środa, 5 października 2016

3 sposoby na jesienną chandrę.

Jesień. Bardzo lubię tą porę roku. Kojarzy mi się z dzieciństwem, kolorowymi liśćmi, słońcem, zbijaniem kasztanów i robieniem z nich ludzików. 
Jednak nie każdy dzień tej pory roku jest taki piękny i słoneczny. Ostatnio często za oknem widzimy szary, ponury świat i deszcz.
Co zrobić, żeby poprawić sobie humor? W tym poście pokażę Wam moje 3 sposoby na jesienną chandrę. 




1. 

Trzeba znaleźć trochę wolnego czasu dla siebie. Najlepiej sprawdzi się domowe zacisze. Ja takie chwile mam tylko wtedy, kiedy mąż jest w pracy, syn w szkole, a córeczka smacznie śpi. 

2. 

Udaję się do łazienki, w której zapalam świeczki, włączam relaksującą muzykę i napełniam wannę.
Uwielbiam relaksujące kąpiele. Leżąc zanurzona w wodzie, mam chwile tylko dla siebie. Mogę dokładnie się odprężyć i zrelaksować. Aby to nastąpiło sięgam po pielęgnujący krem do mycia ciała Mało Shea & Akacja od Le Petit Marseillais



Dlaczego właśnie po ten wariant zapachowy?
Kiedy po raz pierwszy otworzyłam buteleczkę, przeniosłam się myślami w moje dalekie beztroskie dzieciństwo. Nieopodal mojego domu, w którym mieszkałam, była alejka, która na całą długość była zarośnięta drzewem akacji. Kiedy kwitły, uwielbiałam siadać na ławce, całkowicie odprężając się przy zniewalającym zapachu. To właśnie mam przed oczami, kiedy używam tego kremu pod prysznic. Czuję się tak jak wtedy, kiedy byłam dzieckiem- bez zmartwień i problemów. Całkowicie wolna i zrelaksowana. Nigdy w życiu nie spodziewałam się, że tak może na mnie działać jakiś kosmetyk- a jednak!



3.

Kolejnym krokiem jest nawilżenie i wymasowanie, całkowicie zrelaksowanego ciała po kąpieli. Do tego potrzebuję tylko i wyłącznie Mleczko Nawilżające Masło shea, Słodki migdał i Olejek Arganowy, również marki Le Petit Marseiilais. 



Podobnie jak w kremie pod prysznic, mleczko ma zapach, który zniewala. Nie kojarzy mi się co prawda z dzieciństwem jak żel, jednak również pieści moje zmysły. 
Pompka bardzo ułatwia mi nakładanie produktu w idealnych ilościach. Aksamitna konsystencja delikatnie pieści moje ciało. Dzięki temu, mogę dokładnie, bez nadmiaru kosmetyku się rozmasować, upajając się zapachem migdałów i masła shea. Moja skóra po tym zabiegu staje się odprężona, nawilżona, pięknie i zdrowo wyglądająca i aksamitna w dotyku. Dzięki temu, czuję się rewelacyjnie i nie myślę już o szarościach i zimnem za oknem. 


Po takich zabiegach aura w domu sprzyja. Dobry humor nie opuszcza mnie ani na chwilę do końca dnia, dzięki czemu wszyscy w domu są zadowoleni. 
Mąż najbardziej ;)

A Wy- jakie macie sposoby na jesienną chandrę? Również poddajecie się zabiegom kosmetycznym i kąpielom w domu? Czy może robicie coś innego? Czekam na Wasze komentarze. 


4 komentarze

  1. Ciekawe czy podziałałyby na mnie te sposoby :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mleczka jeszcze nie używałam i muszę wypróbować. Zaś krem do myci Le Petit Marseillais mam i używam.

    OdpowiedzUsuń

Odwiedzam każdą komentującą osobę.
Obserwuję również większość z nich.