Oświetlenie do salonu - moje wybory

Post sponsorowany

W zeszłym roku wraz z mężem kupiliśmy mieszkanie. Mimo, że od zakupu minął już ponad rok - to jeszcze nic w nim nie remontowaliśmy ani nie urządzaliśmy. Przedterminowe narodziny naszej córki nieco pokrzyżowały nasze plany, a wydatki na dekoracje i urządzanie mieszkania poszło w dalszy plan. Dziś, kiedy Hania już nam podrosła i "wyszła" z problemów wcześniactwa, zaczynamy rozglądać się za dodatkami do naszego lokum. 

W głowie miałam milion pomysłów na urządzenie poszczególnych pomieszczeń. Od pewnego czasu jestem skłonna, aby urządzić mieszkanie w stylu skandynawskim - ponieważ taki prosty i czysty styl - najbardziej do mnie przemawia. Wybór mebli i ścian - mamy już w sumie zarysowane w głowie, dlatego też od kilku dni poszukuję lamp, żyrandoli i kinkietów, które będą pasowały do całości i podkreślą urok mieszkania.

W tym poście chciałabym pokazać Wam trzy lampy, które szczególnie przykuły moją uwagę i myślę, że z pewnością zdecyduję się przynajmniej na jedną z nich. Ciekawi moich wyborów? No to zaczynajmy!

Pierwsza lampa, która wpadła mi w oko, to nowoczesna lampa wisząca KOBE . Jest ona utrzymana we wspomnianym przeze mnie skandynawskim stylu. Przejrzyste, lekko przydymione szkło i miedziane elementy delikatnie ocieplają przepuszczane przez klosz światło i prezentują się przepięknie w nowoczesnych aranżacjach. Lampa pasuje także do aranżacji industrialnych oraz nawet tych rustykalnych. Kobe jest bardzo efektowną, ale przy tym niezwykle uniwersalną lampą, dzięki czemu pasuje do wielu aranżacji, gdzie pięknie uzupełni niemal każde zestawienie kolorystyczne. Ciekawą informacją jest również fakt, że klosz lampy jest dmuchany siłą ludzkich płuc (!) - niesamowite, prawda? Dodatkowo warto również wspomnieć, że prezentuje się ona wspaniale zarówno wisząca pojedynczo - jak i w ilości kilku sztuk obok siebie - np. nad stołem.


Kolejna propozycja to podłużna lampa wisząca Townshend EGLO.
Ta lampa wykonana jest z brązowego drewna z czarnymi akcentami. Idealnie się wkomponuje do jasnych, pastelowych aranżacji czy drewnianych mebli i dodatków.
Światło, wychodzące z sześciu źródeł, rozprzestrzenia się po całym wnętrzu i ociepla go. Townshend to nie tylko lampa, ale i niezwykły przedmiot dekoracyjny. 


Trzecia pozycja, nad którą się zastanawiam to lampa wisząca Miranda - Zuma line. Tę pozycję powiesiłabym nad jadalnianym stołem. Uwielbiam kolacje z przyjaciółmi czy rodziną - w przyjaznej i domowej atmosferze. Wiadomo, że to co jemy - musi ładnie wyglądać, a odpowiednie światło - doda smakowitości posiłkom. Ta lampa to nic innego jak trzy smukłe, idealnie wyprofilowane klosze ze szkła, zawieszone na cienkich, niemalże niewidocznych przewodach. Ma bardzo uniwersalny design, więc z łatwością można wkomponować ją w istniejącą już aranżację wnętrza. Myślę, że do mieszkania urządzonego w stylu skandynawskim również będzie pasować.



W stylu kopenhaskim dominuje biel, drewno lub np. wiklina. Duńczycy znani są z jasnej kolorystyki, oszczędności w formie i są dalecy od banałów. Taki styl z łatwością można wprowadzić do swojego mieszkania. Biel na ścianach, bielone meble czy minimalna ilość dodatków to znak rozpoznawczy tego stylu. Dlatego bardzo mi on odpowiada. Nie cierpię zbędnych rzeczy zalegających na półkach. Lubię, kiedy każda rzecz jest funkcjonalna - nie cierpię bibelotów zbierających kurz na półkach. 

Uwielbiam prostotę, nie lubię udziwnień, więc moje wybory są zawsze proste i czyste. Pomieszczenia utrzymane w takim stylu wyglądają zawsze schludnie i nowocześnie. 

Bardzo podobają mi się wszystkie trzy lampy, które Wam pokazałam, dlatego mam ogromny dylemat. Gdybym miała dom i więcej pomieszczeń - z pewnością zamówiłabym wszystkie! Dziś siedzę i dumam, która z nich będzie najbardziej odpowiednia dla mnie i mojej rodziny. Chciałabym, abyście podpowiedzieli mi, która z nich Waszym zdaniem najbardziej pasować będzie do białego salonu z drewnianymi meblami w tle. Może posłucham rady kogoś z Was - i w końcu zdecyduję się na tę jedną lampę?

To jak, pomożecie? 

Instagram