poniedziałek, 7 listopada 2016

INVEO- 6 tygodni stosowania

Niby niedawno dostałam się do testów, a tu już koniec. 6 tygodni minęło tak szybko... Serum w opakowaniu już prawie nie ma, więc mogę napisać już wszystko.




Wprawdzie pisałam już swoją recenzję na temat tego cudownego serum, jednak do dziś nie mogę przestać zachwycać się efektami jego stosowania. 

Zauważyłam je dopiero po 3-4 tygodniach, wcześniej nie wiedziałam czy efekt jest prawdziwy czy moją wyobraźnią. Jak widać, okazał się prawdziwy. 

Serum stosowałam codziennie wieczorem, po pełnym demakijażu twarzy. Demakijaż oka robiłam płynem micelarnym dołączonym do zestawu. 



Jakiś czas temu stosowałam odżywkę do rzęs innej marki. Widziałam różnicę w wypadaniu- ubywało ich znacznie mniej. Jednak nie widziałam jakiegoś spektakularnego efektu. Ogólnie nie wierzyłam w takie działania odżywek. Koleżanka polecała mi Long4lashes jednak cena mnie nieco odstraszyła. No i w sumie po testach poprzedniej odżywki, nie robiłam z rzęsami nic, prócz malowania ich maskarą. 



Przy każdym wieczornym demakijażu widziałam, że rzęs mam coraz mniej, jednak stwierdziłam, że taka kolej losu. Mam już 30 lat więc rzęsy nie są już pierwszej młodości. Żyłam w przekonaniu, że nic już nie pomoże mi w tym, aby moje rzęsy były dłuższe czy gęstsze. Nawet myślałam o zrobieniu sobie rzęs metodą 1:1 u mojej koleżanki, która takie zabiegi wykonuje.

Kiedy trafiłam na konkurs na blogu INVEO, stwierdziłam, że nic nie stracę biorąc udział w wyzwaniu. Kiedy udało mi się otrzymać odżywkę ucieszyłam się, i od razu zabrałam się za testy.

Byłam sceptycznie nastawiona na działanie odżywki, ale aplikacja jest bardzo prosta i szybka, więc nakładałam ją codziennie na powieki. 


Dziś mija 6 tygodni od kiedy jestem jej posiadaczką. Czas pokazać efekty stosowania. Skrupulatnie pokazywałam Wam efekty tydzień po tygodniu, jednak w tym poście zbieram je w całość i dołączam fotki zrobione przed pięcioma minutami. Same zobaczcie:

Fotka przed zastosowaniem


Rzęsy po 3 tygodniach 


Rzęsy po 6 tygodniach


Gołym okiem widać różnicę na ich długości. Są też wyraźnie ciemniejsze. Dodatkowo są bardziej sprężyste, jakby nawilżone i pięknie się układają podczas makijażu.

Tu zdjęcia po nałożeniu maskary:
po trzech tygodniach


po 6 tygodniach stosowania:


Uważam że różnica jest kolosalna!
Więcej zdjęć, przed pomalowaniem i po:



Piękny efekt!

Serum jest juz na samym dnie buteleczki, więc muszę poszukać go aby zakupić kolejne opakowanie. Słyszałam, że są dostępne w Rossmanie, ale jeszcze tych informacji nie sprawdziłam. Jeśli okażą się nie prawdziwe, zakupię na stronie producenta. Serum kosztuje ok. 50 zł więc nie jest to jakaś wygórowana kwota. Jeśli mam porównać ją do ceny rzęs 1:1 lub 3D effect, to zdecydowanie taniej i zdrowiej jest zaopatrzyć swoją kosmetyczkę w tą cudowną buteleczkę!



Takim oto sposobem mam cudowne, zachwycające mnie rzęsy, które pięknie się układają i prawie nie wypadają :) Jestem bardzo zadowolona z możliwości testów. Moje rzęsy również :)


Która z Was zna to serum i również podziela moje zdanie? A może zastanawiacie się nad zakupem? Szczerze polecam!!

Pozdrawiam! 


P.S. Rzęsy pomalowane maskarą RIMMEL

7 komentarzy

  1. Miałam to serum i byłam bardzo zadowolona z efektów. Nawet obce kobiety w sklepie pytały mnie co robię, że mam tak długie rzęsy. Niestety po zakończeniu kuracji efekt zaczął wracać do stanu poprzedniego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego postanowiłam, że zakupię sobie tą odżywkę i nie przestanę jej stosować :)

      Usuń
  2. Oczywiscie ze efekt widać :)

    http://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com/2016/11/nowosc-od-oillan-seria-intima-mama.html

    OdpowiedzUsuń

Odwiedzam każdą komentującą osobę.
Obserwuję również większość z nich.