, Lift and Freeze” – recenzja tuszu do rzęs

Produkt pochodzi z pudełka Pure Beauy Urodziny Piękna - barter 

Bourjois „Twist, Lift and Freeze” – recenzja tuszu do rzęs

Jeżeli szukasz tuszu do rzęs, który nie tylko pogrubia i wydłuża, ale także utrzymuje efekt wachlarza przez cały dzień, Bourjois „Twist, Lift and Freeze” może być produktem właśnie dla Ciebie. Ten innowacyjny tusz obiecuje unikalne połączenie efektu podkręcenia, objętości i trwałości, a ja miałam okazję go przetestować i dzielę się moją szczerą opinią.

Wyjątkowa szczoteczka z funkcją twist

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to specjalna szczoteczka, którą można obracać, aby dopasować efekt do własnych potrzeb. Obracając ją w jedną stronę, uzyskujemy subtelne podkręcenie, a w drugą – efekt bardziej dramatycznego wachlarza. Dla mnie to ogromny plus – rzadko zdarza się tusz, który daje taką kontrolę nad efektem końcowym. Szczoteczka idealnie rozdziela rzęsy, nie skleja ich i pozwala na dokładne pokrycie nawet krótszych włosków przy wewnętrznych kącikach oczu.


Bourjois „Twist, Lift and Freeze” – recenzja tuszu do rzęs


Efekt podkręcenia i objętości

Bourjois „Twist, Lift and Freeze” naprawdę spełnia obietnicę podkręcenia rzęs. Po nałożeniu pierwszej warstwy zauważyłam, że rzęsy są uniesione i wyraźnie wydłużone. Druga warstwa dodaje objętości, nie tworząc przy tym efektu „pajęczych nóżek”. Tusz utrzymuje skręt przez wiele godzin, co jest rzadkością w przypadku tradycyjnych maskar.

Trwałość i odporność

Jedną z największych zalet tego tuszu jest jego trwałość. Formuła „freeze” sprawia, że podkręcenie rzęs utrzymuje się przez cały dzień, niezależnie od wilgoci czy wiatru. Tusz nie kruszy się ani nie odbija pod oczami, co jest dla mnie ogromnym plusem – szczególnie w długie, pracowite dni.

Formuła i komfort noszenia

Tuszu używa się bardzo komfortowo – formuła nie jest ani za mokra, ani za sucha, co ułatwia aplikację bez rozmazywania. Po wyschnięciu rzęsy pozostają miękkie w dotyku, a jednocześnie utrzymują efekt „freeze”, co sprawia, że makijaż wygląda naturalnie, ale efektownie. Tusz nie podrażnia oczu i sprawdza się również u osób noszących soczewki kontaktowe.

Podsumowanie – dla kogo jest ten tusz?

Bourjois „Twist, Lift and Freeze” to tusz do rzęs dla osób, które cenią efekt podkręconych, wydłużonych i uniesionych rzęs, a przy tym szukają trwałości przez cały dzień. Świetnie sprawdzi się zarówno na co dzień, jak i na większe wyjścia. Jeśli masz problemy z tuszami, które szybko tracą skręt lub sklejają rzęsy, ten produkt zdecydowanie warto wypróbować.

Plusy:

  • Innowacyjna, obracana szczoteczka

  • Efekt podkręcenia i wydłużenia

  • Dobra trwałość i efekt „freeze”

  • Nie skleja rzęs

  • Komfortowa formuła

Minusy:

  • Dla niektórych osób szczoteczka może wymagać przyzwyczajenia

  • Trochę wyższa cena niż standardowe maskary drogeryjne

Podsumowując, Bourjois „Twist, Lift and Freeze” to tusz, który spełnia swoje obietnice i wyróżnia się na tle innych maskar. Jeżeli zależy Ci na rzęsach, które wyglądają spektakularnie, a jednocześnie naturalnie, zdecydowanie warto go przetestować.

Recenzja: Lamel Crush Long-Lasting Black Eyeliner – trwałość, czerń i precyzja w jednym

Produkt pochodzi z pudełka Pure Beauty Pumpkin Spice - barter

Recenzja: Lamel Crush Long-Lasting Black Eyeliner – trwałość, czerń i precyzja w jednym

W ostatnim pudełku Pure Beauty znalazłam bardzo dużo ciekawych kosmetyków. Jak wiecie, uwielbiam kosmetyki do makijażu więc od razu wzięłam się za testowanie. Dlatego też szybko wracam do Was z moją recenzją. Jak się sprawdził eyeliner marki Lamel?


Lamel Crush Long-Lasting Black Eyeliner to produkt, który zyskuje coraz większą popularność wśród osób ceniących trwały i intensywny makijaż oczu. Eyeliner wyróżnia się głęboką, nasyconą czernią, która już po jednym pociągnięciu daje wyraźny efekt bez konieczności dokładania kolejnych warstw. Dzięki temu idealnie sprawdza się zarówno w dziennym makijażu, jak i w bardziej wyrazistych, wieczorowych kreskach.

Opakowanie jest lekkie, smukłe i wygodne w użyciu. Precyzyjna końcówka umożliwia zrobienie cienkiej lub grubszej kreski, bez rozmazywania czy efektu przerwania linii. To szczególnie ważne dla osób, które dopiero uczą się wykonywać perfekcyjny eyeliner wing. Formuła Lamel Crush jest szybkoschnąca, co zapobiega odbijaniu się produktu na powiece – nawet przy głębokim załamaniu. Po wyschnięciu eyeliner staje się odporny na rozmazywanie i ścieranie, a kreska utrzymuje się na miejscu przez wiele godzin, niezależnie od warunków.


Recenzja: Lamel Crush Long-Lasting Black Eyeliner – trwałość, czerń i precyzja w jednym

Recenzja: Lamel Crush Long-Lasting Black Eyeliner – trwałość, czerń i precyzja w jednym

Makijaż wykonany tym eyelinerem nie traci intensywności w ciągu dnia. Produkt jest na tyle trwały, że dobrze radzi sobie podczas lekkiego deszczu czy wilgoci, a jednocześnie zmywa się bez problemu przy użyciu zwykłego płynu micelarnego. To idealny kompromis między wysoką trwałością a łatwym demakijażem.

Jeśli szukasz eyelinera, który zapewni Ci głęboki, czarny kolor, długotrwały efekt i precyzję aplikacji, Lamel Crush Long-Lasting Black Eyeliner będzie świetnym wyborem. Jego jakość w połączeniu z przystępną ceną sprawia, że to produkt, po który z przyjemnością sięga się na co dzień. Idealny zarówno dla początkujących, jak i dla bardziej zaawansowanych miłośniczek makijażu.

Rimmel MEGA LIFT – tusz do rzęs, który naprawdę robi efekt!

Produkt podchodzi z pudełka Pure Beauty Pumpkin Spice - współpraca barterowa

Rimmel MEGA LIFT – tusz do rzęs, który naprawdę robi efekt!

Są kosmetyki, które trafiają do kosmetyczki przez przypadek, a zostają na długo. Tak właśnie było u mnie z tuszem Rimmel MEGA LIFT – intensywnie czerwone opakowanie od razu przyciągnęło mój wzrok, ale to, co zrobił na moich rzęsach, przerosło moje oczekiwania. Dlatego dziś mam dla Was recenzję, która pomoże zdecydować, czy ten tusz jest wart uwagi. Zdradzę od razu: tak, zdecydowanie!

Pierwsze wrażenie i opakowanie

Na starcie Rimmel MEGA LIFT punktuje u mnie za solidne, estetyczne opakowanie. Czerwony, matowy design z dużym złotym napisem wygląda elegancko i nowocześnie. To ten typ tuszu, który nie ginie w kosmetyczce i od razu zwraca na siebie uwagę. Jest poręczny i dobrze leży w dłoni, więc aplikacja od pierwszych ruchów jest bardzo komfortowa.

Szczoteczka z włosia – naturalny efekt i świetne rozdzielenie

Największą zaletą tuszu jest jego klasyczna szczoteczka z włosia. Dla mnie to ogromny plus! Tego typu szczoteczki dają naturalny, pięknie rozdzielony efekt i pozwalają idealnie „złapać” każdą rzęsę – nawet te krótsze. Rimmel MEGA LIFT unosi rzęsy w kilku pociągnięciach, zapewniając widoczne wydłużenie i podkreślenie bez grudek.


Rimmel MEGA LIFT – tusz do rzęs, który naprawdę robi efekt!


Efekt na rzęsach – lifting bez zalotki

Najbardziej zaskoczył mnie efekt liftingu. Tusz naprawdę podnosi rzęsy i utrzymuje je w tej pozycji cały dzień – wszystko bez użycia zalotki. Już jedna warstwa daje wyraźny efekt otwartego oka, a dwie zapewniają bardziej intensywny, ale nadal elegancki look. Rzęsy są podniesione, wydłużone i optycznie gęstsze.

Trwałość i komfort noszenia

Rimmel MEGA LIFT świetnie sprawdza się przez cały dzień. Nie osypuje się, nie odbija na powiece, a makijaż wygląda świeżo od rana do wieczora. Mimo dobrej trwałości tusz jest łatwy do demakijażu – schodzi bez tarcia, wystarczy płyn micelarny.


Rimmel MEGA LIFT – tusz do rzęs, który naprawdę robi efekt!


Podsumowanie – czy warto kupić tusz Rimmel MEGA LIFT?

Zdecydowanie tak! To tusz, który spełnia swoje obietnice: unosi, wydłuża i naturalnie pogrubia rzęsy. Klasyczna szczoteczka z włosia pozwala uzyskać piękny, dzienny efekt bez przesady, a trwałość sprawia, że makijaż nie wymaga poprawek. Jeśli szukacie tuszu, który naprawdę robi lifting rzęs i podkreśla spojrzenie – Rimmel MEGA LIFT może stać się Waszym kosmetycznym hitem.

Lamel – Water Jelly Blush: recenzja i wrażenia

Produkt pochodzi z pudełka Pure Beauty So Mellow! - barter 

Szukasz lekkiego i naturalnego różu do policzków, który doda Twojej cerze świeżości i zdrowego blasku? Lamel – Water Jelly Blush 03 Dragon Fruit to kosmetyk, który zdobywa coraz większą popularność wśród fanek naturalnego makijażu. W tej recenzji sprawdzam jego konsystencję, trwałość i efekt na skórze oraz dzielę się opinią, czy warto go mieć w swojej kosmetyczce.


Co to jest Lamel Water Jelly Blush?

Lamel Water Jelly Blush to nowoczesny róż do policzków w formie żelu, który topi się na skórze, tworząc naturalny rumieniec. Produkt wyróżnia się lekką, wodnistą konsystencją, dzięki której makijaż wygląda świeżo i promiennie. Numer 03 Dragon Fruit to owocowy, malinowy odcień, który świetnie komponuje się z każdym typem urody.

Zalety formuły Water Jelly Blush

  • Naturalny efekt: żelowy róż wtapia się w skórę, tworząc subtelny rumieniec.

  • Łatwe rozprowadzanie: można nakładać palcem lub pędzlem.

  • Świeży wygląd: dodaje cerze blasku i lekkości, bez efektu ciężkiego makijażu.

  • Bezpieczny dla wrażliwej skóry: nie zatyka porów i jest hipoalergiczny.

Opakowanie i wygoda stosowania

Róż Lamel znajduje się w kompaktowym opakowaniu, które idealnie mieści się w kosmetyczce lub torebce. Przezroczyste wieczko pozwala od razu zobaczyć kolor, co ułatwia wybór odcienia. Produkt jest wydajny – niewielka ilość wystarcza, aby uzyskać naturalny efekt rumieńca.


Lamel – Water Jelly Blush: recenzja i wrażenia

Lamel – Water Jelly Blush: recenzja i wrażenia

Jak stosować Lamel 03 Dragon Fruit?

Lamel Water Jelly Blush najlepiej nakładać na czystą skórę lub na podkład. Można użyć palca, aby lekko wklepać róż w policzki, lub pędzla do różu, jeśli wolisz bardziej precyzyjną aplikację. Efekt jest modulowany – im więcej produktu, tym bardziej intensywny kolor.


Lamel – Water Jelly Blush: recenzja i wrażenia

Trwałość i efekt końcowy

Róż utrzymuje się na skórze przez kilka godzin, stopniowo zanikając w sposób naturalny. Policzek wygląda świeżo, promiennie i zdrowo. Lamel Water Jelly Blush nie tworzy smug ani plam, dzięki czemu idealnie sprawdzi się w codziennym makijażu oraz na specjalne okazje.

Moja opinia o Lamel Water Jelly Blush 03 Dragon Fruit

Jeśli szukasz lekkiego, naturalnego różu do policzków, który nada skórze zdrowy blask, Lamel – Water Jelly Blush 03 Dragon Fruit to świetny wybór. Produkt łączy wygodę, nowoczesną formułę i piękny, owocowy odcień. Dla fanek naturalnego makijażu i subtelnych rumieńców będzie niezastąpiony.

Oriflame - THE ONE - Twój Glow Up Kit - nowość!

Współpraca barterowa z Pure Beauty

Oriflame - THE ONE - Twój Glow Up Kit - nowość!

Marka Oriflame jest mi znana od wielu lat i muszę się przyznać, że dawno nie kupowałam ich produktów. Dlatego też bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że dzięki Pure Beauty będę miała możliwość przetestować ich nowości do makijażu z serii THE ONE. Dziś chcę pokazać Wam, co znalazłam w tym pięknym pudełku, które widzicie na zdjęciu powyżej. 


Kiedyś byłam konsultantką marki Oriflame, ale z biegiem czasu zrezygnowałam z tej funkcji. Brakowało mi czasu na kontakt z moimi klientkami i skupiłam się na pracy na etacie. Nie zmieniło to jednak mojego zamiłowania do kosmetyków tej marki i lubię do nich wracać, szczególnie do zapachów. Ponieważ otrzymałam możliwość przetestowania nowych produktów z linii THE ONE, od razu się na to zdecydowałam i dziś chcę zaprezentować te nowości.

Jak widzicie, box, który otrzymałam prezentuje się przepięknie. Pudełko kryje w sobie pięć nowości, ale także ukryte wewnątrz lusterko, które można wykorzystać do zrobienia makijażu tymi produktami. Jakie kosmetyki się tutaj znalazły?

Oriflame - THE ONE - Twój Glow Up Kit - nowość!

Oriflame - THE ONE - Twój Glow Up Kit - nowość!


3 cienie do powiek w sztyfcie THE ONE Colour Unlimited

Pięknie podkreślają oczy, rozświetlają spojrzenie, są trwałe, mocno napigmentowane, odporne na rozmazywanie i co najważniejsze, nie zbierają się w załamaniach oczu.

Marker do ust THE ONE Stain & Stay

Niemalże niewyczuwalny na ustach. Zapewnia możliwość budowania koloru oraz 10-godzinną trwałość. W swoim składzie posiada kwas hialuronowy, dzięki czemu usta są nawilżone i czuję komfort na nich przez cały dzień.

Rozświetlający sztyft do makijażu THE ONE 

Jeden produkt - wiele możliwości. Możesz nim malować oczy, usta oraz policzki. Posiada 8-godzinną trwałość i odżywcze składniki takie jak masło shea i olej jojoba.


Oriflame - THE ONE - Twój Glow Up Kit - nowość!

Oriflame - THE ONE - Twój Glow Up Kit - nowość!


Jak widzicie, pigmentacja tych produktów jest niezwykła. Cienie stały się od razu moimi ulubieńcami, bo od pewnego czasu bardzo lubię taki makijaż "na mokro". Świetnie przyczepiają się do powiek, nadają im cudowny błyszczący kolor, nie zbierają się w załamaniach i co najbardziej mnie urzekło - pozwalają budować kolor. Dodatkowo pięknie się łączą więc nie muszę używać pędzelka do blendowania, bo wszystko dobrze łączy się już podczas aplikacji.

Marker do ust zaskoczył mnie swoją trwałością. Nie mogłam go zmyć kilkoma płynami micelarnymi i jeszcze rano miałam widoczny kolor na ustach. Jestem pełna podziwu. Chociaż czerwień, to nie mój kolor, to z przyjemnością poszukam innego, który będzie mi w pełni odpowiadał.

Sztyft jest bardzo uniwersalny i można stosować go zarówno na powieki, policzki czy usta. Dobrze się rozciera i ładnie wygląda.

Poniżej zostawiam Wam kilka migawek z mojego wykorzystywania tych produktów i efekt końcowy z pełnym makijażem. 

P.S. Nie mam na sobie podkładu, a czerwona twarz to efekt "długiego weekendu na słońcu", a nie nieumiejętnego wykorzystania kosmetyków 😉.


Oriflame - THE ONE - Twój Glow Up Kit - nowość!

Oriflame - THE ONE - Twój Glow Up Kit - nowość!

Oriflame - THE ONE - Twój Glow Up Kit - nowość!


Jak Wam się podobają te nowości marki Oriflame? Znacie je już osobiście?

BANDI COSMETICS Juicy Power nawilżający sorbet Borówka + kwas hialuronowy

Kosmetyk pochodzi z pudełka Pure Beauty Love Me Tende

BANDI COSMETICS Juicy Power nawilżający sorbet Borówka + kwas hialuronowy

Marka Bandi od dawna mnie kusi i nigdy nie wiedziałam, na jaki kosmetyk zdecydować się na pierwszy raz. Kiedy otrzymałam pudełko Pure Beauty Love Me Tender moim oczom ukazał się Juicy Power Sorbet nawilżający, więc musiałam od razu wziąć się za testowanie. Jak wypadł ten kosmetyk?


W mojej kosmetyczce jest sporo kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Nie lubię otwierać wielu na raz, bo nie chcę, aby cokolwiek się zmarnowało. Kiedy jednak przeczytałam opis tego sorbetu, wiedziałam, że śmiało mogę zacząć go stosować i przyznam, że byłam go bardzo ciekawa. Jak się u mnie sprawdził? O tym za chwilę.
Szukasz leciutkiego kosmetyku silnie nawilżającego? Ten krem o konsystencji zmrożonego żelu nawilża cerę natychmiast i wielopoziomowo! Poznaj tonizującą siłę działania ekstraktu z soczystych borówek oraz intensywne nawilżanie kwasu hialuronowego. W pierwszym kontakcie kosmetyk subtelnie chłodzi, a już po chwili poczujesz, że skóra jest jedwabista w dotyku. Jest NIEKOMEDOGENNY

Producent zapewnia, że można stosować ten sorbet również jako bazę pod makijaż i właśnie to spowodowało, że postanowiłam otworzyć go szybciej. 


BANDI COSMETICS Juicy Power nawilżający sorbet Borówka + kwas hialuronowy

BANDI COSMETICS Juicy Power nawilżający sorbet Borówka + kwas hialuronowy

Jak widać na powyższych zdjęciach sorbet zamknięty jest w tubce o pojemności 40 ml. Wewnątrz znajduje się delikatny półtransparentny mus o przepięknym, owocowym zapachu. Zaaplikowany na skórę łatwo się rozprowadza i pozostawia po sobie wyrównaną, aksamitną skórę. Aby przybliżyć Wam efekt porównam go do takiego wypełniania sobą najdrobniejszych nierówności i zmarszczek, pozostawiając po sobie aksamitny film. Efekt bardzo mi się podoba i stosowanie tego sorbetu jako baza pod makijaż sprawdza się doskonale.


BANDI COSMETICS Juicy Power nawilżający sorbet Borówka + kwas hialuronowy

Skóra po zastosowaniu staje się gładka i wyrównana, dzięki czemu każdy makijaż wygląda doskonale, a ja czuję się pewnie i pięknie. Nawilżenie uważam za dobre, ale nie doskonałe, więc jeśli macie suchą skórę, to myślę, że nie będzie to dobry produkt dla Was. W przypadku cery mieszanej (jak moja) będzie odpowiedni i zachwyci niejedną użytkowniczkę. 

Myślę, że ten kosmetyk jest super dla miłośniczek owocowych kosmetyków, które wyrównują powierzchnię skóry, więc warto spróbować. Na mnie zrobił dobre wrażenie i jak go skończę, to chętnie do niego wrócę.

Jestem ciekawa czy któraś z Was miała okazję go stosować? Jak się u Was sprawdza?

RIMMEL Paleta cieni do powiek MAGNIF'EYES NUDE Edition

Produkt pochodzi z kalendarza adwentowego Pure Beauty 

RIMMEL Paleta cieni do powiek MAGNIF'EYES NUDE Edition


Kalendarz adwentowy Pure Beauty Christmas Wishes był przepełniony po brzegi wspaniałymi kosmetykami, po które sięgam z przyjemnością. W ostatnim okienku znalazłam paletę cieni marki Rimmel, o której chcę dziś trochę opowiedzieć.


Jeśli zaglądacie na mojego bloga to pewnie wiecie, że jestem ogromną fanką kosmetyków do makijażu marki Rimmel. Dość często się u mnie pojawiają i to nie tylko w kosmetyczce, ale też na blogu. W związku z tym postanowiłam pokazać Wam paletę cieni do powiek MAGNIF'EYES NUDE z bliska.

Paleta cieni do powiek Rimmel Magnif'Eyes zawiera aż 12 różnych połyskujących oraz matowych odcieni, których możesz używać jednocześnie jako cieni do powiek, eyelinera oraz rozświetlacza.
Cienie do powiek Rimmel są mocno napigmentowane, ultragładkie i łatwo się blendują, dzięki czemu bez wysiłku stworzysz nieskończenie wiele efektów używając tylko jednej palety! Paleta cieni do powiek Rimmel Magnif'Eyes Blush idealnie sprawdzi się w każdej, sytuacji. Cienie do powiek Rimmel sprawią, że z łatwością wykreujesz zarówno dzienny jak i wieczorowy makijaż.

Paleta cieni do powiek Rimmel Magnif'Eyes NUDE Edition

Paleta cieni do powiek Rimmel Magnif'Eyes NUDE Edition


Jak widzicie na zdjęciach powyżej paleta Magnif'Eyes NUDE to typowo nudziakowa paletka. Jak dla mnie, to paletka ideał. Nie wykonuję makijażu na co dzień, a jeśli już, to lubię kiedy wygląda on bardzo naturalnie i nie szczególnie wyróżnia się z tłumu. Kolory ukryte w tej kasetce idealnie się do tego nadają. Świetna baza, ładne brązy i szarości, a do tego trochę delikatnego błysku. Tą paletką można wyczarować przepiękny, delikatny makijaż na co dzień jak i mocniejszy typowo na wieczorowe wyjście. 

Cienie są przyjemne w dotyku, dość miękkie, jednak się nie osypują. Intensywność jest średnia, ale nie wymagam tutaj nie wiadomo czego, bo to cienie drogeryjne. Mają malować - malują, więc nie mam zastrzeżeń. Z pewnością ta paletka to mój faworyt jeśli chodzi o cienie do powiek, które mogę kupić w Rossmannie czy Hebe. 

RIMMEL Paleta cieni do powiek MAGNIF'EYES NUDE Edition


Podsumowując. Obecność tej paletki w kalendarzu adwentowym bardzo mnie ucieszyła i od Wigilii jest moim ulubieńcem w codziennym makijażu. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji jej poznać, a nie macie wygórowanych wymagań, to jak najbardziej polecam.

Jak się Wam podoba kolorystyka tej palety? Lubicie markę Rimmel?

ISADORA Nature Enhanced - podkład w kompakcie

Produkt pochodzi z kalendarza adwentowego Pure Beauty 

ISADORA Nature Enhanced - podkład w kompakcie

Kiedy otworzyłam okienko numer 21 w kalendarzu adwentowym Pure Beauty Christmas Wishes wiedziałam, że testy będą natychmiastowe. Właśnie wtedy znalazłam podkład w kompakcie marki IsaDora, którą bardzo cenię. Dziś mogę o nim pokrótce opowiedzieć, więc jeśli jesteście ciekawi, to zapraszam.


IsaDora Nature Enhanced Compact to podkład w kompakcie na bazie naturalnych składników. Lekka, kremowa formuła wzbogacona o nawilżający wosk jaśminowy i antyoksydacyjny olej medowfoam. Delikatnie roztapia się podczas aplikacji i łatwo blenduje. Zapewnia naturalne wykończenie makijażu bez efektu maski. Podkład idealny na wiosnę i lato. Nieperfumowany. Testowany klinicznie. Właśnie takie informacje znalazłam o nim w sieci. Byłam ciekawa jak się u mnie sprawdzi, bo bardzo lubię sięgać po taką formę podkładów jeśli już robię sobie makijaż. 


ISADORA Nature Enhanced - podkład w kompakcie

ISADORA Nature Enhanced - podkład w kompakcie


Jak widzicie na zdjęciach podkład zamknięty jest w czarnej kasetce z widocznym logo marki. Prezentuje się bardzo ładnie i od razu kojarzy mi się z luksusem. Kasetka z czarnego tworzywa wygląda na solidną i wytrzymałą, a taka właśnie powinna być, bo nigdy nie wiadomo, co stanie się z podkładem np. w damskiej torebce. Wewnątrz mieści się podkład w kompakcie oraz ukryta biała gąbeczka i lusterko, dzięki czemu w każdej chwili możemy poprawić sobie makijaż. 

Konsystencja podkładu jest lekka i kremowa, bardzo przyjemna w aplikacji. Kosmetyk pozostawia skórę nawilżoną, z naturalnym wykończeniem bez efektu maski, co bardzo doceniam. Kolor, który posiadam to 84 Cream Sand i cieszę się, bo idealnie pasuje do mojej skóry i pięknie się z nią stapia. Moje pierwsze wrażenia są jak najbardziej na plus i z przyjemnością sięgam po to cudo, kiedy chcę wykonać makijaż i nie ważne, czy będzie to coś delikatniejszego, czy wieczorowego, bo efekt zawsze jest zachwycający.

Znacie kosmetyki tej marki? Jak się u Was sprawdzają?

BELL HYPOAllergenic maskara VOLUME BIG BEST - recenzja

Produkt znalazłam w pudełku Pure Beauty Best 4 You - współpraca 

BELL maskara VOLUME BIG BEST - recenzja

W urodzinowym pudełku Pure Beauty Best 4 You znalazłam wiele ciekawych kosmetyków, które warto wypróbować. Jednym z nich jest maskara do rzęs Bell Volume Big Best, o której chcę Wam dziś pokrótce opowiedzieć.


Odkąd pamiętam mam długie, pozbawione objętości rzęsy. Mają jasne końcówki, więc bez pomalowania ich nie są dobrze widoczne. W związku z tym, obowiązkowym kosmetykiem w moim domu jest tusz do rzęs. W swoim życiu testowałam ich sporo i mam kilka ulubieńców, jednak nie oznacza to, że nie sięgam po coś innego. Kiedy w pudełku Pure Beauty znalazłam tusz do rzęs wiedziałam, że szybko wezmę się za testy i dziś już mogę o nim trochę napisać.

BELL HYPOAllergenic maskara VOLUME BIG BEST 

Jeśli poszukujesz maskary, która nie tylko spektakularnie pogrubi i podkreśli Twoje rzęsy, ale będzie też komfortowa i przyjazna dla Twoich oczu, to BELL HYPOALLERGENIC BIG BEST VOLUME MASCARA będzie doskonałym wyborem. Starannie dopracowana, wegańska formuła i wyjątkowa szczoteczka tworzą zgrany duet, który maksymalnie pogrubi i wydłuży Twoje rzęsy, zapewniając jednocześnie niezwykłą intensywność koloru. Produkt nie sprawia trudności aplikacyjnych, nie odbija się na powiekach, nie osypuje i nie kruszy się w ciągu dnia. 


BELL HYPOAllergenic maskara VOLUME BIG BEST - recenzja


Jeszcze jakiś czas temu nie przepadałam za tuszami do rzęs, które mają silikonową szczoteczkę. Jakoś lepiej sprawdzały mi się te z włosiem. Od pewnego czasu jednak wiele się zmieniło. Wydaje mi się, że po prostu nauczyłam się nimi odpowiednio pracować. Moje rzęsy nie są zbyt wymagające, ponieważ są długie i lekko podkręcone, jednak brakuje im gęstości. Ta maskara doskonale to tuszuje i sprawia, że moje rzęsy wyglądają znośnie, a nawet ładnie. Szczoteczka nie nabiera zbyt dużej ilości kosmetyku, więc rzęsy są ładnie rozdzielone i doskonale pomalowane od nasady, aż po same końce. Nie ma na nich grudek, nie sklejają się, a co ważne, tusz nie odbija się na skórze. Nie zauważyłam też kruszenia się, no, chyba że zaczynam skubać rzęsy, ale to już inna sprawa. 

Bell Volume Big Best doskonale mi się sprawdza w codziennym makijażu. Nie mam problemu z jego zmyciem, dobrze współpracuje z różnymi płynami micelarnymi czy wodą z mydłem. Jeśli szukacie tuszu do rzęs, który jest łatwodostępny i przystępny cenowo, to z pewnością będziecie z niego zadowolone. 

Max Factor - Miracle Pure Golden Glow Bronzer

Produkt znalazłam w kalendarzu adwentowym Pure Beauty - barter 

Max Factor - Miracle Pure Golden Glow Bronzer

Kalendarz adwentowy Pure Beauty ukrywa w sobie wiele ciekawych i wartych polecenia kosmetyków. Nie dam rady opisać Wam wszystkich, ale staram się pokazywać te, które szczególnie zwróciły moją uwagę. Dziś wracam z krótką recenzją bronzera w kremie marki Max Factor.


Cieszę się każdego dnia, kiedy otwieram nowe okienko we wspomnianym kalendarzu. Uwielbiam tę ciekawość i emocje towarzyszące mi każdego dnia. Szkoda, że kalendarz adwentowy nie ma więcej okienek, ale nie będę narzekać. 24 to i tak bardzo dużo i cieszę się, że mogę być jedną z osób, które mają możliwość otwierania ich każdego dnia. Okienko numer 6 skrywało bronzer w kremie marki Max Factor i chcę trochę o nim opowiedzieć.

Max Factor - Miracle Pure Golden Glow Bronzer 

Ciesz się dłużej wakacyjnym blaskiem dzięki bronzerowi w kremie Max Factor Miracle Pure Golden Glow. 

• Ten kremowy wegański bronzer – zawierający składniki pielęgnujące w postaci skwalanu i kwasu hialuronowego – zapewnia efekt złocistej, muśniętej słońcem skóry, który można dowolnie modulować i którym możesz cieszyć się przez cały rok. 

• Kosmetyk – pełniący funkcję bronzera, rozświetlacza i produktu do konturowania. 

• Konturuj twarz, używając bronzera Miracle Pure Golden Glow w duecie z różem w kremie Miracle Pure, dzięki czemu zadbasz o swoją cerę i podkreślisz rysy twarzy. 

• Z łatwością stwórz lekki, naturalny makijaż, korzystając z inspirowanej pielęgnacją gamy produktów Miracle Pure marki Max Factor.


Max Factor - Miracle Pure Golden Glow Bronzer


Bronzer zamknięty jest w tubce o pojemności 15 ml, więc uważam, że to sporo, zważywszy na to, że jest on bardzo wydajny. Bronzer wydobywa się z wnętrza tubki w łatwy sposób i nietrudno zaaplikować pożądaną ilość. Ma lekką i przyjemną konsystencję i piękny kolor. U mnie odcień 001 Light to Medium. Łatwo rozprowadza się po skórze i nadaje jej bardzo naturalny efekt opalenizny. Efekt można budować, więc bez problemu stworzymy nim delikatne muśnięcia jak i mocniejsze podkreślenia.


Max Factor - Miracle Pure Golden Glow Bronzer

Max Factor - Miracle Pure Golden Glow Bronzer


Osobiście używam go wyłącznie na kości policzkowe i okolice nosa i efekt, który nim uzyskuję mnie satysfakcjonuje. Nie obciąża skóry, nadaje ładny, naturalny odcień i nie daje przerysowanego efektu, którego nie lubię. Jest to mój pierwszy bronzer w kremie i trochę bałam się, że nie będę potrafiła go używać, bo jestem przyzwyczajona do tych prasowanych, ale nie było żadnego problemu. Śmiało mogę przyznać, że nawet lepiej mi się nim pracuje i z pewnością zostanie ze mną na dłużej.

Znacie już ten bronzer? Lubicie markę Max Factor?

Instagram