Terri E. Laine "King Maker" - patronacka recenzja książki

 

Terri E. Laine "King Maker" - patronacka recenzja książki

Wczoraj na moim blogu mogliście zapoznać się z recenzją książki "Queen of Men", która jest drugim tomem z cyklu "King Maker", a dziś czas na ostatni tom. Czy zakończenie trylogii przypadło mi do gustu?


Jak wiecie całą trylogię dzięku uprzejmości Wydawnictwa NieZwykłego mogłam objąć swoim patronatem medialnym z czego ogromnie się cieszę. To niesamowite wyróżnienie i zaszczyt, być w tym zacnym gronie. Twórczość autorki poznałam właśnie dzięki tej serii, jednak wiem, że zostanę jej wierna, bo sposób pisania jest lekki i czytelny i z jej książkami przyjemnie mi się spędza czas.

O czym opowiada ostatnia część z serii "King Maker"?


Trzeci, finałowy tom serii „King Maker”!

Dwóch mężczyzn walczy o jedną kobietę. Pierwszy jest człowiekiem, który nigdy jej nie zawiedzie. Drugi to ktoś ekscytujący, kto sprawia, że serce Bailey bije szybciej.

Którego z nich wybierze? A może już zdecydowała?

Jednak teraz zarówno Kalen, jak i Turner mają inny problem. Bailey zniknęła i nikt nie wie, gdzie się znajduje, a co ważniejsze, czy nie grozi jej niebezpieczeństwo.

Kalen ją kocha, ale czy będzie chciał z nią zostać, kiedy już ją odnajdzie? Niezależnie od tego, mężczyzna zdaje sobie sprawę, że musi zrobić wszystko, aby odszukać Bailey, bo kobieta, która sprawiła, że po raz pierwszy w życiu zrozumiał, czym jest miłość, potrzebuje pomocy.

Terri E. Laine "King Maker" - patronacka recenzja książki

Pod koniec drugiego tomu dowiedzieliśmy się, że Bailey zniknęła. Kallen przypuszcza, że została porwana. Jak możecie się domyślić, to właśnie w tym tomie znajdziecie najwięcej akcji. Mężczyzna staje na głowie, aby dowiedzieć się, co się stało z jego "dzieweczką". Nie przeszkadza mu w tym Turner, który jest jego rywalem i również bardzo martwi się o kobietę.

Nie chcę opowiadać Wam całej historii, bo to byłoby bez sensu. Powiem Wam tylko tyle, że dzieje się tutaj sporo, ale i dużo się wyjaśnia. Bailey będzie musiała zmierzyć się z samą sobą i dowiedzieć się czego tak naprawdę chce od życia. Jak sama twierdzi kocha zarówno Turnera jak i Kallena, a nie może mieć ich obu jednocześnie.  W jednym ma przyjaciela, z którym łączy ją niesamowita więź i masa wspomnień. W drugim kocha męskość, zaborczość i temperament. Jeden jest częścią jej przeszłości, do której wraca z sentymentu, a drugi jest zagadką, do której coś ją ciągnie. Czy Bailey zdecyduje się na któregoś z mężczyzn? Czy odpuści sobie obydwu?

Terri E. Laine "King Maker" - patronacka recenzja książki


Uważam, że ta część jest najlepsza z całej trójki. Akcja niesamowicie nabrała tempa, w końcu dzieje się coś, co wywołuje we mnie różne emocje, których tak oczekiwałam. Bailey mimo swoich wahań w końcu dowiaduje się czego tak naprawdę chce i do kogo pała prawdziwym uczuciem, w którym chce trwać i oddać się w całości. Dodatkowo autorka trochę namieszała i wplotła motyw zemsty, który dopełnił całą historię i sprawił, że nabrała ona sensu. To właśnie tutaj dowiadujemy się o trudnej przeszłości Kallena, poznajemy jego tajemnice i rodzinę. Myślę, że osoby, które polubiły tego bohatera w końcu będą mogły go dobrze poznać. Zakończenie może i jest przewidywalne, ale jakże pasuje do wszystkich wydarzeń, które kryją się w tej trylogii.

Terri E. Laine "King Maker" - patronacka recenzja książki


Terii E. Laine pisze bardzo specyficznie. Niektórzy mówią, że dość chaotycznie, ale ja uważam, że ma głowę pełną pomysłów i stara się wszystkie je upchnąć w historii tak, abyśmy otrzymali spójną całość. W tych książkach nie znajdziecie ckliwej historii, mafijnych porachunków czy syndromu sztokholmskiego, który jest ostatnio dość popularny. Ta seria to coś zupełnie innego i świeżego. Myślę, że będziecie mogli z nią spędzić przyjemny czas i nie będziecie tego żałować. To coś dla osób, które lubią książki czytać jednym tchem tak jak ja. 

Jestem ciekawa czy mieliście okazję poznać tę serię? Jak się Wam podobała? Znacie twórczość Terri E. Laine?

Terri E. Laine "Queen of Men" - patronacka recenzja książki

Terri E. Laine "Queen of Men" - patronacka recenzja książki

Pod koniec września zeszłego roku na moim blogu mogliście przeczytać recenzję pierwszego tomu z serii "King Maker". W końcu nadszedł czas, że swoją premierę miały kolejne dwa tomy. Dziś możecie zapoznać się z moimi wrażeniami po lekturze tomu drugiego "Queen od Men". 


Twórczość Terri E. Laine poznałam dzięki książce "Money Man", która była pierwszym tomem tego cyklu i o której już Wam pisałam. Pióro autorki przypadło mi do gustu i obiecałam sobie, że będę sięgać po jej twórczość. Na kontynuację losów Bailey i Kallena czekałam z niecierpliwością i stało się tak, że 17 marca 2021 doczekałam się premier. Oczywiście, nie mogło być inaczej i dzięki Wydawnictwu NieZwykłemu oba tomy udało mi się objąć patronatem medialnym, za co bardzo dziękuję. Czy drugi tom wywołał we mnie tyle emocji co pierwsza część?

Drugi tom rewelacyjnej trylogii „King Maker”!

Bailey poznała prawdę i czuje się oszukana. Tłumaczenia Kalena już jej nie obchodzą. Jego sekrety i intencje boleśnie ją zraniły. Kobieta nie jest w stanie mu wybaczyć. Postanawia porzucić obecne życie i decyduje się na desperacki krok – powrót do domu.

Tam jej przeszłość przeplata się z teraźniejszością. W odizolowanej od świata społeczności, do której należą jej rodzice i dawna miłość Turner, będzie musiała tłumaczyć, dlaczego wróciła.

Jednak Bailey nie ma pojęcia, że Kalen nie pozwoli jej tak łatwo odejść. Zakochał się, czy tego chciał, czy nie. To po prostu stało się faktem.

Nie pozwoli nikomu odebrać mu Bailey, a już na pewno nie mężczyźnie z jej przeszłości…


Terri E. Laine "Queen of Men" - patronacka recenzja książki


Nie wiem, czy pamiętacie skąd pochodzi nasza bohaterka? Bailey, to dziewczyna pochodząca z rodziny amiszów. Wychowywana w bardzo surowy sposób, z dala od nowoczesnych sprzętów i współczesnych zachowań. W miejscu, którym się wychowała nie ma bieżącej wody, prądu, telefonów, a nawet nowoczesnych ubrań. Kobiety noszą lniane suknie sięgające do kostek, ukrywające ich kształty i kobiecość. Nie mogą nosić rozpuszczonych włosów czy przebywać w towarzystwie mężczyzn bez przywoitki jeśli są jeszcze pannami. Kiedy w pierwszym tomie dowiedziałam się, że Bailey zdecydowała się na powrót do miejsca, z którego uciekła, zamarłam. Zastanawiałam się jak potoczą się jej losy i jak przyjmie ją rodzina.

To, co w rodzinnym miasteczku zastała dziewczyna nie było zaskakujące. Od razu spotkała swoją pierwszą miłość - Turnera, z którym miała wziąć ślub, ale zdecydowała się na ucieczkę. Kobieta nie wie jak ma się w stosunku do niego zachować i cały ten powrót jest dla niej bardzo trudny. Reakcja rodziny też nie należy do najciekawszych, ale Bailey musi poradzić sobie ze wszystkim i zmierzyć ze swoimi demonami przeszłości. Co wydarzy się w miasteczku? Jak zareagują mieszkańcy na wieść o powrocie dziewczyny?

Nie zapominajmy, że w tej całej historii nie może zabraknąć Kallena, który spowodował, że nasza bohaterka zdecydowała się na powrót do domu. Czy w końcu zrozumie, że okłamując Bailey popełnił błąd? Czy będzie próbował go naprawić? Co wydarzy się w życiu mężczyzny?

Terri E. Laine "Queen of Men" - patronacka recenzja książki

Książka od pierwszej strony niesamowicie mnie wciągnęła. Jak wspomniałam na wstępie tego wpisu, zakończenie pierwszego tomu było zaskakujące i nie mogłam doczekać się kontynuacji. Tutaj od razu ją otrzymałam i chciałam jak najszybciej dowiedzieć się jakie decyzje podejmie Bailey. Bardzo polubiłam tę bohaterkę i wiedziałam, że powrót do domu to ostatnie czego by chciała. Nigdy nie wspominała najlepiej ograniczeń, które tam panują, a jej charakter nie pozwalał jej żyć w takiej klatce. 

Czy wracając w to zamknięte i odcięte od świata miejsce uda się jej wyleczyć złamane serce? Czy to, co czuła do Kallena było miłością? Czy spotkanie z Turnerem namiesza w jej życiu? Jak to wszystko się potoczy?

Ten tom z całej trójki jest moim zdaniem najspokojniejszy, chociaż nie brakuje tu nieprzewidzianych zwrotów akcji. Poznamy w nim wspomnienia Bailey z czasów, kiedy mieszkała na terenie swojego rodzinnego miasteczka, które w pewien sposób rzutują na jej życie obecne. Dowiemy się co sprawiło, że postanowiła wyjechać i zaznać innego życia. Bohaterka sama dowie się o rzeczach, o których nie miała zielonego pojęcia, bo z góry założyła coś innego i podjęła przez to pewne decyzje. Poznamy też jej ból, który czuła od zawsze, ponieważ jej relacja z ojcem nigdy nie należała do tych dobrych. Znajdą się tu również inne wydarzenia, które razem tworzą ciekawą i spójną całość. Ta seria to coś zupełnie innego niż książki, które aktualnie są na topie. Nie znajdziecie to wszędobylskiej mafii, rozlewu krwi czy strzelanin, ale niebezpieczeństwo owszem i to nie byle jakie. Co przytrafi się naszej bohaterce? Czy grozi jej niebezpieczeństwo?

Terri E. Laine "Queen of Men" - patronacka recenzja książki

Na te pytania odpowiecie sobie sami jeśli sięgniecie to tę trylogię. Myślę, że warto się na nią skusić i poznać losy Kallena i Bailey. Z pewnością nie będziecie się nudzić. Historia jest inna niż te, które ostatnio wszędzie spotykacie. 

Mieliście okazję poznać serię "King Maker"? Znacie twórczość Terri E. Laine?

_______________________________________

Ostatnio mam dużo czasu na czytanie, ponieważ mój mąż pracuje dużo więcej niż wcześniej. Dzieje się tak dlatego, że u niego w firmie trwają remonty i pracy się namnożyło. Zaczęła się między innymi renowacja posadzek przemysłowych, która pozwoli pracownikom bezpiecznie wykonywać swoje obowiązki. Mój luby mówił mi, że za sprawą ciągłej eksploatacji i działających obciążeń posadzka zaczęła pękać i się kruszyć. Stwarza to realne zagrożenie pracownikom, ale na szczęście właściciel firmy szybko się tym zajął i niedługo będą mogli cieszyć się odnowioną podłogą w magazynie. Cieszę się, bo nie będę musiała już się zamartwiać i będę mieć pewność, że mąż wróci do domu cały i zdrowy.

Terri E. Laine "Money Man" - patronacka recenzja książki

Terri E. Laine "Money Man" - patronacka recenzja książki

23 września, swoją premierę miała książka "Money Man" autorstwa Terri E. Laine. Jest to pierwszy tom z cyklu "King Makers", a ja miałam zaszczyt objąć ją patronatem medialnym. Dziś przyszedł czas na jej recenzję i serdecznie zapraszam Was do jej lektury.


Z twórczością autorki jeszcze nigdy wcześniej się nie spotkałam. Nie przeszkadzało mi to jednak, aby zapoznać się z jej dorobkiem. Opis książki niesamowicie mnie zaciekawił, bo jak wiecie, uwielbiam takie niegrzeczne historie. Czy ta opowieść mnie urzekła? Kim są bohaterowie? Za chwilę Wam o tym opowiem, ale zanim do tego dojdzie, zapoznajcie się z opisem książki:

Pierwszy tom seksownej serii „King Maker”!

To, co zrobiła Bailey w sylwestrową noc w toalecie hotelowej z seksownym nieznajomym, było kompletnie nie w jej stylu. Przecież ona jest grzeczną dziewczyną. Fakt, była zraniona po burzliwym rozstaniu z niewiernym narzeczonym, ale to jej nie usprawiedliwiało.

Po wszystkim seksowny nieznajomy po prostu wyszedł i ją zostawił.
To zabolało. Bardzo mocno. Chociaż Bailey wolałaby się do tego nie przyznawać. Na szczęście wiedziała, że już nigdy go nie spotka.

Kalen nie bawi się w związki. Ale musi przyznać, że numerek w toalecie z gorącą laską na dłużej pozostał w jego głowie. Jednak mężczyzna jak najszybciej chce pozbyć się tego wspomnienia. Ma przecież mnóstwo spraw biznesowych, którymi musi się zająć.

Oboje się mylą. Spotkają się ponownie i to nie jeden raz. A wkrótce okaże się, że niepozorna Bailey może mieć ogromny wpływ na przyszłość firmy należącej do rodziny Kalena.

Terri E. Laine "Money Man" - patronacka recenzja książki

Bailey, to dziewczyna pochodząca z rodziny amiszów. Wychowywana w bardzo surowy sposób, z dala od nowoczesnych sprzętów i współczesnych zachowań. Noc sylwestrowa miała być jej nocą poślubną, ale rozeszła się z narzeczonym Scott'em po jego zdradzie. Zamieszkała ze swoją przyjaciółką Lizzy w jej mieszkaniu w Nowym Jorku. Pracuje jako audytor finansowy i właśnie zaczyna zlecenie w firmie Pana Kinga. Musi przeprowadzić kompleksowe badanie sprawozdania finansowego i wykazanie nieprawidłowości (jeśli takie się pojawiają). 

Kalen, to bardzo tajemniczy mężczyzna. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bardzo bogaty i nie za wiele można się o nim dowiedzieć. Jedną z najważniejszych zasad jest dla niego lojalność i punktualność - nie cierpi spóźnialstwa i bezmyślności. Jego tożsamość praktycznie do końca historii zostaje tajemnicą. Podobało mi się w jaki sposób autorka odkrywała jego cechy osobowości, kartka po kartce, nakierowując nas na jego prawdziwą tożsamość.

Terri E. Laine "Money Man" - patronacka recenzja książki

Cała historia zaczyna się w sylwestrową noc. Naszych głównych bohaterów poznajemy, kiedy uprawiają seks w hotelowej toalecie, podczas sylwestrowego przyjęcia. Nie znają się. Wpadli na siebie i poczuli między sobą taką chemię, że musieli jakoś rozładować napięcie. Oczywiście w głównej mierze, to alkohol zdecydował o tym, że Bailey zdecydowała się na taki ruch, ale czasu cofnąć nie można. Czy tego żałuje?

Dziewczyna ma wyrzuty sumienia, bo do tej pory spała tylko z dwoma mężczyznami. Przygody na jedną noc były dla niej czymś zupełnie obcym. Nie spodziewała się po sobie takiego posunięcia, ale Pan tajemniczy dał jej takie doznania, których nigdy nie osiągnęła z kimś innym. Poza tym, to był przypadkowy facet i ich drogi więcej się nie skrzyżują, prawda?

Jak to bywa w tego typu historiach, Bailey i Kalen spotykają się. Oczywiście przypadkiem. Dziewczyna czuje się zawstydzona, jednak szybko narasta w niej seksualne napięcie i umawia się z mężczyzną na kolejny seks. Może Was to zaskoczyć i wydawać się głupie, ale czytając tę historię czułam napięcie między bohaterami i nie dziwiłam się irracjonalnym decyzjom kobiety. W końcu Bailey nie ma nic do stracenia i może spotykać się z kim chce. Czy uda jej się nie angażować uczuciowo? Czy Kalen pojawia się w jej życiu przypadkiem? Jakie tajemnice kryje mężczyzna?


Terri E. Laine "Money Man" - patronacka recenzja książki

Książka skupia się na dość dziwnej i niespotykanej na co dzień relacji, między kobietą a mężczyzną. Ich romans przeplata się z wydarzeniami w firmie Kingów, którą Bailey sprawdza pod kątem nieprawidłowości finansowych. Czy mężczyzna ma jakiś związek z Kingami? Czy będzie chciał namieszać w efektach jej pracy?

Żeby nie było nudno, w firmie pojawia się też były narzeczony naszej bohaterki, jako jej przełożony. Bailey będzie musiała konsultować ze Scott'em pewne decyzje i słuchać jego poleceń. Oczywiście, możecie się domyślić, że ten typ będzie nieźle mieszał. Nie tylko w pracy, ale i życiu osobistym. Czy kobieta da radę pracować ze swoim ex? Czy będzie to konflikt interesów? Dzięki temu, iż sporo dowiadujemy się o wydarzeniach w pracy, książka nie jest nudnym romansem czy erotykiem, których pełno na rynku wydawniczym. W tej historii sporo się dzieje i jestem pewna, że podobnie jak ja, nie będziecie mogli się od niej oderwać. Zakończenie jest z jednej strony przewidywalne, ale z drugiej totalnie zaskakujące. To tak jakby ktoś napisał zakończenie, którego bym chciała, dodając do niego wielkie bum i fajerwerki. 

Jestem ciekawa co ciekawego wymyśli autorka i jak potoczą się losy naszych bohaterów. Kiedy pojawi się kolejny tom? Tego nie wiem, ale zakończenie jest tak nieoczywiste, że trudno mi sobie wyobrazić do czego to wszystko zmierza...

Na koniec, jak zawsze, chciałabym bardzo podziękować Wydawnictwu NieZwykłe za możliwość objęcia patronatem medialnym tej historii i egzemplarz do recenzji. Mam jedną książkę również dla kogoś z Was i niebawem na moim facebooku pojawi się konkurs, w którym będziecie mogli go zgarnąć ;) Tak więc obserwujcie i bierzcie udział.

Czy słyszeliście już o tej książce? Znacie twórczość Terri E. Laine?

Instagram