Wykończenie makijażu z Lirene
Prezent / współpraca barterowa
Od pewnego czasu w mojej kosmetyczce znajduje się trochę kosmetyków marki Lirene. Zaciekawiły mnie swoją dobrą opinią na innych blogach, jak i przystępną ceną czy dostępnością.
W tym poście przybliżę Wam bazę rozświetlającą pod makijaż, fixer do makijażu oraz mineralny rozświetlacz.
Zacznijmy zatem od pierwszego z lewej- czyli bazy.
BE GLAM marki Lirene. Baza rozświetlająca.
Do stosowania pod makijaż. Posiada perłowy pigment, który doskonale rozświetla cerę, nadając jej zdrowego i promiennego wyglądu. Dodatkowo usuwa oznaki zmęczenia, a także niweluje oznaki zmęczenia oraz widoczność zmarszczek. Produkt przedłuża trwałość make-upu, zapewniając efekt nieskazitelnej skóry, utrzymujący się przez cały dzień. Baza została wzbogacona o przyjemną nutę zapachową. Poręczna tubka zapewnia łatwą i przyjemną aplikację.
- Baza pod makijaż.
- Posiada perłowe drobiny, które rozświetlają cerę.
- Odpowiednia do każdego rodzaju cery.
- Przedłuża trwałość make-upu.
SPOSÓB UŻYCIA:
Na oczyszczoną skórę twarzy nałożyć niewielką ilość bazy i równomiernie rozprowadzić. Po wchłonięciu nałożyć fluid.
Na oczyszczoną skórę twarzy nałożyć niewielką ilość bazy i równomiernie rozprowadzić. Po wchłonięciu nałożyć fluid.
Baza mieści się w wygodnej do użycia tubce. Mieści się w niej 30 ml produktu. Zapach obłędny- bardzo mi się podoba i dzięki niemu aż chce się ją stosować.
Konsystencja lekka i kremowa, sam kosmetyk posiada perłową barwę. Świetnie rozprowadza się po twarzy nadając jej promienny, perłowy wygląd i blask. Wchłania się dość szybko i rzeczywiście utrwala makijaż. Zauważyłam, że podkład trzyma się na niej znacznie dłużej więc spełnia swoją funkcję. Jestem bardzo zadowolona ze stosowania tej bazy. Jest to absolutny HIT w mojej kosmetyczce.
Poniżej przedstawiam Wam jak prezentuje się tuż po nałożeniu na skórę. Jak widzicie jest prawie niewidoczna, widać delikatnie perłową poświatę- która pięknie rozświetla miejsce aplikacji.
Kolejny kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie dziś makijażu to mgiełka utrwalająca makijaż Fix Up! Make UP.
Ultralekka mgiełka pozostawia na twarzy delikatny, transparentny film, który chroni makijaż twarzy, oczu i ust przed czynnikami zewnętrznymi, takimi jak upał, deszcz czy zanieczyszczenia. W ten sposób przedłuża trwałość makijażu nawet o 10 h, a kolory pozostają żywe i nie blakną w ciągu dnia. Formuła mgiełki wzbogacona została o składniki aktywne, które nawilżają skórę i sprawiają, że jest odprężona. Mgiełka doskonale sprawdza się również jako produkt odświeżający skórę w ciągu dnia lub jako baza nawilżająca pod makijaż. Nie zawiera alkoholu.
O fixerach do makijażu słyszałam już dawno. Nie miałam jednak z nimi styczności i postanowiłam to zmienić. Z racji tego, iż z Lirene polubiłam się bardzo; trafiło na ten.
Czarna smukła buteleczka mieści w sobie 70 ml płynu, który ma za zadanie utrwalić to, co mamy na buzi czyli nasz makijaż. Dozownik jest typowy dla mgiełek- moim zdaniem mógłby być trochę mniejszy- bo dozuje dość sporą dawkę kosmetyku już za pierwszym psiknięciem.
W zapachu wyczuwam woń alkoholu jednak znika on dość szybko, także nie jest to zbyt dużą wadą.
Jeśli chodzi o działanie- to jestem pod wrażeniem. Makijaż pięknie trzyma się na mojej twarzy. Bez mgiełki róż z policzków i cień z powiek znika w ekspresowym tempie z mojej buzi- niezauważalnie. Po zastosowaniu fixera nic takiego nie ma miejsca. Dzięki niemu wyglądam jak świeżo po wyjściu od kosmetyczki za każdym razem :)
Ostatni kosmetyk, który wręcz uwielbiam to mineralny rozświetlacz do twarzy i oczu.
Rozświetlacz Shiny Touch to wyjątkowa kompozycja kilku odcieni, która umożliwia stosowanie kosmetyku zarówno do makijażu twarzy, jak i oczu. Można go stosować na wybrane partie twarzy, tak by nadać jej subtelną świeżość i blask, lub na powieki – by nadać spojrzeniu wyjątkowej promienności. Rozświetlacz stanowi efektowne wykończenie makijażu dziennego i wieczorowego, a zawarty w formule olejek z acai sprawia, że cera jest gładka i miękka w dotyku.
Uwielbiam każdego rodzaju rozświetlacze. Ten skradł moje serce. Nadaje skórze blask, jednak nie wygląda tandetnie- nie tryska brokatem w każdą stronę. Zobaczcie na zdjęciu, że nie daje delikatną poświatę.
Ma bardzo dobrą pigmentację, to co nałoży się na pędzel trafia tam, gdzie chcesz- nie osypuje się po drodze. Uwielbiam używać go pod łuk brwiowy, w kąciki oczu oraz kości policzkowe. Pięknie podkreśla to, co chcę uwydatnić. Dodatkowy atut to zapach. Przy aplikacji czuję jakby ktoś musnął mnie delikatną perfumą. Rewelacja.
Ma bardzo dobrą pigmentację, to co nałoży się na pędzel trafia tam, gdzie chcesz- nie osypuje się po drodze. Uwielbiam używać go pod łuk brwiowy, w kąciki oczu oraz kości policzkowe. Pięknie podkreśla to, co chcę uwydatnić. Dodatkowy atut to zapach. Przy aplikacji czuję jakby ktoś musnął mnie delikatną perfumą. Rewelacja.
Na pewno zostanie on ze mną na bardzo długo!
Te trzy produkty są dla mnie wyjątkowo przydatne przy każdym makijażu. Rozświetlacz zachwycił mnie tak bardzo, że odstawiłam każdy inny, jaki posiadam w swojej kosmetyczce. Bazy używam przez każdym wyjściem, na którym chcę dobrze wyglądać, nie martwiąc się o poprawę makijażu, a fixer to wszystko utrwala.
Bardzo żałuję, że tak późno poznałam te kosmetyki. Jednak cieszę się, że zdecydowałam się w końcu je wypróbować. Marka Lirene staje się jedną z królujących w moim domu.
A Wy używacie takich specyfików? Może któryś z wymienionych używacie?