Art de Lautrec UV Gel Colour Hybrid
WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT
Od kiedy wróciłam do manicure hybrydowego zaczęłam decydować się na marki, których wcześniej nie miałam możliwości stosować. Art de Lautrec, to lakiery hybrydowe których dystrybutorem jest firma Ados. Pewien czas temu pisałam Wam o ich kolorówce z której zachwyciła mnie konturówka z kredką w jednym. Lakiery standardowe też miałam - jednak hybrydowe bardziej do mnie przemawiają.
Według producenta UV Gel Colour Hybrid to lakier hybrydowy, który gwarantuje długotrwały efekt manicure jak z profesjonalnego salonu. Intensywny kolor i połysk utrzymuje się aż do trzech tygodni. Dzięki specjalnie opracowanej formule struktura utwardzonego lakieru jest bardzo elastyczna i idealnie dopasowuje się do powierzchni paznokci. Odpowiednia gęstość produktu gwarantuje łatwe usuwanie bez niszczenia płytki paznokci a brak konieczności spiłowywania wierzchniej warstwy lakieru skraca czas usuwania manicure.
Jak widzicie lakiery zamknięte są w czarnych buteleczkach z nazwą marki i produktu. Co mnie w nich urzekło - na górze nakrętki są pokazane odcienie, które kryją się w środku. Nie każda marka to praktykuje, jednak dla mnie znacznie ułatwia to poszukiwania koloru, który chcę użyć w swojej stylizacji. Do mojej kolekcji dołączyły:
- Baza
- Top
- 24 Złoto - śliczny, metaliczny kolor z malutkimi drobinkami odbijającymi światło
- 27 Noc Kairu - metaliczny fioletowo-granatowy odcień
- 37 Ciepły fiolet - dość jasny, fiolet przełamany różem (znacznie różni się odcieniem od tego prezentowanego na opakowaniu).
Do swojej stylizacji użyłam numeru 24 i 37 - niestety Noc Kairu nie pasowała mi do reszty, więc za jakiś czas wrócę do Was z kolejnym wpisem w którym zaprezentuję Wam ten lakier.
Lakiery są dość rzadkiej konsystencji, gdyby to były moje pierwsze lakiery hybrydowe miałabym problem z aplikacją. Na pędzelek nabiera się go dość sporo - dla mnie za dużo, więc koniecznością jest wytarcie go z nadmiaru. Swoją drogą, pędzelek moim zdaniem jest trochę za szeroki - mam dość małe paznokcie i to w tym przypadku jest dla mnie utrudnienie. Kolory mają dobrą pigmentację - dwie warstwy kryją dobrze - nawet złoty - pod który chciałam wcześniej nałożyć biały lakier, ale później z tego zrezygnowałam.
Trwałość jest dobra - nie napiszę Wam ile dni się trzyma, bo z natury jestem niecierpliwa i często zmieniam manicure - tak było też w tym przypadku. Kiedy odrost rzuca się w oczy - spiłowuję je i robię nową stylizację.
Warto wspomnieć o topie, który dobrze nabłyszcza i wygładza paznokcie. Po tygodniu przeważnie widzę na pazurkach zarysowania - tu nic takiego nie zauważyłam. Nie ściera się i jest jakby odporny na zarysowania. Dla mnie to ogromny plus tych produktów.
Efekt jaki uzyskałam bardzo mi odpowiada - za oknem zrobiło się już szaro i ponuro, a moje paznokcie sprawiają, że nie popadam w jesienną chandrę. Kolory są intensywne, pazurki pięknie się błyszczą, a mi po jednym spojrzeniu na nie poprawia się humor. Sami zobaczcie:
Cóż tu więcej pisać? Jestem zadowolona z tego, że trafiłam na te lakiery i z pewnością skuszę się na inne odcienie.
Znacie już te lakiery hybrydowe? Spotkaliście się wcześniej z marką Art de Lautrec?