Czas na drugi depilator, tym razem ten od Beautifly.
Depilator IPL Beautifly B-Shine ICE

Urządzenie IPL B-Shine Ice wykorzystuje technologię Intense Pulsed Light (IPL), która jest jednym z najskuteczniejszych sposobów szybkiego i łatwego usuwania niechcianego owłosienia, rewitalizacji skóry oraz leczenia trądziku. Technologia PHOTON pozwala przeprowadzić szybko i bezboleśnie 3 różne zabiegi przy użyciu tylko jednej lampy w 6 trybach pracy, która starcza na 20-30 lat użytkowania. - (źródło tekstu + zdjęcia: beautifly.eu)
Sposób depilacji: Impuls światła
System masażu: Nie
Do bikini: Tak
Do nóg: Tak
Do twarzy: Tak
Dane techniczne:
Liczba prędkości: 6
Możliwość mycia pod wodą: Nie
Użytkowanie: Na sucho
Wodoodporność: Nie
Zasilanie: Sieciowe
Zastosowane technologie: IPL,
Żywotność lampy: 500 000 impulsów świetlnych
Parametry:
Kolor: biało-perłowy
Wyposażenie: 2 nasadki, Adapter, Kosmetyczka, Maszynka do golenia, Okulary ochronne
Załączona dokumentacja: Instrukcja obsługi w języku polskim, Karta gwarancyjna
Gwarancja: 24 miesiące
Funkcje dodatkowe: 5 poziomów intensywności, Leczenie trądziku, Rewitalizacja skóry, Ruchoma głowica depilująca, Tryb automatycznego wyzwalania impulsów
Cena sugerowana: 1999 zł

Marka była dla mnie wcześniej znana, ponieważ w domu posiadam kilka ich urządzeń, z których jestem bardzo zadowolona. Cieszy się coraz większą popularnością i osobiście wcale się temu nie dziwię.
Podsumowanie porównania:
Swoje porównanie zaczęłam oczywiście od wyglądu. Philips Lumea ma uroczy, kobiecy różowo-metaliczny kolor, a laser Beautifly B-Shine Ice jest biało-perłowy. Tak naprawdę dla mnie nie ma znaczenia wygląd urządzenia, więc tutaj mogłabym sięgnąć po oba. Patrząc dalej, zerknęłam na to, co znajdę w zestawie z samym depilatorem. Do Philipsa dołączone zostało jedynie etui, a Beatifly dorzuciło nam kosmetyczkę, dwie dodatkowe nakładki, adapter, jednorazową maszynkę do golenia i okulary ochronne. Tutaj plus wędruje do B-Shine ICE, bo jak widzicie, dodatków do depilatora jest więcej. Kolejna rzecz, która jest tutaj bardzo ważna, to żywotność lampy. W przypadku Lumea jest to 450 000 impulsów świetlnych, a B-Shine ICE 500 000. Kolejny raz pojedynek wygrywa Beautifly. Dzięki temu, że posiada o 50 000 więcej impulsów, depilator posłuży mi na dłuższy czas. To się ceni. Liczba poziomów prędkości urządzenia w Beautifly równa się 6, a Philips - 5. Punkt zdobywa więc B-Shine ICE. Kolejna sprawa, to zasilanie. Phlips Lumea posiada wbudowany akumulator, więc można używać go bezprzewodowo. Niestety, Beautifly nie posiada takiej możliwości i korzystamy z niego, kiedy jest podpięty pod sieć elektryczną. Tak więc plus wędruje do Philipsa. Jeśli chodzi o funkcje dodatkowe, to w modelu Philips Lumea 9000 SenseiQ znajdziecie aplikację do monitorowania zabiegów, czujnik SmartSkin, rozpoznawanie typu skóry oraz wbudowany filtr UV. W przypadku Beautifly B-Shine ICE jest to 5 poziomów intensywności, leczenie trądziku, rewitalizacja skóry, ruchoma głowica depilująca oraz tryb automatycznego wyzwalania impulsów. Tutaj punktację ciężko jest rozłożyć, ponieważ każdy z nas ma różne wymagania. W Beautifly urzekł mnie fakt, że jest urządzeniem wielofunkcyjnym i oprócz depilacji oferuje mi leczenie trądziku czy rewitalizację skóry, oraz fakt, że jego głowica jest ruchoma. Jest to wygodna opcja, dzięki której mogę dotrzeć w najtrudniejsze miejsca bez zbędnego manewrowania rękoma (jak np. pachy czy bikini). Dlatego też jestem skłonna przyznać tutaj punkt dla tej marki. Reszta parametrów jest bardzo podobna, więc nie trzeba ich porównywać, przynajmniej moim zdaniem. Na koniec pozostała nam cena urządzeń. W przypadku Philips Lumea jest to około 2200 zł, a Beautifly 1999 zł, więc wychodzi taniej o około 200 zł. Niby różnica jest nieduża, ale za 200 zł można kupić naprawdę sporo rzeczy.
Podliczenie punktów:
Zrobiłam sobie małą tabelkę, w której dawałam punkty za cechy, o których pisałam wyżej. Nie oceniałam żadnego urządzenia na 0, bo nie chcę być sprawiedliwa. Proszę pamiętać, że jest to jedynie moja ocena, na podstawie porównania parametrów urządzeń i każdy z Was ma prawo myśleć inaczej. Stworzyłam je, aby pokazać Wam znaczące moim zdaniem różnice, dzięki którym wybrałam depilator IPL dla siebie.

Jak widzicie, różnica w punktacji nie jest jakaś ogromna, jednak dla mnie była znacząca i to ona zdecydowała, że zamówiłam sobie do domu depilator Beautifly B-Shine ICE, który już stosuję od jakiegoś czasu. Przede wszystkim spodobało mi się to, że jest on wielofunkcyjny i posiada ruchomą głowicę, co dla mnie jest wygodnym rozwiązaniem. Tutaj na chwilę się zatrzymam, bo konkurencyjne depilatory IPL nie mają takich funkcji jak fotoodmładzanie czy leczenie trądziku. Osobom, które chcą widocznie odmłodzić skórę i odświeżyć jej wygląd, wyrównując koloryt i redukując uciążliwe przebarwienia, marka Beautifly proponuje zabiegi fotoodmładzania nowoczesnym urządzeniem IPL B-Shine Ice. Terapia pozwala na znaczne wygładzenie skóry, całkowite usunięcie plam starczych czy rumieni. Celem odmłodzenia wybranych partii, są krótkie i bezpieczne impulsy światła kierowane w stronę powierzchni skóry. Fala świetlna pobudza komórki skóry do produkcji kolagenu i elastyny, które przyspieszają jej regenerację. Efektem leczniczego działania promieniowania IPL jest poprawa ukrwienia i dotlenienia skóry, wzrost liczby włókien kolagenowych i elastyny, lepsze wchłanianie wilgoci, uregulowanie procesu rogowacenia naskórka.
Sam człon nazwy "ICE", który mnie intrygował okazał się strzałem w dziesiątkę! Ten depilator posiada funkcję chłodzenia skóry, więc depilacja tym urządzeniem jest całkowicie bezbolesna. Od znajomej wiem, że w przypadku Philipsa odczuwalne jest pieczenie skóry, więc to również przyczyniło się do podjęcia takiej, a nie innej decyzji. Wzięłam również pod uwagę cenę. 200 zł to jak dla mojej osoby spora kwota, którą udało mi się zaoszczędzić i mogłam ją zainwestować w coś zupełnie innego. Nie lubię przepłacać, więc cieszę się z każdej złotówki.
Mam nadzieję, że tym porównaniem pomogłam Wam dostrzec różnice między tymi urządzeniami i dzięki niemu podejmiecie odpowiednie decyzje, których nie będziecie żałować.
Niebawem wrócę do Was z moją recenzją depilatora IPL Beautifly B-Shine ICE i tam opowiem o moich wrażeniach po testach.
Pamiętajcie, że tego typu urządzenia nie zastąpią Wam profesjonalnych zabiegów wykonywanych w gabinetach kosmetycznych.
Dajcie znać czy znacie któreś z tych urządzeń? Jak podoba się Wam to porównanie? Wiedzieliście, że Beautifly posiada depilator z dodatkowymi funkcjami dla skóry? Jak się Wam podoba?